Słuchajcie, generalnie nie jest źle, a jeszcze dwa dni temu napisałbym, że jest dobrze. Nie chcę tylko popełnić błędu w następnym kroku. Jest tak:
Poznaliśmy się jakoś trochę ponad miesiąc temu (znaczy wcześniej znaliśmy się ze studiów "kojarząc się" z widzenia). Właśnie potem jak gadaliśmy chwilę na fejsie to mi przyznała w pewnym kontekście, że sprawiam wrażenie zabawnego i pewnego siebie, więc szybko zaproponowałem spotkanie, że "się przekona", czy to dobre wrażenie. No i spotkaliśmy się dokładnie miesiąc temu. Było super, gadaliśmy w kawiarni, było komfortowo, nawet nie zauważyliśmy jak zleciało kilka godzin.
Dzień, czy dwa dni pózniej zadzwoniłem i umówiliśmy się na kolejne spotkanie, tym razem zabrałem ją na spacer do parku. Potem dzień później wyleciałem z kolegami na pare dni zagranicę, a jak wróciłem to z kolei ona pojechała nad morze, a potem jeszcze do babci. Przez ten czas gadaliśmy od czasu do czasu na fejsie, natomiast mieliśmy tak, że pisaliśmy długie i wielowątkowe wiadomości - prawie jak mini listy - i wymienialiśmy po 1/2/3 dziennie, czasem w ogóle. Potem wrocila i pogadaliśmy trochę więcej przy okazji się umawiając na kolejne spotkanie na wtorek.
Mieliśmy się spotkać o 13, ale o 11 mi napisała, że dopiero wstała u koleżanki, ale wróci szybko do domu, a potem będzie biec i może być na 14. Trochę się z nią podroczyłem i zaproponowałem, żeby odpoczęła i spotkamy się wieczorem, zgodziła się. Zaproponowała, że odbierze mnie z zajęć (mam wakacyjny kurs językowy) w ramach mini rekompensaty na dobry początek. Miałem w tym momencie mega inicjatywę, ale nie wiem, czy trochę tego nie zaprzepaściłem.
Spotkaliśmy się, trochę się z nią podroczyłem, że zaspała i takie tam, no i poszliśmy spacerem z nowego światu do tych fontann multimedialnych w Warszawie, wyszło tak, że posiedzieliśmy i pogadaliśmy, było trochę kontaktu, obejmowanie, dotykanie podczas mówienia, ale jak chciałem ją pocałować (dość pewnym siebie ruchem w wydawałoby się odpowiednim momencie), to nie wiem, czy nie wyczuła, ale odsunęła się, co przyjąłem z uśmiechem i dalej gadaliśmy, jakby tej sytuacji nie było. Potem okazało się, że zrobiło się późno i że może nie zdążyć na ostatni autobus (mieszka pod Warszawą) więc powiedziałem, że zdąży jak ruszymy się w tym momencie, bo wiem jak iść, a ona przyznała, że w tym momencie bardziej ufa mi niż sobie i poszliśmy szybkim krokiem i po spacerze i jednym przystanku tramwajem dotarliśmy do metra.
Pośmialiśmy się tam chwilę, pogadaliśmy, że śmiesznie by było jakby ktoś wskoczył pod metro i by nie zdążyła (udałem, że zaraz wskoczę), było śmiesznie, podjechało metro i bez słowa na pożegnanie chciałem ją pocałować w usta, a ona się przymierzała do policzka, wyszło pół na pół i zrobiła strasznie "słodko-uśmiechniętą" minę, a ja wzruszyłem ramionami i odszedłem już się nie odwracając.
Potem jak już wiedziałem, że powinna zdążyć napisałem smsa, czy zdążyła, odpisała, że "taaaaak :D" po czym wymieniliśmy jeszcze po 2 wiadomości o "niczym", czyli ze ale tu pada, o a u mnie nie. Ale na ostatnią nie odpisała. To było przedwczoraj. Wczoraj zadzwoniłem i nie odebrała, napisałem więc na fejsie, a propos filmu o którym jej mówiłem, ale nie znałem tytułu, że "obiecałem to znalazłem" i jeszcze zapytałem jak tam po biegu do autobusu i czy jeszcze łapie oddech po wczoraj.
No i po telefonie nie dała nic znać, na fejsie nawet nie odczytała. Teraz tak - wiem, że byli tu ludzie ze znacznie gorszą sytuacją, ale ja po prostu chcę się poradzić, żeby do takowej nie doprowadzić.
Generalnie 1 sierpnia wyjeżdżam na prawie cały miesiąc i chciałbym przedtem się z nią jeszcze spotkać. Myślałem, żeby teraz czekać i w sobotę/niedzielę zadzwonić i sie umówić na przyszły tydzień, a jak nie odbierze, to napisać: "odezwij się, jak będziesz miała czas, bo jeszcze sobie przypadkiem pomyślę, że próbujesz udawać niedostępną, czy coś, a ja nie toleruję takich gierek".
