Pewnego razu, na pewnym forum, pojawił się prawiczek.
asv
Member since: 14 lat 31 tygodni
Last activity: 14 lat 26 tygodni
Pewnego razu, na pewnym forum, pojawił się prawiczek.
Posted pt., 2011-08-19 23:20
Witam wszystkich.
Co więcej mówić. Wystarczy przeczytać mój profil. Nie wiem, może jest ktoś na tyle prawdziwie mądry, kto wie co zrobić w mojej sytuacji ?
Zaśmiecili wątek debilnymi postami to fakt...Ale asv pisali Ci bardzo dobre rady i ja bym ich tak nie wyrzucał bo Ci jeszcze nie raz pewnie pomogą;D.Weź jeszcze raz na te zadania od Ticala odpisz.Napisz czemu ich nie mogłeś zrobić itp.Zaraz coś się poradzi.
PS Opisz jak tam postępy bo chyba nie jest tak źle.Zrobimy Ci jakąś alternatywę dla pytania o godzinę.
PS Ostatnia sprawa.Weź się nie obrażaj za to że ktoś usiłuje Cie popchnąć do działania.Czasem nie ma innego wyjścia(tak jak u Ciebie)jak po prostu opierdolić
Napisałem, to nie jest tak, że wszystko, co napisali jest złe. Pisałem, że wśród tego, co mi napisali znalazły się według mnie rzeczy ciekawe i nie realne dla mnie.
Nie będę też więcej się produkował w tym temacie, bo ciężko dotrzeć do tego, co istotne, kiedy wszyscy piszą głupoty zamiast pisać tylko na temat. Poza tym pisałem, nie będę już nic opisywał, bo sami stwierdzili, że ich to nic nie obchodzi, więc nie widzę sensu męczyć się i pisać.
Doszedłem do wniosku, że nie chce pomocy od ludzi na tym forum. Już nie.
Sam będę taplał się we własnym gównie. Na swój własny sposób. Czy będę prawiczkiem do końca życia, czy nie, to moja sprawa.
To czego się Tutaj nauczyłem, to to, że myśli jednak lepiej zachowywać, tylko dla siebie, bo jak podzielisz się czymś, co dotyczy bezpośrednio ciebie, to tak, jakby rzucać perły przed wieprze.
Nie, nie dam sobie pomóc, niech czepiają się swojego fiuta, a ja będę się czepiał swojego.
To co ja rozumiem przez pojęcie "Cierpliwość" musi się chyba znacznie różnić od tego, co wy uważacie za cierpliwość.
Nic nie musieliście za mnie robić.
Rady, które dostałem były dobre, ale zauważyłem, że wcale mnie one nie motywują, nie dodają odwagi, nie dodają optymizmu na przyszłość. Jedyne, co miało mnie niby popchnąć do działania, to cyniczne, kąśliwe teksty, to jednak nie wystarczy.
Nie chce mi się prowadzić dyskusji, kiedy ludzie są nastawieni, tylko na jeden przebieg wydarzeń, kiedy nie dopuszczają do siebie, że rozmowa wcale może nie być łatwa.
No, ale jak pisałem, lepiej sobie darować ten temat. Szkoda nerwów, skoro wam tak przeszkadza, że dodaję swoje "Ale".
"No, ale inni zamiast zachować ciepliwość i nawet napisać, że wszystko będzie dobrze, to woleli popchnąć temat w innym kierunku. "
- a dlaczego zakładasz, że będziemy przytulać cię do łona, głaskać po główce i ocierać łzy?
Po kilogramach tekstu i wbijania Ci do głowy, o co tu chodzi wydawało mi się, że zajarzyłeś. Że zrobiłeś ten mały kroczek, który na chwilę dał Ci powera. I chwilę później z uporem maniaka nawijasz o pójściu do burdelu. Potrzebujesz naszej akceptacji? Czekałeś i wałkowałeś temat licząc na to, że którys powie: "masz rację, zrób to z prostytutką"? Nasze zdanie znasz i nie oczekuj zmiany decyzji. Szukasz wymówki. Chyba przestraszyłeś się, że coś się w Twoim życiu na sekunde zmieniło. Podobało Ci się to, ale wytrącało z Twojego bezpiecznego, ale chorego świata. I chcesz w tym badziewiu pozostać. Nie licz na akceptację. I nie dziw, że ludzie w pewnym momencie się wkurwili!
