Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Pewnego razu, na pewnym forum, pojawił się prawiczek.

Pewnego razu, na pewnym forum, pojawił się prawiczek.

Witam wszystkich.
Co więcej mówić. Wystarczy przeczytać mój profil. Nie wiem, może jest ktoś na tyle prawdziwie mądry, kto wie co zrobić w mojej sytuacji ?

Pozdrawiam.

Portret użytkownika Guest

asv - czy możesz odpowiedzieć

asv - czy możesz odpowiedzieć jednym zdaniem: Czego Ty od nas oczekujesz?

Portret użytkownika saverius

"Dla mnie wartość mają słowa

"Dla mnie wartość mają słowa i ludzie uprzejmi. Z nieuprzejmych wypowiedzi wyciągam natomiast inne wnioski, raczej niepochlebne z oceną o wątpliwej wartościowości."

Aha czyli uwaga. Wg autora (który jak już ktoś wspomniał, nie wie jak używać słowa "naprawdę" - niektórzy użytkownicy pałający o poprawne pisanie też nie wiedzą jak go używać, więc wytłumaczę to na przykładzie:

Razem: Naprawdę to zrobiłem.
Oddzielnie: Zmieniłem kłamstwo na prawdę.

Taka mała dygresja. Nauczcie się w końcu tego.)

Inne wnioski wyciąga się z tych samych zdań jeśli są one wulgarne; de facto jeśli wstawisz do zdania 3x "kurwa", to on wyciąga inne wnioski.

I wy się kurwa czepiacie jak ja mówię, że te chińskie bajki robią mu gówno z mózgu?

"japońskie, chińczycy nie zniżyliby się do poziomu takiego, by wymyślić taki chłam"

Tical, słuszna uwaga. Oprócz tego naszemu fanowi tych bajek dałeś bardzo dobry komentarz, ale sądzę, że on i tak będzie wyznawał "wartości" ze swojego świata tego jak wy to nazywacie anime. Co za nazwa, ja pierdole.

Portret użytkownika zielonezywe

Jak jesteś taka cipa ze w

Jak jesteś taka cipa ze w wieku 25 lat nie umiesz dać sobie pomóc to weź sobie najpierw gre Neila Straussa przeczytaj on był taką samą cipą jak Ty.Gościu Ty masz kilka lat jeszcze najlepszego w swoim życiu ja jak bym był w twoim wieku to bym się nawet nie zastanawiał tylko poszedł bym na tą ulicy nawet czerwony jak burak i bym zaczepiał dziewczyny a nie kłócił się z jednymi z lepszych na tej stronie np.Savem o jakieś przeklinanie.Jak to Ci przeszkadza to Ty na księdza może???Laughing out loud

Portret użytkownika Fan

Sweet, my wiemy, że jesteś

Sweet, my wiemy, że jesteś kobieca. uważaj, bo jeszcze się w kolejne ustawimy:)

Portret użytkownika Fan

Do kobiecości.

Do kobiecości.

Portret użytkownika Fan

Cokolwiek ten piękny cytat

Cokolwiek ten piękny cytat znaczy, mam nadzieję, że wywołałem uśmiech? (chyba o mnie chodzi?) Smile

Do mnie trzeba prostym językiem, toż to facet ze mnie. Ciut kobiecy, ale co tam- z poczuciem humoru przynajmniej.

Pozdrawiam, dobrego daya

Portret użytkownika Ronlouis

To jak urodziłabyś się

To jak urodziłabyś się chłopakiem to jak nazwaliby Cię Twoi rodzice:P?

Portret użytkownika saverius

"I liczycie, że po waszych

"I liczycie, że po waszych postach nagle się zmienię ? wierzysz w tą bajkę ? Bo ja nie. "

Dziwne. Myślałem, że lubisz bajki.

Portret użytkownika Guest

kolego asv - Ty potrzebujesz

kolego asv - Ty potrzebujesz psychiatry!

I seksuologa

Portret użytkownika Fan

Guest, albo dobrej rady jak

Guest, albo dobrej rady jak wczoraj inny koleś. brecht, on na serio będzie się tak witał teraz.

