Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Jak przekonałem do siebie dziewczynę, która miała chłopaka.

Portret użytkownika saverius

Opiszę tutaj moją przygodę z dziewczyną, z którą wczoraj wszystko się dopełniło. Długo się zbierałem żeby to opisać, bo jest tego sporo.

Dużo trzeba byłoby tłumaczyć. Podobamy się sobie z charakterów, przekonań, zainteresowań. Bardzo ją kręcę fizycznie. Sama inicjuje pocałunki, gadki lekko erotyczne itp.

Dziewczyna: nazwijmy ją A. Brunetka ciekawej urody z mojej uczelni(Politechnika Warszawska), rok młodsza ode mnie. Dodam, że jest to bardzo ciekawa dziewczyna. Sama proponuje spotkania, podobają jej się moje pomysły, żadnych dąsów itp.

Jej eks: nazwijmy go M. Rok młodszy od niej, typowy przykład dużego dziecka w ciele dorastającego mężczyzny. Typ zazdrośnika, kontrolera, choleryka. Ciągłe wypominanie i kłótnie. Nie będę się o nim wypowiadał. Była z nim, bo nie chciała być samotna, liczyło się dla niej, że byli długo(2 lata) i że "są dobre chwile".

Wiedziałem, że żeby wygrać muszę być BARDZO CIERPLIWY i zabronione jest pokazanie jakiejkolwiek cechy jej chłopaka. Gdy spotykała się ze mną a potem zniechęcona do swojego eks życzyłem jej powodzenia itp. Gdy szła na imprezę życzyłem jej świetnej zabawy. NIGDY nie pytałem o żadne szczegóły, sam też organizowałem sobie czas.

Mimo tego byli ze sobą 2 lata, a A dużo razy zapewniała mnie, że jest szczęśliwa, heh. A poznałem lekko ponad pół roku temu(wtedy nie była jeszcze moim targetem). Jak ona to ujmowała: "warto tak robić, jeśli jest czas, że jest cudownie".

Gdy poznaliśmy się bliżej: kilka rozmów na gg i spotkania na uczelni coś mnie w niej urzekło. Postanowiłem działać. Wcześniej raczej się nie specjalnie lubiliśmy, uważałem ją wręcz za dziwną. Jednak, gdy rozmawialiśmy ze sobą zauważyłem, że bardzo ją pociągam fizycznie i że mamy bardzo podobne podejście. Wiele razy mówiłem jej swoje twarde zdanie w różnych sprawach. Postanowiłem zdobyć jej zaufanie CELOWO wchodząc w ramę przyjaciela i zwyczajnie nie zachowując się jak przyjaciel. Stosowałem p&p cały czas, w sposób nls-u i dhv. W rozmowach z nią często zasiewałem niepewność i zmuszałem ją do myślenia. "Kotku można mieć wszystko to prawda, ale można mieć jeszcze więcej". "To fajnie, ale wiesz, moim zdaniem związek daje wolność. Wolność z osobą, z którą się jest". "Życie można pić z plastikowej butelki, a można je czerpać z pięknego kryształu". Pokazywałem jej mój światopogląd i MÓJ świat. Pewnego dnia stwierdziła, że jestem chłopakiem z innej ligi i że ona nie ma u mnie szans(fajny ST połączony z IOI  - żeby uzyskać odpowiedzi co tzn. "z innej ligi" posłużyłem się meta modelem), pokazywałem jej, że musi być zadowolona z siebie, że to ona dokonuje wyboru, że ona ma być szczęśliwa. Stosowałem nls w sytuacjach, gdy nie była pewna czy mnie całować, jak jeszcze była ze swoim chłopakiem. Tworzyłem romantyczne obrazy, wizualizacje. Drań 80%, romantyk 20%.

Czasami wkurwiało mnie, że jestem tym 3. Że nic nie jest pewne, dlatego gadałem też z innymi, to dodawało mi pewności siebie.

Cała główna akcja zajmuje około 3 tygodnie. Z dopełnieniem wczorajszym.
 
Dni nie następują jeden po drugim.

Dni minusowe i dzień zero: zwykłe gadanie, krótkie, ciągle przekonywałem ją do siebie opisując zdarzenia z życia, sytuacje itp. Dotyk ramienia itp.

Dzień pierwszy: Spotkanie na uczelni, test na zaufanie(dzięki marso, pierwsza bariera złamana), bardzo delikatne kino.

Dzień drugi: Spacer na polach mokotowskich. Troszeczkę bardziej zdecydowane kino(postanowiłem bardzo delikatnie i nie iść jak totalny taran), rozmowy o marzeniach, przyszłości itp. Tchnęło mnie, gdy odprowadzałem ją na na dworzec WKD(A mieszka w Pruszkowie), na pożegnanie przy pocałunku w policzek, szybko obróciłem lekko głowę i zdecydowanie pocałowałem w usta(druga bariera złamana), odszedłem z uwodzicielskim spojrzeniem i uśmiechem.

