Panowie, temat jak i pytanie może wydać się dosyć głupie i płytkie, jednak w rzeczywistości jest bardzo przemyślane. Prosiłbym o wypowiedź przede wszystkim doświadczonych użytkowników portalu (także płci pięknej- mile widziana opinia Sweet Witch) opartą o własne doświadczenia, a także osobiste odczucia w tej kwestii. Na podstawie Waszych wypowiedzi chciałbym uzyskać pewne zestawienie. Zaznaczam też, że świadomie proszę tu o lekką generalizację (przy odrzuceniu oczywistego założenia, że każda kobieta jest inna, chciałbym, żebyście skupili się tu raczej na ich cechach wspólnych). Otóż, przechodząc do sedna sprawy, mam do Was takie oto pytanie: Jakie są korzyści, zalety przy uwodzeniu kobiet (oraz ogólny obraz takich facetów w oczach kobiet) i cechy, które pociągają kobiety w dwóch typach mężczyzn:
a)Bad boy’ach
b)Tzw. "typach romantyków”?
Oraz takie pytania bonusowe: Czy możliwe jest łączenie w sobie tych obu typów osobowości przy zachowaniu spójności z samym sobą? Co sądzicie na temat możliwości zmiany z jednego w drugi typ mężczyzny, również przy zachowaniu spójności i naturalnym wprowadzeniu jednych lub drugich cech we własną osobowość? Czy jest to w ogóle możliwe, czy po prostu lepiej pogodzić się z tym, jacy jesteśmy i wyciągać z tego maksymalne możliwe dla siebie korzyści? Z góry dziękuje za przemyślane wypowiedzi.

Tak ogólnie na mój rozum.
Bad boy oferuje nieprzewidywalność, niesie ze sobą pociągające ryzyko. Niesie to dreszcz emocji. Sprawia, że kobieta może przy nim spełnić swoje marzenia, że będzie on w stanie odkryć jej "niegrzeczną stronę" i zabrać do "swojego świata".
A romantyczność wpływa na przywołanie w niej miłych wspomnień, pobudzenie miłych emocji, poprzez przyjemny nastrój, miłe słowo etc.
Osobiście uważam, że nie kłóci to się ze sobą i można to łączyć. A nawet powinno to być stałe połączenie i można bardzo płynnie jedne cechy łączyć z drugimi. O ile jest to zgodne i nie kłóci się z własną osobowością. Że tacy jesteśmy a nie naśladujemy ten wzorzec
Myślę nawet, że "bad boy" w zdrowym rozumieniu tego słowa jest "romantykiem" też w zdrowym pojęciu tego słowa.
Heh dodaję zwrot "w zdrowym pojęciu tego słowa", bo wiele osób bierze od razu do siebie, wpadają w skrajności i lubią wyolbrzymiać i przejaskrawiać pojęcia tych osobowości. A cała sztuka w tym by mieć dystans do tego a w tym i do siebie
Tyle
Wszystko w porządku
kazda z tych osobowosci daje efekt jesli pozostajemy soba i nie robimi tego na sile,jak z wieloma zeczami tak i z tym nie mozna jednak przesadzac jak bedziesz za bardzo udawal zlegochlopca ignorowal zasady i byl chamski to bedzie minusem,tak samo w byciu romantykiem,jak przeslodzisz,i zaglaszczesz laske to tez lipa.trzeba wyczuc ta granice ózostajac autentycznym.tak samo te dwie cechy mozna udanie laczyc taki kontrast jest dla dziewczyny bardzo ciekawy.
Są jeszcze kobiety bezcenne......za wszystkie inne zapłacisz kartą mastercard...
Bad boy
Laski leca na nich owszem bo daja im emocje. Laska czekajac w domu bedzie myslala "zerznie mnie na blacie na wejscu czy oleje spotkanie". W relacji z bad boyem kobieta ciagle MYSLI, ciagle ma rozkmine = zakochuje sie. Bad boy jest nieprzewidywalny. Nastepna rzecza jest to, ze laska za wszelka cene bedie chciala go usidlic. Bad boy staje sie dla niej wyzwaniem, ktory dodatkowo podsyca swoja tajemniczoscią. Owy typ czesto rani kobiety. Swiadomie lub nie - to nieistotne. Kobiete jara to, ze dla swiata on jest ZŁY a dla niej ma byc dobry (to "ma byc" to ona tego chce, zeby w jej mniemaniu byla dla niego wyjatkowa). Ogolnie bad boy ma wyjebke na wszystko - zazwyczaj.
romantyk-
Sa laski, ktore na takich leca. Zazwyczaj sa to mlode nastolatki (niedoswiadczone wierzace w jedna milosc do konca zycia) LUB laski ktore przejechaly sie na bad boyach (tych skrajnych skurwieli). Zalezy jeszcze jaki ten romantyk jest.
