
Po ostatniej sytuacji opisanej na wcześniejszym blogu troszkę nastroj mi siadł a dobiła mnie akcja w klubie z byłym targetem. W sumie było to już skazane na umarcie ale że znajomość z nią trwała już jakiś czas i szalenie mnie ona pociąga to zawsze wtedy czujemy się trochę tak jakby się dostało w pysk W skrócie: spotkałem ja jakieś 2 tyg. po na disco z jakimś gościem z którym pozwalała sobie na wiele, z przelizaniem włącznie.. Bez skrępowania i zbędnych ceregieli, po prostu robiła to na co miala ochotę..
Bardziej zainteresowana moim samopoczuciem w związku z cala ta sytuacja była jej koleżanka, z która potańczyłem troszkę wprawiając extarget chyba w lekka zazdrość 
W międzyczasie dowiedziałem się ze to nie jest dziewczyna dla mnie, ze to taki typ kobiety blblabla, ze dobrze się stało, ze sporo rzeczy nie wiem.. Także moje dawne przeczucia co do tej znajomości chyba były trafione. Na koniec imprezy extarget zaczął się zbliżać do mnie (jej gość chyba już znikł), zagadywała co u mnie itd.. Nie miałem z nią ochoty gadać i się z tym nie kryłem.. Konsekwentnie jednak próbowała wyciągać czy jestem zły, obrażony czy co..hehe..Koniec końcem zaczęliśmy tańczyć, jej ciało czytaj dupcia tarła o moje co mi w tym momencie nie do końca się podobalo.. Kokietka na maxa, nic nie robiła sobie z moich uwag
i jeszcze mnie uwodzila spojrzeniem..
Nie mam z nia kontaktu od tamtej imprezy, nie odzywam się i tyle..Od kumpla, który niedawno ja spotkal dowiedzialem się ze wypytywala o mnie i czy jestem obrazony, czy jej już nie lubie, ze mnie szanuje, co u mnie slychac, zebym się odezwal blblabla.. W glowie to ja nie wiem co ona ma 
Teraz bardziej pozytywnie, choc nie było latwo zebrac się w sobie w tak krotkim czasie (ok. tygodnia) pojechalem na juwenalia..Pozytywne nastawienie zbudowane w sobie, pozytywna energia..Starałem wybic sobie z bani ostatnie niepowodzenia i postawiłem sobie za cel wyrwac cos konkretniej na tej studenckiej megaimprezie..
Jestesmy ze znajomymi na wieczornym koncercie, oni musza się już zmywac, ja zaostaje..Niedaleko mnie stoi samotnie dziewczyna, podchodze zaczynamy rozmawiac..tematy rozne najpierw o juwenaliach, studiach, pracy a pozniej to już horoskopy i znaki zodiakow
Koncerty maja się ku koncowi wiec proponuje piwko w fajnym miejscu..Rozmowa się klei, sączymy browarka ale cos do konca nie jest ta jakbym chciał..Po jakimś czasie dziewczyna odbiera telefon i mowi, że musi się zbierać bo cos tam blablabla i ze mogę ja podprowadzic..Nie podobalo mi się jak to wszytsko zostalo zagrane, czegos tu brakowalo, czulem ze to nie prowadzi do nieczego..Pozegnalem się i dokonczylem bro sam..
Raczej dobrze, ze tak się stalo bo niesiony mimo wszytsko pozytywna energia poszedlem do studenckiego klubu..Samemu, w niezbyt oswojonym miejscu ale probowalem dzialac..Po czasie dostrzegam samotne dziewcze na parkiecie, czy tez schodzace z niego w poszukiwaniu kolezanki jak się pozniej okazalo..Nie wiem już jak zagadałem, bo alko troche siedziało we mnie ale porywam ja do tanca..No i jest to co lubie, rozumiemy się, ona daje się prowadzic..Bawimy się swietnie i takie dziewczyny lubie..takie co umieja tanczyc w parze w narmalnych ukladach z lekkim tylko erotycznym akcentem..Tanczymy, rozmawiamy, usmiech nie znika nam z twarzy..Imprezę konczymy gdy już zamykaja, na dworze biel poranka i jego rzeskosc..alko troszke swiruje nam w glowkach ale jestesmy swiadomi
Odprowadzam dziewczyny (target i kolezanke), w miedzyczasie rozmowy, smiech..Bylo naprawde wczesnie albo pozno..nie miałem ochoty maszerowac na swoja miejscowke wiec jakos tak się wszystko potoczylo ze wyladowalem u targetu
Do niczego nie doszlo bo i zmeczenie i alkochol robily swoje a i w pokoju nie byliśmy sami ale co mnie uderzylo to taka bezpośredniość i ciepło tej dziewczyny- tulila się do mnie, okazywala czułość..Bylo to troche dziwne ale i bardzo przyjemne zarazem..Miło było zasnac przy niej gdy tak spokojnie przytulila się do mnie..
