Witam. Sprawa ma się tak: laska starsza o 2 lata(19lat), zajęta. Zaczęło się jakiś miesiąc temu w szkole na przerwie. Ogólnie przechodziła koło mnie 3 razy podczas przerwy i nawet kumple zauważyli że coś w tym jest, ale olałem to bo jakoś nie mogłem w to uwierzyć. Oczywiście uśmiechała się wtedy do mnie. Później widziałem ją kilka razy i znów to samo, więc zainteresowałem się nią. Później przyszedł czas na matury i już jej nie widziałem... i tyle było do podejścia do niej. Do dziś. Stoję sobie gadam z kumplem przez telefon i jeb! Przechodzi koło mnie i znowu ten uśmiech... i to mnie zmotywowało do napisania tutaj.
No to trochę się wygadałem teraz meritum. Z tego co się dowiedziałem od niecałego miesiąca ma chłopaka. Nie mam żadnego doświadczenia(czyt.w związku) za sobą. Ostatnie 2 podejścia do innych lasek spaliłem tak, że jak sobie przypomnę co odwalałem to mi się słabo robi. Czy jest sens, i jakieś szanse? IOI było, tylko trochę za późno je zauważyłem :/ Czuję że porywam się z motyką na księżyc. Oczywiście podstawy itd. przeczytane. Jedyny kontakt przez fb :/
Jak przechodziła obok Ciebie to trzeba było porozmawiać z nią zamiast lecieć napisać temat na forum
Życie to fala podjętych działań w oceanie możliwości.
Ku**a wiem! :/ Ale byłem kompletnie zaskoczony jej widokiem i zanim się rozłączyłem z kumplem to wpadła w otchłań jej kilku koleżanek. Tak wiem tłumaczę się, ale widzę tu mój błąd ;/
„Głodni prawie nigdy nie zostaną nakarmieni,
a zdesperowani prawie nigdy nie dostaną tego, co jest im potrzebne.”
'' Mądrej nie trzeba pilnować, głupiej nie upilnujesz ''
Jak mamy Ci pomóc? Zjebałeś, teraz będziesz żałował.
Tak to ty jesteś zajebisty !
no właśnie, czego Ty od nas oczekujesz? Jak masz okazję to albo ją wykorzystasz albo nie i my na to nic nie poradzimy, widzisz że się uśmiecha do Ciebie to podchodzisz od razu, zanim się rozmyślisz i zagadujesz, cokolwiek co Ci do głowy przyjdzie
** PAMIĘTAJ!: Jutra może nie być...
Lepiej żałować tego co zrobiłeś, niż tego czego bałeś się zrobić..
**
Zdaję sobie sprawę że zjebałem. Chodzi mi oto, czy warto by było do niej zagadać przez tego je**nego fejsa chociażby o numer i się z nią później ustawić gdzieś. Chyba, że ją jeszcze spotkam, ale wtedy będę wiedział co robić.
„Głodni prawie nigdy nie zostaną nakarmieni,
a zdesperowani prawie nigdy nie dostaną tego, co jest im potrzebne.”
'' Mądrej nie trzeba pilnować, głupiej nie upilnujesz ''
"Jedyny kontakt przez fb". Serio? Czy mi się właśnie zdawało, czy w kilku linijkach tekstu opisywałeś, jak to dziewczyna się przechadza po szkole i uśmiecha do Ciebie, a Ty nic z tym nie zrobiłeś? Prawda jest taka, że boisz się zagadać w realu, szukasz wytłumaczenia, robisz sobie wymówki i oczekujesz od nas potwierdzenia, że rozmowa na fb będzie zajebista opcją na zdobycie panny, natomiast takiego potwierdzenia tu nie dostaniesz. Fakt, może i zdobędziesz w ten sposób pannę, ale tylko taką, co w nazwie będzie miała .jpg. Jak dla mnie to właśnie zagadanie w realu jest kwintesencją i podstawą relacji międzyludzkich, tak właśnie ludzie się ze sobą poznają i jeśli nie jesteś w stanie odezwać się do dziewczyny w tej szkole, kiedy masz naprawdę świetną okazję ku temu, to nie masz co robić sobie nadziei i szukać półśrodków w postaci fejsbuka. Przemyśl to trochę, bo nikt Cię tu raczej nie poklepie po plecach i nie będzie namawiał na wirtualne rozwijanie znajomości, nie ten portal. Jeżeli się przełamiesz i zagadasz w świecie żywych, to dasz pannie też przekaz, że jesteś dużo bardziej odważny od reszty innych facetów, a co za tym idzie- budujesz swoją atrakcyjność w jej oczach.
Jest co prawda jeszcze opcja nr 2, że te uśmiechy to sobie trochę kolego dopowiadasz, zwłaszcza, że jak piszesz, panna ma chłopaka. Natomiast istnieje też opcja, że nawet jeśli rzeczywiście laska dawała Ci otwartą furtkę do działania w postaci IOI (uśmiechów w Twoim kierunku), to też przespałeś swoje 5 minut, co również nie jest pocieszające. w każdym razie w tej sytuacji może być dla Ciebie już po zawodach. Masz tu kolejny przykład tego, że to, co najlepsze zdobywają ci, którzy nie boją się po to sięgać. Chłopak zapewne nie bał się zagadać, przeszedł do konkretów i teraz ma pannę, a Ty pewnie jeszcze jakiś czas zastanawiałbyś się co to wszystko z jej strony oznaczało i zawracał sobie głowę jakimiś fejsbukami... On wygrał- ma dziewczynę, Ty prawdopodobnie już powinieneś zamknąć ten temat.
"Chodzi mi oto, czy warto by było do niej zagadać przez tego je**nego fejsa chociażby o numer i się z nią później ustawić gdzieś." Odpowiedź brzmi "nie". Nie dla usprawiedliwiania swoich lęków i strachu przed podejściem, bo robiąc tak dalej, nic w sobie nie zmienisz i takie sytuacje będą przytrafiały Ci się nagminnie, gdyż naprawdę nie rozumiem jak możesz/mogłeś nie mieć możliwości kontaktu z panną w realu.
"Don't trust the smile, trust the actions"
Napisał, że to maturzystka. Maturzyści już nie chodzą do szkoły na lekcje.
EDIT: Sory, jednak nie napisał, że maturzystka, tylko że 19 lat ma.
moze slabo sie znam, ale chlopaku, wiecej pewnosci siebie no i zacznij od podstaw czyli lekcji, walkuj je az bedziesz znal je na pamiec.
pewnosc siebie to podstawa
Zawaliłeś sprawę. Dziewczyna wysyłała ci znaki, a ty to olałeś. Więcej pewności siebie następnym razem
fejsbuczka zdecydowanie odradzam. Wyjdź na miasto, porozmawiaj z dziewczynami a pewność siebie ci wzrośnie.
To, co odróżnia nas od małp, to intelekt,
choć niektórzy zamiast mózgu mają, Brat, dwa kamienie