"a dlaczego zakładasz, że będziemy przytulać cię do łona, głaskać po główce i ocierać łzy?"
- A wy oczekujecie, że będę wam dziękował ? Widzisz, dyskusja ze mną była, jak używanie miecza obosiecznego. Używaliście miecza nieumiejętnie; myśleliście, że przebijecie się przez pnącza, które mnie otoczyły niczym dżungla, dlatego tylu z was się wkurwiało, że się poharataliście.
dziękował? nawet mi to przez myśl nie przeszło. Miałes powiedzieć: "ok. Spróbuję. Trzymajcie kciuki"
Pnącza, które cię otoczyły? Poharatalismy się? To miał byc test? Pokażę wam, że ze mna nie tak łatwo. Że nie dam sobie pomóc. Te pnącza, ten brzydki swiat... Ja mu nie podołałem to i wam się nie uda! O to Ci chodziło? Czy myślisz, że któryś z nas, kiedy już wyłączy komputer, zastanawia się, kim jest asv i co teraz porabia? Nie pochlebiaj sobie. Ta strona to nie misja w Kongo. A ludzi wkurwia nie to, że sobie nie radzisz, tylko to, ze nie dajesz sobie pomóc. Nie, bo nie! Argumentacja dziecka!
Nie no, ja wiedziałem, że gadka będzie znowu taka sama. Albo nie rozumiecie mnie, albo nad interpretujecie, albo specjalnie na przekór tak piszecie, nie ważne. Tylko zmarnowałem kilka minut, które mogłem poświęcić na Coś innego, Cokolwiek innego.
Chciałem drążyć temat, jak kropla skałę, bo uważam, że łykanie wszystkiego, co inni mówią, to nie jest właściwa droga. Należy myśleć samemu, a rady innych taktować, tylko i wyłącznie, jako rady.
A nie, że jak mi napiszecie, że mam jeździć na rowerze, to będę jeździł. Albo, jak mi napiszecie, że mam skakać na jednej nodze, to też będę skakał. Nie. Ja to wszystko czytałem, analizowałem, ale to nie znaczy, że zaraz tak zrobię. Poza tym pisałem, że to dla mnie trudne, ale dla was to nie ważne i obraza wielka, że tak w ogóle piszę i zaraz teksty, że się żalę itp.
Dobra nie ważne. To co napisałem, mam wrażenie, że też zaraz okaże się, że było stratą czasu i wystawianiem się na krytykę.
Oj uważaj Wiedźmo bo możesz się nieźle przejechać...Pamiętaj ze taka mysz straszy o wiele większe i niebezpieczniejsze zwierze jak słoń i jest od niego bystrzejsza...Uważaj liczy się siła ducha i umysłu a nie siły i wielkości...a nie doceniając tego możesz popełnić poważny błąd..a taka mysz może czasami dwa razy więcej niż słoń...
O, jak miło, naprawdę, aż szkoda mi, że trochę jestem ograniczony swoją pracą, domem, Anglią i w ogóle znalazłbym jeszcze dziesięć powodów, ale gdybyśmy byli w jednym mieście, to skorzystałbym.
Szkoda go tobie, żal, zaproś go do Polski, do siebie, będzie miał chłopak przynajmniej pewność, że porozmawia z kobietą! Bo na zaproszenie od kogokolwiek innego nie przyjedzie, widziałem, że jakieś tam dostał w poprzednich postach. A potem opisz jaką lub czy przeszedł przemianę albo niech sam opisze
Nie, żadnych zaproszeń, póki co. Najpierw zdjęcie, potem zastanowię się. Tak naprawdę, to odbieram to gadanie, jako żart z waszej strony. Kto jest taki, żeby lecieć z Anglii, lub dowolnego miejsca gdzieś, do dziewczyny z chęcią zaruchania jej, z ryzykiem, że nic nie dostanie ? No właśnie. Jak dla mnie za duże ryzyko. Tak naprawdę, to powinno się umawiać z dziewczynami z takich okolic, żeby powrót do domu nie zajął dłużej, niż jedną godzinę, w razie wypadku, gdyby okazało się, że nic z tego nie będzie. A ja mieszkam w Anglii, a w Polsce na śląsku, ale w polsce i tak bywam 2 do 3 razy w roku. Także i tak nic by z tego nie było.