Obudzilismy się pozno, jakos tak wyszlo ze zostalismy sami wiec nie marnowalismy czasu..Całowanie, dotyk, czułości...widac po niej było ze chyba wrazliwa z niej kobitka ale i potrafiaca być drapieżna i żywiołowa zarazem..Wymienilismy się numerami..
Spotkalismy się wieczorem i potem dnia nastepnego. Przyszla na spotkanie, troszke odstawiona (wczesniej widzialem ja w zwyklych ubraniach bez makijazu) wiec się upewnilem ze jest ładniutka jak dla mnie..Myslem ze spotkanie potrwa 2-3 godzinki a się przedluzylo do 5 i nie byliśmy sobą znudzeni..Ktos powie ze to może i za dlugo ale nie chcialem marnowac czasu (musialem wracac do domu tego dnia- mieszkam w innym miescie) a i dobrze nam było w swoim towarzystwie..Na tym spotkaniu było wszytsko co najlepsze..urocze, spokojne miejsce w plenerze nad woda, przytulance, kissy, troszke negow, humor, pozytywna energia, historie..Cieszyslismy się soba po prostu, targecik opuscil zajecia coby tylko posiedziec ze mna jak najdluzej..
Po tygodniu doszlo do nastepnego spotkania, gdzie doszlo to intymniejszej atmosfery ale ciezko mi zlamac jej ostatnie opory, no strasznie uparta jest, i z tego co miedzywierszami to ma swoje zasady typu ze sex to już jakies zobowiazanie itd. Także chyba dziewczyna dąży do czegos wiecej..
Jeśli chodzi o jakies wnioski to prawdziwe jest powiedzenie klina klinem..Extarget przeszedl już wlasciwie w zapomnienie. Nowy target pokazuje inne zachowanie od tamtej dziewczyny, nie ma problemu ze spotkaniem, jest kontakt tel. czy sms, gdzie często ona zaczyna pierwsza..i tu rodzi się nastepna konkluzja, ze jeśli wszystko poszlo ok. to target nie będzie zbytnio nam utrudnial znajomosci, ze jeśli trzeba to się poświęci..Jeśli chce się spotkać to to zrobi i niekoniecznie będzie grac w gry, gierki..Sytuacja przybrala już taki obieg ze czasem to ja czuje się podrywany
Wiadomo, ze to dopiero poczatek znajomości i nie ma co popadac tutaj w zbyt wielką euforię, niemniej jednak milo i przyjemnie spedzamy razem czas i oto w tym wszytskim chodzi..Zobaczymy jak to się wszystko potoczy, poki co jak jest okazja to podrywam, zagaduje inne i pozostawia to pozytywna energie i usmiech na dlugo!!!
Odpowiedzi
Oby tak dalej!!! ja wczoraj
ndz., 2011-06-05 10:37 — szumi-1991Oby tak dalej!!!
ja wczoraj zobaczyłem swoją byłą i po przeczytaniu tego znowu wstąpił we mnie optymizm!!!!
Aby nie idz pod pantofel i bedzie ok!!!
bardzo pozytywny wpis dobrze
ndz., 2011-06-05 13:46 — zbiqbardzo pozytywny wpis
dobrze ze masz odwage samemu plazowac w klubie 
i tak ma byc
ndz., 2011-06-05 13:50 — Felldonei tak ma byc
Dziewczyna z poczatku bloga
wt., 2011-06-07 07:30 — poniDziewczyna z poczatku bloga to właściwie nie moja byla (spotykalismy sie troche), no ale zaswirowala mi w glowie swego czasu..ale z pustego nie naleje wiec lepiej sie zebrac w sobie i zaczac dzialac gdzies indziej..
Fakt czasami plazowac musze sam