Moi drodzy!
Nie jestem żadnym mistrzem podrywu, żadnym ruchaczem, żadnym Casanovą. Ale jestem człowiekiem, który mimo swojego dobrego wyglądu i ładnej buzi, nie wiedział kiedyś, jak podrywać dziewczyny i czego od nich chce. To po to, żebyście wiedzieli, że Was rozumiem, bo byłem jednym z Was.
I teraz chcę Wam powiedzieć to - jak czytam niektóre wpisy, że "ja to się już trzy lata zmieniam i wiem, że żeby odkotwiczyć to wszystko to trzeba dużo czasu i to może trwać", to mi się chce śmiać. Nie ma bowiem niczego łatwiejszego, niż to, co zawarte jest we wszelkich poradnikach dotyczących uwodzenia. Jest to podane na tacy, pisane najczęściej perswazyjnym językiem, żeby od razu w główce poinstalować Tobie odpowiednie rzeczy, do tego poparte obrazem, dźwiękiem, wypowiedziami innych, którzy już to zastosowali oraz dokładnym opisem tego, co masz robić i myśleć, by podrywać dziewczyny. To jeszcze prostsze niż gotowanie według przepisu.
Dodatkowo to wszystko przynosi niespotykane nigdzie, pozytywne emocje, niesamowitą energię, samozadowolenie i radość życia.
Więc proszę Was, nie pierniczcie głupot o odkotwiczaniu latami, o zmianie przekonań, która musi trwać w 30 dni i zakończyć się podczas pełni księżyca. Albo stosujesz instrukcje i działasz, dodatkowo myśląc i modyfikując ją tak, byś sobie nie zrobił krzywdy, albo tylko sobie wciskasz, że potrzebujesz kilku lat na zmiany. Wybacz, ale są tacy, co zmieniają się w dwa tygodnie.
Wiem, że takie wpisy już były, to tylko do tych, którzy natrafili na skarb w postaci tych porad, a po prostu nie mają jaj, by je zastosować. Ruszcie tyłki i ćwiczcie, a efekty będą nadzwyczajnie świetne! Macie moją gwarancję.
Odpowiedzi
sedno
śr., 2011-05-04 14:27 — vagabondsedno
"i ładnej buzi" słabooooooo
śr., 2011-05-04 15:13 — lukaszek1993"i ładnej buzi" słabooooooo
Raz, dwa, trzy, "Hej,
śr., 2011-05-04 15:44 — PrefektRaz, dwa, trzy, "Hej, podobasz mi się i chętnie Cię poznam, Paweł jestem ;)" i tyle hah. Nie ma co rozkminiać, do dzieła.
Każdy jest inny nie możesz
śr., 2011-05-04 16:19 — NicromanKażdy jest inny nie możesz mówić o wszystkich poprzez pryzmat swoich doświadczeń.
Jeden się zmieni od razu a drugi zanim się przełamie minie dużo czasu.
Co nie znaczy że nie popieram zmian w tempie sprinterskim,takie są najbardziej spektakularne,choć pozostaje pytanie na ile głeboka będzie taka szybka zmiania...
niektore dziecko przestanie
śr., 2011-05-04 16:42 — skautniektore dziecko przestanie sie bawic zapalkami gdy oparzy sie wydobywajacym sie z nich ogniem, a inne gdy spali sobie z ktoryms razem wlosy.
niektory chlopak bedzie bral przyjemnosc w grania w pilke nozna po wielu ciezkich treningach, a jeszcze inny gdy wreszcie zmieni pozycje z obroncy na napastnika i zobaczy, ze 'to jest to'.
niektory mezczyzna przekona sie o wielkosci przyjazni zawartej przy kieliszku przy pierwszej 'grubej sprawie', a inny bedzie sie ludzil, ze 'on nie mial wyjscia'.
niektorzy Twoj wpis zrozumia i dalej ciezko beda pracowali, a inni zachlysna siw pierwszym lepszym sukcesem i spoczna na laurach mowiac 'the change has done' instead 'in progress'.
ten, ktory jest ciagle szczesliwy musi sie CZESTO zmieniac.... - konfucjusz
zreszta kazdy musi sobie odpowiedziec na pytanie czy szczescie daje mu proces czy sam osiagniety cel...
Według mnie każdy jest inny i
śr., 2011-05-04 20:50 — HedonizWedług mnie każdy jest inny i każdy potrzebuje różnej ilości czasu na daną zmianę - co nie znaczy, że są gorsi, ponieważ do innej umiejętności mogą mieć lepsze predyspozycje i osiągnąć daną rzecz szybciej.
Szkoda gadac ,lepiej robic;D
pt., 2011-05-06 18:04 — ChaninngSzkoda gadac ,lepiej robic;D