oesu bla bla bla dietetyczne podejście żywcem z przyjaciółki czy cosmopolitan... fora to Ci się nie pojebały ?
W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw
W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw
moim zdaniem polowa sukcesu to rzucenie fajek,sam przytylem 5-6kg na tej walace ale udalo mi sie i nie pale,wkrecenie sportu dla 3letniego palacza bedzie ciezkei acz kolwiek mozliwe,nie wiem czy na Ciebie podziala ale ja mialem zajebista ochote na "cos slodkiego" gdy rzucilem to gowno.no i sa te bole ktore byly by dla mnie najwieksa motywacja.
Zaznaczam na wstępie, że nie przeczytałem słowo w słowo wszystkich odpowiedzi w temacie, więc sorry, jeśli coś się powtórzy.
Wnioskuję z twoich danych E3, że jesteś typowym ektomorfikiem, czyli osobą z bardzo szybką przemianą materii. To jest uwarunkowane genetycznie i nic z tym nie zrobisz. Nawet jeśli rzucisz fajki, to i tak twój metabolizm nie zwolni jakoś znacząco.
Jedyna słuszna droga, aby zmienić swój wygląd w tym wypadku to.. wpierdalaj do oporu! Przygotuj sobie odpowiedni trening na masę, w necie znajdziesz multum informacji, a do tego koniecznie dieta. Odpowiednio zbilansowana, która dostarczy ci sporą nadwyżkę kaloryczną.
jesteś typowym ektomorfikiem, czyli osobą z bardzo szybką przemianą
materii. To jest uwarunkowane genetycznie i nic z tym nie zrobisz - to jest największa bzdura jaką ktoś mógł wymyślić
W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw
Ty jesteś bzdura Mi88-21... każdy ma inne predyspozycje genetyczne. Niektórzy mają skłonność do łapanie tłuszczu (endomorficy), a inni mogą jechać cały dzień na kebabach i browarze, a i tak wszystko spalą (ektomorficy). Tylko dieta bogata w węglowodany (powyżej 5g na kg masy ciała), tłuszcze pochądzące ze źródeł roślinnych lub ryb morskich (ok 1,5g na kg masy ciała) i odpowiednia podaż białka (2g) połączona z trningiem siłowym może dać jakieś rezultaty w postaci zwiększenia masy ciała.
Wyjechałeś z tym fachowym bełkotem a to wszystko dało się napisać w 2 zdaniach... bzdura jedna wielka bzdura te typy ekto i endo to nic innego jak usprawiedliwienie dla LENI! Zarówno jak można przyśpieszyć metabolizm tak samo można go zwolnić. Proszę udowodnij mi, że jego genetyka jest zjebana... Dla mnie to to samo co dysgrafia, dysleksja - czyli jebany leń i szukanie wymówek. Godne pożałowania.
W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw
Niewątpliwie jest to doskonałą wymówka na lenia i usprawiedliwienie przed własną porażką, ale drogi Mi88-21 nie próbuj nawet obalić milionów badań naukowych swoim własnym zdaniem, które jest poparte jedynie argumentem "bo tak".
hahah pokaż mi jasny dowód w tych badaniach czy może po tych badaniach wyszły nagle leki które miały uzupełnić "tą luke" w naszych genach... sory ale mam za wielu znajomych którzy po prostu mieli tak samo jak autor i ciężką pracą wyszli z tego jak się okazało bez większego problemu. Jak metabolizm zapieprza szybko to nie jesz 6 posiłków dziennie tylko 2 bardzo duże żeby go zwolnić, proste. Powie coś jakiś doktorek a ludzie to łykają - smutne.
W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw
Po 2 dużych posiłkach to z niego będzie jeszcze większy anorektyk niż jest. Ile twoim zdaniem wyjdzie kcal z tego? Fakt, że nie powinien rozkładać menu na więcej niż 4-5 posiłków, ale bardzo istotne jest stałe dostarczenie "paliwa" i aminokwasów przy założeniu, że będzie trenował na siłce. W tym wieku nie jest tak łatwo zwolnić przemianę materii.
Odnośnie całej tej dyskusji o uwarunkowaniach genetycznych, to sam przyznałeś Mi88-21: "mam za wielu znajomych którzy po prostu mieli tak samo jak autor i ciężką pracą wyszli z tego jak się okazało bez większego problemu." Ciężka praca, czyli trening, żarcie, żarcie, żarcie...
Bez większego problemu... czytaj ze zrozumieniem ja osobiście nie znam kogoś kto miał efekty na siłowni bez - ciężkiej pracy. 2 duże posiłki zwolnią metabolizm bo organizm automatycznie przyzwyczaja się do tego, że musi odkładać wiedząc, że nie dostanie więcej - więc jednocześnie wolniej trawi dostarczany pokarm. Ja wiem co jest istotne jeśli się ćwiczy uwierz że w dietetyce siedzę bardzo długo. Ale innego sposobu na zwolnienie przemiany materii nie ma. Myślę, że trwało by to jakiś czas ale później przechodząc na 5-6 posiłków szybciej uzyskał by rezultaty. Dlatego ja jestem zdania że najpierw autor powinien rzucić fajki, pracować nad zmianą przemiany materii i dopiero później iść na siłownie. Oczywiście jeśli ten "problem" czyli wolny metabolizm faktycznie występuje... bo może mamy tadka nie jadka który myśli że pochłania chuj wie ile.
