
Ten blog będzie kontynuacją wątku z ostatniego mojego wpisu, dotyczącego pewnej dziewczyny (nazwijmy ją S.) oraz jej oporach związanych z sexem. Może się przyda.
S. to urocze dziewczę z pozytywna energią, uśmiechnięta, pozytywnie zakręcona, ale zrównoważona, poukładana. W naszej znajomości dość szybko zagościł dotyk i pieszczoty (choć trzeba było zdobywać teren i tutaj sprawy mi nie ułatwiała, wręcz zabierała mi ręce komentując to odpowiednio), niemniej jednak z sexem trzeba było poczekać nieco dłużej..Właściwie w pewnym momencie pomyślałem, że może być ciężko z jego wprowadzeniem z uwagi na jej zachowanie oraz poglądy itp. Wyznaczyłem sobie pewną granicę, gdzie chciałem aby doszło do niego, którą nieco przesunąłem w czasie z uwagi na jej osobowość..czas był o tyle ważny, gdyż miała ona zaplanowany wyjazd za granice na okres ok. 2-uch miesięcy.
OSWAJANIE Z DOTYKIEM
O ile ze zwykłym przytulaniem nie było problemów, bo sama się do tego garnie, tak z sięganiem łapkami w inne sfery jej ciała napotkać można było na opór, czasem nawet stanowczy. Różne są dziewczyny, ale dawno tego nie miałem, także czasami było to dziwne.
No cóż nie słucham jej i gdy tylko mam ochotę przytulam, całuję i łapię za jej zgrabną pupcię co na początku strasznie ją irytuje. Ogólnie S. nie lubi obnosić się erotycznie w publicznych miejscach, inne dziewczyny z kolei czasem nie maja z tym oporu.
Dupkę ma naprawdę zgrabną, wiec zawsze mnie korci, żeby sprawdzić jaka jest w dotyku. Nie boję się jej tego powiedzieć a jej reakcja (uśmiech) mobilizuje do działania, ale nawet będąc sam na sam w domu utrudnia mi sprawę.
Któregoś razu, gdy leżymy, całujemy się, napięcie rośnie, moje rączki wędrują po jej ciele, słyszę: „to nie są plecki”
, nie zważam dalej działam, po chwili przestaję dotykać i potem znowu..Wyglądało to tak jakby raz chciała, zapominała się i nie protestowała a za drugim zabierała mi rączki. Za którymś razem zaczynamy o tym rozmawiać i mówię jej wprost, że tak nie można, że jak teren jest zdobyty to jest i tyle, że nie będziemy się bawić w dziecinadę i że albo jej się to podoba albo nie dotykamy się wcale..Pomogło – teren zdobyty a jak wiadomo z pupci blisko jest do wilgotniejszych terenów.
Ze swoim ciałem oswajam ją kładąc jej rękę na moich intymnych miejscach.
PRZEŁAMYWANIE OPORÓW
Jedna z pierwszych intymniejszych sytuacji: jesteśmy u niej, leżymy na łóżku, mój języczek robi jej dobrze, sięgam po gumkę, którą ona przechwyca i wyrzuca gdzieś hen w pokój…to se kurwa polatałem- myślę..Jednak dalej się zabawiamy lub raczej ja ją, jednak za karę droczę się z nią i gdy ma już dochodzić przestaję, zagaduję, przekomarzam się..Jej reakcja, bezcenna:
-jeszcze!!, jak możesz mi to robić, nie przestawaj– mówi. Stosuję to kilka razy (wtedy i za następnymi razami) by w końcu dać jej rozkosz. Wyczułem, że z sexu nici to nie będę już taki. Stwierdziła, że się odwdzięczy i zabrała się za to. Robiła to tak namiętnie, że szalenie
mnie to kręciło..
Innym razem podobna sytuacja, tym razem przełamię jej opory- myślę – i zaatakuję ją bez gumki, tak coby ją przyzwyczaić i oswoić ze swoim wackiem. Jej reakcja to stres i lekki strach..widać to po jej ciele, oczach itd. No nic trzeba było na tym zakończyć, choć i w tym wszystkim było i jej podniecenie, którego się bała…Skończyliśmy pieszczotami..
Kolejny raz tak jak wyżej, ale chciałem być o krok dalej…podniecenie narasta, mój kutas jeździ po niej i już ma się przywitać, stoi na baczność u wrót, „lekko zagląda do środka zza winkla” gdy jak grom słyszę stanowcze i poddenerwowane: „P. robisz to wbrew mojej woli”...łapie mnie za biodra, odpycha..SZOK..tamtej nocy podniecenie i chęci ze mnie zeszły..
Miedzy tymi akcjami, na spotkaniach poruszamy temat sexu. Ja się dowiaduje, ze dla niej to już jest jakieś zobowiązanie, ze to ważna rzecz i trzeba uważać z kim to się robi, ze na wszystko jest czas itp. Padło nawet pytanie:
- Co bys zrobił gdybyśmy przykładowo po takim seksie wpadli? Uciekł?
