Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Palenie relacji po 1 spotkaniu

15 posts / 0 new
Ostatni
Ser Arthur Dayne
Portret użytkownika Ser Arthur Dayne
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2017-02-01
Punkty pomocy: 7
Palenie relacji po 1 spotkaniu

Cześć,jest to nijako powiązane z moim wcześniejszym wpisem:

http://www.podrywaj.org/forum/pa...

Otóż wczoraj miałem spotkanko z atrakcyjna dwudziechą;-)

Laska z tindera.
Jak przebiegło spotkanie:
Umówiliśmy się w pewnym miejscu, ona czekała na mnie minutke bo widziałem jak wyszła z tramwaju, idę przez pasy, rączka, przedstawiam się i buziak w polika, idziemy do knajpy około 15 minut na grzane wino. Siadamy, rozmawiamy, jest eskalacja po nodze, śmiechy hihy bajery. Pogadaliśmy i zaproponowałem żebyśmy przeszli się po około godzince czasu. Z rozmowy wywnioskowałem, że nie miała poważnych związków i miała same luźne relacje, OK. Wychodzimy z lokalu, łapie ją za rękę, ona lekko w szoku, ale się uśmiecha, weszło i idziemy. W międzyczasie przy stawie pływały kaczki i łabędzie to coś tam zażartowałem i się śmiała. Poszliśmy do innego parku, też około 15 minut drogi na piechotę. Usiedliśmy na ławce, objąłem ją i rozmawiamy około 15 minut i spytałem się jej o 1 pocałunek, jak go wspomina itd po czym pytam, czy dobrze całuje? Ona na to, że to trzeba sprawdzić, no to ja, to sprawdźmy:)

Weszło bez problemu, po pocałunku już widać było, że jest taka inna i rozpromieniona, jakby zmieniła do mnie podejście.
Posiedzieliśmy jeszcze chwilę, polizaliśmy się i poszedłem ją odprowadzić na tramwaj bo byśmy zamarzli. Poczekaliśmy chwilę, patrzymy, że jedzie to stanąłem bliżej niej i znowu kiss, powiedziałem, że jak dojedzie to niech da znać czy wszystko ok, napisała.

Wieczorkiem chwile popisaliśmy na temat spotkania, śmiechy hihy bajery i wstępnie się umówiliśmy na czwartek (we wtorek się widzieliśmy), około 9:30 (w środę) pisze mi, że około 18:00 będzie wolna. Ja w odpowiedzi napisałem, że ostatnio trochę przemarzliśmy to może jakieś winko i film u Ciebie?
4h nie dostawałem odpowiedzi, po czym powiedziała, że za dużo się różnimi i nie pasujemy do siebie. Niezłe gały zrobiłem. Coś tam jej odpisałem i powiedziałem, że życzę szerokiej drogi w takim razie. Nawet nie chciało mi się dyskutować.
Laska mieszka z 2 lokatorami, każdy ma swój pokój, więc raczej nie widze problemu. Myślę, że po tej gadce z winem coś jej w bańce przeskoczyło i się zniechęciła, ale no kurwa bez przesady...

Panowie i tak to się kręci w nieskończoność!!!!
1 spotkanie zajebiście, dotyk, całusy, lizanie, macanie, a potem jest dupa blada! Nie wiem co robię źlę, we wcześniejszym wpisie napisaliście mi, że jestem needy, OK tam przyznaje trochę za bardzo dawałem od siebie, ale normalnie taki nie jestem.

Czy ja coś robię źle czy trafiam na jakieś zjebany siksy?
Dziewczyna mówiła, że nie miała związków, a raczej luźne relacje, no to dlatego zaproponowałem wino, a tu potem tekst, że jednak nie pasujemy do siebie...

Tracę motywację do kobiet i zaczynam się pomału wkurwiać, sporo czasu się to ciągnie nie ukrywam.

Rot
Portret użytkownika Rot
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 1078

"Ja w odpowiedzi napisałem, że ostatnio trochę przemarzliśmy to może jakieś winko i film u Ciebie?"

Dude, proponując coś takiego mógłbyś równie dobrze powiedzieć "chodźmy się ruchać", bo to jest dokładnie to samo, tylko grzeczniej podane.