Co sądzicie o tym pomyśle? Nie jestem pewien co do takiej ewentualnej wiadomości, bo nie wiem jak zareaguje. Zastanawiam się czy to nie był błąd, że już tego samego dnia po randce z nią pisałem cokolwiek oprócz tego czy zdążyła i że dzień pózniej już się próbowałem kontaktować. Ale teraz to już nie ma znaczenia.
Chciałem zadzwonić w weekend i umówić się na następny tydzień, bo we wtorek jest fajny event, gdzie bym chciał ją zbarać, a nie lubię się umawiać na następny dzień, a tak bym musiał w poniedziałek. Ale rzeczywiście poczekam do poniedziałku.
Sprawdza jak bardzo mi zależy, w sensie czeka, czy przypadkiem nie zacznę wypisywać jak piesek?
A co do tego smsa, to tak teraz myślę, że to rzeczywiście by było przegięcie chyba.
EDIT: A jak myślisz, jakby napisała wcześniej, to zrobić "lustro", olać to i zadzwonić dopiero w poniedziałek?
Może teraz to już zabrzmię jak dziecko.
Ale z doświadczenia - jak tak się zakończyło poprzednie spotkanie, to na powitanie na kolejnym znowu próbować w usta, bo nie ma co się cofać, nie? 
teraz musisz odpuścić i zadzwonić dopiero za parę dni, przez te dni cisza;) niech sobie nie myśli, ze ty myślisz o niej co chwila i wypisujesz jak zakochany bez pamięci. ja bym w tej sytuacji spotkanie rozpoczął od powitania w policzek lub przytulenie jakieś, bardziej przyjacielsko, bo już 2 razy ci się odsunęła, teraz długa przerwa w kontakcie, niech trochę sie pozastanawia podczas spotkania czemu w usta nie celowałeś jak jakiś napalony... w toku spotkania wyczaj lepszy moment na całowanie, nie cmok na przywitanie, tylko namiętne lizanko w jakimś parku, wyjdzie dużo lepiej. a na pożegnanie też sobie możesz darować całownaie w usta, będzie się zastanawiała czemu tak sie zachowujesz
Nie no, za drugim razem się nie spodziewała po prostu.
A z tym, żeby wyhaczyć lepszy moment, to się samo przez się rozumie, aczkolwiek z tym przywitaniem i pożegnaniem, to fajny pomysł.
No ale póki co to czekam do poniedziałku z czymkolwiek.
"Przez ten czas gadaliśmy od czasu do czasu na fejsie, natomiast mieliśmy tak, że pisaliśmy długie i wielowątkowe wiadomości - prawie jak mini listy"
Stary wyeliminuj tego fejsa,to że pisze do Ciebie jakieś tam niuanse wcale nie oznacza jej zainteresowania,pisze bo to łatwiej,nikt nie widzi...czuje się bezpieczna.Nie ma to jak pogadać w realu,zobaczyć jej reakcję w trakcie rozmowy.Może jest miła,może nudzi sie wieczorami a może cholera wie co,kto babę zrozumie.Izoluj fejsa do takich tematów.
nie odpisuj jej za często,pokaż ze masz swoje sprawy i jestes niedostepny,wzbudz w niej troche ciekawości i zainteresowania"nie odpisuje,a co robi ciekawe,moze pije,może obraca jakąś gąske,a może wali gruchę...hmmm...zadzwonię i sprawdze",rozumiesz??.Zobaczyła,że Ci zależy i odsunęła się na bok.Przeczekaj pare dni,nic nie pisz,a w szczególności nie pisz tego co chciałeś napisać,tylko dzwoń dzwoń dzwoń,a jak nie odbierze krótka wiadomość wtedy.
__________________________________________________
Jak się nie wie, co się gra, to się gra jeden-dwa.
Dobra, już bez przesady, czasem jej odpisywałem po 2 dniach, pisząc, że byłem zajęty(serio byłem), to potem dopytywała czym i tak dalej. Takie zupełne niepodpisywanie też bez sensu, bo byłaby to niepotrzebna olewka z mojej strony. Często to ona zaczynała jakieś tematy, więc nie ma co przesadzać, nie pisałem z nią 24/7 jakbym nie miał życia. Na drugą randkę umówiliśmy się przez telefon, na 3cią przez fejsa i jak jej mój termin nie pasował, to zaproponowała inny.
"Generalnie 1 sierpnia wyjeżdżam na prawie cały miesiąc i chciałbym przedtem się z nią jeszcze spotkać."
Ona wie o tym wyjezdzie?
Piszesz na koncu, ze chcial bys sie z nia spotkac przed tym wyjazdem.
Ona powinna sie chciec z toba przed nim spotkac, tak samo jak ty.
A czy chce i wychodzi z incjatywa?
"bo pomyślę, że próbujesz udawać niedostępną, czy coś, a ja nie toleruję takich gierek".
No to byś dojebał do pieca. Konkret. Na tym etapie taki sms to game over panie.