- Oczywiście, że bym uciekł..tam gdzie pieprz rośnie – odpowiadam po chwili, patrzę jej w oczy i robię to z uśmiechem, przekomarzamy się.
- No widzisz, widzisz jaki ty jesteś..
- Jaki? – pytam zadziornie i z uśmiechem.
- Ehhh..
Rozmawiamy dalej, że oczywiście sex jest ważny, ważne jest żeby się fajnie dopasować, że w życiu czasem trzeba się poddać chwili bo potem może już jej nie być..odniosłem się też do pieszczot, że są one miłe i przyjemne, ale są właściwie wstępem do czegoś, że dorośli ludzie, którzy się lubią i szanują uprawiają sex, kochają się.
- A nie myślisz P., że najpierw powinniśmy odhaczyć, zaliczyć jakąś normalną randkę, typu kooolaaacja, kwiaaaaty – powiedziała. Miała trochę racji, bo w sumie wrażliwa z niej dziewczyna a jeszcze typowej randeczki nie było, z drugiej jednak strony z takim podejściem poprzeczkę podnosić mi może coraz wyżej i wyżej a ty człowieku starć się będziesz i możesz odejść z kwitkiem. Dlatego odpowiedziałem:
- S. wiesz jak to zabrzmiało? Patrzę na nią z uśmiechem, staram się uchwycić co ma w oczach, a że jest rezolutna odpowiada:
- No tak masz rację, takie kupowanie czegoś za coś…ale..- zamilkła, a rozmowa potoczyła się jakoś dalej, swobodnie i łagodnie, coś w stylu, że może sporo jeszcze przed nami, i że z pewnością zasłuży sobie jeszcze na coś takiego.
Nadszedł dzień naszego ostatniego spotkania, tu dodam, że już w tym czasie jeździłem do niej i zostawałem na noc lub dwie, a nasza znajomość trwała ok. 3-4 tygodni. Mój punkt widzenia był taki, że teraz albo nigdy, bo dlaczego miałbym czekać na coś, co nie wiem jak wygląda. Z kolei S. cały czas wykazywała inicjatywę, starała się i lekko dawała mi odczuć, że jest jej przy mnie dobrze.
Leżeliśmy u niej po obiadku jaki nam przyrządziła i odpoczywaliśmy..Jako, że nie lubię marnować czasu i poczułem chęć, zacząłem się do niej dobierać…Całuję, dotykam wszędzie, masuję, rozbieramy się..Odwzajemnia pieszczoty..Jest dzisiaj jakaś inna.. Gdy robię jej dobrze, specjalnie wszystko wydłużam, nie doprowadzam jej..Mój chujek ociera się o nią a ona nabiera coraz większej ochoty, protestuje tylko lekko i jakoś tak w inny sposób. Czyżby naprawdę miała ochotę czy tylko się ze mną drażni?- myślałem.
Ogólnie plan był taki, że tamtego wieczora mieliśmy iść na koncert.. Ona o to zapytała jeszcze przed obiadem czy niemiałbym ochoty na to, ja potwierdziłem i chciałem się tego trzymać.
Zrobiło się gorąco miedzy nami a powoli wybijała już godzina koncertu.. Ochładzałem sytuację by w końcu stanowczo stwierdzić:
- Ok., zbieramy się, już czas… trochę się już spóźnimy, więc się szykuj..
- Ale musimy koniecznie? Może zostaniemy…-odpowiedziała coś w tym stylu.
- Lecimy – powiedziałem krótko..
Widać było, że jednak chyba prawdziwie ma na coś ochotę. W miedzy czasie jak się szykowała tak jakoś wywiązała się rozmowa o przełamywaniu barjer..
- Dziś przełamiemy pewne schematy – kusiła malując oczka..
- Ale wszystkie?
- Tak wszyyystkie..
- Coś konkretnego masz na myśli?
- Hymn – i tu chyba nic konkretnego nie padło.
- Dobra dzisiaj łamiemy wszystkie schematy, zasady – podkręcałem rozmowę.
- Ale już dzisiaj? Naprawdę?
- Przecież sama zaczęłaś…, ale ogólnie jak pójdziemy na koncert i wrócimy to właściwie będzie już jutro..ale tak jakby dzisiaj.. więc widzisz.
- Aha – dodała i zmyliśmy się z chaty
TO CO MISIE LUBIĄ NAJBARDZIEJ
Wróciliśmy z koncertu, jest późny wieczór. Chata wolna. Jakoś tak wyszło o myciu komuś plecków. Trochę gadki i już widzę, że napełnia wannę dla dwojga. Wspólna kąpiel, wzajemne mycie, jest przyjemnie, relaksujemy się, delikatnie dotykamy…Myślałem, że może coś wyniknie w wannie ale było spokojnie, erotycznie ale bardziej relaksująco..