Dzień trzeci, czwarty: Spotkania na uczelni. A jest w radzie samorządu, więc siedzieliśmy też w pokoju tejże rady. W dniu trzecim cytat z szamanem+całus. Było to dla niej bardzo intrygujące, zdumiewające, blablabla. Delikatne chodzenie za rękę heh. Dzień czwarty: bez szału.

Dzień piąty(tu postanowiłem sobie, że musi być ślimak): Spacer do Łazienek. Chodzenie za rączkę jak wesołe dzieci. Oglądanie pawi, nawet wiewiórka dała się jej pogłaskać, generalnie bardzo mnie urzekła. Zawarliśmy zakład, że jeśli jej nie wezmę na ręce, to będę jej kamerdynerem przez 2 tyg, jeśli to zrobię, to pocałuje mnie w usta. Generalnie przed tym zakładałem zasiewałem cały czas w niej niepewność, że nie waży więcej niż 70kg więc jej wzięcie na ręce nie jest niczym specjalnym. Mówiła nawet, że zaczyna mieć wątpliwości. Jesteśmy przy ławce. Podnoszę ją i pytam się czy się z nią obrócić. Nie odpowiada. Obróciłem się z nią i usadziłem na ławce. Powiedziałem: "Rezygnuje z wygranej, ale możesz to zrobić sama z siebie". "Oczywiście+cmok". Potem powiedziałem, że skoro jest taka lekka niech usiądzie mi na kolanach. Usiadła i zaczęła się do mnie przytulać + całusy. Wstaliśmy z ławki i poszliśmy dalej. Zatrzymaliśmy się przy tablicy, żeby zobaczyć gdzie jest łazienka. Nie myślałem o tym. Złapałem ją w talii, lekko, ale zdecydowanie przyciągnąłem i zadziałałem. Pocałunek bardzo namiętny i odwzajemniony(złamana trzecia bariera). Potem kolejny. Następnie całuski w usta w autobusie, sama zaczęła się przytulać itp i ją odprowadziłem znowu na dworzec(mam zasadę, że w miarę możliwości odprowadzam dziewczynę).

Dzień szósty: Umówiłem się z nią na uczelni po jej egzaminie i mieliśmy czekać na mój wpis. Jedziemy windą na piąte piętro. A przegląda się w lustrze "boże jak ja wyglądam..", złapałem ją za talię powiedziałem totalnie na spontanie: "dla mnie wyglądasz jak grecka muza, ale one mają gorszą cerę" i namiętnie ją pocałowałem. Tym razem pocałunek był tak namiętny, że wzrosło napięcie i obmacaliśmy się. Podczas jazdy w dół windą taka sama akcja. Generalnie stwierdziła, że 1500 pięter to byłoby za mało.

Dni jakieśtam nie brane pod uwagę: rozmowy na gg, czasami smsowanie(pierwsza laska, która mnie nie wkurwia smsami, bo idzie się z nią dogadać). Sesja+zaliczenia

Dzień siódmy: Umówiliśmy się po jej egzaminie. Poszliśmy do parku, przytulanie(z jej inicjatywy), pocałunki(nie piszę już, że namiętne, każdy pocałunek z nią jest namiętny, bo ona sama dąży do tego, potrafi dać od siebie). Umówiła się z M do kina... Zagryzłem mocno zęby, odprowadziłem do metra.. kurwica mnie strzelała, ALE WIEDZIAŁEM, ŻE "NIECIERPLIWI FACECI PRZEGRYWAJĄ", że nie mogę pokazać żadnych niestabilnych cech emocjonalnych, że nie mogę nic pokazać jaki mógłby być M. Pokazywałem jej przez wszystkie spotkania mój świat. W tym dniu ona z nim zerwała, heh, wkurwił ją. Idiota.

Tu przerwa z powodu sesji. Jednak sama zaproponowała spotkanie.

Dzień ósmy: Wczoraj. "Uważaj mam okres, dziś jestem niedotykalska, mam zły humor, blablabla". Nom narzekała przez 10 min na ławce. Łatwo rozbroiłem jej stan. Najpierw prawą rękę położyłem tak, żeby mogła bawić się moją bransoletką, potem ukucnąłem przy niej, koło ławki, oparłem się o jej kolana i pocałowałem. Potem całowaliśmy się na środku parku. W tym dniu bez ograniczeń chodziliśmy za rękę po japońsku(dobry myk na podryw itp, chodzi się trzymając za małe palce, generalnie bardzo mnie to urzekło, w sumie po części mnie tym uwiodła). Poszliśmy po jej wyniki, nie było ich. Stwierdziłem: "kotku znajdź sobie jakiegoś wafla, który Ci smsem wyśle wynik". Tak zrobiliśmy i poszliśmy, jej grupa(chłopcy z pw, bo nie mężczyźni) już wie, że nie mają ze mną najmniejszych szans. Poszliśmy do pobliskiego pubu. Najbardziej namiętne pocałunki w moim życiu. Obmacywanie, nawet się wąchaliśmy, heh. Powiedziałem tak: "słuchaj dupeczko, fajnie, że jestem teraz tym numerem jeden". "No tak wyszło" i pocałowała mnie. Dobrze, że byliśmy w miarę schowani, nie protestowała nawet, gdy dotykałem jej piersi(czwarta bariera złamana). Upominaliśmy się nawzajem, że to miejsce publiczne. Dlatego umówiliśmy się na środę u mnie(zostanie złamana ostatnia bariera, ewentualnie ostatni opór).