Nie pisz nic. Swoje zrobiłeś i piłeczka jest po jej stronie. Zaraz machniesz o krok za dużo i będziesz na szufladce z napisem "łatwy i dostępny w każdej chwili". Jak co to odezwij się, ale dopiero jak wrócisz z wyjazdu. Nie będziesz się musiał martwic o to że początki są w rozjazdach (bankowo zrobiła by się chujnia, za wcześnie na taką rozłąkę, ostygałby do reszty), a do tego ona będzie ciekawska co u Ciebie i łyknie haczyk głębiej. Niech się zastanawia co teraz robisz, przecież masz jej telefon. Za miecha zadzwonisz i "ej, żyjesz? Juz myślałem ze wpadłaś pod samochód albo cos, słuchaj co dzisiaj widziałem, coś niesamowitego itd" Jak gdyby nigdy nic, jakbyś dzwonił do kumpeli, na luuuzie.
A na wyjeździe podrywaj inne, co by Ci się bańka za bardzo nie zagrzała od myślenia o niej i snucia słodkich planów. Masz być jak dobrze naoliwiona i skalibrowana maszyna, a nie jak rozlazły misio do przytulania na deszczowe wieczory przez FB.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Chłopie jedź sobie fajnie na wypoczynek w las choinek . Nie myśl o niej, nie pisz , zapoznawaj nowe sztuki , od czasu do czasu wrzuć zdjęcie z uśmiechniętą miną na portal społecznościowy ( a najlepiej z jakąś panną ) , baw się , nie pij za dużo ( bo pękniesz i napiszesz) . A jak wrócisz to twoja panna będzie za tobą latać jak jastrząb za wróblem
Zła nie była - tylko w ch**a leciała
Dobra patelka - to podstawa związku
Dzięki za rady panowie. Generalnie macie rację. Znaczy ona wie, że wyjeżdżam pod koniec lipca, tylko nie wiedziała dokładnie kiedy. Ale przed tym ostatnim spotkaniem wykazywała inicjatywę.
Myślę, że po prostu zadzwonię w poniedziałek i jak nie odbierze to trudno - odezwę się po wyjeździe. A jak się zgodzi to spoko, zorganizuję jakieś fajne wyjście. Jak w poniedziałek odbierze i będzie mącić, że nie może to jej powiem, że w piątek wyjeżdżam i że się zgadamy po moim powrocie w takim razie. I albo ona wtedy zaproponuje termin przed, jeśli będzie się chciała spotkać, a jak nie to jeszcze chwilę pogadam i się odezwę dopiero po powrocie.
Przecież dzwoniles. Głupia nie jest. Jeszcze się nic nie zaczęło, a juz trzęsiesz gaciami, daj na luz. Zadzwon jak wrócisz dopiero. Boisz się ze przez ten miesiąc ona pozna miłość swojego zycia jak nie będziecie ze sobą codzienne gadać /pisac? To ona ma mieć takie zmartwienia, a nie Ty. Jedz i baw się dobrze, temat odnowisz jak przyjdzie na to czas, bo gówno zdziałasz na odległość nas tak wczesnym etapie.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Dobrze powiedziane. W sumie też zacząłem siebie przekonywać, że to lepszy pomysł, a jako że dostałem od Ciebie poparcie tej tezy, to właśnie tak zrobię. Dzięki.
Daj znać jak się skończyło;)
Update:
Kolega mi powiedział, że ta dziewczyna parę miesięcy temu (nie wiem ile) rozstała się z chłopem po ładnych bodaj chyba nawet paru latach. To może po części wyjaśniać dlaczego od tygodnia nie daje znaku życia. Natomiast o ile nie jest źle, bo nigdy mi nie wspomniała o tym, że jest świeżo po zerwaniu, ani nic że miała chłopaka wcześniej, czy coś, to zastanawiam się co zrobić jeśli by z czymś takim wyskoczyła. W sensie "niedawno zerwalam z chłopakiem, nie jestem gotowa, cośtam". Bo szczerze miałem taką sytuację raz, z tym że tamta wygladała trochę inaczej, więc chciałbym zobaczyć co niektórzy bardziej doświadczeni w temacie sądzą.
Ostatnio założyłem temat o starszej lasce ode mnie. Ona też była po długim związku, tutaj nawet małżeńskim i ja to rozegralem na pełnym wyjebaniu. Spotkaliśmy się raz, choć osobiście znałem ją zdecydowanie dłużej. Po tym spotkaniu nic do niej nie pisałem, nie dzwonilem. Sama się odezwała po jakimś tygodniu, to od razu zaproponowałem spotkanie, zgoda, dogranie terminu. Zacząłem działać od razu na spotkaniu, na które szedłem z nastawieniem, co ma być to będzie. Poszło dobrze, teraz nie robię nic, a ona sama się odzywa i proponuje kolejne spotkania. Więc, moja rada wszystko z głową, bez napięcia, a będzie szło jak po sznurku.