Wiem, że to jest strona o podrywaniu kobiet i zdaje sobie sprawę, że mój temat może pójść do kosza. Chodzi dokładnie o przyszłego szwagra, który jest popierdolony w stosunku do mojej siostry, nic do niego nie miałem dopóki sam nie zaczął się do mnie przypierdalać.
Ostatni raz z przyszłym szwagrem kontakt miałem jakoś miesiąc, 1,5 mięsięcy temu, a skończyło się tym, że zablokowałem go na portalu społecznościowym.
Miał do mnie pretensje o to, że wyciągnąłem siostre do klubu, a sama chciała iść, to poszliśmy. Powiedział, że jak mnie spotka, to żebym szykował się na sztuki walki, nie wiedziałem o co mu chodziło,to napisałem "A Tobie co?" ale później się skapnąłem o co chodzi. Następnie wydzwaniał do mnie jak "pojebany" bo inaczej po prostu się tego nie da powiedzieć. Wydzwaniał, ale zaraz odzwoniłem i chciał moją siostre, siostra nie chciała z nim gadać i kazała mu powiedzieć, że nie ma czasu powiedziałem, on robił się nachalny i powiedział, że mi wpierdol spuśći, ja mu powiedziałem "Grzecznie kolego, bo normalnie z Tobą rozmawiam" On: "Bo co mi zrobisz?" Ja: A ja Ci nic nie zrobię, tylko mówię i ostrzegam. Teraz nie mam ochoty z Tobą rozmawiać" Potem znowu do mnie wydzwaniał z 3-4 razy i napisał, że jak poszedzłeś z tym frajerem z nią (moją siostrą) do klubu, to więc że masz przyjebane, w domu mnie nie ma, ale koledzy są. W końcu go zablokowałem. Na drugi dzień siostra powiedziała mi, że on mnie przeprasza, ja powiedziałem żeby sobie w dupe wsadził przeprosiny.
Ogólnie przyszły szwagier (najprawdopodobniej nic z tego już nie będzie) nie jest z moją siostrą, wcześniej byli razem, ale po jego akcjach (nie będę pisał szczegółów) zerawali że sobą)
Teraz siostra zaprosiła mnie na impreze, a następnie do klubu gdzie będzie przyszły szwagier i jego brat, wracają z Niemiec, ale nie mam ochoty iść po ostatniej akcji, zawiodłem się. Jeśli kumpel by Ci tak odjebał, to poszedł byś z nim na impreze do klubu? Najchętniej bym obiłbym mu pysk za takie coś, albo poszedł na policję, ale nie chce robić mu problemów.
Z serii - łobuz kocha najbardziej.
Jak już miałbyś iść to z jakimś kumplem który w razie w stanie u Twojego boku.
Typ wraca z Niemiec = jest (jeszcze) o hajsie = pora na ostry melanż = chu* wie co mu po pijaku strzeli do durnego łba.
Ogólnie straszna patola stary...
~Mówi się że Twoje hobby to kobiety, dziewczyny i panienki.
~I małolaty, nie zapominaj!
Znajomych, a szczerze nie będę im truł dupy, bo odzywiają się tylko, jak coś chcą.
"Typ wraca z Niemiec = jest (jeszcze) o hajsie = pora na ostry melanż = chu* wie co mu po pijaku strzeli do durnego łba."
Mogę się domyślić, że będzie ostry melanż, ale siostra nie pozwalała mu pić (ewentualnie 2 piwka) Po alkocholu siostra miała z nim ostre jazdy.
Szwagier jest toksyczny w związku i nadal jest, jak nawet nie są razem.
Co zrobisz? Jak chcesz go ukarać to postrasz, że zawiadomisz jego pracodawcę.
A sam wyposaż się w gazik pieprzowy.
_____________________________________________________________
Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.
Miałem kiedyś pojebaną akcje. Chciałem pomóc, a zostałem głównym oskrażonym. Pewna głupia cipa zaczęła mi grozić przez telefon, mówiła i pisała to i owo. Nawet chciała mi opony przebić jak samochód stał pod domem byłej dziewczyny. Jakby mi przebiła to bym jej centralnie zajebał w łeb bo to były nowe opony. No, ale do rzeczy..
Po prostu tej głupiej cipie się w głowie popierdoliło. Kiedy się trzeba bić to się będę bił, ale wieloma innymi sprawami nie trzeba sobie rąk brudzić. W tej sytuacji powiedziałem jej, żeby przyhamowała swoją bajere bo wszystko mam nagrane (chuja tam miałem nagrane) i, że mam wiadomości, w których mi grozi. Jeśli mi włos spadnie z głowy albo samochód będzie uszkodzony to zgłaszam sprawę na policje. Rura jej zmiękła i problem zniknął.
Jak ktoś chce się napierdalać z patusami, którzy komuś najebią za kreske, z bandziorami, którzy latają z kosami lub z jakimś sprzętem to proszę bardzo. Swoją sprawę załatwiłęm w ten sposób.