Generalnie. To nie jest tak, że ja jestem super. Sądzę, że pasujemy do siebie. Od 2 lat nie trafiłem na taką dziewczynę, heh. Sama potrafi bez jakiś dziwnych myśli czy uprzedzeń coś zrobić lub zaproponować, nie ma mowy o jakimkolwiek olewaniu(miałem tak ze 2 lata z ostatnimi laskami). Ona również uwodziła mnie! Pociągam ją fizycznie i emocjonalnie. Jej związek był na wykończeniu: "Wiem, że to kwestia czasu...".

Mam nadzieje, że się przyda taka historia Smile

Edit: poprawione literówki, drobne błędy.

Edit 19.02.2011: We wrześniu doszło do "ciekawej" rozmowy między nami, mianowicie przewidziałem w pewnym momencie jej zachowanie. Zachowała się w sposób genialny. Po prostu mnie olała. BYŁ JESZCZE JEDEN W TEJ HISTORII I WYBRAŁA GO. Gdy tylko się tego domyśliłem (lipiec) przestałem mieć wyrzuty ze spotykania się z Justyną - patrz "druga część eskapad saveriusa". Od tej pory nigdy z nią nie rozmawiałem.

Dodam, że po tym czasie straciłem dużo wiary w kobiety.

Odpowiedzi

Portret użytkownika Guest

no... dopiero teraz czeka cię

no... dopiero teraz czeka cię ciężka praca:) Ciężka, ale miła... Powodzenia i gratulacje:)

Portret użytkownika lego

dobrze się czyta, bo

dobrze się czyta, bo napisałeś chronologicznie dzień po dniu; udana akcja, gratulacje

Portret użytkownika Admin

Życzę więcej takich kobiet na

Życzę więcej takich kobiet na twojej drodze... bez względu na to czy będziesz chciał skorzystać czy też nie... 


PS. Pamiętaj że każdy człowiek ma 2 strony Smile

Portret użytkownika saverius

Oczywiście jedni pokazują

Oczywiście jedni pokazują pazurki tylko, a inni obnażają całe szpony Smile ogólnie wszystkim życzę takich kobiet. Rozwalanie sukotarcz zimnych suk doprowadzało mnie już do potęgi nudzenia się nimi ;< jak pisałem pierwszy raz od 2 lat trafiłem na nie dość, że fajną to jeszcze pozytywnie nastawioną dziewczynę bez jakiś dziwnych przekonań heh. No ale nie można idealizować Wink

Portret użytkownika rafciuuu

Gratulacje poznania

Gratulacje poznania odpowiedniej kobiety:)
Czyżby zapowiadał się dłuższy związek? Czas pokaże.

Portret użytkownika salub

Faktycznie przyjemnie sie

Faktycznie przyjemnie sie czytało.

Dobrze,ze okazales cierpliwość w chwili, gdy umówiła sie do kina z M. To był moment kulminacyjny , w którym chciała uzyskać potwierdzenie tego, czy idzie dobra droga. Wybrała. Gratuluję.. Smile

Portret użytkownika saverius

Oby. Bo ostatnia eks już chce

Oby. Bo ostatnia eks już chce mnie po sądach ciągać i kolegami straszy, z resztą pisałem na blogu, chora akcja.

Portret użytkownika KRZEMEK

fajnie się czytało

Smile fajnie się czytało

Portret użytkownika saverius

Jedyny pamiętnik jaki

Jedyny pamiętnik jaki prowadzę, to ten w mojej głowie Wink

Wszystko opisane było na świeżo, bo art napisałem od razu prawie po ostatnim dniu.

Portret użytkownika Hedoniz

Bardzo wartościowy wpis -

Bardzo wartościowy wpis - bardzo wiele można z niego wyciągnąć, nauczyć się ! Save, nie wiedziałem, że miałeś takie historie, normalnie znając Ciebie i czytając to, po prostu ŁAŁ Laughing out loud

Portret użytkownika saverius

Dawno i nieprawda. Chociaż

Dawno i nieprawda. Chociaż ten trick na "mam okres" jest niezły...