Jakoż że rozpoczął się sezon wiosenny a ja po przeczytaniu treści zawartych na tej stronie postanowiłem pierwszy raz w życiu wyruszyć na porządne "łowy" trochę tego i owego było ale nic ciekawego. Aż w końcu spotkałem dziewczynę dosłownie na ulicy niemogła trafić do baru więc pomogłem jej przedstawiła mi się i oczywiście wywiązała sie krótka rozmowa że czemu sama idzie do baru że koleżanki nie wyszły itp. żeby było śmieszniej nie spytałem o numer telefonu. No myślę kurcze szkoda. Wchodzę na n-k patrzę oglądam fotki koleżanki a tam ta dziewczyna <jako jedna z koleżanek> .
Dzisiaj dziewczyna mojego kumpla niesiwadomie udowodnila mi kilka rzeczy. Juz mowie o co chodzi. Wyszlismy w trojke na piwo. Ja, moj dobry kumpel i jego dziewczyna. W pubie, gadalismy sobie o pierdolach (minelo troche czasu), dalej gadalismy o pierdolach (minelo jeszcze troche czasu), az mojemu kumplowi pecherz nie wytrzymal i poszedl do kibelka. Los tak chcial ze spotkal znajomych i zatrzymal sie przy nich na chwilke, dzieki czemu ja mialem okazje pogadac z jego panna...
Ok, macie rację, poprzedni wpis zbyt odkrywczy nie był, ale to chyba dobrze, że moje osobiste doświadczenia się pokrywają z tymi, opisanymi na tej stronie.
Dobra, to teraz będzie o dwóch postawach w związku:
Moja historia jest podobna jak każdego z was. Po prawie 3letnim związku zostawiła mnie dziewczyna. Powiedziała że chce odpocząć itd. Że ją zaniedbałem i to moja wina... W dniu rozstania błagałem o powrót obiecywałem złote góry i robiłem z siebie kompletnego frajera. Następnego dnia zabrałem od niej swoje rzeczy. Nieodzywałem się prawie 2 tyg. Pękła i coś tam ściemniła że zostawiłem żebym zabrał itd. Pojechałem a ona jak już zakładałem buty że chce chwile pogadać. Powiedziałem ok. I opowiada mi jak to teraz ma fajnie że chodzi po klubach pabach poznaje przystojniaków itd.
Uwaga! Tematy odzyskiwania ex, powrotów do byłych kobiet - są tu zabronione i będą USUWANE. Jeśli już chcesz, to szukaj rozwiązania na www.jakodzyskacbyla.pl