Wolniej, spokojniej, bo ty byś chciał wjechać jak Amerykańskie do Iraku, na pełnym gazie z Apaczami, a to są podchody i partyzantka.

eldoka
Portret użytkownika eldoka
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 32
Miejscowość: Wyspa Genialnego Żółwia

Dołączył: 2015-08-13
Punkty pomocy: 2041

Tak, needy jesteś.
Po chuj piszesz z nią tego samego dnia? Koleżanki szukasz czy potencjalnego ruchanka?
Nie odzywasz się dzień, dwa i dopiero dzwonisz.
Ona ma mieć w głowie myśli: Dlaczego się nie odzywa? Czy coś zjebałam? Zawsze chłopaki ze mną piszą po randkach a ten nie, jakiś dziwny ale w sumie mnie to jara.
A tak to od razu widzi że za bardzo idzie do przodu to wszystko, za pewnie się czujesz, że będzie z tego coś więcej, ona to czuje i kończy temat bo jesteś NEEDY.
Takie wpraszanie się przez smsy, do tego z winkiem odebrałbym na jej miejscu, że chcesz ją po prostu przelecieć w tym tempie prowadzenia znajomości.
Skoro inni piszą, że jesteś needy to znaczy, że taki jesteś i zamiast wyciągać wnioski to ty robisz to samo i kurwa żal masz do świata, że pierdolisz akcje i nie uczysz się na błędach.
Dobrze prowadzisz spotkania ale daj trochę oddechu kobiecie. Bądź tajemniczy, mniej dostępny. Nie pokazuj, że się jarasz jak student kebabem za dyche.

__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."

"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."

Ser Arthur Dayne
Portret użytkownika Ser Arthur Dayne
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2017-02-01
Punkty pomocy: 7

No, ale stary jaki jest problem jak sama napisala do mnie, to co mam to zlac i nagle sie odezwac za 2 dni? ludzie tez z tego forum pisali, ze to nie ma znaczenia, czy za 2 dni czy po spotkaniu, wszystko zalezy, co mi na to odpowiesz?

dakmen
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 99
Miejscowość: Szczecin

Dołączył: 2019-06-28
Punkty pomocy: 565

mogła sie przestraszyć, że tylko Ci o jedno chodzi. Idz kolejny raz na 1 spotkanie z zamiarem poznania drugiej osoby a nie z zamiarem całowania, dotykania itp. dopiero zacznij od drugiego, ale wszystko powoli, etapami coraz wiecej z kolejna randka. Ty chcesz juz na 2 spotkanie pić winko na chacie i wiadomo czym sie to kończy - seksem. Może gdyby ona miała 30 lat to coś takiego by przeszło, ale ona jest młodziutka.
Ja rok temu też spaliłem fajna relacje. Dziewczyna zwiazkowa, ładniutka, delikatna przez 3 spotkania nie dała sie pocałować. Za mocno pocisnąłem w smsie i podziekowała za znajomosć. a miała 29 lat. Wszystko zalezy tez od kobiety. To juz sam musisz wyczuć jaka ona jest i czego szuka. I posłuchaj Eldoki dobrze pisze.

Niektóre kobiety są po to, by je wielbić, inne – żeby je bzykać. Problem mężczyzn polega na tym, że ciągle mylą pierwsze z drugimi.

MłodyChachar
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Żory

Dołączył: 2017-05-24
Punkty pomocy: 1

Podpisuje się pod słowami dakmen`a.

Za mocno eskalujesz dotyk, z tego co piszesz jesteś wręcz mocno nachalny w tej kwestii. Po godzinnej rozmowie łapiesz dziewczynę za rękę, obejmujesz, całujesz. Z wypowiedzi wynika, że w sumie te spotkania to wyścigi jak daleko zajdziesz, a nie chęć poznania nowej osoby. Laska wróci do domu przemyśli obgada to z psiapsiami i wywnioskuje, że zależy mu na dopchanie się do szparki i lecimy dalej bo czasu nie ma, a nie stworzeniu relacji dwóch osób.

Moja rada, idź na spotkanie z zamiarem poznania dziewczyny, a nie odhaczania kolejnych baz.

Co do zachowania po spotkaniu to temat wyczerpany został we wcześniejszych postach.

Pckr
Portret użytkownika Pckr
Nieobecny
Ogarnięty
Płeć: mężczyzna
Wiek: '97
Miejscowość: 3miasto

Dołączył: 2019-06-01
Punkty pomocy: 910

Robisz te same błędy co ja zawsze - spotkanie idzie dobrze, już jesteś pewien że masz laskę na widelcu, podpalasz się i... chuj z tego wychodzi.

