Witam kolegów,
Jestem z kobietą prawie rok. Jednakże dzięki jej mamie która ma na nią duży wpływ nasze kontakty się ochłodziły. Po jakimś czasie nie odzywania się do siebie spotkaliśmy się w celu wyjaśnienia. Na początek dystans, ale potem poszło jak to zwykle u nas bywa gdy się widzimy. Wydawała się ucieszona czasem ze mną spędzanym. Po spotkaniu chłodnik, cisza z jej strony. Tak jakby nie pamiętała że doszliśmy do porozumienia. Stwierdziłem, że też się odzywał nie będę bo już za dużo przypieskowałem w tym związku. Zadzwoniła do mnie w końcu i mówiła że może się wyprowadzi do mnie bo już nie może z matką wytrzymać. Po rozmowie znów cisza to w końcu zapytałem "o co chodzi?" odpisała że ona wie jaki jestem gdy mi zależy i teraz się nie staram i nie walczę (nie pieskuję). Nawet nie chciałem nic jej logicznie tłumaczyć bo to nie ma sensu. Jesteśmy niby w związku ale czuje się jakbyśmy byli sobie obcy. Wiem jakie jest jej zdanie, że niby mężczyzna powinien walczyć ale ile można znosić takiego traktowania. W skrócie, jak się widzimy dochodzi do wszystkiego, na odległość znajomi. Jak wy to widzicie Panowie? Olać to? Już sam nie wiem co o tym myśleć a frajerzyć się nie Mam zamiaru.
Boi się, że odwróci się od matki i zostanie z ręką w nocniku, bo Ty już masz ją w dupie. Nie masz? To jej o tym powiedz. Powiedz, że chcesz aby wprowadziła się do Ciebie, wtedy będziecie mieli przestrzeń, aby razem w relacji się rozwijać i coś budować. W tych warunkach jakie macie teraz najwidoczniej nie jesteście w stanie sobie na to pozwolić.
Podobnie jak Kensei.
Jak wam dobrze razem, a niedobrze osobno to bądźcie więcej razem.
Jak u ciebie zamieszka to powinno poprawić sytuację
spór miedzy matką, a córką i ucieczka do faceta jeszcze chyba nigdy nie miał dobrego happy endu... może powinieneś jej pomóc i zalagodzić obecną sytuację związana z mamą?
Nie pomogłem wystarczająco?
wal priva
Dokładnie tak jak wyżej. Niech się wyprowadzi, albo bądźcie więcej razem. Nic więcej nie będę pisał, bo już Panowie wyczerpali temat.
Nie wyprowadzi się bo mówi że musi pomagać jej. Z widywaniem się częściej nie ma szans. Zresztą, ona nie zachowuje się w stosunku do mnie tak jak kiedyś to było nawet na odległość. Mam wrażenie, że sobie odpuściła tylko może nie umie tego normalnie zakończyć. Ciężko ją zrozumieć.
Jak Tobie tak mówi i w ogóle nie ma zamiaru być zmian w waszym związku, to powiedz, że będziecie musieli się rozejśc. Nie ważne czy nie umie tego zakończyć normalnie, tylko powiedz, to co masz do powiedzenia.
Krótko i na temat.