Mamy końcówkę MAJA (…) i nagle w tym kwiecistym miesiącu, pewna dama, dla ułatwienia nazwijmy ją Bożenką, postanawia przespacerować się pośród moich zwojów i w sposób delikatny i błyskotliwy zrobić mi niezły rozpierdol w głowie.
Na podstawie rozmowy z Bożenką postanowiłem sklecić kilka wersów o werbalnym fiucie, zatytułowaną „werbalny fiut”.. enjoy.