Portret użytkownika Guest

ale po dożynkach

ale po dożynkach Wink

Zacznij chodzic na siłownie

Zacznij chodzic na siłownie zbudujesz troche masy i pewności siebie ja od tego bardzo dawno temu zaczynałem. A pozastym na dużych siłowniach jest mnustwo pieknych kobiet Smile

Portret użytkownika asv

Nie, że zamilkłem, tylko po

Nie, że zamilkłem, tylko po prostu akurat mnie nie było, bo byłem np. w pracy.

Avatara nie zmienię, bo lubię i nic wam do tego.

Anime lubię, choć... powiem wam coś. Tak naprawdę, to ja mało ostatnio nawet tych anime oglądam i mało czytam mang. To moje zamiłowanie od 15 roku życia, ale ostatni rok stał się dla mnie tak pusty, że zaniechałem oglądania prawie całkowicie. Czasami coś obejrzę oczywiście, poczytam mangi, ale głównie to gram w swoje ulubione gry na swoich konsolach i komputerze. Tak, czy inaczej wychodzi na jedno; niezależnie od tego, co robię, to i tak siedzę w domu. Moje zainteresowania ogółem, jakie by nie były nie zmuszają mnie za nadto do wychodzenia z domu.

Tak macie świętą rację, trzeba się ruszyć z domu, ale tak naprawdę, to nie potraficie mi napisać, jak dotąd nic, co by te wyjście ułatwiło, zachęciło by mnie do tego. Wam się wydaję, że wszystko jest takie proste, bo sami nie posiadacie żadnych oporów, ani lęków. Jak możecie zrozumieć kogoś, kto się boi, skoro sami nie doświadczacie moich lęków i shitu, który mam w głowie ?

Mam serio plan iść i pytać na początek o godzinę, nawet szczerze, to mam zamiar pytać te najładniejsze, jakie tylko możliwe. Potem zobaczę, co dalej ten Gracjan napisał, bo stosuję się do tego, co napisał i dalej już nie czytam dopóki nie wypełnię questa z godziną.

Co do przytulania - to nie, dzięki - nie wiem, co to za pasztet tam siedzi po drugiej stronie. ;P

Co do słownictwa, to ja już nic nie mówię, nie nalegam. Widać nie każdy lubi kulturalną rozmowę, a skoro lubicie obrzucać się błotem, to ja postaram się po prostu nie odzywać na głupie komentarze i nie brudzić się w waszym gównie.

A teraz...
Tak naprawdę, to mam depresję, nie wiem, czy pisałem, od 7 lat. Skąd mam pewność ? Bywało, że dzień w dzień zamykałem oczy idąc spać i powtarzałem sobie w myślach "Teraz zamykam oczy i już się nie obudzę", mniej więcej tak. Poza tym raz obudziłem się i wszystko było dla mnie, jak koszmar. Dochodziłem do siebie kilka minut i próbowałem wmawiać sobie, że to sen, że to nie rzeczywistość. Po tym, jak dotarło do mnie, że jednak nie śpię, odwróciłem się głową do poduszki i polały się łzy. Aktualnie nie płaczę w poduszkę, ale każdy dzień, to dla mnie, jak zły sen. Ludzie w pracy mówią, że chodzę osowiały, jakbym nie miał chęci do życia - nawet nie wiedziałem, że tak to widać, oni znowu nie wiedzą, nie mówię im takich rzeczy. Nie wiem za bardzo już, co jest powodem mojej depresji, ale przypuszczam, że całokształt życia, niepowodzenia, rozczarowania i niespełnione oczekiwania.