O bardzo fajne, ale wódka, hmm... ostatnie i jedyne piwo piłem prawie 10 lat temu, jak miałem 15 lat. Szczerze, trochę się boję... ej i nie komentujcie tego, po prostu zrozumcie. Może się przełamie.
Słuchaj wiedźma, a to mogę wypić w dowolnym momencie ?
Tak w ogóle asv to może wyjdzie na jakąś impreze;D Musisz się tylko zdecydować wyjść a potem to juz będzie sie działo:D Swoją drogą na twoim miejscu to ja bym się napił.Masz 25 lat a nie wiesz jak whisky smakuje?;D Duzo tracisz...
Tak, jak pisałem w drugim temacie, który założyłem Tical - Może mi się nie chce, może chce, nie ważne. Postanowiłem, że zajmę się swoją głową, a nie dupami. Więcej w Tamtym drugim temacie.
odwołuje to co napisałam wcześniej ... Pierwszy raz widzę faceta który się tak nad sobą użala. W sumie się nie dziwie że nie potrafi zainteresować sobą kobiety. Przy nim można jedynie złapać deprechę
Czyli twoim zdaniem to, że się otworzyłem na forum o tematyce babsko-męskiej, to oznacza, że ja przy babach użalam się nad sobą ? Siedzę na przerwach otoczony ludźmi i płaczę nad swym losem ? Kiedy idę do toalety, wśród facetów lejących do pisuarów, ja patrzę w lustro i zalewam się rzewnymi łzami, rzucam się na ścianę i palce zaciskam bezsilnie na kafelkach ? No to całkiem uczuciowy ze mnie koleś, jak tak - jak na kogoś, kto by się wstydził tak użalać w realu.
Zresztą raz znajomy w pracy zapytał mnie czemu nic nie robię, żeby przestać być prawiczkiem. Ja powiedziałem mu, że mnie to nie interesuję (czyli zero żalu). Dodałem też, że jak się nie podobam kobietom, to nie, że kopa im w dupę i niech szukają sobie faceta, który im się spodoba. Ten mój znajomy nie wiedzieć czemu, ale uznał, że się żalę, choć moje słowa były inne i zaczął sobie drwić i udawać, że płacze. Wtedy ja mu oczywiście zwróciłem uwagę i zapytałem go, czy ja się żaliłem, jak tamto powiedziałem, wtedy on przestał, zastanowił się chwilę i chyba do niego doszło, że faktycznie się nie żaliłem. Ta sytuacja mi pokazała, że naprawdę nawet, jakbym chciał się w realu otworzyć, to lepiej tego nie robić. Ludzie mogą zrobić w realu, tylko jedno, obrzucić gównem. A i wirtualnie nie trudno o to, a się przecież jedynie wirtualnie otworzyłem.
Nie ma co, ludzie są mili niczym szary papier do wycierania dupy za czasów komuny (choć był jeszcze, kiedy byłem mały).
Wystarczy to że nic nie robisz żeby to zmienić tylko jęczysz na forum jaki Ty biedny jesteś... Po cholere prosisz o rady jak i tak nie masz zamiaru się zmieniać bo Ci z tym dobrze... Nie interesują Cię kobiety, nie interesuje Cię sex, piszesz z taką pasją o facetach lejących do pisuarów... Może Ty gejem jesteś tylko boisz sie do tego przyznać ?
Raz: Z początku chciałem się zmienić.
Dwa: Interesował mnie sex.
Trzy: Nie jestem gejem.
Cztery: Czytaj, wszystko i ze zrozumieniem.
I ciągle ludzie coś macie na punkcie tego żalenia. Opisałem dokładnie swoją sytuację. Kiedy wiesz z kim piszesz, wiesz jak z tą osobą pisać. Jednak tutaj ludziom od razu uruchamia się jakiś tryb "antyżalowy". Ktoś tu nie miał nigdy się komu wyżalić, czy jak ? Bo to już nie jest śmieszne tak czytać, jakieś pretensje o rzekome żale.
