Budzisz się, jesz szybko śniadanie, ubierasz się i wychodzisz. Jest 7.30 - Kurwa jestem spóźniony, nie zdążę do pracy - myślisz sobie. Biegniesz z całych sił na przestanek, jednak w połowie drogi dostajesz mocnej zadyszki. Zatrzymujesz się. Jesteś porządnie wkurwiony, znowu twój szef będzie się ciebie czepiał. Znowu będziesz musiał zapieprzać jak wół, by twoja rodzina miała co jeść.