Od ponad dwóch tygodnii spotykam się z dziewczyną. Jest ode mnie starsza kilka lat, ale nie jesteśmy jeszcze parą pomimo, że całujemy się, a seksu jeszcze nie było.
I tutaj pojawia się problem moralny. Nadal umawiam się z dziewczynami i nie widzę w tym nic złego rozmowy, flirt to coś, co bardzo rozwija. Na ten moment będziemy widywać się rzadziej, bo wyjechałem studiować dalej i zostają dla nas weekendy.
Skoro to nie jest moja dziewczyna, a potecjalna bo jak na razie sama nie chce, aby ją tak nazywać to powinienem mieć wyrzuty jak będę kogoś innego w tygodniu całował lub bzykał ?
Nie ukrywam, że przez tą swoja moralność i skupianiu sie na jednej słabo w ostatnim czasie rozwinąłem sie w relacjach damsko-męskich.
Najpierw ją przeleć, później rozkminiaj. Nigdy na odwrót.
Mści się brak przeczytania podstaw, lub zapomnienie, tego co jest w nich zawarte.
Dobra Huka przeczytam chętnie jeszcze raz. Dawno je czytałem... to fakt.
hey jeśli nie jesteś z nią na etapie zaangażowania to poznawaj inne ale nie mów jej o tym. mnie denerwuje jak jakiś chłopak mówi mi o czym pisze z innymi dziewczynami nawet jak nie jesteśmy w związku. natomiast nie denerwuje mnie, że może spotykać się z innymi bo rozumiem, że jest wolny ale mówienie o tym jakoś mnie wkurza.
ja nie żartuję