Uwaga! Tematy odzyskiwania ex, powrotów do byłych kobiet - są tu zabronione i będą USUWANE. Jeśli już chcesz, to szukaj rozwiązania na www.jakodzyskacbyla.pl
Widze, że ten temat działa na
ndz., 2011-08-28 11:43 — NewOneWidze, że ten temat działa na Ciebie niezwykle odstresowująco:)
A morał tej bajki jest krótki i wiekszości znany, kto nie chce pomocy, zostanie zrugany.
A co do twojego super-duper
ndz., 2011-08-28 11:41 — saveriusA co do twojego super-duper awatara asv i twoich zainteresowań to mam dla ciebie cytat:
"- Your life is a wasted lie.
- Lie? You're the one that wears a mask."
Zarzuty, pretensje, niezadowolenie można odbijać w nieskończoność, czy nie lepiej coś zrobić po prostu?
Pół tematu to spam...
ndz., 2011-08-28 13:42 — DilPół tematu to spam... Mogliście to na czat albo priva przerzucić
Dil - próbowałem im
ndz., 2011-08-28 17:52 — asvDil - próbowałem im przekazać, że jak nie podoba im się rozmowa ze mną, to niech opuszczą temat, a nie robią sobie z niego wychodek.
Zaśmiecili wątek debilnymi
ndz., 2011-08-28 17:23 — DilZaśmiecili wątek debilnymi postami to fakt...Ale asv pisali Ci bardzo dobre rady i ja bym ich tak nie wyrzucał bo Ci jeszcze nie raz pewnie pomogą;D.Weź jeszcze raz na te zadania od Ticala odpisz.Napisz czemu ich nie mogłeś zrobić itp.Zaraz coś się poradzi.
PS Opisz jak tam postępy bo chyba nie jest tak źle.Zrobimy Ci jakąś alternatywę dla pytania o godzinę.
PS Ostatnia sprawa.Weź się nie obrażaj za to że ktoś usiłuje Cie popchnąć do działania.Czasem nie ma innego wyjścia(tak jak u Ciebie)jak po prostu opierdolić
Napisałem, to nie jest tak,
ndz., 2011-08-28 17:33 — asvNapisałem, to nie jest tak, że wszystko, co napisali jest złe. Pisałem, że wśród tego, co mi napisali znalazły się według mnie rzeczy ciekawe i nie realne dla mnie.
Nie będę też więcej się produkował w tym temacie, bo ciężko dotrzeć do tego, co istotne, kiedy wszyscy piszą głupoty zamiast pisać tylko na temat. Poza tym pisałem, nie będę już nic opisywał, bo sami stwierdzili, że ich to nic nie obchodzi, więc nie widzę sensu męczyć się i pisać.
Asv facet jesteś wiec nie
ndz., 2011-08-28 17:40 — DilAsv facet jesteś wiec nie strój fochów i daj sobie pomóc
Doszedłem do wniosku, że nie
ndz., 2011-08-28 18:10 — asvDoszedłem do wniosku, że nie chce pomocy od ludzi na tym forum. Już nie.
Sam będę taplał się we własnym gównie. Na swój własny sposób. Czy będę prawiczkiem do końca życia, czy nie, to moja sprawa.
To czego się Tutaj nauczyłem, to to, że myśli jednak lepiej zachowywać, tylko dla siebie, bo jak podzielisz się czymś, co dotyczy bezpośrednio ciebie, to tak, jakby rzucać perły przed wieprze.
Nie, nie dam sobie pomóc, niech czepiają się swojego fiuta, a ja będę się czepiał swojego.
Koniec tematu.
To co ja rozumiem przez
ndz., 2011-08-28 18:40 — asvTo co ja rozumiem przez pojęcie "Cierpliwość" musi się chyba znacznie różnić od tego, co wy uważacie za cierpliwość.
Nic nie musieliście za mnie robić.
