Cześć,
jestem nowy na forum i jest to mój pierwszy post. Forum zacząłem czytać niestety dopiero po zajściu, więc niestety - mądry Polak po szkodzie.
Do rzeczy. Poznałem dziewczynę przez internet, była z mojego miasta. Od początku dużo pisaliśmy i bynajmniej nie były to wiadomości pozbawione treści - poruszaliśmy w nich po 4-5 tematów jednocześnie nawet i miały długość kilkunastu linijek. Uwaga: dużo, nie znaczy często - max 10-20 wiadomości dziennie, bardzo wolno odpisywała (przy czym ja szybko - wiem, błąd). Dość szybko spotkaliśmy się (w ciągu tygodnia) na kawę. Niestety na pierwszym spotkaniu nie było w ogóle kina, jednak na jego końcu było "buzi" w usta z jej inicjatywy. Ogólnie bardzo dużo rozmawialiśmy, temat ciągle się klelił, co mnie w sumie nie dziwiło bo oboje mamy podobne wykształcenie. Drugie spotkanie zaproponowałem już w trakcie pierwszego, lecz nie doszło do skutku, gdyż źle się poczuła - zaproponowała alternatywny termin w weekend, i wówczas do spotkania doszło. Pojechaliśmy nad jezioro, pospacerowaliśmy, znowu duużo rozmawiania, ona wręcz przeważała w rozmowie, wiele opowiadając. Niestety znów szczątkowo jeśli chodzi o dotyk. Spotkanie trwało z 5 godzin i zakończyło się także pocałunkiem w usta, lecz nie "ślimakiem" - powiedziała, że na to jeszcze za wcześnie, no ok. Następne spotkanie (wszystkie spotkania wychodziły ode mnie) miało się odbyć dnia następnego i mieliśmy iść na drinki, do niego jednak nie doszło, gdyż wypadł jej wyjazd do innego miasta i nie zdążyła wrócić o normalnej porze. Przeprosiła za to, lecz tym razem już nie zaproponowała alternatywnego terminu, więc ja (w niedzielę) zaoferowałem wtorek lub czwartek. Te spotkania także nie wypaliły bo rzekomo miała w cholerę pracy - jestem w stanie w to uwierzyć, bo był to tydzień przed urlopem i mocno ją cisnęli.
Cały czas pisaliśmy - wiadomości treściwe, choć nadal rzadkie, kiedy w pewnym momencie, nagle, nie odpisała na moją wiadomość wieczorem, więc rano napisałem tylko że życzę jej miłego dnia bleble, na co też nie odpisała. I tak kontakt się urwał, w połowie zdania, rozmowy, i nie ma go do dziś. Ona była przez tydzień na urlopie z przyjaciółką w Bułgarii, więc postanowiłem, że nie będę napierał i odezwę się jak wróci z tego urlopu, licząc przy tym że sama się odezwie. Jednak do tej pory się do niej nie odezwałem, gdyż też miałem wyjazd i postanowiłem trochę od niej ochłonąć bo zauważyłem, że zaczęło mi zależeć. Planuję wziąć telefon w łapę i zadzwonić dziś wieczorem, proponując spotkanie.
Co istotne, zjebałem chyba trochę jedną wiadomością z pytaniem co sądzi o naszej zajomości - nie odpisała na tę wiadomość, więc postanowiłem wysłać kolejną, by zmienić temat (znów po szkodzie zorientowałem się, że zjebałem). Na następną wiadomość odpisała i rozmowa potoczyła się normalnie dalej, jak gdyby nigdy nic.
Ogólnie po przeczytaniu podstaw i dziesiątek tematów na forum stwierdzam, że byłem dość mocno needy, co mogło ją trochę koniec końców odstraszyć. Chciałbym jednak coś wyrzeźbić z tej znajomości jeszcze, gdyż uważam, że jest to bardzo wartościowa dziewczyna i ma wszystko to, czego wymagam od potencjalnej partnerki. Nie jest to jakaś HB9, jednak to nie jest najwazniejsze. Od tej znajomości nie oczekuję przygody, a raczej zbudowania związku.