Odświeżeni i pachnący przeszliśmy do łóżka. Tam gra wstępna, którą odwzajemnia a zabawa moją męskością strasznie jej się podoba, mi zresztą również. Gdy leżę na niej przytulam ją, całuję po całym ciele, delikatna minetka, krótsza niż zazwyczaj i już całuję piersi, potem jeżdżę kutasem po coraz to bardziej mokrej piczce.
Nagle odzywa się podniecona – już możesz, wchodź – lub coś w tym rodzaju. Jak to ‘mogę’ myślę sobie, nie podoba mi się to stwierdzenie, ale tak faktycznie to jest w nim sporo racji, bo to zawsze jest ich decyzja. Możemy nęcić, nakręcać, rozpalać, wpływać, ale zawsze musimy uzyskać to zielone światło w wyniku świadomej lub mniej świadomej ich decyzji.
Droczę się przez chwilkę jeszcze, nie wchodząc od razu po czym pomalutku zanurzam się w niej..Słyszę stęknięcie i zaczyna się…jest wąziutka i mokra. Nie broni się przed wydawaniem odgłosów, głośno stęka i jęczy co po prostu uwielbiam. Wiem, że to będzie udany sex
i taki też był.
Następny dzień przyniósł nam kolejną falę uniesień i to lepszą moim zdaniem…a naprawdę wspaniały był trzeci raz.
TROCHĘ WNIOSKÓW:
Mam nadzieję, że pomogłem tym, którzy napotykają na trudności. Różne są dziewczyny i różnie mogą podchodzić do pewnych spraw. Ważne jest by mieć silniejszą ramę i gdy napotykamy na opór to powoli, lecz konsekwentnie małymi kroczkami iść do przodu, czasem też i się cofając. Z S. ważne okazały się też rozmowy, które jak później mi powiedziała też jakoś na nią wpłynęły, po prostu niby ją przekonałem. Jednak ja myślę, że to po prostu całokształt wpłyną na nią.
Udane spotkania, eskalacja dotyku, rozmowy, negi i przekomarzanie się, przedstawienie jasno sytuacji, że jest się mężczyzną, który potrzebuje zbliżenia a nie tylko nastolatkowych pieszczot, w końcu mam już swoje lata
Wpływanie na jej wyobraźnię i stworzenie takiej sytuacji kiedy to ona sama dojdzie do wniosku, że sexem zwiększa niejako swoje szanse na zatrzymanie się przy tobie, przy czym nie dajesz jej do zrozumienia, że zależy ci tylko na tym. Bo przecież chcesz ją poznać w każdej sytuacji, intymnej także, ale nie tylko.
Dodam jeszcze, że S. dziewicą nie była ale miała podobne zagrywki. Nie miała wielu chłopaków i chyba tylko jeden sobie ‘zasłużył’ na coś więcej. Jeden z biedaków czekał rok i nic z tego mu nie przyszło, nie był godzien ponoć:) Niektóre z jej zachowań (nie wszystkie zostały tu poruszone) faktycznie mogą o tym świadczyć. A jak to jest z kobietami to większość z nas już wie.
Napisałem tego bloga bo sytuacja z nią wydawała mi się trudniejsza niż zazwyczaj.
S. ciągle jeszcze jest poza krajem, ale mamy dobry kontakt. Często to ona wychodzi z inicjatywą i pierwsza się odzywa, mając nadzieję na kontynuację po powrocie…
Może to będzie dobry temat na następnego bloga - jak utrzymać relację, znajomość z dziewczyną która wyjeżdża…Jak będę miał więcej czasu to spróbuje coś naskrobać.
Pozdrawiam!
Odpowiedzi
Ciekawa przygoda. Czekam na
śr., 2011-08-10 19:20 — LongiCiekawa przygoda. Czekam na kontynuacje
fajnie sie czytalo!!!!!
śr., 2011-08-10 19:52 — Sneakersfajnie sie czytalo!!!!! czekam na ciag dalszy
proponuje na glowna
takie niby nic wielkiego, ale
śr., 2011-08-10 20:25 — skauttakie niby nic wielkiego,
ale fajnie sie czytalo.
aha, juz wiem dlaczego,
bo Happy Endu sie doczekalo !
tak to juz jest czasami
ze poczekac trzeba chwile,
ale pogodz sie z jej zasadami,
a zaskoczy Cie dziewcze mile !
p.s Calujcie mnie wszyscy w dupe ! (kto wie ten wie
).
p.s Calujcie mnie wszyscy w
śr., 2011-08-10 21:41 — Sneakersp.s Calujcie mnie wszyscy w dupe ! (kto wie ten wie ).
Skaut z tym to chyba fora pomyliłeś