A co do ciebie jak masz te wiadomości to masz dowód w razie, gdyby ci włos z głowy spadł. Jeśli cie pobije to idziesz na obdukcje i masz powiedzmy te smsy jako dowód. Co innego jak z gościem się umawiasz na solówke pod trzepakiem, a co innego jak cie napada na klatce schodowej.
"Teraz siostra zaprosiła mnie na impreze, a następnie do klubu gdzie będzie przyszły szwagier"
Zobacz jaki przypadek, a mi się wydaje, że trochę jej się za nim tęskni. Nie chce obrażać twojej siostry, ale jak będą znowu razem to znaczy, że ma w głowie sieczkę. Nie dość, że jej nie szanuje to i ciebie straszy bedboj w dupe jebany :] Gość musi być naprawdę słaby i głupi, że cie straszy
Ogólnie, to siostra z nim nie zerwała kontaktu dlatego, że winny jest hajsu, też specjalnie pojechał do Niemiec, żeby oddać chajs, bo miał siedzieć, ale rodzina siostry mu dupe uratowała. Tak też prawie oddał dług.
Siostrze raz mówiłem, żeby spierdalała jak najdalej od niego, ale jak wróci to będzie głupia. Jej decyzja.
Nie obrażam się stary.
PS. Raz mi nawet powiedziała z 2 mies. temu przed Sylwestrem, że dalej coś do niego czuje i nie może zerwać kontaktu.
Se myślę, dziewczyno...
To się kwalifikuje jako groźby karalne.
Tak tylko mówię.
Popierdolenców nie brakuje ale cóż. .. smsów nie kasuj bo mogą się przydać, ja na twoim miejscu powiedział bym mu ale grzecznie i nie unosząc się ze jeśli kiedykolwiek i cokolwiek stanie się Tobie to on będzie pociągnięty do odpowiedzialnosci ,nie zależnie czy był winny i brał udział.
POZDRO
Stary, to Twoja siostra, nie możesz jej mówić z kim ma się spotykać ale możesz ją zabrać w inne towarzystwo, do innego klubu żeby się z nim nie spotkać.
Możesz zająć jej czas żeby nie myślała o nim. Racjonalna rozmowa z nią tylko pogorszy sprawę.
Salceson nie wędlina, szwagier nie rodzina. Zlej go i udawaj, że nic się nie stało, rób swoje. Jak wyciągnie łapy, pozwól mu na to, czasami lepiej pochodzić ze śliwką pod okiem jak oddać siorkę w takie ręce.
Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.
Nie jestem pewien, czego oczekujesz? Po pierwsze jest odpowiednia kategoria forum do wszystkiego, także bez obaw, że pójdzie to do kosza. Po drugie, jesteśmy tutaj żeby wzajemnie sobie pomagać we wszystkim co może nas wzmocnić psychicznie. Nie bardzo jednak odnajduje się w Twoim problemie. Rozumiem, że u Was jest tylko 1 klub i wszyscy się spotkacie w nim? Czy to celowe zagranie ze strony siostry, żeby Was ze sobą spiknąć? Ja czaje o co chodzi. Raz podbijałem do panny, której były mieszkał na przeciwko i np. raz ukradł mi tablice rejestracyjne kiedy do niej przyjechałem i ogólnie pogróżkom nie było końca. Też się boje pijanych karków. Nie, że dostanę po ryju, ale to, że są ludzie, którzy niczego się nie boją. No ja nie chciałbym pójść do pierdla. Są dwa wyjścia, albo zostań w domu (ale coś czuję, że prędzej czy później dojdzie do jakiejś interakcji z nim) albo spiknij się z kolegami. Mam nadzieję, że masz jakichś kolegów karków, chociaż jednego czy dwóch, z którymi poczujesz się pewniej. Przejdź się po klubie z nimi w pobliżu tego kolesia. Nie musisz od razu wdawać się w interakcję. Chce powiedzieć jedynie, że wtedy lepiej i pewniej się poczujesz. Widzę, że masz poważne obawy, a to Ty powinieneś stać się panem sytuacji. Podejdź psychologicznie do tego - postaw chłopakom piwo. Najfajniej by było, gdyby jakiś Twój kolega, był kolegą tego "szwagra". Postawisz mu piwo, a szwagier będzie Cię z nim widział to zgłupieje. Nie wiem, chłopie, kombinuj. Pamiętaj, że każdy z nas był w takiej sytuacji, albo w podobnej, albo w przyszłości będzie. Najlepszą z nich byłoby wypicie razem z nim wódki, ale domyślam się, że on nie będzie chciał?
Że co? Jeszcze wóde ma z nim pić? Może jeszcze niech mu masaż zrobi żeby było git?