Prosiłbym o porady, w jaki sposób to rozegrać, aby jeszcze jakiś chleb z tego wyszedł. Przez 2 tygodnie złapałem trochę dystansu do tematu, więc mam nadzieje, że to in plus. Jestem otwarty na wszelkie zjeby, opierdol co zrobiłem źle itd. Dajcie znać, jeśli czegoś brakowałoby wam w powyższym opisie. Z góry dzięki.
Napisz Hej, gdyby odpisała, w stylu czemu po dwóch tygodniach się odzywasz. Napisz, żartem że kot przebiegł Ci po klawiaturze. Wiadomość od niej przypomniała Ci jednak, że fajnie wam się pisało, ciekawe czy równie przyjemnie będzie gawędzić na żywo, spotkajmy się z ciekawości jak to będzie.
I tyle
A czy nie lepiej wykonać telefon i zapytać jak gdyby nigdy nic jak było na wakacjach itd, wyczuć jaki ma stosunek do mnie (i czy w ogóle odbierze) i wówczas zaproponować spotkanie?
Przemyśl, czy naprawdę chcesz aby "jeszcze jakiś chleb z tego wyszedł"?
Według mnie kobieta od początku podchodziła do waszej "relacji" na lajcie. Cały czas to ty za nią biegałeś i jej się to podobało. Miałeś kiedyś kota? Często jest tak, że nie pogłaszczesz kota wtedy kiedy ty chcesz, tylko kiedy on chce. Wszystko dzieje się na jego warunkach. Tak jest z tą kobietą. Wszystko działo się na jej warunkach, a jak miała ochotę zerwać kontakt to po prostu to zrobiła. Aktualnie widzę to tak, że tak za nią latałeś i inwestowałeś w relacje, że nie byłeś atrakcyjny w jej oczach.
Każdy kolejny kontakt może spowodować trzy rzeczy:
- Nie odpisze Ci,
- odpisze Ci abyś jej nie nękał,
- odpisze Ci i się z Tobą spotka (masz 33% szans na spotkanie, spróbować możesz, ale czy warto)
Nie wierze w to, że jakimś cudem wyjdzie z tego relacja. Jeżeli natomiast zdarzy się taki cud (w co wątpię) to zastanów się czy chciałbyś mieć kobietę, która ma Cię kompletnie gdzieś i to ona nosi metaforyczne spodnie w związku. Jeżeli lubisz takie kobiety to śmiało, poniżaj się dalej.
Wiesz co, jeśli widzę w czymś cień jakichś szans to staram się robić tak, by te szanse wykorzystać (choćby dlatego żeby później niczego nie żałować), więc tak - chcę.
Prawda, ona podchodziła na lajcie, ja zbyt na spinie i mnie to zgubiło. Chciałbym chociaż podjąć próbę przejęcia kontroli nad sytuacją.
Absolutnie nie chciałbym mieć kobiety, która ma mnie gdzieś i nie wyobrażam sobie takiej sytuacji w związku. Jednak oboje jesteśmy wolni i nie mamy wobec siebie żadnych zobowiązań do ciągłego kontatku.
Typowa dominatorka.
Miałem już jedną, która chciała nosić spodnie i ciągle się przez to gryźliśmy
RQ jestem po 3 letnim związku z taka dominatorka która to jak się kłóciliśmy zawsze ja musiałem wyciągać rękę ciche dni i fochy po kłótni po 2-3 tygodnie , 3 letni związek już w miesiące po rozstaniu i strasznie mnie zmęczył ten związek , i teraz sobie powiedziałem
mam to samo pisze. Z pannami to na badoo to na tinderze raptem jeb cisZa ..... dziwne istoty naprawdę te baby , bardzo chcą żeby ktoś im w dupę właził ....
Ze sZukam normalnej dziewczyny która nie manipuluje itp . I powiem ci ze ciężko taka znaleźć one poprostu maja to fabrycznie chyba wbudowane te manipulacje nie odzywanie się pierwsza itp ,
jak sie podrywa na bado i tindirze to co ty chcesz, normlana laske ? portal uwodzicieli a kazdy podrywa na bado ...omg
Też miałem taki staż
takich długich kłótni nie było, ale była mistrzynią robienia scen w supermarketach, tudzież innych miejscach publicznych 

Mam super fajną znajomą, która jest taka jak opisujesz, jednak w ogóle mnie nie pociąga fizycznie, w związku z czym wpadła do woreczka "przyjaciółka" No i bądź tu mądry
zawsze ja musiałem wyciągać rękę.