A teraz...
Ponieważ mam ogólną niechęć do wszystkiego i samego życia, sam nie wiem, co napędza mnie do życia, nie wiem, co sprawia, że budzę się kolejnego dnia. Wsłuchuję się w siebie, w swoje instynkty i widzę, że czuję silną potrzebę bliskości z kobietą, osobą odmiennej płci, chcę seksu, choć w życiu nigdy kobiety nie dotykałem dalej, niż do nadgarstka, czyli na powitanie. I tak szukać zacząłem w wieku 25 lat w końcu w internecie czegoś, samemu nie wiedząc czego. Nie wiem, czy chcę podrywać kobiety, choć czuję popęd, więc bez podrywania się nie obejdzie, dlatego pewnie wszedłem na Tą stronę. Problem jednak jest taki, że ja nie mam pojęcia, ani siły cokolwiek ze sobą zrobić, jak ? Ja nawet nie wiem, po co żyję. Postanowiłem tyle o sobie napisać, bo może ktoś z was bardziej zrozumie mój problem. Może bym coś ze sobą zrobił, ale nie wiem, jak. Nie mam siły, wszystko jest w moich oczach trudniejsze i ogromne, jakbym był małą myszą, co się nagle znalazła na chodniku pełnym ludzi.

Teraz mam takie pytanie... widzicie... może to zły pomysł, ale co myślicie o burdelu ? mam adres, nawet numer telefonu, wiem, gdzie jest. Dobry pomysł ? Skoro ze mnie taki beznadziejny przypadek i nie ma mądrych, którzy by wiedzieli, jak normalnymi środkami mi pomóc, to może prostytutka by mi dała po dotykać i powsadzać ? Wskoczyć, jak murzyn z afryki nie umiejący pływać do lodowatej wody w przeręblu na Syberii ? Wiele razy myślałem nad tym. Nikt by nie musiał wiedzieć. Sama prostytutka by poznała mój problem, tzn. poinformował bym ją, żeby była w stosunku do mnie ostrożna, żebym nie wyszedł od niej, jak postrzelony serią z kałacha. Jakbym chciał się poprzytulać, to bym się poprzytulał, wszak lepsza prostytutka, kobieta żywa od misia, prawda ? (nie, nie mam misia) Jak bym chciał dotknąć ją wszędzie, to bym mógł to zrobić, jakbym chciał powsadzać, to bym sobie powsadzał. Normalnie wszystko. Nie najlepszy to pomysł, dla kogoś, kto nie wie, czy da kiedykolwiek radę się zmienić w prawdziwego faceta, z depresją większą od najgłębszej depresji na świecie Al-Ghor ? (Morze Martwe)

Wiecie w życiu rozmawiałem z wieloma dziewczynami, chyba o tym pisałem prawda ? te całe 5 lat temu jeszcze. Miałem znajomych w trzech co najmniej środowiskach. Okazali się nic nie warci, bo NIKT o mnie nie pamięta. Rozmawiało się z koleżankami, ale one znowu mnie, jak koleżankę traktowały. Całe tak życie, porażka goni porażkę. Czy nie lepiej dla mnie iść i zapłacić za bliskość, mieć to z głowy i nie żyć w tym stanie niewiedzy, który by nie jednego faceta doprowadził do podobnej depresji ?

To co teraz napiszecie ?
Oczywiście, jak pisałem, odpiszę tylko na sensowne wypowiedzi. Wszelkie bluzgi oleję.

Tical, przeczytałem twój post. Ciekawy, ale musiałbyś mi coś jeszcze napisać. Mój problem jest myślę bardziej skomplikowany, żeby załatwić go postem, czy dwoma, a i psycholog by się chyba załamał.

"To co teraz napiszecie

"To co teraz napiszecie ?"

Nie odpisałeś nic na temat tego, czy możesz wrócić do Polski, tu wiele osób chętnie Ci pomoże.

Portret użytkownika gnijąca_modelka

Najpierw to Ty rozwiąż

Najpierw to Ty rozwiąż problemy z samym sobą, a potem się za kobiety zabieraj. Psycholog, seksuolog, psychiatra - tylko taki z doświadczeniem.

Powiem Tobie tyle: kobiety lubią facetów, konkretnych facetów. Jak widzę te Twoje posty, w których rozpisujesz się, jakbyś pisał wypracowanie, marudzisz i użalasz się nad sobą, to już wiem, że w najmniejszym stopniu byś mnie sobą nie zainteresował.