Rady, które dostałem były dobre, ale zauważyłem, że wcale mnie one nie motywują, nie dodają odwagi, nie dodają optymizmu na przyszłość. Jedyne, co miało mnie niby popchnąć do działania, to cyniczne, kąśliwe teksty, to jednak nie wystarczy.
Nie chce mi się prowadzić dyskusji, kiedy ludzie są nastawieni, tylko na jeden przebieg wydarzeń, kiedy nie dopuszczają do siebie, że rozmowa wcale może nie być łatwa.
No, ale jak pisałem, lepiej sobie darować ten temat. Szkoda nerwów, skoro wam tak przeszkadza, że dodaję swoje "Ale".
Wy sobie, a ja sobie.
"No, ale inni zamiast
ndz., 2011-08-28 18:46 — Guest"No, ale inni zamiast zachować ciepliwość i nawet napisać, że wszystko będzie dobrze, to woleli popchnąć temat w innym kierunku. "
- a dlaczego zakładasz, że będziemy przytulać cię do łona, głaskać po główce i ocierać łzy?
Po kilogramach tekstu i wbijania Ci do głowy, o co tu chodzi wydawało mi się, że zajarzyłeś. Że zrobiłeś ten mały kroczek, który na chwilę dał Ci powera. I chwilę później z uporem maniaka nawijasz o pójściu do burdelu. Potrzebujesz naszej akceptacji? Czekałeś i wałkowałeś temat licząc na to, że którys powie: "masz rację, zrób to z prostytutką"? Nasze zdanie znasz i nie oczekuj zmiany decyzji. Szukasz wymówki. Chyba przestraszyłeś się, że coś się w Twoim życiu na sekunde zmieniło. Podobało Ci się to, ale wytrącało z Twojego bezpiecznego, ale chorego świata. I chcesz w tym badziewiu pozostać. Nie licz na akceptację. I nie dziw, że ludzie w pewnym momencie się wkurwili!
"a dlaczego zakładasz, że
ndz., 2011-08-28 19:27 — asv"a dlaczego zakładasz, że będziemy przytulać cię do łona, głaskać po główce i ocierać łzy?"
- A wy oczekujecie, że będę wam dziękował ? Widzisz, dyskusja ze mną była, jak używanie miecza obosiecznego. Używaliście miecza nieumiejętnie; myśleliście, że przebijecie się przez pnącza, które mnie otoczyły niczym dżungla, dlatego tylu z was się wkurwiało, że się poharataliście.
dziękował? nawet mi to przez
ndz., 2011-08-28 19:30 — Guestdziękował? nawet mi to przez myśl nie przeszło. Miałes powiedzieć: "ok. Spróbuję. Trzymajcie kciuki"
Pnącza, które cię otoczyły? Poharatalismy się? To miał byc test? Pokażę wam, że ze mna nie tak łatwo. Że nie dam sobie pomóc. Te pnącza, ten brzydki swiat... Ja mu nie podołałem to i wam się nie uda! O to Ci chodziło? Czy myślisz, że któryś z nas, kiedy już wyłączy komputer, zastanawia się, kim jest asv i co teraz porabia? Nie pochlebiaj sobie. Ta strona to nie misja w Kongo. A ludzi wkurwia nie to, że sobie nie radzisz, tylko to, ze nie dajesz sobie pomóc. Nie, bo nie! Argumentacja dziecka!
Nie no, ja wiedziałem, że
ndz., 2011-08-28 20:30 — asvNie no, ja wiedziałem, że gadka będzie znowu taka sama. Albo nie rozumiecie mnie, albo nad interpretujecie, albo specjalnie na przekór tak piszecie, nie ważne. Tylko zmarnowałem kilka minut, które mogłem poświęcić na Coś innego, Cokolwiek innego.
Chciałem drążyć temat, jak kropla skałę, bo uważam, że łykanie wszystkiego, co inni mówią, to nie jest właściwa droga. Należy myśleć samemu, a rady innych taktować, tylko i wyłącznie, jako rady.