Nie nie musiałeś. Pokazałeś że ci bardziej zależy niż jej i może tobą manipulować. Kobietę trzeba sobie wychować i stawiać jasne granice. Jak którąś przekroczy, koniec i nie popuszczasz. To jej zadanie żeby się zastanowiła nad sobą i czego chce bo zjebała. Możesz jej oczywiście wybaczyć po jakimś czasie, ale wtedy trzymasz ją krócej niż wcześniej. Wtedy będzie cię szanować kiedy ty będziesz szanować siebie.
W tym jest cały ambaras, żeby dwoje chciało na raz.
Zepsułeś już w momencie kiedy ona dała buzi w usta. To była ta chwila w której powinieneś złapać ją w pół, przycisnąć do siebie i zrobić z nią na co masz ochotę. Któryś już raz z kolei tłumaczę to samo kolejnemu facetowi. Jako mężczyzna naciskasz na zbliżenie, a kobieta powinna stawiać niewielki opór i wyznaczać granice.
W tym jest cały ambaras, żeby dwoje chciało na raz.
Wiem, też doszedłem do podobnego wniosku. Jednak dopiero po wyedukowaniu się trochę tutaj. Powinienem mieć w nosie co ona mówi, a działać swoje. Bo jednak skoro sama wyszła z taka inicjatywą po pierwszym spotkaniu, to chętna była.
"Chciałbym jednak coś wyrzeźbić z tej znajomości jeszcze, gdyż uważam, że jest to bardzo wartościowa dziewczyna i ma wszystko to, czego wymagam od potencjalnej partnerki."
Pierdu pierdu
Według mnie coś poszło nie tak i straciła zainteresowanie i po prostu chce Ci dać do zrozumienia, żebyś odpuścił. Ja bym na twoim miejscu odczekał trochę, zainteresował się innymi, zdystansował się całkowicie do sprawy, a jak poczujesz, ze masz totalnie wyjebane, spróbować jeszcze raz, bo teraz raczej ciężko będzie coś zdziałać, wyjdziesz tylko na namolnego typa. Pamiętaj, ze inne tez maja
ale raczej założyłbym, ze po prostu sprawa jest przegrana, bo szansa, ze uda się jeszcze coś wyrzeźbić z tego jest dużo niższa niż, ze się nie uda, druga próba raczej z ciekawości.
Najlepsza rada - odpuść.
Zjebałeś po kolei wszystko.
Od pisania wiadomości zamiast wyciągnąć numer i się umówić szybciej. Przez odpisywanie szybciej niż ona - znając życie to ona napisała coś a Ty po kilku sekundach odpisałeś.
Kolejna sprawa, zero dotyku. Kobieta musi czuć, że ją pożądasz jako kogoś więcej niż koleżankę. Buzi na koniec randki nic nie znaczy. A raczej znaczy to że skoro zainicjowała sama to chciała Ci pokazać coś w stylu: "Patrz baranie, ja muszę to zrobić". Już to był dla niej sygnał, że lepiej będzie powoli się wycofywać.
Zobacz, jakbyś czuł się na jej miejscu. Okazuje Ci gość zainteresowanie, fajnie się gada ale jedno, drugie spotkanie nie próbujesz nawet jej dotknąć. Dajesz mu buzi na koniec, żeby go sprężyć a on dalej nic. WTF? Co on szuka koleżanki? Nara mu, zrywam kontakt.
Z dotykiem natomiast prosta sprawa. Wystarczy nawet stwierdzić, że ma ładny zegarek i chciałbyś się mu przyjrzeć i łapiesz stanowczo ale z wyczuciem za jej ręke i już jest dotyk. Jest mnóstwo zachowań błahych które pozwalają zainicjować dotyk i nie wyglądają sztucznie a w głowach kobiet podświadomie zaczyna się gotować.
Moja rada: Z tego nic nie będzie, pogódź się z tym. Ona już Cię skreśliła. Możliwe, że za jakiś czas odezwie się ale to pewnie dlatego, że będzie jej się nudziło i to nie będzie nic znaczyło, zupełnie nic.
Szukaj innych, próbuj, eliminuj błędy. Będzie git.
__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."
"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."