W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw
oczywiscie trzeba dodac, ze jesli chcesz wygladac jak pudzian czy coleman to daruj sobie. taki wyglad jest oblesny dla kazdej kobiety. obejrzyj sobie brada pitta w fight club lub taylora cośtam ze zmierzchu. i ANI GRAMA miesnia wiecej
Chłopaku... Powiem ci tak lekarze może i dużo mówią ale to wszystko zależy od ciebie co do twojej wagi dam ci porównanie jak wygląda sprawa u mnie;) moja siostra fajna dupa ma 172cm wzrostu je więcej niż ja i waży 42kilo a na 21lat dla porównania ja mam 183i waże 110kilkógramow gdy ktoś mnie ocenia ile mogę ważyć mówi przeważnie nie całe 90a gdzie się mieści te 20? Nie wiem bo brzucha nie mam nie jestem gruby nie ćwicze typu siłownia bo uwierz są lepsze rzeczy w życiu;) i na siłowni nie wyrobisz sobie prawdziwej siły;) mam kumpla pomaga rodzica w rolnictwie i wiesz wywala obornik... Ląduje bale robi oprzete i takie chłopaki z siłowni z nim szans nie mają co jedzą te śmieszne białka itd... Ja osobiście nic do nikogo nie mam ale prawdziwą siła nie w mięśniach a w umyśle;) choć się przydaje bo jak mnie ostatnio kolega wkurwił to mu malucha na dach przewróciłem;)
lepiej zgzreszyć niż żałować że się nie zgrzeszylo...
oczywiscie sam jestem ze wsi, sila sie wyrabia, okej, ale na to poswiecasz czasem cale dnie, jak jeszcze starzy zrzuca na ciebie jakies dojenie to jestes czesto udupiony w wiekszosc dni ;D
Oczywiście jeśli ten "problem" czyli wolny metabolizm faktycznie występuje... bo może mamy tadka nie jadka który myśli że pochłania chuj wie ile.
Dokładnie tak. Wszyscy zagłebiaja siew geny a nikt nawet nie wie ile ten chlopak dzienie wpycha w siebie kcal :] dodam jeszcze ze talent nie poparty ciezka praca , zawsze przegra z ciezka praca . Najlepiej to wyliczyc sobie bilans , dolozyc jakies plus 400 kcal i obserwowac co sie bedize działo. Jedeny sensowny sposob na chwile obecna
Mam 181cm wzrostu, waga 54-56kg. Żrę wszystko, głównie tzw. "bomby kaloryczne" i nic. Wypijam ok 6-8 piw w tygodniu do tego chipsy jakieś fastfoody. Zjadam ogromne ilości kurczaka (głównie piersi), frytek i ryżu, a waga ani drgnie. Brzuch mam tak płaski, że własna 18-letnia siostra mi zazdrości i mówi "chciałabym mieć taki brzuch jak Ty" (a podobno po piwie strasznie bęben rośnie). Więc sorry, ale o dupę potłuc mogę sobie wasze rady Trenowałem pływanie, kajakarstwo i piłkę nożną i poza wyrzeźbieniem mięśni nic to nie dało. Planuję rozpocząć kurację odżywkową, może ona coś pomoże.
No i bardzo głupi jesteś z miejsca stwierdzić mogę sporty typowo redukcyjne... pływanie wiadomo, kajakarstwo = ergowiosła czy jakoś tak, piłka nożna bez komentarza. Napisz mi ile dzisiaj zjadłeś kcal - b/w/t to się czuje pośmiejemy trochę. Rozpocznij kuracje zdobywania wiedzy przede wszystkim a nie ładowania kasy w nic.
W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw
Gdy miałem 17 lat zacząłem chodzić na siłke. Głowny cel - masa.
Mierzyłem wtedy dokładnie tyle co dzis - 178 cm, waga wtedy 59 kg. Założyłem sobie, ze będę jadł dużo wiecej niż do tej pory. Ale głownie zacząłem jeść dużo, dużo wiecej białka (ryz,pierś z kurczaka, jajka, wysokokaloryczne koktajle). Na siłowni obrałem sobie plan by ćwiczyć z wiekszym obciązeniem, ale wykonywać mniej serii/powtórzen. Raz tylko miałem cykl z kreatyną.
Dziś mam 20 lat, waga - 72 kg. Nabrałem 13 kg czystej masy mięsniowej. Rada dla Was, lepiej jeść zdrowe produkty, wysoko białkowe, niz te gówna - fastfoody. Aha, pijcie też sporo wody, organnizm jej potrzebuje, bo rożnych wysiłkach. Dzisiaj jestem z siebie dumny, bo nie nabrałem tłuszczu, a czyste mięsnie, co fajnie na mnie to wyglada, bo jestem dosyć szczupły. Dużo lasek zwraca na mnie uwagę i pewnie miałbym ich setki, gdybym byl dobrym podrywaczem. A poki co mam, bądź miałem dziewczyne, bo aktualnie walczę z nią, byśmy byli razem.
Powiem krótko - białko, białko, białko, woda, woda, woda, cierpliwość, cierpliwość i jeszcze raz cierpliwość...
ukasz26 HAHAHAHHAHAHA i Ty to nazywasz jedzeniem hahahahahahahahahhahahahahahahahahahha idź stąd człowieczku do spiżarni lepiej.
W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw
No ja wiem, że ty w spiżarni siedzisz i surowe kartofle wpierdalasz! Ale po 1. ja spiżarni nie posiadam. Po 2. nie siedzę cały dzień w domu przed kompem tak jak ty i nie wpieprzam w między czasie wszystkiego co mi pod rękę najdzie.
P.S.
A może będąc nad jeziorem miałem korę z drzew obgryzać?
Jeśli synku myślisz, że do Twojego poziomu zejdę to w błędzie jesteś. Trwaj dalej godna pożałowania istoto i nie wypowiadaj się następnym razem w tematach o których nie masz pojęcia bo robisz tylko śmietnik.
