Mieszkała w pokoju obok taka dziewczyna... Nawet ciekawa... Nie miałem za bardzo pomysłu jak ją poderwać... zresztą powiedziałem sobie, że nic między na mi nie zajdzie bo jakikolwiek związek z dziewczyną mieszkającą w pokoju obok nie wróży dla mnie zbytniej wolności. ;)
Chcąc nie chcąc dużo gadaliśmy. Chcąc nie chcąc nawyki pewne mam i zdarzało się trochę poflirtować. Ok, przyznaję. Czasem nawet trochę bardzo.( dużo podtekstów, dyskwalifikacja, kwalifikacja, ramowanie jej ) Ale uważałem to za mało groźne ze względu na to iż posiadała niewiasta chłopaka i stanowczo mi o tym przypominała. ;)
Pewnej nocy oglądając razem film na moim łóżku, leżąc grzecznie usłyszałem propozycję wypicia likieru. Po kilku kieliszkach gdy zaczęła się przytulać zorientowałem się, że tępo picia likieru narzucone przez moją sąsiadkę było nieco za szybkie.