
Witam wszystkich!
Czytając posty różnych użytkowników często trudno nie poruszyć tematu, który wcześniej nie był już gdzieś przedstawiony, niemniej jednak zawsze nowa osoba to inny punkt widzenia i inny sposób opisania pewnych rzeczy.
Chciałbym przedstawić swoje doświadczenia związane z ważnym pierwszym krokiem fazy podrywania jakim jest kontakt wzrokowy.
Pierwsza sytuacja, którą chce tu opisać miała miejsce kilka lat temu. O teorii podrywu, sztuce uwodzenia i samej tej tematyce nie miałem wtedy zbyt wielkiego pojęcia. Wszystko raczej wtedy było naturalne i wynikało z własnych mniej bądź bardziej udanych doświadczeń.
Była jesień, impreza studencka w klubie. Tłum ludzi a w nim ja i moi znajomi. Gdzieś między kolejnymi porcjami piwka przystanęliśmy z kumplem przy parkiecie w celu oceny nowego nabytku wydziałowego, który to pojawił się wraz z rozpoczęciem nowego roku akademickiego. W pewnym momencie zauważyliśmy pewną brunetkę o zgrabnych kształtach i ślicznej mordce. Tańczyła powabnie z jakimś gościem a nam w myślach pojawiło się pytanie: co on ma takiego czego my nie mamy. Widać było, że to ona przewodzi całej akcji i w pewnym momencie zaczyna go całować i to tak dość dogłębnie, że tak powiem
Niby nic nadzwyczajnego ale dziewczyna ma otwarte oczy i ewidentnie zaczyna się na nas patrzeć. Po chwili łapię z nią kontakt wzrokowy i zaczynam się dość dziwnie czuć bo w oczy spogląda mi coraz głębiej a wciąż liże się z tamtym. Wbijamy na parkiet, tańczymy gdzieś niedaleko nich i co chwila łapię z tą dziewczyną spojrzenia…nie wiem co jest grane, nie ingeruje, pozwalam sytuacji toczyć się dalej.
Jej wielkie oczy spoglądają w moje, nie spuszczam wzroku. Może to wyglądać tak jakbym chciał wybadać ją, zobaczyć co tak naprawdę w niej siedzi. A ona jakby nie wzruszona tym, co teraz robi po prostu patrzy się na mnie, spokojnie swoimi dużymi oczkami patrzy w moje. Było w tym coś dziwnego, hipnotyzującego i ciekawego zarazem, zdaje się, że ona miała podobne odczucia.
Czarnulka odstawiła po czasie gościa i razem z koleżanką tańczyła na parkiecie. Z jednej strony miałem ochotę podejść, bo ewidentnie było cos na rzeczy a z drugiej to, co widziałem między nią a kolesiem nie działało zachęcająco. Zeszliśmy na bok i tak popijając piwko próbowaliśmy wyczaić, o co w tym wszystkim chodzi. W pewnym momencie zeszły i one i gdzieś tak stanęły w pobliżu…nagle podchodzi do nas koleżanka tej laseczki i zagaduje cos do nas. Okazało się, ze panienka się mną zainteresowała, ale jest zbyt nieśmiała
żeby podejść. Gadka się rozkręca, rozmawiamy jakiś czas…dziewczyna mi się podoba ale nie pytam o numer. Gdzieś w głowie siedzi mi jeszcze ta wizja jej i jego z parkietu. Czas się zbierać, wychodzimy z klubu razem, ale każda grupka w swoją stronę i tu nagle niespodzianka - dziewczyna sama daje mi dłuższego buziaka w usta na pożegnanie. Gadamy jeszcze chwilkę, dowiaduje się, że jej koleżanka studiuje na tym samym wydziale i się rozchodzimy.
Jest to koniec wieczoru, ale jak się później okazało nie koniec znajomości. Niedługo potem spotkałem jej koleżankę, która pod jakimś pretekstem wyciągnęła ode mnie numer i czarnulka sama do mnie napisała. Po czasie jak już zaczęliśmy się spotykać i tworzyć parę dowiedziałem się, że taka moja niedostępność i nie spytanie się o jej numer bardzo na nią podziałały, bo zawsze miała to, co chciała, zawsze ją ktoś podrywał itd.
Inna nie tak dawna sytuacja. Inny klub, znajomi i inni ludzie wkoło. Wchodzimy do środka, zatrzymujemy się przy punkcie wyłudzania pieniędzy i po ich uiszczeniu, ale jeszcze ciągle przy wejściu łapię kontakt wzrokowy z oddaloną ode mnie nieznajomą. Nie widzę do końca jej twarzy, bo zasłaniają mi ją inni ludzie. Widzę jej oczy, czarne włosy i troszkę noska. Te spojrzenie ma coś w sobie, ma ten błysk. Myślę, że odwzajemniam się tym samym, bo dziewczyna ewidentnie mnie zainteresowała (pewnie to też fakt ze do końca nie mogłem ocenić jak ładna była). To wszystko trwało dość szybko i takich spojrzeń wymieniliśmy ze dwa czy trzy… Odwracam się do kolegów i już wiem, że to będzie udany wieczór. Odwracam się znowu i nasze spojrzenia spotykają się ponownie. Jest coś w tym magicznego i energetycznego. Jest to pewnie coś takiego, co mówi nam lubimy się, podobamy się sobie…ale ciągle nie widzę jej twarzy. Stoi na wprost, przy barze my jednak kierujemy się na drugą salę, więc na jakiś czas tracimy kontakt.
