Mgła. Nic nie widać, czuć tylko zapach siarki. Z oddali słychać przerywane krzyki. Oczy mi łzawią, nie wiem, gdzie jestem. Ruszam do przodu na oślep.
Na horyzoncie rysuje się jakiś niewyraźny kształt. Zmierzam w jego kierunku, kształt przyjmuje postać człowieka.
-Kimże jesteś?- wydusiłem, wdychając ostre powietrze.