Warto zwrocic uwage, ze w tych 2 plaszczyznach sa SKRAJNOSCI. Z jednej strony wyjebka (lasce brakuje poczucia bezpieczenstwa, pewnosci, uczucia - za to ma emocje) a z drugiej ma poczucie bezpieczenstwa (ale nie ma emocji, zwiazek jest przewidywalny , nie ma tajemniczosci itp).
Mozna rzec, ze w skrajnych przypadkach jest MASOCHIZM (z bad boyem) oraz ZAGLASKANIE KOTKA NA SMIERC (nuda z romantykiem).
Trzeba poszukac zlotego srodka. Trzeba znac priorytety oraz wlasne wartosci. Jesli jestesmy romantykami (czasy frajerstwa mojego) zazwyczaj jestesmy skazani na porazke (chyba ze znajdziemy laske ktorej w 100% bedzie to odpowiadac). Zawsze myslalem "kurwa jak to mozliwe, ze ona z takim skurwysynem zamiast ze mna, co on takiego ma ja pierdole?" I nie to, że zmieniłem sie o 180 st. Wlasnie tutaj pomaga MIX tych typow. Zawsze mnie ciagnelo do zwiazkow.. (taka moja natura) i najpierw zmieniłem u siebie wiele rzeczy. Wiele z bad boya sobie wzialem typu wyjebane po calosci, pewnosc siebie, tajemniczosc, zdecydowanie itp. z romantyka zostala wiernosc i czulosc. Więc nadal jestem sobą, tylko COŚ DODALEM do osobowosci, to czego mi BRAKOWALO a co nie sprawia, ze jestem gorszy
TO WSZYSTKO. to gwarantuje MI, ze laske przy sobie utrzymam (stawiajac na zwiazek). Ona bedzie miala emocje ale tez bedzie miala poczucie bezpieczenstwa.
Moim zdaniem jak nie popadamy w skrajnosci to kazdy znajdzie dla siebie laske predzej czy pozniej. Trzeba zyc tylko w zgodze z wlasna natura.
Zasady portalu
A co ja nie plec piekna:D!!!!
"Oraz takie pytania bonusowe: Czy możliwe jest łączenie w sobie tych obu typów osobowości przy zachowaniu spójności z samym sobą?"
Tak jest to mozliwe , przeciez nie zawsze musisz byc tym niegrzecznym chlopczykiem ..Czasem mozesz ja zabrac rozlozyc koc i zaplic swieczki ...
Chodzi o to zebys dostarczal roznych emocji.
Chodz z romantyzmem jest tak ze jak przesadzisz to , stajesz sie frajerem i wlazi dupa ..
A z bedboyem jak przesadzisz stajesz sie chujem , idiota a nie slodkim skurwysynem ..
Mozesz byc spojny ze soba jedynie wtedy kiedy te zmiany nie sa powieszchowne tylko stale ..
................................................................................
NIE BĄDŹ JAK PLASTELINA MIEJ WLASNE ZDANIE !!!
................................................................................
