Witam ponownie.
Moje pytanie jest dość kontrowersyjne (szczególnie dla starych wyjadaczy) nie mniej dla mnie bardzo istotne.
Jak niesie myśl przewodnia - bądź sobą, rób na co masz ochotę. No właśnie.
Różnych ludzi, kręcą różne rzeczy.
I chodzi mi o to, że z jednej strony mówi się tu otwarcie o tym żeby żyć po swojemu, robić to na co się ma ochotę itd ale (i tu odniesienie do kobiet) musimy na każdym kroku trzymać się zasad o których tutaj mowa.
I teraz (nie mówię, że te zasady są złe - przeciwnie - sam się do nich stosuję i wiele razy trzymając rękę na cyckach - myślałem, o chłopaki mieli rację) ale to taka trochę "wolność w niewoli".
Bo skoro musimy się zmieniać, odrzucać swoje złe zachowania (np. bycie needy) to z jednej strony owszem zmieniamy się na lepsze - i na tym korzystamy ale z drugiej strony przestajemy być w 100% sobą.
Przykład - jeśli ktoś nie lubi się kłócić. Umie na tyle spokojnie rozmawiać z ludźmi, na tyle spokojnie dojść do porozumienia, że się nie kłóci tylko wypracuje kompromis to jak ma odegrać przecudną scenę zazdrości (tak na potrzeby podtrzymania odpowiedniego poziomu emocji) ?
Musiałby zmienić siebie, do tego stopnia żeby zacząć być nerwowym i wtedy dopiero byłoby ok.
I nie chodzi tu o ten konkretny przypadek tylko o cały zarys, że bądź sobą ale na każdym kroku rób to co musisz a nie to co chcesz bo inaczej umoczysz (a w zasadzie to nie umoczysz - if you know what I mean)
A ja myślę, że nie ma takich, nieśmiałych i spokojnych. Wszyscy to z definicji złe agresywne małpy czekające tylko by pojeść, poruchać i pospać w cieple za friko. To co opisujesz to iluzje w których żyjesz. Nigdy nie byłeś na prawdę taki spokojny jak Ci się wydaje, zawsze targały tobą emocję, tylko społeczeństwo narzuciło Ci odpowiednią smycz, byś nie szalał*.
Pozbądź się tych iluzji, że taki nie jesteś, że akurat ty masz ochotę spokojnie sobie siedzieć i patrzeć jak inni wyrywają samicą sierść w swoich jaskiniach. Małe małpki przez cały czas gonią się i walczą dla samego chociaż treningu. To normalka, najprawdziwszy testosteron. I tym właśnie jesteś - Fabryką testosterownu. Wszyscy tacy jesteśmy, reszta o nas to kłamstwa i iluzję.
---------------------------------------------------------------
* Co w sumie okazało się ewolucyjnie całkiem słuszne,
gdyż pozostałe zwierzątka, które bez norm społecznych zawsze
idą na dzicz, rakiet nie budują...
sialalalala! mmmmmiłość!
sialalalala! roomantyzm!
sialalalala! ruuuchanie!
sialalalala! penetracja odbytu! -u-u-u!
penetracja odbytu! -u-u-u!
Tu nie chodzi o to że jak jest sytuacja wymagająca zdenerwowania się, pokazania emocji - to mimo iż jesteś spokojny z natury masz okazać emocje, wybuchnąć. Właśnie chodzi o to że jeżeli potrafisz spokojnie rozwiązywać problem - to to Cię wyróżnia spośród wielu innych naburmuszonych kolesi, którzy odrazu podnoszą głos. Można być prawdziwym alpha male, będąc opanowanym spokojnym, niekłótliwym. Dlaczego miałbyś coś robić co nie jest u Ciebie naturalne?
Ja sam jestem spokojny z natury i rzadko, bardzo rzadk okiedy jest sytuacja że nie wytrzymam i trochę głośniej wypowiem swoje zdanie czy się mocno zbuntuję, z reguły na spokojnie podchodzę do tematu i to żadna ujma, a wręcz zaleta bym powiedział.
Nikt nie mówi że masz się na każdym kroku trzymać tutejszych zasad- bo gdyby tak było, stałbyś się bezmyślnym robotem, zaprogramowanym przez regułki, schematy. To są cenne wskazówki, które mają lekko nakierować na drogą, któą sobie już sam musisz utorować, nikt za Ciebie tego nie zrobi. A to że niektórzy krzyczą i piszą że facet nie może tego, tamtego, kupować kwiatów, pisać na FB itp itd. to znaczy że ktoś już przez to przeszedł i najczęściej stosowanie tego w nadmiarze nie przynosi dobrych efektów, co nie znaczy że masz sztywno się tego stosować i nawet słowa wysłać dziewczynie nie możesz przez komunikator, mimo że masz na to ochotę.
Klucz tkwi w wyważeniu i odpowiednich proporcjach między wskazówkami, radami a własnym myśleniem i rozsądkiem.
Pozdrawiam,
i powodzenia w kształtowaniu swojej indywidualnej osobowości.
Tu nie koniecznie chodzi o denerwowanie się czy jakąś konkretną rzecz.
Chodzi mi o całokształt, że z jednej strony mamy być sobą i nie zmieniać się pod wpływem np. innych ludzi, bronić swoich racji itd ale z drugiej strony szereg wskazówek o których tutaj mówimy czasami skłaniają nas do tego żeby robić coś innego.
Kolejny przykład - co w tym złego, że kupię dziewczynie kwiatka. Bez okazji. Bo mam ochotę. Bo sprawię jej przyjemność. Ale z drugiej strony ktoś zaraz powie - a zasłużyła, a postarała się itd ...
No ale chyba faktycznie trzeba jakoś to po prostu wyważyć i łączyć jedno z drugim...
Ehh... Życie nie jest jak matematyka, że P kwadratu = a * a i zawsze tak jest...
To,że ktoś da ci taki, a nie inny wzór, robi to tylko z tego powodu, by ułatwić Ci życie.
Bo kto powiedział ,że Pola kwadratu nie możesz policzyć ze wzory e * f / 2 ? Licz to nawet z pola trapezy, Pitagorasem, czy czym tylko chcesz?
Cały ten portal to owszem skarbnica wiedzy, ale z czasem sam zrozumiesz,że warto iść inną ścieżką , trochę nagiąć zasady, by uzyskać coś więcej niż miłe spojrzenie kobiet
P.s
Sam jestem spokojnym człowiekiem, ale gdy kiedyś wybuchłem i ryknąłem na jakiegoś typa w towarzystwie znajomych ,to do teraz mi wypominają: "A pamiętasz jak mu wtedy było głupio?"
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".