W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw
Nie pisz do mnie synku, bo mógłbym być twoim ojcem. Zejdź już z kompa wyjdź na świeże powietrze! Poziom to ty zaprezentowałeś swoją konstruktywną wypowiedzią:
"hahahahahahahahahhahahahahahahahahahha idź stąd człowieczku do spiżarni lepiej."
Widać nie dorosłeś jeszcze i nie wiesz, że forum służy do wymiany poglądów, a nie do wyśmiewania innych i pisania tekstów typu:
"No i bardzo głupi jesteś z miejsca stwierdzić mogę..."
Więc zastanów się kto tu robi śmietnik i kto tutaj jest osobą godną pożałowania. SYNKU!
Pozdrawiam!
some1
Nie mam zamiaru ulegać jakiejś modzie wśród gówniarzy, która polega na zapieprzaniu codziennie na siłkę i wyglądzie typu "ogr". Potem jeszcze fotka na n-k i jest kozak!
Jem to co wszyscy i tyle ile wszyscy, nie mam zamiaru wmuszać w siebie więcej. Głodny nie chodzę.
Nie będę też obgryzał kory z drzew i liczył sobie kalorii niczym Mi88-21. Sporty uprawiam takie, które lubię chociaż mógłbym przecież jak to napisał Mi88-21 uprawiać sporty mniej "redukcyjne" (ulubiony sport Mi88-21 - siedzenie przed kompem i obrastanie tłuszczykiem)
Coś mi się wydaje, że zakompleksiona bestia z Ciebie i przechodzisz z skrajności w skrajność...ja- 180 cm wzrostu ok 75-80 kg wagi, Ty - Mam 181cm wzrostu, waga 54-56kg, żeby wyglądać jak "ogr" musisz naprawdę sporo ćwiczyć i sporo w siebie towaru władować. Ojcem mówisz najpierw kobietę trzeba do tego znaleźć ale biorąc pod uwagę to w jaki barwny sposób się wypowiadasz i jakich argumentów używasz mogę tylko napisać, że pewnie nie lada z tym problemy masz. Czyżby "atak sfrustrowanego prawiczeka: powrót". A przy kompie siedzę, fakt w końcu licencjat sam się nie napisze. Forum jest po to żeby wypowiadać się na tematy o których ma się pojęcie, dzięki czemu możemy pomóc innym a Twoje wypociny póki co nic nie wniosły więc nie wypowiadaj się może w tematach o których pojęcia nie masz. Zazdrość w kieszeń bo słabość pokazujesz.
W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw
Ha! Dobre 7 lat w związku, więc rzeczywiście problemy z kobietami mam ogromne Nie oceniaj ludzi nie znając ich osobiście
Prawiczek? Rozumiem, że piszesz o sobie i swoim kompleksie?
No fakt! Licencjat się sam nie napisze. Mogę Ci pomóc. Mam doświadczenie! 2 lata temu broniłem magistra.
Problem w tym, że Ty nie pomagasz. Wyśmiewaniem i obrażaniem innych raczej nikomu nie pomożesz. Pomyśl! Kto będzie słuchał rad kolesia, który dyskusję rozpoczyna od tekstu: "głupi jesteś"?
Rozumiem, że pracę licencjacką piszesz z zakresu dietetyki? Skoro uwżasz, że w temacie odżywiania taki obcykany jesteś!
Pewnie gdyby temat dotyczył ortografii języka chińskiego to też miałbyś najwięcej do powiedzenia.
Hmm... nie znam Ciebie osobiście i nie mam pojęcia czego mógłbym Ci zazdrościć.
Wyglądem i tym, że studiujesz już się pochwaliłeś. Licencjatem chciałeś pokazać swoją wyższą pozycję społeczną, a tu "zonk!", nie udało się, bo koleś magister. Teraz czekam aż napiszesz ile panienek zaliczyłeś (przez internet) i jakim autem jeździsz (w nfs).
A teraz muszę zwijać się do pracy, więc pozdrawiam i materiał do przemyśleń dla Ciebie zostawiam!
Czy i ilu osobom pomogłem możesz zweryfikować na tym forum myślę że czytając ten temat dokładniej mógłbyś już to zauważyć. Licencjata piszę ze stosunków międzynarodowych, pozycji nie muszę pokazywać bo wiem gdzie jest moje miejsce. Ciągle się odnosisz do ludzi którzy spędzają całe życie przed komputerem, dlaczego ? Czyżby ktoś posiadał bardzo ubogie życie towarzyskie i chciał odreagować na innych ? Materiał do przemyśleń haha płytko i to bardzo płytko. Napinacz internetowy...serio, kolejny raz nic nie wnosisz do tematu więc skończ waść wstydu oszczędź.
7 lat w związku, jesteś tutaj ? Coś się sypie ? Pomożemy, spokojnie i bez nerwów. Nie musisz się wyżywać online mgr. ukasz26.
A jakiś konkretny argument odnośnie tematu i tego jak wielki masz problem żeby wyglądać jak normalny zdrowy facet i jak ciężko Ci coś osiągnąć tak żebyś mógł obronić te zdanie "Więc sorry, ale o dupę potłuc mogę sobie wasze rady". Oczywiście poza tym jak wiele zjadasz czipsów i ile pijesz coli bo faktycznie to czyni Twoją pozycję mocniejszą szczególnie w tym dziale i w tym temacie. Skoro nic innego nie ma to już nie odpisuj bo offtopy spotykają się tutaj z mocną dezaprobatą moderatorów. Jeśli jednak stwierdzisz, że my jebnięci zdrowo wyglądający faceci jesteśmy w stanie Ci pomóc, napisz buźka.