Co do depresji. Depresja to poważna choroba, ale nie tak częsta jak się ludziom wydaje. Często jest to określenie nadużywane, ludzie mówią, że mają depresję, choć to nieprawda. W Twoją depresję też nie wierzę. Wierzę w to, że lubisz zwracać na siebie uwagę.

"Tak macie świętą rację, trzeba się ruszyć z domu, ale tak naprawdę, to nie potraficie mi napisać, jak dotąd nic, co by te wyjście ułatwiło, zachęciło by mnie do tego."
Ale co, my mamy Cię zachęcać? I Ty może łaskawie z domu wyjdziesz, jak się postaramy? Może poprosić Cię mamy? Skoro Ty nie chcesz, Ty nie ruszysz tyłka, to nic z tego nie będzie.

"Okazali się nic nie warci, bo NIKT o mnie nie pamięta."
A może oni mówią, że Ty o nich nie pamiętasz? Kontakt działa w dwie strony.

Żeby coś zmienić, trzeba się postarać. Z nieba Tobie nic nie spadnie. Wątpię, że ktoś tu jeszcze będzie Ciebie chciał do czegoś przekonywać, odpisywać Tobie na posty, czy Tobie coś radzić. Zniechęcasz do siebie ludzi bardzo skutecznie. Najgorsze jest to, że obwiniasz wszystko i wszystkich dookoła, ale swojego nie widzisz.

A idź jak chcesz i uprawiaj seks z prostytutką - to Twoje życie, Ty decydujesz. To że siedzisz w domu i że nie miałeś nigdy kobiety - to też od Ciebie zależy. Tak pokierowałeś swoim życiem, tak masz. I tylko Ty możesz na lepsze to zmienić, nikt z forum.

Portret użytkownika saverius

No nareszcie. Depresja.

No nareszcie. Depresja. Uwielbiam tych ludzi. Kocham ich.

Depresja jest lenistwem. Jest pseudochorobą dotykającą leniwych ludzi, gdy coś trzeba w życiu ogarnąć: czemu zawsze ta "choroba" pojawia się, gdy jest szkoła, rodzina, albo tutaj brak wychodzenia z domu? Lenistwo. Nie chodzi o to żeby się wyleczyć z depresji tylko żeby na niej być. Przykład kolejny tutaj, jego choroba trwa 7 lat. Ludzie z depresją nie chcą być zdrowi. Oni swoją depresję zawsze pielęgnują, chronią jej. Nie chodzi o to żeby się wyleczyć. Depresja to excus. Excus na wszystko. Nawet zasiłek za to się dostaje.

Jak srasz to masz depresje?
Jak walisz konia to masz depresje?
Jak spisz to też masz depresje?

No chyba, że Ci się śnią koszmary.

Portret użytkownika Guest

Nie Tical, to nie

Nie Tical, to nie tak!
Musiałbyś przebrać sie za tą animowaną laleczkę, dorysować takie duże załzawione oczka i napisac to wszystko po japońsku. Wtedy łyknąłby wszystko jak pelikan Smile

Portret użytkownika Guest

z dziką rozkoszą Ci pomogę

z dziką rozkoszą Ci pomogę Wink

Portret użytkownika asv

Tical - "Zacznijmy od tego

Tical -

"Zacznijmy od tego burdelu. Błąd. Wiesz czemu błąd? Bo będziesz oczekiwał nie wiadomo czego a się zawiedziesz."