Dzięki Wam za wypowiedzi, z każdej można wywnioskować ciekawe rzeczy. Zastanawia mnie jeszcze taka kwestia: Sneakers, pisałeś o tym, że za czasów swojego "frajerstwa" myślałeś, że bycie romantykiem gwarantuje sukces z kobietami (wiadomo, co odrzuca od takich facetów- często są tą stroną, której zależy bardziej, zbyt wiele analizują, a mniej robią, brak zdecydowania w działaniu, przesadna dbałość o to, żeby wszystko wyszło idealnie, ogółem stawianie kobiety na starcie w pozycji "nagrody" itp.), natomiast później zmieniłeś się i włączyłeś do swojej osobowości wiele cech charakterystycznych dla bad boya (olewka, pewność siebie, zdecydowanie- to jest ważne, bo bardzo pociągające dla kobiet). Mnie ciekawi właśnie kwestia na ile taka przemiana jest możliwa i jak może przebiegać ten proces, żeby nie zatracić spójności z samym sobą i nie popadać w skrajności (co robić? jak taka przemiana może się udać?). Wiadomo, że do wszystkiego dochodzi się wraz z doświadczeniem. Ja również jakoś zawsze bardziej wolałem relacje, które dążyły do związku, bądź przynajmniej dłuższej relacji, niż jednorazowe przygody, ale myślę, że akurat ta cecha (jak by nie było w pewnym sensie podchodząca bardziej zapewne pod typ romantyka) jest mile widziana i nie skreśla nikogo na starcie, pod warunkiem, że robimy wszystko z umiarem, nie próbujemy zagłaskać od razu nowo poznanej dziewczyny, ograniczając jej przestrzeń. Sneakers, napisałeś jeszcze, że na romantyków lecą najczęściej młode dziewczyny- nad tym właśnie się zastanawiam, bo z moich obserwacji wynikało do tej pory, że częściej interesują się one właśnie typem bad boy'a, którego jak wspominałeś próbują zmieniać, stanowi dla nich wyzwanie. Każdy może mieć inne odczucia, więc zapraszam do dyskusji. Pojawia się jeszcze pytanie jak kobiety zapatrują się na sprawy związku na dłuższą metę z takim typem "złego chłopca", czy wystarczy sam fakt takiego koktajlu emocjonalnego, którego on im dostarcza, żeby skutecznie namieszać kobiecie w głowie i nie miała ona ochoty spotykać się z facetem bardziej "ułożonym"? Wybaczcie, że tak długo, ale już mam taki opisowy sposób wypowiedzi.
"Don't trust the smile, trust the actions"
Ależ ja nic się nie zmieniłem
Po zapoznaniu się z lekturą tej strony doszedlem do wniosku, ze TO WSZYSTKO we mnie siedzialo tj. pewnosc siebie, zdecydowanie itp. Ja dostajac pare razy po dupie, w końcu pewne rzeczy zaczalem rozumiec.. a strona utwierdzila mnie tylko w przekonaniu
szukalem podswiadomie chyba slusznosci tego iz ide w dobrym kierunku. Ja po prostu pewne RZECZY dodalem, to co mi brakowalo
Przyklad? zdecydowanie - kiedys laske chcialem dotknac a to za cycka a to za tylek, ale wlaczala sie blokada "kurwa jak ja wypadne w jej oczach kurwa a tak bardzo chce"... chcialo sie byc "gentelmenem" (kuwa gentelmenem w pizdu taka wiocha) i wlasnie takie blokady sprawialy, ze bylo sie jebanym "romantykiem" tzn. pojecie romantyk jest bardzo wzgledne. Teraz tez jestem romantykiem ale nie beznadziejnym
tylko takim co robi tak szalone rzeczy z kobieta ze glowa mala
i sa one spontaniczne.
Jeszcze raz powtorze
to nie przemiana lecz po prostu dodanie pewnych cech osobowosci. Z czasem przekonalem sie, ze to we mnie siedzialo
W KAZDYM Z NAS to jest. Kwestia ILE tego bedzie 
wiesz MLODE laski te najbardziej niesmiale, niedoswiadczone, co dopiero zaczynaja miec relacje z chlopakami to IDEALIZUJA uczucia.. zapewne jak byles mlodszy to z dziewczynami tak miales 3-4 mc po czym ona mowila "nie wiem co czuje" - ona w tym czasie uswiadamiala sobie, ze JEDNAK kreca ja bad boye. Widzisz kobieta TEZ ma swoj moment w zyciu, taki sam jak Ty nazywasz przemiana. Tylko my w odroznieniu od kobiet, przemieniamy sie (tfu tfu dobieramy cechy) ktore stawiaja nas w lepszym swietle. One wybieraja patologie, a my dobieramy cechy by jednak TO NAS wybrala
obejrzyj film HITCH tam jest ladnie to pokazane 
Na dluzsza mete kobieta z bad boyem nie wytrzyma nerwowo
znam wiele kolezanek co konczyly w meczarniach psychicznych ale to juz skrajnosci
u nich to mija z wiekiem podobno.. 
Zasady portalu
Moim zdaniem za dużo analizujesz. Musisz się zastanowić czy ta zmiana ma być dla Ciebie, czy dla kobiet. Jak dla kobiet to moim zdaniem gówna warta, bo przy pierwszych niepowodzeniach można się zniechęcić.