W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw
Jak będziesz kiedyś 7 lat w związku to pogadamy Trzeba się rozwijać, dlatego tu jestem. Poza tym bycie w związku nie przeszkadza w podbijaniu do innych kobiet.
O moje życie towarzyskie się nie martw. Napewno jest ciekawsze niż Twoje. Nie muszę nikogo atakować na necie słowami "głupi jesteś" bo wiem, że nie zawsze mam rację. Ty natomiast uważasz się za nieomylnego.
Jak widać to Ty zaatakowałeś mnie więc to chyba jasne kto tu wyładowuje frustrację.
Nie wiem komu i ilu ludziom pomogłeś, ale wiem, że zazwyczaj innym rad udziela ten, który sam sobie nie radzi w życiu.
Skoro dietetykiem nie jesteś to po co się wypowiadasz? Wiedzę masz znikomą. Twoja głowna rada to: "Jedz chleb ze smalcem". Liczysz kalorie niczym panienka.
"Licencjata piszę ze stosunków międzynarodowych" - pisz, pisz, bo innych stosunków nie zaliczysz
Fakt! Przemyśleń nie masz żadnych, bo do tego trzeba mózgu, a nie bezmyślnych tekstów typu "zejdź do spiżarni".
Jest takie powiedzenie: "ustąp głupszemu" Więc ustępuję i kończe dyskusję z Tobą.
O moje życie towarzyskie się nie martw. Napewno jest ciekawsze niż Twoje - skoro mnie nie znasz skąd to możesz wiedzieć ?
Ty natomiast uważasz się za nieomylnego - gdzie tak napisałem ?
zazwyczaj innym rad udziela ten, który sam sobie nie radzi w życiu - stereotyp... rozumiejąc w ten sposób połowa użytkowników forum to nieudacznicy. Gratulacje
Twoja głowna rada to: "Jedz chleb ze smalcem". Liczysz kalorie niczym
panienka. - wyglądem i zachowaniem jestem 100% facetem za to jak bym Cie zobaczył pewnie miałbym kłopot i mógłbym Cie pomylić z gimnazjalistką, zapewne.
Jak widać wpadłeś tu żeby się wymądrzyć, chciałeś zabłysnąć tym, że nie mamy racji. Typ człowieka zamkniętego na nowości i odpornego na wiedzę- Ty. Pogrążony tym, że robiłeś źle, jednak niepotrafiący zaakceptować swoich błędów odchodzisz. Kobieta ?
A apropo mojej wiedzy na temat dietetyki... ośmieszasz się jeszcze bardziej.
W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw
"skoro mnie nie znasz skąd to możesz wiedzieć ?" - skoro cały dzień pierdolisz bzdury po necie to widać, nie masz innych zajęć i jesteś osiedlową zaganiarą. Ale wiem, wiem! Ty piszesz licencjat. Ehh! Może gdybym nigdy nie studiował to bym Ci uwierzył
"gdzie tak napisałem ?" - Twój tekst "głupi jesteś" świadczy o wszystkim. Skoro piszesz do kogoś taki tekst to z założenia uważasz się za mądrzejszego. Prawda?
"stereotyp... rozumiejąc w ten sposób połowa użytkowników forum to nieudacznicy. Gratulacje" - jak wiesz wielu tutaj przyznaje się do tego, ze są bądź byli frajerami. Oczywiście Ty do nich nie należysz, bo Ty uważasz że urodziłeś się już kozakiem
"wyglądem i zachowaniem jestem 100% facetem za to jak bym Cie zobaczył pewnie miałbym kłopot i mógłbym Cie pomylić z gimnazjalistką, zapewne." - Pisz co chcesz. Tylko kto Ci w to uwierzy? hmm... Nie miałem okazji uczęszczać do gimnazjum.
"wyglądem i zachowaniem jestem 100% facetem" - Szkoda, że Twpje wypowiedzi o tym nie świadczą.
panie "100% facet" jeden przykład:
Sytuacja 1. Ja idę z panną do pubu, podchodze do baru kupuję sobie piwo płacę 5 zł.
Sytuacja 2. Ty idziesz z panną do pubu, podchodzisz do baru kupujesz sobie piwo płacisz 5 zł.
Co różni te dwie sytuacje?
Odpowiem Ci. Ja płacę 5zł które sam sobie zarobiłem, a Ty płacisz 5zł które dostałeś od mamusi lub tatusia. Więc dorośnij. Zacznij się samemu utrzymywać i dopiero wtedy będziesz mógł się nazwać 100% facetem.
"jak widać wpadłeś tu żeby się wymądrzyć, chciałeś zabłysnąć tym, że nie mamy racji" - jak narazie to tylko Ty się tutaj wymądrzasz Na dodatek nie potrafisz czytać ze zrozumieniem, bo nie zrozumiałeś żartobliwej wypowiedzi.
"A apropo mojej wiedzy na temat dietetyki... ośmieszasz się jeszcze bardziej." - Chciałeś napisać "uśmiejesz się jeszcze bardziej", bo Twoje pojęcie na ten temat jest zerowe Hmm... a może zweryfikujemy Twoją wiedzę?? Podyskutujesz z moją siostrą, która jest dietetyczką. Zobaczymy kto wtedy się ośmieszy.
Uwaga! Tematy odzyskiwania ex, powrotów do byłych kobiet - są tu zabronione i będą USUWANE. Jeśli już chcesz, to szukaj rozwiązania na www.jakodzyskacbyla.pl
lepiej nie czytać sfd, wiedza o zywieniu jest kilkanascie lat za badaniami, a badania kilkanascie lat za tym co dziala
oesu bla bla bla dietetyczne podejście żywcem z przyjaciółki czy cosmopolitan... fora to Ci się nie pojebały ?