A ja wcale nie mam wielkich oczekiwań, ani nie wyobrażam sobie wzniosłej chwili, chciałbym po prostu walnąć tym moim myślom w zęby i postawić je przed rzeczywistością. Tzn. jeżeli myśle o seksie, a jestem taką cipą, że nie umiem nawet gęby do dziewczyny otworzyć, to muszę chyba radykalnego coś zrobić, choćby ta dziwka. Nie ma nic chyba bardziej konkretnego. Stanąłbym przed nią, jak burak, ona coś by próbowała robić, albo nie, nie wiem, ja coś bym próbował, z niewiadomym skutkiem i ostatecznie by się stało. Po fakcie nie ma mowy, żebym ciągle myślał o tym, że nigdy nie ruchałem, bo już pozamiatane by było. Wszystkie myśli pozmieniały by mi się na zupełnie coś innego, ale na pewno nie mógłbym już myśleć w ten sam sposób, co teraz. Na związku mi raczej nie zależy i mam szczerze mówiąc gdzieś to, że by się jakaś dziewczyna zniechęciła mną, bo bym to zrobił pierwszy raz z dziwką, nic mnie to nie martwi, bo przecież nie chce związku. Mam tak wyjebane na wszystko, że w sumie po tym jednym razie z tą całą dziwką, nie wiem, czy będzie mi się chciało znowu. Chce po prostu zrobić TO z kimś i złamać te moje wyobrażenia o seksie, jak suchy patyk stawiając mnie przed faktem dokonanym. "Masz to, co chciałeś masz, masz to co chciałeś masz.".

Rzeczy związane z piłką - Nie lubię.

Siłownia - wstyd, ale jestem tak słaby, że kobiety tam by były silniejsze od mnie, więc nie wiem, czy to najlepszy pomysł. W pracy mam masę nieprzyjemności i wyszydzeń z powodu swojej "siły".

Co do kumpla - w komórce mam telefon jedynie do mojej mamy, chyba to dużo mówi o moich "kumplach". Nie ma kumpli.

Rower - na rowerze jeżdżę do pracy i z powrotem. To łącznie dziennie od godziny do półtora.

Co do wyglądu. Włosy mam krótkie, jakieś 1,5 cm. A co do ubrań... nie można powiedzieć, że jestem elegancikiem, dżinsów mam może dwie pary, które nawet nie wiem, czy pasują na mnie, chodzę głównie w dresach. No co ja mam się starać nie ? Przecież dupa jestem, żeby się starać ubrać ładnie i schludnie.

Co do alkoholu... ostatnie piwo wypiłem w wieku 15 lat, to było moje pierwsze piwo i zarazem jedyne, które piłem. Wtedy się nim upiłem, myślisz, że teraz by było inaczej ?

Mangi i anime - nie oglądam wcale dużo. Jestem bardziej kolekcjonerem tego i miłośnikiem, niż jakimś oglądaczem. Kiedyś dużo oglądałem, ale jak pojawiła się moja depresja, to nawet nie zajmowałem się tym rok, tak mi się wydaję. Wszystko co robiłem, to leżałem na łóżku i patrzyłem codziennie w sufit, nie chciało mi się nic, nie ruszałem się godzinami. Nikt oczywiście nie wiedział.

Wiesz było tak też, że wychodziłem na spacery, jak sobie przypomniałem. kiedy miałem 20 lat, wychodziłem przez dłuższy czas włóczyć się po mieście, robiłem sobie 3 godzinne wędrówki bez celu, czy to było dobre ? Nie wiem.

=============================

Borek -

Nie ma możliwości bym wrócił.

=============================

gnijąca modelka -

Uważasz, że potrzebny mi psycholog i seksuolog, a w moją depresję nie wierzysz ? Tzn, że jak ktoś ma depresję, to się wiesza, albo umiera gdzieś w zaciszu, nic nie mówiąc ? Taki etap też miałem, nie raz byłem już gotowy wyjść na ruchliwą ulicę, albo wyjechać na drogę rowerem. Nie wiem, jak to jest, że nie wyjechałem, ale przed oczami nie miałem nic, nic się nie roiło w mojej głowie, już prawie by mnie rozjechało dwa razy coś, ale nie wiem co się stało, nazwij to jak chcesz, ale zatrzymałem się i cofnąłem. Poza tym, raz tak się głodziłem, że zemdlałem. Innym razem stałem na moście i moście i patrzyłem w dół, zastanawiałem się, czy skoczyć. Ogólnie miałem dziwne próby i myśli samobójcze, niejednokrotnie leżałem na łóżko godzinami na plecach aż do utraty sił, po czym budziłem się po kilku godzinach, oczywiście dochodząc do wniosku, że jednak nie umarłem, a tylko zasnąłem.