Po jakimś czasie, minęło chyba nawet i z pół godziny, zauważamy z kumplem set dziewczyn. Moją uwagę przykuła oczywiście czarnulka, z która wymieniam niewinne spojrzenia…jakby znajome. Podchodzimy, zagadujemy i rozmowa zaczyna się toczyć. Podczas niej spoglądamy sobie w oczy, jej mają mój ulubiony kolor a jej uroda zaczyna mnie coraz bardziej powalać, lecz stoję pewnie. Nie pamiętam już dokładnie, w którym momencie uświadomiłem sobie, że to właśnie ta, którą zobaczyłem na wejściu..chyba w czasie pierwszych minut tej rozmowy, kiedy byliśmy bliżej siebie.. Po chwili akcja przeniosła się w cichsze miejsce, gdzie swobodnie mogliśmy rozmawiać będąc cały czas w grupie. Śmiech, żarty, ST, trochę negów, ogólnie pozytywna atmosfera, ale po czasie rozdzieliliśmy się, bo chcieliśmy znaleźć kumpli.
Odnajdujemy się ponownie- my przy barze one na parkiecie, ale widać je dość dobrze. Czuje, że nas obcinają, łapie kontakt wzrokowy, czasem dłuższy przenikliwy a czasem krótki, zadziorny, troszkę z pod byka
Wkraczamy na parkiet i dołączamy do dziewczyn.
Za jakiś czas zbieramy się do domu ale wcześniej zbieramy numery by po paru dniach się odezwać. Za jakiś czas zaczynam spotykać się z czarnulką, stopniowo dochodzi do większych rzeczy.
Kontakt wzrokowy to chyba jedna z ważniejszych spraw i warto nauczyć się spoglądać ludziom w oczy. Nie na darmo mówi się, że są one zwierciadłem duszy a spoglądając komuś w nie bez strachu pokazujemy swoją wartość, pewność siebie, zainteresowanie, czasem też ciepło i zrozumienie. Działa to w obie strony a dodając do tego szczery uśmiech można wzbudzić dość szybko czyjeś zainteresowanie i wydobyć pozytywną energię.
Nie ważne czy zastosuję się regółę 3 s. i tak naprawdę to chyba nie ma to aż takiego znaczenia czy podejdziesz teraz czy za 10, 20 minut. Czasem wręcz może to zbudować dodatkowe napięcie, niepewność i w końcu zaciekawienie. Warto korzystać z tego znaku jaki przesyłają nam kobiety w postaci tego spojrzenia, tej 1-2 sekund dłuższego zatrzymania wzroku na naszej osobie… no chyba, że się nam ewidentnie nie podoba 
Odpowiedzi
Ale to każdy musi "wyczuć" te
wt., 2011-03-22 17:58 — eSPeAle to każdy musi "wyczuć" te spojrzenie, bo co z tego, że przeczyta wpis jakiś zieleniak i będzie się lampił bezczelnie na dziewczę... Ten sygnał - impuls, który wysyłamy dziewczynie patrząc Jej głęboko w oczy to coś potężnego:)To jest ten najważniejszy etap podrywu. Chyba napisze coś o tym w blogu bo już mnie korci i korci
Ja powiem że ameryki nie
wt., 2011-03-22 18:58 — anonycoderJa powiem że ameryki nie odkryłeś dla mnie, ale powinni to poczytać inni bo warto wyciągnąć wnioski. Nie od dziś wiadomo że wzrok ma ma moc. W klubach i dyskotekach dziewczyny lubią prowokować.
eSPe napisz na pewno przeczytam.
Każdy z czasem wyczuwa
wt., 2011-03-22 21:17 — poniKażdy z czasem wyczuwa granicę między lampieniem się a spojrzeniem..Może uchwycisz temat lepiej (o to też tu chodzi by wymieniać się doswiadczeniem, spostrzeżeniami, poglądami), ja bardziej skupiłem się tu na 2 przykladach, żeby poprostu nie być gołosłownym. Wniosek, że jest to skuteczne jest dość oczywisty i można to zamknąć w kilku zdaniach. Ja natomiast chciałem przedstawić atmosferę w troszkę większym odniesieniu do EC.
Już na wstepie jest wspomniane o czym i dlaczego jest ten post. W lekcjach i blogach jest o tym mowa ale chyba nie było o tym odzielnego artykułu (przynajmniej ja nie pamietam)..
Co do ameryki to chętnie zobaczę Twoją coder
Kazdy kto poznał kilka lasek mogł miec podobne doświadczenia i poprostu przytaknie, ten kto moze ma z tym problem bardziej zacznie analizować to co napisane.
Wazna tez jest tutaj mowa ciała (o tym nie pisałem bo jest to na blogach) i sam fakt spodobania się dziewczynie, choć to ostatnie może być tylko kwestią czasu.
pozdro
"Bo w oczach tkwi siła duszy"
wt., 2011-03-22 21:48 — Hedoniz"Bo w oczach tkwi siła duszy" , świetny wpis. Pozdrawiam !