W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw
tak
W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw
moim zdaniem polowa sukcesu to rzucenie fajek,sam przytylem 5-6kg na tej walace ale udalo mi sie i nie pale,wkrecenie sportu dla 3letniego palacza bedzie ciezkei acz kolwiek mozliwe,nie wiem czy na Ciebie podziala ale ja mialem zajebista ochote na "cos slodkiego" gdy rzucilem to gowno.no i sa te bole ktore byly by dla mnie najwieksa motywacja.
"cale zycie w niewiedzy,jeden moment...olsnienie"
Zaznaczam na wstępie, że nie przeczytałem słowo w słowo wszystkich odpowiedzi w temacie, więc sorry, jeśli coś się powtórzy.
Wnioskuję z twoich danych E3, że jesteś typowym ektomorfikiem, czyli osobą z bardzo szybką przemianą materii. To jest uwarunkowane genetycznie i nic z tym nie zrobisz. Nawet jeśli rzucisz fajki, to i tak twój metabolizm nie zwolni jakoś znacząco.
Jedyna słuszna droga, aby zmienić swój wygląd w tym wypadku to.. wpierdalaj do oporu! Przygotuj sobie odpowiedni trening na masę, w necie znajdziesz multum informacji, a do tego koniecznie dieta. Odpowiednio zbilansowana, która dostarczy ci sporą nadwyżkę kaloryczną.
jesteś typowym ektomorfikiem, czyli osobą z bardzo szybką przemianą
materii. To jest uwarunkowane genetycznie i nic z tym nie zrobisz - to jest największa bzdura jaką ktoś mógł wymyślić
W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw
Ty jesteś bzdura Mi88-21... każdy ma inne predyspozycje genetyczne. Niektórzy mają skłonność do łapanie tłuszczu (endomorficy), a inni mogą jechać cały dzień na kebabach i browarze, a i tak wszystko spalą (ektomorficy). Tylko dieta bogata w węglowodany (powyżej 5g na kg masy ciała), tłuszcze pochądzące ze źródeł roślinnych lub ryb morskich (ok 1,5g na kg masy ciała) i odpowiednia podaż białka (2g) połączona z trningiem siłowym może dać jakieś rezultaty w postaci zwiększenia masy ciała.
Wyjechałeś z tym fachowym bełkotem a to wszystko dało się napisać w 2 zdaniach... bzdura jedna wielka bzdura te typy ekto i endo to nic innego jak usprawiedliwienie dla LENI!
Zarówno jak można przyśpieszyć metabolizm tak samo można go zwolnić.
Proszę udowodnij mi, że jego genetyka jest zjebana...
Dla mnie to to samo co dysgrafia, dysleksja - czyli jebany leń i szukanie wymówek. Godne pożałowania.
W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw
Niewątpliwie jest to doskonałą wymówka na lenia i usprawiedliwienie przed własną porażką, ale drogi Mi88-21 nie próbuj nawet obalić milionów badań naukowych swoim własnym zdaniem, które jest poparte jedynie argumentem "bo tak".
hahah pokaż mi jasny dowód w tych badaniach
czy może po tych badaniach wyszły nagle leki które miały uzupełnić "tą luke" w naszych genach... sory ale mam za wielu znajomych którzy po prostu mieli tak samo jak autor i ciężką pracą wyszli z tego jak się okazało bez większego problemu.
Jak metabolizm zapieprza szybko to nie jesz 6 posiłków dziennie tylko 2 bardzo duże żeby go zwolnić, proste.
Powie coś jakiś doktorek a ludzie to łykają - smutne.
W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw
Po 2 dużych posiłkach to z niego będzie jeszcze większy anorektyk niż jest. Ile twoim zdaniem wyjdzie kcal z tego? Fakt, że nie powinien rozkładać menu na więcej niż 4-5 posiłków, ale bardzo istotne jest stałe dostarczenie "paliwa" i aminokwasów przy założeniu, że będzie trenował na siłce. W tym wieku nie jest tak łatwo zwolnić przemianę materii.
Odnośnie całej tej dyskusji o uwarunkowaniach genetycznych, to sam przyznałeś Mi88-21: "mam za wielu znajomych którzy po prostu mieli tak samo jak autor i ciężką pracą wyszli z tego jak się okazało bez większego problemu." Ciężka praca, czyli trening, żarcie, żarcie, żarcie...
Bez większego problemu... czytaj ze zrozumieniem ja osobiście nie znam kogoś kto miał efekty na siłowni bez - ciężkiej pracy.
2 duże posiłki zwolnią metabolizm bo organizm automatycznie przyzwyczaja się do tego, że musi odkładać wiedząc, że nie dostanie więcej - więc jednocześnie wolniej trawi dostarczany pokarm. Ja wiem co jest istotne jeśli się ćwiczy uwierz że w dietetyce siedzę bardzo długo. Ale innego sposobu na zwolnienie przemiany materii nie ma. Myślę, że trwało by to jakiś czas ale później przechodząc na 5-6 posiłków szybciej uzyskał by rezultaty.
Dlatego ja jestem zdania że najpierw autor powinien rzucić fajki, pracować nad zmianą przemiany materii i dopiero później iść na siłownie. Oczywiście jeśli ten "problem" czyli wolny metabolizm faktycznie występuje... bo może mamy tadka nie jadka który myśli że pochłania chuj wie ile.
