Cześć,
Chciałbym was prosić o poradę w mojej sytuacji.
Nie tak dawno poznałem dzięwczynę z którą bardzo dobrze kleiła mi się gadka. Na tyle dobrze że pierwsze spotkanie przyszło bardzo szybko. Przy piwie wszystko szło tak jak powinno, dalej wszystko się kleiło, tematów nie brakowało, pozytywnych emocji również. Starałem się stosować kino i wychodziło to bardzo naturalnie, nie było żadnych negatywnych reakcji z jej strony. Przy rozstaniu pocałunku nie było ale już na drugiej randce wydawała się bardziej chętna do przełamania i tak własnie sie stało. Po pierwszym pocałunku już szliśmy trzymając się za ręce. Wziąłem od niej numer telefonu i rozstalismy się kolejny raz w bardzo pozytywnej atmosferze.
No właśnie na nastepny dzień sama napisała, pogadalismy chwilę jak zawsze i kontakt się urwał. Nie odpisała na moją wiadomość a ja również nie miałem parcia żeby utrzymywać ten kontakt na siłę wieć postanowiłem się nie odzywać żeby nie wyjść na needy. I tak mija już tydzień odkąd nie zamieniliśmy ze sobą słowa.
Zdaje sobie sprawę że prawidłowym wyjściem z sytuacji jest zapomnieć i ruszać dalej ponieważ nie miałbym z tym żadnego problemu, ale dziewczyna wydawała się być wartosciowa i dlatego właśnie piszę do was z pytaniem czy jest sens sie jeszcze odzywać?
Pozdr.
Cytując jednego z najlepszych PUA obecnie, Todda V - "Sometimes you have to give the power away. If you never do it, it means you never had it."
Czyli czasem warto napisać jeszcze raz jak nie odpisze, a najlepiej to zadzwonić.
Wiele razy miałem że pisałem do laski 1,2,3 (oczywiście nie pod rząd) w końcu trafiłem na lepszy dzień i się umawialiśmy. Ale nie piszesz "hej co tam" tylko podsyłasz jakiegoś mema albo zdjęcia albo coś opowiadasz zabawnego, na to zawsze odpowiadają.
Grunt to żebyś wyszedł z założenia że ona chce z Tobą pisać - jeśli ona to poczuje, a ta na pewno czuła bo sama pierwsza napisała - bo wtedy nie jesteś needy tylko jesteś pewny siebie i swojej wartości. Oczywiście granica pomiędzy tym a 'needy' jest płynna i zawiera się w tym co piszesz/mówisz, ale to inny temat.
Także telefon do łapy, dzwoń i się umawiaj.
~Mówi się że Twoje hobby to kobiety, dziewczyny i panienki.
~I małolaty, nie zapominaj!
Musiałem dać plusa, bo dobrze napisane.
Albo po prostu twoja wiadomość do niej nie doszła, próbuj jeszcze raz tym razem dzwoniąc, będziesz miał 100% pewność
A co napisałeś w tej ostatniej wiadomości, może nie prowokowała do odzewu, może była naturalnym zakończeniem wymiany zdań, może teraz ona nie chce się narzucać znowu pisząc pierwsza. W tym wypadku warto zadzwonić i na pewno nie wspominać czemu się nie odzywa
Zgadzam się, nie odpuszczałbym po tym jak dziewczyna raz nie odpisała. Kiedyś wyczytałem gdzieś, ze do trzech razy sztuka i jakoś tak się tego trzymam. Robiąc to z pewnymi odstępami czasowymi jak najbardziej możesz spróbować jeszcze raz
minął tydzień wiec idealnie, nie wyjdziesz na needy, jak nie odpisze to spróbowałbym jeszcze za 2-3 tygi, ale już w międzyczasie ogarniając innego targety 
Jeśli było kiss a potem tydzień milczenia, to cały raport chuj strzelił.
Jesteś tysięcznym facetem na tym forum, który wkleja KC i nie potrafi tego domknąć, a potem jest zdziwiony że w eterze cisza.
NIGDY nie dąż do pocałunku, jeśli nie idzie to w parze z dążeniem do seksu. Jeśli całujesz kobietę, której nie zamierzasz zaraz przelecieć, strzelasz sobie w kolano.
Bo czasami ptak nie staje i są obawy
Nie pisz, tylko zadzwoń. Nie odbierze, pierdol to.
A faktycznie może nie doszedł sms, zdarza się, sam wiem po sobie.
A jeśli doszedł i nie odpisała, nie odbiera to albo byłeś po prostu za chujowy na spotkaniach (może chciała szybko się bzykać a ty z całowaniem się czaiłeś) a może trafił się ktoś lepszy, konkretniejszy.
__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."
"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."