No i stało się usłyszałem magiczne "lubię Cie, ale juz jako kolegę"..Zareagowalem spontanicznym, szczerym usmiechem, że chyba żarty sobie robi bo takie acje to nie wchodzą w grę..
Jest w tym wszytskim troche mojej winy, moze za bardzo wzialem sobie do serca niektore artykuły..i jeszcze jedna rzecz-za bardzo mi sie ona wkreciła..poprostu zauroczylem sie 