Szybko i na temat. Nigdy nie miałem jakiś wielkich problemów z kobietami, aż do dzisiaj. 2 tygodnie temu byłem na spotkaniu z panną, panna fajna, miła, ładna, po krótkim czasie mogłem już muskać ustami po jej szyi, troche jej odwalało fochy nie fochy, ale starałem się ją ogarnąć. Domkniecie perfekcyjne, chwytam ją ona że buziak w policzek na pożegnanie, przekręciłem je głowe, a ona z automatu się przyssała (czyt. weszło KC). Po powrocie do domu w godzinach wieczornych już czekała na mnie wiadomość na Fb od niej z pierdyliardem buziaków. I tutaj było ok. Dzisiaj się z nią spotykam, i zmiana o 180 stopni. Oczywiście szczera gadka o co chodzi, a ona że nie chce mi robić nadziei itp. Że za szybko wszystko idzie (wtf), ja jej powiedziałem że fajnie zostajemy wolnymi strzelcami, i tutaj pierdolneła tekstem nie jesteś zły?(ze zdziwieniem). Ja myśląc że to były ST, to robiłem swoją robote, aczkolwiek nic nie wchodziło. Ledwo co pozwoliła dać buziaka na pożegnanie w policzek (mimo starań nie weszło Kc). O co tej babie chodzi, z jednej strony warjuje i robi "sceny zazdrości", przysysa się jak odkurzać, a z drugiej mówi że to wszystko idzie za szybko i odpycha. HELP!
Umawiasz się z nastolatką, tak masz. Nic nie zrobisz.
Jeśli chce, znajdę SPOSÓB; Jeśli nie chce, znajdę POWÓD
Moim kobiecym okiem:
Jej zachowanie wcale nie jest irracjonalne, ani "nastoletnie".
To jest jak dla mnie modelowy przykład sytuacji, w której kobieta nie ma wystarczającego poczucia bezpieczeñstwa, jasno Ci to wyartykułowała "że za szybko wszystko idzie", a potem była konsekwentna - nie dopuszczała Cię do siebie.
W zasadzie to Ty dajesz mylne sygnały. Najpierw przesz do przodu w kontaktach fizycznych, potem "zostańmy wolnymi strzelcami", po czym... znowu próbujesz się zbliżyć.
Ja bym pomyślała, że chodzi Ci tylko o seks / zdobycie.
A nie jestem nastolatką.
To że śmierdzi problemami to ja wiem, czyli rozumiem że nic nie zrobie, taki wiek. Szkoda tylko że używasz słowa "nastolatek" dosyć pogardliwie, no cóż może jak za kilka miesięcy bede miał te 20 lat to nagle nabierzesz troche więcej szacunku. Nie żeby to był jakiś atak na twoją osobe, po prostu mała uszczypliwa uwaga
Szczerze mówiąc, zrozumiałam, że spotkań odbyło się więcej, a pierwsze dwa tygodnie temu. Nie przeczytałam ze zrozumieniem.
W każdym razie po jednym spotkaniu oczekiwanie pieszczot itp, zwłaszcza, kiedy dziewczyna jest młodziutka, to szybko, dla niej prawdopodobnie za szybko.
Dlaczego dopiero po dwóch tygodniach drugie spotkanie?
PS. Snoofie, serio po dwóch zdaniach o tej dziewczynie stwierdzasz że "laska śmierdzi grubymi problemami"? Ok, fakt tych "scen zadrości" jest dziwny, ale reszta bez przesady...
Autorze, mógłbyś coś więcej napisać o tych "scenach zazdrości"?
Oprócz tych dwoch spotkań macie jeszcze jakiś kontakt?
Problem jest taki że nas dzieli pewna odległość, a dokładnie jakieś 3-4h jazdy pociągiem, człowiek studiuje, pracuje więc nie ejst wstanie wygospodarować czasu by sie spotykać co 5 dni czy tydzień. A sceny zazdrości to poprostu fochanie się i obrażanie o takie bzdury że nie napisałem przez 2 dni. Tak panne trzeba "wychować", bo widać że targają nią emocje, i lubi bawić się facetami...
Rozumiem, odległość rzeczywiście spora.
Może być cieżko zbudować związek widując się raz na dwa tygonie. Co innego utrzymać, chociaż to też wyzwanie.
Co do obraźania się o to, że nie napisałeś przez dwa dni, to masz rację, dziewczyna musi zrozumieć, że nie będziesz jej emocjonalnym pieścidełkiem, wypełniaczem nudy. Sama też mogła napisać.
Piszesz też, że targają nią emocje, bawi się facetami, to nie są cechy, które sprzyjają związkom na odległość, a próba "wyprostowania ich" na odległość też mało realna i koło się zamyka. Nie chcę być złym prorokiem, ale przemyśl, czy gra jest warta świeczki, zanim oboje zdążycie się zaangażować.
Pozdrawiam.
Babeczka robi Push Pull czy jak to się tam nazywało, typowa giereczka nastolateczki
Szkoda czasu chłopie!
Akurat pkp mi się nie spóźnia ;D Wiesz ludzie (a przynajmniej ja) pod wpływem emocji (tych negatywnych i pozytywnych) często podejmują mało trafne decyzje, ba czasem praktyczne nie są w stanie podjąć logicznej decyzji. To że potrafie (często dobrze) ocenić sytuacje innego użytkownkia, i mu doradzić, to tylko dlatego że się nie angażuje, zachowuje neutralność do jego sytuacji. Dlatego wole zapytać się osób którym w małej części ufam, by oni ocenili to na chłodno. Nikt z nas nie jest bogiem podrywu by wszystko wiedzieć, kto pyta nie błądzi.
Prof.Snoofie a moge tą pałe jakoś poprawić? 2 termin, czy może jakieś inne zaliczenie?
Widocznie jeszcze jesteś w dupie skoro nie potrafisz myśleć inaczej, inaczej widzieć tę sytuacje.
Nie mówiąc już nad opanowaniem emocji.
Push&Pull z jej strony ?
YOLO.