
Rok temu byłem z siebie dumny jak w moim samochodzie zawsze na imprezę
jechały ze mną 3 laski, jak wchodziłem zawsze do środka to wszyscy
patrzyli na mnie, laski z nutką ciekawości, a faceci z zazdrością. Teraz
jestem dumny bo laski mnie zabierają w komplecie (4 laski + ja) i w
dodatku nie jestem kierowcą:) Stawiają piwa, ogólnie trochę jak męska
dziwka, ale... Czy nie o to chodzi?;p
W niedziele poznałem siostrę koleżanki, od razu trybka w głowie zaczęły pracować, ruda! Zawszę chciałem rudą, zatem obrałem ją za cel. Najciekawsze jest to że nie stosowałem żadnej zajebistej techniki, tylko po prostu droczyłem się z nią, delikatne kino, izolacja, KC i już jest moja. To miało miejsce w poniedziałek, we wtorek zabrałem ją już nad bulwary wiślane. Wtedy właśnie wpadłem na pomysł żeby ją zajebiście rozgrzać, wzbudzić pożądanie. Jak chciałem tak zrobiłem, z tym że zakotwiczenie mnie jako mega kochanka trwało 2 spotkania:D W tym momencie, jak sama to ujęła mogę "zrobić z nią wszystko czego tylko zapragnę". Z górki, nie ma wyzwania, dziś zaprosiła mnie do siebie twierdząc że ma dla mnie niespodziankę, ciekawe co to może być (hehehe^^).
Natomiast zauważyłem że tracę kontrolę nad sobą, granice pomiędzy needy a alfa się zacierają, kurwa muszę się otrząsnąć. W tym momencie zachowuję się w stosunku do niej jak połączenie Marlona Brando i Jasia Fasoli. Ja pierdole...
Wczoraj podczas rozmowy zostałem zbombardowany shit testami, jak jeszcze nigdy, ciągłe pytania i teksty: "Czego ode mnie oczekujesz, wszystko zależy od Ciebie, Naprawdę zastanów się, szaleje przy Tobie nie spieprz tego, chciałabym czegoś więcej, boję się że mnie zostawisz" Zrozumiałem że nie ma na to złotego środka, odbicie shit testów jest zależne od charakteru dziewczyny, tym bardziej że ona do księżniczek się nie zalicza, ale nie jest wyjątkowa;) Jak to odbiłem? Nawet nie wiem czy odbiłem, w każdym bądź razie rzuciłem tekst " nie oczekuj ode mnie poważnych deklaracji", "albo aktu małżeńskiego nie podpisze"
Panowie poznałem ją w niedzielę, w poniedziałek już KC, wtorek spotkanie, środa spotkanie, a dziś zaprasza mnie do siebie... Zastanawiam się nad odwołaniem dzisiejszego spotkania, bądź przełożeniem na inny dzień. Zgodnie z wczorajszym tematem z pewnością będzie się zamartwiać, ale czy to konieczne. W ostatnim związku laska też była na mnie mega nakręcona, przez pierwsze 2 miesiące w związku wiadomo jak jest, jest ta facsynacja itp:p Więc dopiero po 2 miesiącach związku wprowadzałem podstawowe zasady, odpowiednio dozowałem wszystko, wytrzymało to pół roku i zakończyłem ten związek bo chciałem. W tym związku zrobię podobnie.
Ruda przewraca mi świat do góry nogami:D Trzeba trochę przystopować przed łóżkiem i złapać pion:) Już mentalnie jestem przygotowany w razie BUM, odcinam się i żyję dalej:D
Odpowiedzi
no rudę coś w sobie mają
czw., 2010-07-29 17:56 — kokoskopno rudę coś w sobie mają
osobiście wolę jednak brunety
i szatynki
Miałem ruda na stanie więc Ci
śr., 2010-08-04 17:20 — HektorMiałem ruda na stanie więc Ci coś poradzę (przecztaj mój blog- o emocjach i o skłamałem...). Moja rada jest taka im prędzej odbędiesz z nią stosónek płciowy tym lepiej. Po tym co piszesz jest jasne, że ona doczekać się nie może kiedy ją wkońcu zabierzesz do świata fizycznych doznań.
Jeśli chodzi o ST to ja mówię dziewczynom że jestm łajdakiem i mam poza nią jeszce dwie dziwczyny, a czy Cię zostawię..........jeśli będzie mi z Tobą dobrze to napewno...nie, a jeżeli nie sprostasz wymaganiom to niechybnie Cię zostawię dla innej.(mówię to taką podśmiewaną poważnością, żeby nie wiedziała do końca czy sobie żartuje czy mówię serio, ale słowa tak czy tak niosą określony przekaz do jej główki).