Minus ode mnie. Karaluchy się tępi a nie stawia im wóde
przypominam, że nasz kolega boi się tamtego typaska. Pamiętaj, nigdy nie obiecuj komuś wpierdolu, jeśli będziesz bał się spełnić groźbę. Dalej, sytuacja jest od początku patowa. Bo ani wpierdolić mu nie można, ani przejść obojętnie. Najwyraźniej coś tu jest nie tak. A siostra jeszcze lgnie do tego typaska i nic nie wskazuje na to, że rozstanie się na dobre, jeśli prowadzi naszego kolegę na pewny wpierdol (nie no, przypadek że siostra NAMAWIA swojego brata na wyjście do klubu, w którym będzie jej koleś, który grozi mu wpierdolem). Sytuacja o tyle dla mnie niezrozumiała, że brakuje jakiegoś kamienia milowego. Nasz kolega opowiada o tym kolesiu jak o diable, którego nie widział, a się go boi. Czytam, że każda interakcja odbywa się przez telefon. Wiesz w ogóle jak on wygląda? Koleś zresztą miał iść do pierdla, ale pieniądze, dzięki którym nie musi iść do paki dostaje od RODZINY swojej byłej dziewczyny. Jeśli ta sytuacja jest prawdziwa i nasz koleżka nie ściemnia, to na pewno koloryzuje. Ja bym jednak napił się z nim wódki na pogodzenie, bo może się okazać, że najbliższe Boże Narodzenie, spędzą przy jednym stole. Lepiej dostać wpierdol, a i tak się później godzić czy kupić wódkę i wspólnie wypić na pogodzenie?
Sytuacja jest prawdziwa i po co miałbym robić z Was jaja?
Gdzie w ogóle napisałem, czy się jego boję? Na pewno każdy człowiek czuje strach, bo szwagier zachowuje się jak psychopata.
"Ja bym jednak napił się z nim wódki na pogodzenie, bo może się okazać, że najbliższe Boże Narodzenie, spędzą przy jednym stole."
Dobre myślenie masz. Żebyś się wódki napił ze swoim typem na pogodzenie, a wiesz i jesteś świadomy tego, że są chore jazdy i jeszcze w dodatku wcześniej taki numer Ci robił.
No dobra, to się go nie boisz. To idź i w czym problem? Jak się go nie boisz, to jak podbije do Ciebie to go obezwładnij. Aaaa i przypadkiem nie wezwij policji "żeby nie robić mu problemów". Ja już na prawdę nie wiem czego oczekujesz
Wpierdolić każdemu można (nie to żebym zachęcał ale studiowałem a Łodzi). Siostra namawia na pójście do klubu bo potrzebuje ochrony w razie czego (rodzeństwo to bardzo silna więź), ale z drugiej strony chodzenie do klubu bo gościu wisi kase rodzinie wydaje mi si€ naciągane jak plandeka na Żuku. Akcja jako taka wydaje mi się krzywa. Ale... Nie stawiasz wódki gościowi który cię wkurwia... ba, nawet nie pijesz z nim wódki. Jak nie dajesz mu rady to w nojgorszym przypadku unikasz. A jeśli jest OK to eliminujesz typa ze swojego otoczenia na wszelkie możliwe sposoby (lepiej wygląda jak go zgasisz werbalnie ale nawet tu pomaga siłownia i SW).
"albo poszedł na policję, ale nie chce robić mu problemów".
A dlaczego nie robić problemu z policją? Koleś robi Ci problem i to poważny, a do tego totalnie z dupy. Na policji zaraz by mu pała zmiękła i skończyłoby się osiedlowe kozakowanie.
Od tego jesteśmy cywilizowanym (w miarę) krajem, że jak ktoś komuś grozi, to zajmują się tym służby, które wszyscy utrzymujemy.
Siostra wyraźnie nie ogarnia sytuacji. Ogarnie jak się w końcu pobijecie i wtedy też dostaniesz opierdol od niej.
Nie bać się, tylko działać.
Zlooty, nie mówiłem jej w stylu: "Zabraniam Ci się z nim spotykać" Bo tego jej na pewno nie zabronie. Szwagier nie raz potrafi jej grozić, jest chorobiwie zazdrosny, byli ze sobą rok razem. Wiesz, jako brat chciałem dobrze dla niej, a jak zrobi to jej sprawa. Na pewno o tym nie będę rozmawiał.
jarosław, Czy to było celowe zagranie? Ciężko powiedzieć. Co do kolegów, to pisałem na górze, przejrzyj sobie jeszcze raz. Wódki z nim nie będę pił, bo mu odpierdoli.
Rafael, "Siostra wyraźnie nie ogarnia sytuacji. Ogarnie jak się w końcu pobijecie i wtedy też dostaniesz opierdol od niej"
Siostra ogarnia sytuacje, bo była przy tym, ale ona nic z tego nie robi, bo jak by miała szacunek do siebie, a szwagier pewnie skończył spłacać dług, to na pewno by go nie zapraszała na impreze.
W sobotę pojade na tą imprezę i zobaczymy jak będzie. Dzięki wszystkim Panowie za poświęcenie czasu.
Ciężka sytuacja ale dalszy tok działania zależy od jednego. Czy jak przyjdzie co do czego to jesteś w stanie mu wpierdolić?
Ehh
Musisz pamiętać, że to jednak (były, obecny albo jakikolwiek inny)facet siostry i niestety mimo najszczerszych i dobrych chęci musisz to uszanować.
Co do faceta ignoruj po całości. Żadnych kontaktów. Jeśli rzeczywiście dojdzie do tego, że będzie między wami starcie, to się będziesz martwił, na dziś zastanów się, czy tacy znjaomi Ci odpowiadają?