A nie, że jak mi napiszecie, że mam jeździć na rowerze, to będę jeździł. Albo, jak mi napiszecie, że mam skakać na jednej nodze, to też będę skakał. Nie. Ja to wszystko czytałem, analizowałem, ale to nie znaczy, że zaraz tak zrobię. Poza tym pisałem, że to dla mnie trudne, ale dla was to nie ważne i obraza wielka, że tak w ogóle piszę i zaraz teksty, że się żalę itp.
Dobra nie ważne. To co napisałem, mam wrażenie, że też zaraz okaże się, że było stratą czasu i wystawianiem się na krytykę.
masz rację wystarczy!
ndz., 2011-08-28 20:38 — Guestmasz rację
wystarczy!
w każdym razie ja już mam go
ndz., 2011-08-28 20:51 — Guestw każdym razie ja już mam go dosyć:)
Oj uważaj Wiedźmo bo możesz
czw., 2011-09-01 21:13 — SangatsuOj uważaj Wiedźmo bo możesz się nieźle przejechać...Pamiętaj ze taka mysz straszy o wiele większe i niebezpieczniejsze zwierze jak słoń i jest od niego bystrzejsza...Uważaj liczy się siła ducha i umysłu a nie siły i wielkości...a nie doceniając tego możesz popełnić poważny błąd..a taka mysz może czasami dwa razy więcej niż słoń...
O, jak miło, naprawdę, aż
pon., 2011-08-29 14:33 — asvO, jak miło, naprawdę, aż szkoda mi, że trochę jestem ograniczony swoją pracą, domem, Anglią i w ogóle znalazłbym jeszcze dziesięć powodów, ale gdybyśmy byli w jednym mieście, to skorzystałbym.
Szkoda go tobie, żal, zaproś
pon., 2011-08-29 21:35 — JacSzkoda go tobie, żal, zaproś go do Polski, do siebie, będzie miał chłopak przynajmniej pewność, że porozmawia z kobietą! Bo na zaproszenie od kogokolwiek innego nie przyjedzie, widziałem, że jakieś tam dostał w poprzednich postach. A potem opisz jaką lub czy przeszedł przemianę albo niech sam opisze
Nie, żadnych zaproszeń, póki
wt., 2011-08-30 22:16 — asvNie, żadnych zaproszeń, póki co. Najpierw zdjęcie, potem zastanowię się. Tak naprawdę, to odbieram to gadanie, jako żart z waszej strony. Kto jest taki, żeby lecieć z Anglii, lub dowolnego miejsca gdzieś, do dziewczyny z chęcią zaruchania jej, z ryzykiem, że nic nie dostanie ? No właśnie. Jak dla mnie za duże ryzyko. Tak naprawdę, to powinno się umawiać z dziewczynami z takich okolic, żeby powrót do domu nie zajął dłużej, niż jedną godzinę, w razie wypadku, gdyby okazało się, że nic z tego nie będzie. A ja mieszkam w Anglii, a w Polsce na śląsku, ale w polsce i tak bywam 2 do 3 razy w roku. Także i tak nic by z tego nie było.
Tobie ? wolne żarty.
śr., 2011-08-31 21:03 — asvTobie ? wolne żarty.
O bardzo fajne, ale wódka,
ndz., 2011-08-28 21:12 — asvO bardzo fajne, ale wódka, hmm... ostatnie i jedyne piwo piłem prawie 10 lat temu, jak miałem 15 lat. Szczerze, trochę się boję... ej i nie komentujcie tego, po prostu zrozumcie. Może się przełamie.
Słuchaj wiedźma, a to mogę wypić w dowolnym momencie ?
Tak w ogóle asv to może
ndz., 2011-08-28 21:15 — DilTak w ogóle asv to może wyjdzie na jakąś impreze;D Musisz się tylko zdecydować wyjść a potem to juz będzie sie działo:D Swoją drogą na twoim miejscu to ja bym się napił.Masz 25 lat a nie wiesz jak whisky smakuje?;D Duzo tracisz...
Ja nic o życiu nie wiem. Raz
ndz., 2011-08-28 21:24 — asvJa nic o życiu nie wiem. Raz dali mi koledzy piwo wypić i to wszystko.
No pewnie, tylko ją zapakuj
ndz., 2011-08-28 21:54 — asvNo pewnie, tylko ją zapakuj ładnie, jak masz zamiar ją wysłać do Anglii, podam Ci nawet miejsce, gdzie mają ja dostarczyć, a ją sobie już ją odbiorę.