Tak uwielbiam się żalić, mam już takie coś, ale z tym wbrew pozorom też próbuję walczyć. Chciałbym odejść z tego świata tak, żeby inni zapamiętali mnie, jako osobę, która nic nie mówiła i idzie mi to szczerze coraz lepiej - oczywiście w realu, zresztą masz dowód, od 5 lat nie spotykam się z nikim i tylko siedzę w domu, nawet z matką nie rozmawiam, bo ona zresztą sama nie trawi mojej obecności.

Jeżeli chodzi o facetów, których lubisz, to nic mnie to nie martwi, że nazwiesz mnie cipą. Fakt dużo piszę, ale to tylko dlatego, że chce napisać coś, a nie zdawkowo kilka słów.

Co do zachęcania mnie - wiem, jak to wygląda, nie rozumiesz mnie modelka. Nie czuję motywacji, a bez motywacji, to nie da się nawet zwalić konia.

=============================

saverius -

No i najlepsze.

"Jak srasz to masz depresje?"

Oczywiście, nie raz mnie przechodziły myśli, że życie jest jak gówno i to podczas srania.

"Jak walisz konia to masz depresje?"

Konia to mi się już nawet nie chce walić. Tak to wydaje mi się bardzo beznadziejne. Robię to najczęściej z konieczności i profilaktycznie, bo zauważyłem, że mam mniej głupich myśli, mija mi to napięcie seksualne, a co za tym idzie mam mniej głupich myśli.

"Jak spisz to też masz depresje?"

A tu palnąłeś i widać nie czytałeś, ale ja się kładę spać i marzę o tym, żeby się nie obudzić.

Tak w ogóle, to nawet wspomniałem szczerze, że się sam zdiagnozowałem z tą depresją, prawda ? Jak to nie jest depresja, to w sumie mam to gdzieś, fakt pozostaje faktem, że nie miałbym nic przeciwko temu, żeby się już nie obudzić nigdy więcej.

Pozdrawiam.

Portret użytkownika gnijąca_modelka

"Uważasz, że potrzebny mi

"Uważasz, że potrzebny mi psycholog i seksuolog, a w moją depresję nie wierzysz ? Tzn, że jak ktoś ma depresję, to się wiesza, albo umiera gdzieś w zaciszu, nic nie mówiąc ? "
Kiepsko trafiłeś, bo akurat trochę się na temacie znam. Z tego co wiem, depresja nie jest jedyną chorobą psychiczną. To po pierwsze. Po drugie jest różnica między osobami, które są naprawdę chore, a między tymi, które lubią zwracać na siebie uwagę swoją "depresją" i oczekują użalania się innych nad sobą. Tak jak napisał Saverius, depresja to często usprawiedliwienie.

Mam pytanie: czy Ty w ogóle chcesz coś zmienić? Czy na każde propozycje będziesz pisał, jak wybredny chłopczyk: tego nie, tamtego nie, nikt mnie nie kocha, nikt mnie nie lubi, jestem samotny, biedny, a świat jest zły.

Najzabawniejsze jest to, że odnosząc się do wypowiedzi każdego, tylko krytykujesz. Pominę już, że najważniejszych treści nie bierzesz do siebie. Niektórym to się tu należy podziękowanie za cierpliwość do Ciebie. W sumie nic dziwnego, że znajomych nie masz. Wymiękłabym po jednym dniu przebywania z Tobą.

"Nie czuję motywacji"
Bo nie masz motywacji WEWNĘTRZNEJ- czyli sam zmienić nic nie chcesz. A nie masz jej, bo bezpieczniej czujesz się w swoim świecie i użalając się nad sobą. Tak naprawdę to Tobie odpowiada i zmieniać nic nie chcesz.