Jakie ja wyciągnąłem z tego wnioski? Otóż:

1. Nie spoufalaj się z laską - to że ją przelizałeś i macałeś to nie znaczy że już możesz lecieć direct. Dalej jesteś dla niej obcym kolesiem. Jaki piszesz tak jak z tym winem to nie tyle co jesteś needy tylko ona myśli że uważasz że już ją zdobyłeś i wtedy automatycznie się odsuwa i pierdoli jakieś wymówki.

2. Prowadź rozmowę w podobny sposób jak przed pierwszym spotkaniem - czyli na dystansie, żeby ona się zastanawiała "fajna randka, ale czy się na pewno mu spodobałam?" a nie "cholera jedyne co się przelizaliśmy a koleś traktuje mnie jak swoją dziewczynę, jednak coś mi w nim nie pasuje".

3. NIE ESKALUJ SEKSUALNIE W SMSach - a już na pewno nie jako pierwszy. Jeśli ona Ci zacznie pisać sprośne rzeczy - droga wolna, ale jak samemu zaczynasz a ona prowadzi rozmowę na normalne tematy to zamiast podnosić napięcie seksualne, całkowicie je neutralizujesz (wiem co mówię bo zjebałem w ten sposób naprawdę wiele razy).

Także wyciągnij wnioski, eskaluj seksualnie tylko na spotkaniach a jak nie masz dobrego textgame to ogranicz smsy do minimum i lepiej zadzwoń żeby się z nią umówić.


~Mówi się że Twoje hobby to kobiety, dziewczyny i panienki.
~I małolaty, nie zapominaj!

Ser Arthur Dayne
Portret użytkownika Ser Arthur Dayne
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2017-02-01
Punkty pomocy: 7

Eldoka stary, ale jaki jest problem jak sama napisala do mnie po spotkaniu, ze dotarla do domu, to co mam to zlac i nagle sie odezwac za 2 dni? ludzie tez z tego forum pisali, ze to nie ma znaczenia, czy za 2 dni czy po spotkaniu, wszystko zalezy... Co do 1 sytuacji sie zgodze z tym needy, ale nie w tym wypadku... jak dla mnie wszystko poszlo przez te wino bo dziewczyna byla chetna na 2 spotkanie.

Pinochet
Portret użytkownika Pinochet
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: .
Miejscowość: Nigdzie na stałe

Dołączył: 2017-09-30
Punkty pomocy: 3716

To te wino zaproponuj 2 lub 3 spotkania później. Jedna laska się nabierze na te wino, a inna nie.

Mam koleżankę w Niemczech i ostatnio jeden gość też chciał się wbić do niej na chatę. Ta mi mowi przez telefon "Paweł jakiś chuj chciał mnie przeleciec". Nie trzeba być kumatym.. Proponujesz wino to wiadomo, że chodzi o seks. Laska się po prostu sploszyla.

A co do kontaktu za 2 lub 3 dni po randce, Ja nigdy tego nie robie. Przykładowo poznaje laske w sobotę na imprezie. Jak zbudowalem z nią jakaś więź to śmiało odzywam się w niedzielę wieczorem. Nigdy mi się krzywda nie stała ani źle na tym nie wyszedłem. Nie muszę czekać 2 lub 3 dni na kontakt z laska, bez jaj.

snowmann
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2017-05-22
Punkty pomocy: 388

Po pierwsze: nie wpraszaj się do niej, tylko zapraszaj do siebie! Laski są o wiele bardziej chętne na obcym terenie niż u siebie, bo boją się oceniania przez swoich współlokatorów (sprowadza jakiegoś obcego typa i pewnie się z nim rucha). A tak to ma wyjebane co sobie pomyślą o niej Twoi współlokatorzy i tym samym bardziej prawdopodobne że zrobi to na co ma ochotę, a nie to co wypada.