Poza tym nie widzę przeszkód by "bad boy" nie był kimś "ułożonym". To się nie kłóci ze sobą. "Bad boy" to nie jest łobuz z bejsbolem ani cham:D W ogólnym znaczeniu moim zdaniem to jest ktoś, kto ma wyjebane na fochy kobiet. Ktoś kto potrafi odkryć niegrzeczna naturę kobietę. Ktoś kto sprawi, że kobieta będzie w łóżku zachowywać się jak "dziwka" bez zahamowań ale nie będzie się czuć jak "dziwka". Bo gdy się później czuje jak dziwka to uważam, że nie ma do czynienia z "bad boyem" tylko z kimś kto nie szanuje kobiet.
Uważam, że to nie wiek decyduje jakiego mężczyzny oczekuje kobieta, tylko to czego jej brakuje. I każda kobieta jest inna i głupotą jest ich szufladkowanie, bo samemu można wpierdolić się na minę.
Najlepiej łączyć w sobie cechy za równo i "romantyka" i "bad boya" w zdrowym rozumieniu tych słów.
A kobieta przede wszystkim oczekuje od mężczyzny pewności siebie, zdecydowania, ciepła i zaradności. Te cechy nie kłócą się ani z wizerunkiem bad boya ani romantyka.
Pozwolę sobie zacytować zdanie ze swojego blogu:
http://www.podrywaj.org/zwi%C4%8...
"Kobieta oczekuje od mężczyzny siły umysłu, stabilności emocjonalnej. Tego, że będzie się umiał za nią wstawić. Że będzie umiał decydować. A nawet tego, że wtedy kiedy trzeba ją skarci. Ale też wrażliwości i ciepła."
Więc łącze w tym zdaniu i wspomniane wyżej cechy tego tak lubianego tu "bad boya" jak i "romantyka".
I "bad boy" i "romantyk" jak nie są frajerami, tępymi samolubami potrafią zapewnić kobiecie pozytywne emocje.
Które są przyjemne i dla kobiety i dla nas osobiście.
Ważne by pamiętać, że to co robimy nie robimy tylko dla kobiet ale i dla siebie.
A może i przede wszystkim dla siebie.
I dlatego jest ważne co robimy. Bo to przynosi skutki w przyszłości.
Zawsze każdemu będę powtarzał by był sobą. Warto pracować nad sobą, nad swoją pewnością siebie ale niech to będzie naturalnie wypływało z cech danego człowieka.
Ja nie określam się jako jakiś bad boy ani romantyk, bo najgłupsze co człowiek może zrobić to samego siebie zaszufladkować pod jakimś pojęciem. Stwarza sobie wtedy iluzję w głowie, że jest kimś tam, należy do jakiejś grupy, subkultury etc. Zamyka wtedy sam przed sobą jasne i obiektywne postrzeganie rzeczywistości.
Ja jestem po prostu sobą, Piotrem
Wszystko w porządku
Tak Sneakers, chodziło mi o to, że jak sam mówisz, dodałeś pewne cechy, źle to określiłem, mówiąc o przemianie. Mi też nie chodzi o zmianę, ale właśnie o to, o czym wspomniałeś, że po lekturze tej strony pewne sprawy zrozumiałeś i odkryłeś, to, co w Tobie siedziało, też w tym momencie jestem na pewnym etapie odkrywania, także nie zarejestrowałem się na portalu jako ktoś kompletnie zielony w temacie "podrywu" etc. Film Hitch oglądałem, fakt, że porusza wiele istotnych kwestii w tym temacie. FunGusto, racja, wygląda to tak, jakbym za bardzo analizował, ale taka miała być specyfika tego tematu, celowo nakierowałem go na te tory. Jeżeli chodzi o tę przemianę/ odkrycie w sobie pewnych cech, to jestem przekonany, że robię to przede wszystkim dla siebie, aby poprawić swoją jakość życia. Od zawsze byłem w pewnym stopniu hedonistą (zdaję sobie sprawę, że nie jest to coś, czym trzeba się chwalić). Natomiast, jako, że jestem na tym etapie, że pewne sprawy zacząłem widzieć w innym świetle, to interesuje mnie, czy taka zmiana podejścia nie wpłynie radykalnie na to, że nagle zacznę być postrzegany jako osoba sztuczna. Nie interesuje mnie nadzwyczajnie zdanie innych na mój temat, natomiast mimo wszystko brak spójności może w kontaktach wypływać i być maksymalnie nieatrakcyjny dla kobiet.
"Don't trust the smile, trust the actions"