Portret użytkownika Guest

no wreszcie... kilkanascie

no wreszcie... kilkanascie postów wczesniej napisałem: psychiatra i seksuolog.

alprazolam albo prozac

a przede wszystkim - powrót do Polski. Wyalienowanie to główny problem. Ty swoje kłopoty musisz, kur... , wykrzyczeć, ale w języku polskim!

ASV - ludzie maja rację. Ty

ASV - ludzie maja rację. Ty jestes niedopieszczonym dzieckiem, potrzebujesz uwagi i chcesz ja zdobyć użalajać sie nad soba i płacząc. ak robia niemowlęta - płacza i wszyscy wokół skaczą.

A tutaj - tutaj obowiązuja twarde zasady. Bo:

Życie to nie bajka, raz cie głaszcze, a raz kopie po jajkach

Zaakceptuj to.

Dostałes mnóstwo konkretnych porad, ale ich nie zauważasz. Przyjąłeś postawe pokrzywdzonego. I odrzucasz dobre porady, a przykładasz wagę do tego, że w końcu wszystkim wysiada cierpliwosc. To pasuje do Twojego obrazka. Bo przyjales obrazek, ze świat Cie odrzucił, wiec podświadomie do tego dążysz. A to nie jest prawda - bo to ty odrzucasz ten swiat, zeby samemu sobie dokopac.

Dostałęś masę porad - Tical siępoświęcił i wciąż Ci pisze, zęby Ci pomóc. Podziwiam Cie Tical za to. W moich oczach - odbudowałeś sobie taki respekt jakmiałęs przed swoim incydentem alkoholowym i z tamta panną. Szacun chłopie - chętnie wychyliłbym z Tobą kielona. Za cierpliwosći słuszne porady.

a Ty ASV - nie dziw sie,z ę ludzie traca cierpliwośc. Bo to nie oni Cię odrzucaja, tylko ty ich, a teraz juz nas odrzucasz. W ogóle nei nawiązujesz do konkretnych porad. Chcesz, zębysmy Ci napisali: "Tak burdel to dobre miejse - idź tam se poruchaj. Dziwka da Ci ciepło i bliskośc."

A takiego. Zapomnij, my tutaj szanujemy samych siebie, i nie robimy z gęby dupy, by srać beznadziejnymi poradami. A Ty nie zauważajac naszych porad wykazujesz wobec nas brak szacunku. Ubliżasz nam - tak jawnie olewajac nasze poświecenie, i cierpliwosc.

-------
ASV -
Nikt na tym forum nie zaczynał od poziomu mistrza. Każdy musiał wyjc z wasnego ciasnego kacika, nastawic sie na śmeich, odrzucenie i wzgardę. Ale to nam dało siłę, ta praca którą wkładamy zaprocentowała profitami, których oczeiwaliśmy. Jednym wzrosła pewnosc siebie,inni ruchaja, inni znaleźli upragniona bliskśc.

Teraz wybór nalezy do Ciebie. Ja w tym temacie już pasywuję bo mam swoje sprawy na głowie Swoje marzenia, o które sie szarpię.

Nawet jeśli Ty nie skorzystasz z tych wszystkich porad w tym temacie - to może inni skorzystają, bo jest tutaj gigantyczny nakład energetyczny, który nawet najbardziej nietykalne skały by poruszył do działania.

Twoje życie. Rób se co chcesz.

Portret użytkownika Guest

Jacek, On jest chory.

Jacek, On jest chory. Naprawdę.
Gdyby to wszystko, co ma tu napisane ktoś mu wyłożył, ale face to face. To musi być coś jak psychoterapia. Słowo pisane na niego nie podziała.

Portret użytkownika saverius

""Jak spisz to też masz

""Jak spisz to też masz depresje?"

A tu palnąłeś i widać nie czytałeś, ale ja się kładę spać i marzę o tym, żeby się nie obudzić. "

Nie palnąłem. Jest różnica między spaniem a zasypianiem.

""Jak srasz to masz depresje?"

Oczywiście, nie raz mnie przechodziły myśli, że życie jest jak gówno i to podczas srania. "

Ok tu wygrałeś.