Po drugie: takie propozycje muszą padać w trakcie spotkania! Napisałeś jej wino i film, ona to przetłumaczyła sobie na seks (nic w tym dziwnego) i miała w chuj czasu, aby znaleźć w głowie tysiąc wymówek, dlaczego nie powinna tego z Tobą zrobić. Popisała z koleżankami, poczytała na wizażu i ostatecznie stwierdziła, że przecież nie jest puszczalska i nie zrobi tego z prawie obcym typem. Powinieneś był zaprosić ją na miasto (gdzieś blisko Twojego lokum) i po godzince rozmowy stwierdzić, że w sumie to zimno i co by powiedziała, gdybyście przenieśli się do Ciebie. Najlepiej jakbyś miał jakiś pretekst, coś co chciałbyś jej pokazać, ale i bez tego w dużej części przypadków wejdzie. Ona wówczas nie ma tyle czasu, aby znaleźć w głowie tysiące wymówek „dlaczego powinna odmówić”, więc jeśli umiejętnie odbijesz jej wątpliwości (ona: „no nie wiem, przecież prawie się nie znamy”, Ty: „miałem nadzieje, że do tej pory udało mi się Cię przekonać, że nie jestem seryjnym mordercą ) to powinna się zgodzić. To oczywiście jeszcze nie oznacza, że tego wieczora zamoczysz, ale będziesz już całkiem blisko.

Po trzecie: jak dla mnie bez sensu jest takie proszenie „daj znać jak dojedziesz”. To brzmi strasznie związkowo i nadopiekuńczo. No i tak jak koledzy piszą, kontakt nie następnego dnia, tylko za 2-3 dni. Daj jej odetchnąć i zatęsknić.

eldoka
Portret użytkownika eldoka
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 32
Miejscowość: Wyspa Genialnego Żółwia

Dołączył: 2015-08-13
Punkty pomocy: 2041

Drogi Autorze.
Otóż jeśli pisze do Ciebie kobieta po spotkaniu to jest to wspaniała rzecz bo musiałeś ją zainteresować.
W takiej sytuacji powinieneś jej odpisać, oczywiście nie od razu, coś z żartem i życzyć spokojnej nocy. Ty nie jesteś od pisania z nią głupot w smsach.
Z winem to zgadzam się z kolegą który napisał żeby spotkać się na neutralnym gruncie niedaleko miejsca gdzie mieszkasz i wtedy zaprosić do siebie.
Jeśli chodzi o kontakt z kobietą po randce to nie ma znaczenia czy to jest dzień po, jak napisał Pinochet czy dwa lub trzy dni po randce. Jeśli zrobiłeś dobre wrażenie to zawsze odbierze ale chodzi tu o dystans lekki i chłodną głowę. Hamujesz trochę swoje napalenie i dziewczyne stawia w sytuacji lekkiej niepewności ale też i pokazuje jej, że masz inne zajęcia a nie wyłącznie ją, czyli pośrednio pokazanie żeś needy.
Oczywiście te rady które piszemy nie zawsze się sprawdzą bo jest ich mnóstwo i na dziesięć to zadziała a ty trafisz na taką co nie zadziała akurat taki czy inny sposób.
Jednakże, większość z nas, doradzających, przerobiło już różne sposoby, ponieslismy sporo porażek i wiemy jak zachować się w danej sytuacji, w konkretnym momencie, niezależnie od trudności ze strony płci pięknej.
Dlatego czytaj wszystko uważnie i analizuj swoje akcje spierdolone, wyciągaj z nich wnioski, co zrobiłeś źle i to poprawiaj w następnych próbach.

__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."

"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."

gonzalo
Portret użytkownika gonzalo
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Dolnoślaska

Dołączył: 2010-01-04
Punkty pomocy: 83

To nawet laik widzi ze przez swoje zachowanie i to juz na pierwszym spotkaniu chcesz zaciągnąć dziewczyny do wyra. Za bardzo wziąłeś sobie do serca ta całą eskalacje.i seksualnosc . Zainteresuj ja i obserwuj z początku jak sie zachowuje , nakrec emocje bądź ciekawy a jak to złapie przechodz na następny etap. Zobaczysz będzie działać. Pozdro

Vego
Portret użytkownika Vego
Nieobecny
Moderator
ModeratorWtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2011-05-04
Punkty pomocy: 502

Wokół dziewczyn zawsze się ktoś kręci, więc uznała że nic nie straciła, bo uwaga, nie zbudowałeś dobrego raportu, nie ma do Ciebie jeszcze takiego zaufania, a ty popchnąłeś temat za mocno, może by to przeszło gdybyś to rzucił na żywo, brak czasu na reakcje, jeszcze jakbyś ją czymś rozweselił, albo po pocałunkach itp.
Rozbiłeś się o nadmierne napalenie, a ono studzi bardzo szybko, zabrakło kalibracji do sytuacji, pewnie chwilę myśliała co ma odpisać, ale wkońcu doszła do wniosku jak każda szanująca się, albo stworzyła przynajmniej takie pozory;] że nie jest łatwa i to była dobitka. Możesz ewentualnie za jakiś czas się odezwać i spróbować od nowa, ale wolniej i teraz być ostrożniejszy. Fakt że ostatnio sporo dziewczyn przesadza, no ale tak to jest jak co chwilę może być kolejny amant.