W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw
oczywiscie trzeba dodac, ze jesli chcesz wygladac jak pudzian czy coleman to daruj sobie. taki wyglad jest oblesny dla kazdej kobiety. obejrzyj sobie brada pitta w fight club lub taylora cośtam ze zmierzchu. i ANI GRAMA miesnia wiecej
Chłopaku... Powiem ci tak lekarze może i dużo mówią ale to wszystko zależy od ciebie co do twojej wagi dam ci porównanie jak wygląda sprawa u mnie;) moja siostra fajna dupa ma 172cm wzrostu je więcej niż ja i waży 42kilo a na 21lat dla porównania ja mam 183i waże 110kilkógramow gdy ktoś mnie ocenia ile mogę ważyć mówi przeważnie nie całe 90a gdzie się mieści te 20? Nie wiem bo brzucha nie mam nie jestem gruby nie ćwicze typu siłownia bo uwierz są lepsze rzeczy w życiu;) i na siłowni nie wyrobisz sobie prawdziwej siły;) mam kumpla pomaga rodzica w rolnictwie i wiesz wywala obornik... Ląduje bale robi oprzete i takie chłopaki z siłowni z nim szans nie mają co jedzą te śmieszne białka itd... Ja osobiście nic do nikogo nie mam ale prawdziwą siła nie w mięśniach a w umyśle;) choć się przydaje bo jak mnie ostatnio kolega wkurwił to mu malucha na dach przewróciłem;)
lepiej zgzreszyć niż żałować że się nie zgrzeszylo...
oczywiscie sam jestem ze wsi, sila sie wyrabia, okej, ale na to poswiecasz czasem cale dnie, jak jeszcze starzy zrzuca na ciebie jakies dojenie to jestes czesto udupiony w wiekszosc dni ;D
Oczywiście jeśli ten "problem" czyli wolny metabolizm faktycznie występuje... bo może mamy tadka nie jadka który myśli że pochłania chuj wie ile.
Czytam i czytam i swoje 3 grosze dorzucam.
Mam 181cm wzrostu, waga 54-56kg. Żrę wszystko, głównie tzw. "bomby kaloryczne" i nic. Wypijam ok 6-8 piw w tygodniu do tego chipsy jakieś fastfoody. Zjadam ogromne ilości kurczaka (głównie piersi), frytek i ryżu, a waga ani drgnie. Brzuch mam tak płaski, że własna 18-letnia siostra mi zazdrości i mówi "chciałabym mieć taki brzuch jak Ty" (a podobno po piwie strasznie bęben rośnie). Więc sorry, ale o dupę potłuc mogę sobie wasze rady
Trenowałem pływanie, kajakarstwo i piłkę nożną i poza wyrzeźbieniem mięśni nic to nie dało. Planuję rozpocząć kurację odżywkową, może ona coś pomoże.
...
No i bardzo głupi jesteś z miejsca stwierdzić mogę
sporty typowo redukcyjne... pływanie wiadomo, kajakarstwo = ergowiosła czy jakoś tak, piłka nożna bez komentarza.
Napisz mi ile dzisiaj zjadłeś kcal - b/w/t to się czuje pośmiejemy trochę. Rozpocznij kuracje zdobywania wiedzy przede wszystkim a nie ładowania kasy w nic.
W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw
Nie jestem tak jebnięty żeby liczyć sobie kalorie. Sorry!
Jem to na co mam ochotę w ilościach takich jak każdy normalny człowiek.
Mój dzisiejszy jadłospis:
10.00 chleb, masło, wędlina, pomidor, herbata
13.30 zupa + drugie danie + coca-cola
15.00 tabliczka czekolady
16.00 piwko (Zwierzyniec) nad jeziorem + 10km spaceru wokół jeziora.
20.00 chleb, masło, miód, ser biały + coca-cola
22.00 piwo (Heineken) + chipsy
...
Może i ja swoje 3 grosze dorzuce...
Gdy miałem 17 lat zacząłem chodzić na siłke. Głowny cel - masa.
Mierzyłem wtedy dokładnie tyle co dzis - 178 cm, waga wtedy 59 kg.
Założyłem sobie, ze będę jadł dużo wiecej niż do tej pory. Ale głownie zacząłem jeść dużo, dużo wiecej białka (ryz,pierś z kurczaka, jajka, wysokokaloryczne koktajle). Na siłowni obrałem sobie plan by ćwiczyć z wiekszym obciązeniem, ale wykonywać mniej serii/powtórzen. Raz tylko miałem cykl z kreatyną.
Dziś mam 20 lat, waga - 72 kg. Nabrałem 13 kg czystej masy mięsniowej. Rada dla Was, lepiej jeść zdrowe produkty, wysoko białkowe, niz te gówna - fastfoody. Aha, pijcie też sporo wody, organnizm jej potrzebuje, bo rożnych wysiłkach. Dzisiaj jestem z siebie dumny, bo nie nabrałem tłuszczu, a czyste mięsnie, co fajnie na mnie to wyglada, bo jestem dosyć szczupły.
Dużo lasek zwraca na mnie uwagę i pewnie miałbym ich setki, gdybym byl dobrym podrywaczem. A poki co mam, bądź miałem dziewczyne, bo aktualnie walczę z nią, byśmy byli razem.
Powiem krótko - białko, białko, białko, woda, woda, woda, cierpliwość, cierpliwość i jeszcze raz cierpliwość...
ukasz26 HAHAHAHHAHAHA i Ty to nazywasz jedzeniem hahahahahahahahahhahahahahahahahahahha idź stąd człowieczku do spiżarni lepiej.
W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw
No ja wiem, że ty w spiżarni siedzisz i surowe kartofle wpierdalasz! Ale po 1. ja spiżarni nie posiadam. Po 2. nie siedzę cały dzień w domu przed kompem tak jak ty i nie wpieprzam w między czasie wszystkiego co mi pod rękę najdzie.
P.S.
A może będąc nad jeziorem miałem korę z drzew obgryzać?