"tobie sie po prostu kurwa
pon., 2011-08-29 09:46 — saverius"tobie sie po prostu kurwa nie chce"
w końcu ma depresję samo zdiagnozowaną.
Tak, jak pisałem w drugim
pon., 2011-08-29 14:10 — asvTak, jak pisałem w drugim temacie, który założyłem Tical - Może mi się nie chce, może chce, nie ważne. Postanowiłem, że zajmę się swoją głową, a nie dupami. Więcej w Tamtym drugim temacie.
Oto link, jakby ktoś chciał.
http://www.podrywaj.org/kobiety_...
odwołuje to co napisałam
czw., 2011-09-01 20:27 — Lilithodwołuje to co napisałam wcześniej ... Pierwszy raz widzę faceta który się tak nad sobą użala. W sumie się nie dziwie że nie potrafi zainteresować sobą kobiety. Przy nim można jedynie złapać deprechę
Czyli twoim zdaniem to, że
wt., 2011-09-06 22:56 — asvCzyli twoim zdaniem to, że się otworzyłem na forum o tematyce babsko-męskiej, to oznacza, że ja przy babach użalam się nad sobą ? Siedzę na przerwach otoczony ludźmi i płaczę nad swym losem ? Kiedy idę do toalety, wśród facetów lejących do pisuarów, ja patrzę w lustro i zalewam się rzewnymi łzami, rzucam się na ścianę i palce zaciskam bezsilnie na kafelkach ? No to całkiem uczuciowy ze mnie koleś, jak tak - jak na kogoś, kto by się wstydził tak użalać w realu.
Zresztą raz znajomy w pracy zapytał mnie czemu nic nie robię, żeby przestać być prawiczkiem. Ja powiedziałem mu, że mnie to nie interesuję (czyli zero żalu). Dodałem też, że jak się nie podobam kobietom, to nie, że kopa im w dupę i niech szukają sobie faceta, który im się spodoba. Ten mój znajomy nie wiedzieć czemu, ale uznał, że się żalę, choć moje słowa były inne i zaczął sobie drwić i udawać, że płacze. Wtedy ja mu oczywiście zwróciłem uwagę i zapytałem go, czy ja się żaliłem, jak tamto powiedziałem, wtedy on przestał, zastanowił się chwilę i chyba do niego doszło, że faktycznie się nie żaliłem. Ta sytuacja mi pokazała, że naprawdę nawet, jakbym chciał się w realu otworzyć, to lepiej tego nie robić. Ludzie mogą zrobić w realu, tylko jedno, obrzucić gównem. A i wirtualnie nie trudno o to, a się przecież jedynie wirtualnie otworzyłem.
Nie ma co, ludzie są mili niczym szary papier do wycierania dupy za czasów komuny (choć był jeszcze, kiedy byłem mały).
Wystarczy to że nic nie
śr., 2011-09-07 00:16 — LilithWystarczy to że nic nie robisz żeby to zmienić tylko jęczysz na forum jaki Ty biedny jesteś... Po cholere prosisz o rady jak i tak nie masz zamiaru się zmieniać bo Ci z tym dobrze... Nie interesują Cię kobiety, nie interesuje Cię sex, piszesz z taką pasją o facetach lejących do pisuarów... Może Ty gejem jesteś tylko boisz sie do tego przyznać
?
Raz: Z początku chciałem się
śr., 2011-09-07 18:29 — asvRaz: Z początku chciałem się zmienić.
Dwa: Interesował mnie sex.
Trzy: Nie jestem gejem.
Cztery: Czytaj, wszystko i ze zrozumieniem.
I ciągle ludzie coś macie na punkcie tego żalenia. Opisałem dokładnie swoją sytuację. Kiedy wiesz z kim piszesz, wiesz jak z tą osobą pisać. Jednak tutaj ludziom od razu uruchamia się jakiś tryb "antyżalowy". Ktoś tu nie miał nigdy się komu wyżalić, czy jak ? Bo to już nie jest śmieszne tak czytać, jakieś pretensje o rzekome żale.