RafaelB
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2019-11-15
Punkty pomocy: 626

[To mój pierwszy post, więc: dzień dobry wszystkim]

Czytając autora wątku chciałem napisać o tym, że z tym "winem u niej" to przesolił, ale już inni to napisali, więc super. Ja natomiast podpowiem coś innego (pewnie do znalezienia na forum, ale rady, które działały zawsze warto przypomnieć): jeżeli chcesz mieć seks na pierwszej randce, to nie tylko musisz eskalować, całować i "być dla niej intrygującym i dominować nad sytuacją", ale ona musi też czuć, że cię chce, zaś ty musisz to widzieć po niej - że jest rozpalona. I wtedy proponujesz wjazd na kwadrat. Albo nawet sama zaproponuje. Tutaj niestety potrzeba 100% pewności, że chce seksu, bo inaczej się cofnie, a ty nie będziesz wiedzieć dlaczego i co spieprzyłeś. 100% pewność uzyskujemy właśnie tym, że sama się na nas napala, jej ciało reaguje na dotyk, pocałunek. Że jej ciało nie jest "bierne", tylko "czynne", nawet wbrew deklaracjom typu, że się boi (wtedy musisz ją psychicznie uspokoić i dać do zrozumienia, że nic złego nie robicie, normy społeczne są niestety nadal mocno represyjne wobec kobiecej ekspresji seksualnej). Jeżeli wcześniej (przed spotkaniem, po, wszystko jedno) sama nawiązywała w wiadomościach do tematów około-seksualnych, to masz łatwiej. Ale tylko łatwiej, bo raz miałem super-hot MILF +40 z Tindera, która baaardzo się napaliła (szczegóły pominę), a na spotkaniu "zacięła", bo mam ok. 10 lat mniej, a ona się na dodatek odstrzeliła tak, że tylko nie wypuszczać z łóżka, i zaczęła się tym krępować, że wygląda jak desperatka, co cycki odsłania, by się przypodobać młodszemu facetowi. Niby byliśmy na etapie, że spotykamy się i bzykamy, a tu dwa kroki do tyłu i nadganiasz. I tutaj musisz pokazać się od strony, że jesteś nią zainteresowany dalej, ale nie desperacko. Czyli żadnych wyrzutów, tylko pokazanie, że nic się nie dzieje, rozmowa toczy się dalej, dostosowujesz retorykę pod jej emocje, ale jak tylko jest okazja, to eskalujesz seksualnie i patrzysz, jak reaguje. Jak się jednak zatnie na amen, to odpuszczasz, bo seks ma być konsensualny, a nie wymuszony, to oczywistość.

Czyli: wyczucie i czytanie reakcji. Nie ma uniwersalnych zasad, jak koledzy mówili, moje rady też są warunkowe, to, jak to mówili piraci z Karaibów (film), "tylko wskazówki". Nieraz się nie uda, bo coś tam - nie przewidzisz, ale nie ma się co załamywać. Mówi Ci to koleś, który w Twoim wieku miał tylko jedną laskę "na koncie", bo tak nie ogarniał uwodzenia i jeszcze nie wiedział co z nim nie tak Smile

Będę się jednak różnić doświadczeniem z kolegą, który napisał, że "laski są o wiele bardziej chętne na obcym terenie niż u siebie". Mam dokładnie odwrotnie: u mnie jakieś świrowanie, ponowne zdobywanie, obawy, chłodniki, czujesz, że laska coś odwala (a co? - tego nie wiesz nigdy, bo może to shit-test, a może faktycznie się zablokowała; trzeba zachować zimną krew i nie rezygnować z celu, wiadomo, każdemu się kiedyś ta sztuka nie udała). Co innego u niej - po chwili seks, po klasycznym "czego się napijesz?", szybkie przytulanie i dalej. Wiele lasek tak ma, że zapraszając nas do domu, już nam jakoś ufa (że ich nie zabijemy [tak!!!], nie pobijemy, nie będziemy creepy, wiedzą, że jesteśmy jakoś tam fajni i mamy kulturę osobistą etc.). Na lepszą reakcję wpływa też - moim zdaniem - to, że ze "swojego terenu" laski mogą nas, jakby to brutalnie nie zabrzmiało, wywalić na zbity pysk, jak tylko zrobimy coś czego absolutnie nie akceptują lub jak mają jakieś problemy ze sobą. Tu się przydaje właśnie kultura osobista i okazywanie jej szacunku do końca (ale patrz punkt 1 poniżej).