Pozdrawiam!
...
Jeśli synku myślisz, że do Twojego poziomu zejdę to w błędzie jesteś. Trwaj dalej godna pożałowania istoto i nie wypowiadaj się następnym razem w tematach o których nie masz pojęcia bo robisz tylko śmietnik.
W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw
Nie pisz do mnie synku, bo mógłbym być twoim ojcem. Zejdź już z kompa wyjdź na świeże powietrze!
Poziom to ty zaprezentowałeś swoją konstruktywną wypowiedzią:
"hahahahahahahahahhahahahahahahahahahha idź stąd człowieczku do spiżarni lepiej."
Widać nie dorosłeś jeszcze i nie wiesz, że forum służy do wymiany poglądów, a nie do wyśmiewania innych i pisania tekstów typu:
"No i bardzo głupi jesteś z miejsca stwierdzić mogę..."
Więc zastanów się kto tu robi śmietnik i kto tutaj jest osobą godną pożałowania. SYNKU!
Pozdrawiam!
some1
Nie mam zamiaru ulegać jakiejś modzie wśród gówniarzy, która polega na zapieprzaniu codziennie na siłkę i wyglądzie typu "ogr". Potem jeszcze fotka na n-k i jest kozak!
Jem to co wszyscy i tyle ile wszyscy, nie mam zamiaru wmuszać w siebie więcej. Głodny nie chodzę.
Nie będę też obgryzał kory z drzew i liczył sobie kalorii niczym Mi88-21. Sporty uprawiam takie, które lubię chociaż mógłbym przecież jak to napisał Mi88-21 uprawiać sporty mniej "redukcyjne" (ulubiony sport Mi88-21 - siedzenie przed kompem i obrastanie tłuszczykiem)
Pozdrawiam!
...
Coś mi się wydaje, że zakompleksiona bestia z Ciebie i przechodzisz z skrajności w skrajność...ja- 180 cm wzrostu ok 75-80 kg wagi, Ty - Mam 181cm wzrostu, waga 54-56kg, żeby wyglądać jak "ogr" musisz naprawdę sporo ćwiczyć i sporo w siebie towaru władować. Ojcem mówisz
najpierw kobietę trzeba do tego znaleźć ale biorąc pod uwagę to w jaki barwny sposób się wypowiadasz i jakich argumentów używasz mogę tylko napisać, że pewnie nie lada z tym problemy masz. Czyżby "atak sfrustrowanego prawiczeka: powrót". A przy kompie siedzę, fakt w końcu licencjat sam się nie napisze. Forum jest po to żeby wypowiadać się na tematy o których ma się pojęcie, dzięki czemu możemy pomóc innym a Twoje wypociny póki co nic nie wniosły więc nie wypowiadaj się może w tematach o których pojęcia nie masz.
Zazdrość w kieszeń bo słabość pokazujesz.
W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw
Ha! Dobre
7 lat w związku, więc rzeczywiście problemy z kobietami mam ogromne
Nie oceniaj ludzi nie znając ich osobiście 
Prawiczek? Rozumiem, że piszesz o sobie i swoim kompleksie?
No fakt! Licencjat się sam nie napisze. Mogę Ci pomóc. Mam doświadczenie! 2 lata temu broniłem magistra.
Problem w tym, że Ty nie pomagasz. Wyśmiewaniem i obrażaniem innych raczej nikomu nie pomożesz. Pomyśl! Kto będzie słuchał rad kolesia, który dyskusję rozpoczyna od tekstu: "głupi jesteś"?
Rozumiem, że pracę licencjacką piszesz z zakresu dietetyki? Skoro uwżasz, że w temacie odżywiania taki obcykany jesteś!
Pewnie gdyby temat dotyczył ortografii języka chińskiego to też miałbyś najwięcej do powiedzenia.
Hmm... nie znam Ciebie osobiście i nie mam pojęcia czego mógłbym Ci zazdrościć.
Wyglądem i tym, że studiujesz już się pochwaliłeś. Licencjatem chciałeś pokazać swoją wyższą pozycję społeczną, a tu "zonk!", nie udało się, bo koleś magister.
Teraz czekam aż napiszesz ile panienek zaliczyłeś (przez internet) i jakim autem jeździsz (w nfs). 
A teraz muszę zwijać się do pracy, więc pozdrawiam i materiał do przemyśleń dla Ciebie zostawiam!
...
Czy i ilu osobom pomogłem możesz zweryfikować na tym forum myślę że czytając ten temat dokładniej mógłbyś już to zauważyć.
buźka.
Licencjata piszę ze stosunków międzynarodowych, pozycji nie muszę pokazywać bo wiem gdzie jest moje miejsce. Ciągle się odnosisz do ludzi którzy spędzają całe życie przed komputerem, dlaczego ? Czyżby ktoś posiadał bardzo ubogie życie towarzyskie i chciał odreagować na innych ?
Materiał do przemyśleń haha płytko i to bardzo płytko.
Napinacz internetowy...serio, kolejny raz nic nie wnosisz do tematu więc skończ waść wstydu oszczędź.
7 lat w związku, jesteś tutaj ? Coś się sypie ? Pomożemy, spokojnie i bez nerwów. Nie musisz się wyżywać online mgr. ukasz26.
A jakiś konkretny argument odnośnie tematu i tego jak wielki masz problem żeby wyglądać jak normalny zdrowy facet i jak ciężko Ci coś osiągnąć tak żebyś mógł obronić te zdanie "Więc sorry, ale o dupę potłuc mogę sobie wasze rady". Oczywiście poza tym jak wiele zjadasz czipsów i ile pijesz coli bo faktycznie to czyni Twoją pozycję mocniejszą szczególnie w tym dziale i w tym temacie.