Ale z waleniem konia wyszło na moje. Nie masz wtedy depresji. I teraz powiem Ci tak. Oddawanie się miłosnym uniesieniom z kobietą jest 1000x lepsze od walenia konia. Z tego co piszesz to praktycznie lek na twoją "depresję".

"Tak jak napisał Saverius, depresja to często usprawiedliwienie. "

Gnijąca_modelka zgadza się chociaż z jednym moim zdaniem. Teraz widziałem już wszystko.

Tical ma rację. Zapierdalaj rowerem po pracy dla sportu. Bo to nie jest sport, ani hobby, tylko środek transportu, wtedy rower jest środkiem a nie celem. A tu chodzi o to, żeby jeżdżenie było celem a nie środkiem.

Rower jest zajebisty i im bardziej to lubisz tym masz gorzej w życiu Laughing out loud ale chociaż uczy Cię pewnych rzeczy.

po 1:

komentarze w stylu: nie myślałeś nad wymianą roweru na auto?

odpowiadasz pannie: nie myślałaś nad wymianą orzeszka na mózg?

Najczęściej panny mówiły mi jakie to jest zajebiste blebleble, że pasja i sport w jednym to już w ogóle super, ale najczęściej to była gówno prawda. To też mnie nauczyło tego, żeby na pierdolenie przymrużać oczy.

po 2:

kierowcy mają Cię za bydło i gówno drogowe. Niestety są mocni tylko klaksonem. Jeżdżę na rowerze kilka lat i po akcjach typu: plucie na auta, zasadzenie kopa w drzwi, pukanie w szybę, pokazywanie obraźliwych gestów, wyzwiska, ci sfrustrowani frajerzy za kółkiem będąc mocni tylko klaksonem wyszli do mnie mniej niż na palcach jednej ręki.

po 3:

Jak Cię jebnie to umierasz na miejscu Smile

Jednym słowem. Polecam, ja kocham ten sport Smile

Tical ja myślałem, że teraz do drużyn piłkarskich zatrudnia się aktorów, a ty mówisz, że to zwykłe cipy...

rujnujesz mój świat ;(

Portret użytkownika gnijąca_modelka

"Gnijąca_modelka zgadza się

"Gnijąca_modelka zgadza się chociaż z jednym moim zdaniem."

Ale nie zgadzam się z tym, że w ogóle nie ma takiej choroby jak depresja. Jest, tylko ludzie często nadużywają tego stwierdzenia i sami u siebie diagnozują depresję, wtedy kiedy są smutni, albo czegoś im się nie chce. Także zgadzam się częściowo.

Portret użytkownika saverius

W ogóle Tical, to mnie

W ogóle Tical, to mnie strasznie zaskoczyłeś wpisami w tym temacie. O ile twój blog bardzo lubię, jak sam pamiętasz lub nie, blog o byciu chamskim mi się bardzo podobał, gdy inni użytkownicy się burzyli hehe, ale nie pamiętam, kiedy ostatnio tak fajnie przedstawiałeś sprawy na forum.

Zastanawia mnie tylko ile jeszcze będziemy tu pisać, ale nawet jeśli to sądzę, że 2-3 dni i po prostu temat zdechnie. Autor ma duuuużo pracy przed sobą.

Aha i dobrze, że trafił tu w wieku lat 25 a nie po 40.

Portret użytkownika saverius

"Btw. teraz dopiero

"Btw. teraz dopiero zobaczyłem, że masz Drizzta w avatarze"

Kogo??

Portret użytkownika saverius

Nie wiedziałem, że mój ludek

Nie wiedziałem, że mój ludek z awatara jest taki sławny, wybacz mi moją niewiedzę ;(

Portret użytkownika saverius

Stary, nie wiem o czym

Stary, nie wiem o czym gadasz. Wziąłem pierwsze lepsze takie coś, bo:

musiało być ciachanie mieczami, można to porównać do tego co tu wypisuje.

Szatkuje userów Smile

Portret użytkownika Guest

hahahahaha...

hahahahaha...