Abstrahuję w tym wpisie od dwóch rodzajów kobiet:

1. lasek, które mają wbudowane patologiczne kody bawienia się facetem przed potencjalnym seksem i chamskiego testowania na (swoim) kwadracie. To zupełnie inny "gatunek", często prostaczki umysłowe bez względu na wykształcenie, i lepiej uciekać niż się w to bawić, bowiem tylko się sfrustrujesz i nabawisz jeszcze jakiś trefnych poglądów na ogół kobiet typu słynni tzw. incele, co nie potrafią wykonać prostej czynności uwodzicielskiej i całą winę zwalaną na otoczenie. Bo niekiedy shit-test u tego typu laski nie jest związany z chwilą, ale z całym mechanizmem, wręcz systemem, oceny facetów, np. na pierwszej wizycie u niej w domu, to żadnego seksu, choć może cię kusić wypinając się przy oknie, lustrze, przebrać w szlafrok etc. I tutaj nie ma rady, jak laska nie reaguje w sposób normalny dla sytuacji, ty masz zablokowane pole do działania mimo sygnałów, które przy innej dziewczynie są jasne i otwierające, to lepiej odpuścić niż doprowadzić do kwasu i niezręcznej sytuacji, co zawsze psychicznie obciąża, a przecież uwodzenie i seks ma być przyjemnością, a nie mocowaniem się z koniem. I najlepiej wtedy iść dalej. Chyba, że chcesz czekać na "drugie spotkanie u niej", ale wtedy… skąd wiadomo, czy nie odwali czegoś nowego? A może po seksie będzie robić dodatkowe problemy i mieć bezczelne roszczenia? Jeżeli laska nie okazuje nam szacunku w ten właśnie sposób, to najlepiej asertywnie wyjść, bez scen i dramatu, a nie domagać się tego szacunku, bo to zawsze wygląda słabo ze strony faceta. Szacunek uzyskujemy tym, że nie reagujemy histerycznie, tylko stanowczo i spokojnie, stawiamy granice i umiemy zrezygnować z toksycznej znajomości, tutaj brak desperacji jest widoczny chyba w najbardziej wyraźny sposób. Mnie jedna z tej kategorii napisała po moim wyjściu po chamskiej akcji z jej strony: "czy to był foch?", a ja jej na to, że "nie, nie był", ale nic więcej nie pisałem i zakończyłem znajomość. Tak też budujemy pewność siebie. Z chamską laską nie wygrasz na jej zasadach próbując zachowywać się nadal jak człowiek na poziomie. Przynajmniej dla mnie zachowanie twarzy i pewnego poziomu jest ważniejsze od seksu – że nie dałem się sprowadzić do poziomu chamidła.

2. Abstrahuję też od tych, które są tak nieogarnięte, że na pierwsze spotkanie zapraszają do domu, przychodzisz, a ta w dresie, bez makijażu, wygląda jakby właśnie wstała, proponuje ci prawdziwą, a nie retoryczną, herbatkę i stawia ją tak daleko, że żaden direct nie wchodzi w grę. A przecież musisz uważać, bo nie wiesz, na co możesz sobie pozwolić, bo jej reakcje są aseksualne. To często przegrana sprawa, bo niestety ale nie wszystkie laski są tak ogarnięte, by wiedzieć, że zaproszenie = seks w rozumieniu faceta, niekiedy mają problemy z własną seksualnością. I to też trzeba wiedzieć i brać pod uwagę. Ze względu na negatywne doświadczenia osobiste mam alergię na kobiety, które mają jakieś problemy ze sferą seksualną, chcą związku bez seksu – wszystkie korzyści, tylko ty nie masz z tego nic poza faktycznym friendzonem.

Ufam, że pomogłem i nie wygląda to zbyt mentorsko Smile

Nie bać się, tylko działać.