Skoro nic innego nie ma to już nie odpisuj bo offtopy spotykają się tutaj z mocną dezaprobatą moderatorów.
Jeśli jednak stwierdzisz, że my jebnięci zdrowo wyglądający faceci jesteśmy w stanie Ci pomóc, napisz
W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw
Jak będziesz kiedyś 7 lat w związku to pogadamy
Trzeba się rozwijać, dlatego tu jestem. Poza tym bycie w związku nie przeszkadza w podbijaniu do innych kobiet.
O moje życie towarzyskie się nie martw. Napewno jest ciekawsze niż Twoje. Nie muszę nikogo atakować na necie słowami "głupi jesteś" bo wiem, że nie zawsze mam rację. Ty natomiast uważasz się za nieomylnego.
Jak widać to Ty zaatakowałeś mnie więc to chyba jasne kto tu wyładowuje frustrację.
Nie wiem komu i ilu ludziom pomogłeś, ale wiem, że zazwyczaj innym rad udziela ten, który sam sobie nie radzi w życiu.
Skoro dietetykiem nie jesteś to po co się wypowiadasz? Wiedzę masz znikomą. Twoja głowna rada to: "Jedz chleb ze smalcem". Liczysz kalorie niczym panienka.
"Licencjata piszę ze stosunków międzynarodowych" - pisz, pisz, bo innych stosunków nie zaliczysz
Fakt! Przemyśleń nie masz żadnych, bo do tego trzeba mózgu, a nie bezmyślnych tekstów typu "zejdź do spiżarni".
Jest takie powiedzenie: "ustąp głupszemu" Więc ustępuję i kończe dyskusję z Tobą.
Pzodrawiam!
...
O moje życie towarzyskie się nie martw. Napewno jest ciekawsze niż Twoje - skoro mnie nie znasz skąd to możesz wiedzieć ?

Ty natomiast uważasz się za nieomylnego - gdzie tak napisałem ?
zazwyczaj innym rad udziela ten, który sam sobie nie radzi w życiu - stereotyp... rozumiejąc w ten sposób połowa użytkowników forum to nieudacznicy. Gratulacje
Twoja głowna rada to: "Jedz chleb ze smalcem". Liczysz kalorie niczym
panienka. - wyglądem i zachowaniem jestem 100% facetem za to jak bym Cie zobaczył pewnie miałbym kłopot i mógłbym Cie pomylić z gimnazjalistką, zapewne.
Jak widać wpadłeś tu żeby się wymądrzyć, chciałeś zabłysnąć tym, że nie mamy racji. Typ człowieka zamkniętego na nowości i odpornego na wiedzę- Ty. Pogrążony tym, że robiłeś źle, jednak niepotrafiący zaakceptować swoich błędów odchodzisz. Kobieta ?
A apropo mojej wiedzy na temat dietetyki... ośmieszasz się jeszcze bardziej.
W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw
"skoro mnie nie znasz skąd to możesz wiedzieć ?" - skoro cały dzień pierdolisz bzdury po necie to widać, nie masz innych zajęć i jesteś osiedlową zaganiarą. Ale wiem, wiem! Ty piszesz licencjat. Ehh! Może gdybym nigdy nie studiował to bym Ci uwierzył
"gdzie tak napisałem ?" - Twój tekst "głupi jesteś" świadczy o wszystkim. Skoro piszesz do kogoś taki tekst to z założenia uważasz się za mądrzejszego. Prawda?
"stereotyp... rozumiejąc w ten sposób połowa użytkowników forum to nieudacznicy. Gratulacje" - jak wiesz wielu tutaj przyznaje się do tego, ze są bądź byli frajerami.
Oczywiście Ty do nich nie należysz, bo Ty uważasz że urodziłeś się już kozakiem 
"wyglądem i zachowaniem jestem 100% facetem za to jak bym Cie zobaczył pewnie miałbym kłopot i mógłbym Cie pomylić z gimnazjalistką, zapewne." - Pisz co chcesz. Tylko kto Ci w to uwierzy? hmm... Nie miałem okazji uczęszczać do gimnazjum.
"wyglądem i zachowaniem jestem 100% facetem" - Szkoda, że Twpje wypowiedzi o tym nie świadczą.
panie "100% facet" jeden przykład:
Sytuacja 1. Ja idę z panną do pubu, podchodze do baru kupuję sobie piwo płacę 5 zł.
Sytuacja 2. Ty idziesz z panną do pubu, podchodzisz do baru kupujesz sobie piwo płacisz 5 zł.
Co różni te dwie sytuacje?
Odpowiem Ci. Ja płacę 5zł które sam sobie zarobiłem, a Ty płacisz 5zł które dostałeś od mamusi lub tatusia. Więc dorośnij. Zacznij się samemu utrzymywać i dopiero wtedy będziesz mógł się nazwać 100% facetem.
"jak widać wpadłeś tu żeby się wymądrzyć, chciałeś zabłysnąć tym, że nie mamy racji" - jak narazie to tylko Ty się tutaj wymądrzasz
Na dodatek nie potrafisz czytać ze zrozumieniem, bo nie zrozumiałeś żartobliwej wypowiedzi.
"A apropo mojej wiedzy na temat dietetyki... ośmieszasz się jeszcze bardziej." - Chciałeś napisać "uśmiejesz się jeszcze bardziej", bo Twoje pojęcie na ten temat jest zerowe
Hmm... a może zweryfikujemy Twoją wiedzę?? Podyskutujesz z moją siostrą, która jest dietetyczką. Zobaczymy kto wtedy się ośmieszy.
To było moje małe post scriptum dla Ciebie.
Pozdrawiam!
...