Witam Wszystkich,
Pojawił się u mnie jeden temat, z którym może nie mam jakichś wielkich problemów, natomiast potrzebuję małego wsparcia.
Od jakiegoś czasu spotykam się z kobietą, która jest ode mnie 6 lat starsza. Ma jednego syna, jest po rozwodzie, były mąż damski bokser. Uważam, że postępuję z nią naprawdę poprawnie. Wszystko jest, prawie jak w podręczniku. Sama szuka kontaktu, chcę więcej spotkań, to tak dla przykładu piszę.
Wczoraj, przy naszym spotkaniu, powiedziała mi takie oto zdanie "wiem, że to, co dzieje się pomiędzy nami, jest tylko do czasu i kiedyś to się po prostu skończy, bo jesteś dla mnie za młody, ja mam syna i myślę w innych kategoriach życiowych, niż ty". Kłóci się to z jej postępowaniem, bo przykładowo jest zazdrosna o mnie. Dowiedziała się o jednej dziewczynie, z którą także się spotykam i mówi, że chciałaby, abym się z nią nie widywał. Oczywiście, bez przejęcia z mojej strony, bo jak będę chciał, to będę się z nią spotykał. Zresztą, ona sama zdaje sobie z tego sprawę, bowiem sama mi powiedziała, że "ty robisz i tak, jak ci się podoba".
Po prostu, jestem ciekawy, co sądzicie na ten temat.
Dzięki.
"wiem, że to, co dzieje się pomiędzy nami, jest tylko do czasu i kiedyś to się po prostu skończy
Wiesz ile czasu bym poświęcił na rozkminę tych słów? Zero. Nic nie znaczące słowa z ust kobiety, patrz na to co robi, a nie co mówi. A tak z ciekawości, chciałbyś się z nią związać na poważnie?
Relacja z 32 latką -jak dla mnie bomba
gdyby nie dziecko i to że za kilkanaście lat będzie to stara baba...
Jak dla mnie starsza ma mnóstwo + ale i wady w tym starzenie sie. Wychowywać cudzego dziecka bym nie chciał a na swoje to bym musiał sie ustawić życiowo pod względem finansowym, mieszkania, spełnienia marzeń itp.
Jak dla mnie znacznie starsza to ok ale na ff, związek na czas określony.
Bym powiedział ze starsze są lepsze nawet, znam kobiete 30+ która wygląda lepiej niż niejedna 18 a to że urodą,kulturą,obyciem,inteligencją powala to już inna bajka.
Dzięki za odpowiedź. W momencie jak to mówiła, pomyślałem mniej więcej to samo, co napisałeś, z tym, że nie ukrywam, iż w moim życiu nie spotykałem się z kobietą starszą ode mnie o taką ilość lat, dlatego też byłem ciekawy, co sądzi ktoś, kto nie ma związku z tą sytuacją.
Jeśli chodzi o związanie się z nią na poważnie, to aktualnie nie myślę o niej w taki sposób, chcę poczekać, jak rozwinie się ta relacja.
Hubertuz:
Dojrzałość to cecha, która podoba mi się u niej. Wiadomo, będąc w takim wieku, inaczej patrzy się na wiele kwestii. Jak słucham, kiedy moi koledzy opowiadają mi różne historie w temacie młodszych panien i ich myślenia, czy postępowania, to cieszę się, że aktualnie inaczej to u mnie wygląda. Jeśli chodzi o jej syna, to właśnie jest tutaj u mnie pewien opór przed wejściem w poważniejszą relację, może inaczej spojrzę na temat z biegiem czasu. Zobaczymy. Oczywiście nie ukrywam, że oprócz cech czysto charakterologicznych, pociąga mnie jej wygląd zewnętrzny.
"wiem, że to, co dzieje się pomiędzy nami, jest tylko do czasu i kiedyś to się po prostu skończy, bo jesteś dla mnie za młody, ja mam syna i myślę w innych kategoriach życiowych, niż ty"
Ona sobie tylko tak gada, bo większość z nich tak gada. Pewno zna już trochę życie i wie, że może nic poważnego z tego nie będzie, natomiast po cichu może liczyć że się wkręcisz i będziesz za nią biegał.
No cóż, dobrze mieć dystans. Ja przerabiałem dużo dojrzałych kobiet i powiem Ci, że na początku już "bez słów" dogadywaliśmy się jak to będzie. Czasem pojawiały się jakieś czułości z ich strony, albo podobne teksty typu "ja wiem że nic z tego nie będzie"
Tak reasumując to jeśli nie myślisz nad nią poważnie to wiedz, że ona szuka ojca dla dziecka. Choć przyznam, że lwia część kobiet z którymi miałem przyjemność się spotykać;) do dziś nikogo sobie nie znalazła i żyje tak na luzie wychowując córkę lub syna...o czymś to świadczy, nieprawdaż?
Kiedyś zakładałem, że mógłbym się związać z taką kobietą. Dziś jednak bym tego nie chciał. Pewno potraktujesz to jako ciekawe doświadczenie...
Ja wiem, że ona by chciała, żebym za nią biegał, bowiem zakładam, iż większość kobiet w taki sposób eliminuje sobie mężczyzn. Zresztą w jej przypadku, to akurat pewne, ponieważ opowiadała mi, nawet wczoraj, o jednym gościu, który pisał dla niej wiersze, wkręcił się w nią, a ona mu powiedziała, że nic pomiędzy nimi nie będzie, dodając, iż na pewno znajdzie sobie odpowiednią kobietę, bo jest miłym facetem. Teraz mi się przypomniało, co mi powiedziała odnośnie mnie. Wspomniała, że jestem innym, pierwszym takim przypadkiem, niż inni mężczyźni, z którymi się wcześniej spotykała. Wiem, że ją to intryguje, no ale świadomie do tego dążyłem. Podsumowując, to co napisałeś, jak najbardziej traktuje to jako dobre doświadczenie na przyszłość.
Tak jak z samochodami liczy sie stan a nie rocznik.
W takiej relacji najważnijsze jest ustawienie ramy. Kobieta z dzieckiem powinna szukać stabilizacji z kolesiem w równym lub starszym wieku z stabilną sytuacją.
Co innego zostać toyboyem (w uk to nazwa znana od ponad 30lat http://www.urbandictionary.com/d...) starszej kobiety bez dzieci ale samotnej, np.karierowiczki (kto widzial serial przyjaciółki i postać zuzy ten wie o co dokładnie mi chodzi).
Ja bym odpuścił ze względu na dziecko.