Ostatnio wziąłem się za siebie i zacząłem rozwijać mój kontakt z kobietami. Nadal jest słabo, ale powoli do przodu, ciagle się uczę. Mam dzisiaj do was sprawę, bo spotkałem się dzisiaj z dziewczyna, ale okazało się ze były jeszcze jej 3 koleżanki, później została 1. Zawaliłem to spotkanie totalnie, a przynajmniej tak myśle. Szybko o niej. W sumie się nie znaliśmy, nagle zaczęliśmy wysyłać sobie snapy, zaproponowałem przenieść kontakt na FB. Tam kręci się to bardzo dobrze. Czasami potrafimy przepisać pare godzin na byle jakie tematy, jakoś się ciągną. Ona jest ode mnie o 4 lata młodsza. Ciagle z siebie sobie żartujemy, droczymy się. Zaproponowałem raz spotkanie, bo akurat jeździłem sobie na rowerze i miałem trasę przez jej miejscowość, zajechałem, ale ona jeszcze nie wróciła z zakupów i ostatecznie spotkania nie było. Teraz ma szkołę i nieco mniej czasu, napisałem jej ze codziennie jestem w mieście i nie mam co robić wiec niech pisze jak będzie miała wolny czas. Napisała mi w poniedziałek ze w środę ma wolne rano i jak chce się spotkać to żebym wbijał na maka. Zajechałem i okazało się ze jest z 3 koleżankami. Już od początku nie wiedziałem co robić j było widać brak pewności, zanim zamówiły to prawie w ogóle się nie odzywałem i czekałem aż zwolni się jakieś miejsce żeby usiąść. Na początku przedstawiłem się z jedna jej koleżanką, a z reszta nie, bo nie wiedziałem ze są z nią a później już nie chciałem głupio wyjść. Usiadłem z dwoma a ta moja dalej zamawiała. Później przyszła i rozmawiały o swoich szkolnych sprawach wiec znów się w ogóle nie odzywałem. Dwie poszły i wtedy mogłem się w ogóle odzywać. Oczywiście ona się droczyła,a od jej koleżanki się dowiedziałem, ze ona porusza mój temat w szkole, rozmawia o mnie z koleżankami i jeszcze się dowiedziałem ze podobno mówiła im w szkole, że ja szukam dziewczyny. Czy myślicie ze ona teraz będzie podchodzić inaczej do tej znajomosci? Mogłem to rozegrać normalnie, bo jak teraz analizuje to po wejściu i zobaczeniu ze nie jest sama to mogłem się jej zapytać czy mnie przedstawi koleżanką, a ja jedynie co to jednej się zapytałem „Koleżanka Asi? Kamil...”
Jak się zachowywać w sytuacjach gdzie niespodziewanie albo zapowiedzianie, dziewczyna jest ze swoimi koleżankami.
Cale twoje zachowanie jest zle. Nawet nie wiem od.czego zaczac a najlepiej to bym cie wyslal na podstawy.
1) nie pisz z nia calymi godzinami na fb
2) widac ze szukasz byle jakiej okazji na sile byleby ja widziec
3) ona wie ze juz masz predyspozycje do bycia na zawolanie lub skinienie palcem
4) ona nie chce sie spotkac 1n1 , woli obgadywac I obserwowac z kolezankami tym samym cie nie szanuje, niebawem mozesz skonczyc jako obiekt do posmiania sie jezeli takie sytuacje sie powtorza
5) nie gadaj nigdy dziewczynie ze nie masz co robic to jest anty...wszystko
6) odpusc, ona jest za mloda a ty za malo kumaty w te klocki
Powodzenia
1) Trochę źle ująłem z tym "całymi godzinami". Wiadomości nie wysyłamy sobie co minutę, spokojnie, ale jeśli nie mam jak inaczej się z nią skontaktować to dla podtrzymania kontaktu napiszę jej po szkole jak tam mija dzień, itp. Czasami z jednej wiadomości wychodzi parę minut pisania i tyle.
2) Gdzie to widać? Zaproponowałem jej raz, ale nie wypaliło, bo nie było jej w miejscowości gdzie mieszka, a później ona zaprosiła mnie? Gdzie tu szukanie byle okazji? Od tygodnia sytuacja tak wygląda, że mam czas 1,5h i ona jedynie zapamiętała, a podobno jeśli kobieta myśli o mężczyźnie to dobrze, skoro zapamiętała to zaprosiła.
3,4) Miała być tylko jedna koleżanka (nie mówiła mi o tym, ale tylko z nią się umówiła na dworcu) Sama do klasy nie chodzi i sama na później nie zaczynała zajęć. Te dwie który wyszły prędzej były tam jedynie po kawę, posiedziały 5 minut i poszły, a spotkać się sam na sam ona się nie boi, tylko ja nie zapraszam ... więc raczej nie wygląda na to, że jestem na skinienie palcem.
5) Nie opisałem sytuacji. Moja mama chodzi na rehabilitacje, a ja albo jadę za ten czas do brata albo robię zakupy albo czekam 1,5h na poczekalni. Tak się składa, że nie ma co robić, bo znajomi pracują, inni chodzą do szkoły, a u nas na mieście nie ma co robić no chyba, że mam siedzieć te 1,5h na rynku albo chodzić w kółko.
6) Kobieta to kobieta, podobno każda działa tak samo i przez rozmowę z kobietami można nabierać pewności siebie, uczyć się z nimi rozmawiać. Ktoś mi kiedyś napisał, nie wiem czy tu czy na innej stronie, że czy to siostra, kuzynka czy mama to też są kobiety i rozmowy z nimi też dają doświadczenie, więc wiek (ona 17 ja 21) nie odgrywa raczej aż takiej roli.
Kolego ona cie nie zaprosila, ona cie przywłaszczyła. Musisz dostrzegac takie roznice
Po czym to stwierdzasz?
Codziennie jestem dostępny, nie mam co robić? Serio? Stary, zrób coś ze swoim życiem żebyś miał co robić, a nawet jeśli serio jesteś taki znudzony swoją szarą egzystencją to pod żadnym pozorem nie mów tego kobiecie, czy może w tym przypadku dziewczynie. Widzę, że nie przeczytałeś nawet podstaw, a jeśli to zrobiłeś, to raczej niewiele z tego zrozumiałeś. O czym ty z nią niby gadasz na tym fejsie? Tak się droczysz, a później nie wiesz co powiedzieć? To że chciałeś być z nią sam na sam a były koleżanki to słabe, ale z drugiej strony wypadłbyś dobrze przy koleżankach to masz na starcie kilka dodatkowych punktów, a ty się nie odezwałeś słowem bo gadały o szkole? To co, ty do szkoły nie chodziłeś? Nie masz żadnej ciekawej historii z którą wbiłbyś się w temat?
Kiedyś inny niż teraz
Teraz inny niż wszyscy
Odnośnie czasu odpisałem koledze powyżej, możesz spojrzeć dlaczego nie mam czasu. Rozmowy na fejsie: teraz zaczęła rok szkolny, więc w sumie z początku pisała mi o nowych nauczycielach, planie, itp. Jak mija dzień, głupoty, z których czasami wychodzą jakieś dalsze rozmowy. Przed jedną z jej koleżanek wypadłem w miarę, bo jak tamte poszły to one nie rozmawiały o swoich sprawach szkolnych, było też obgadywanie jakiejś dziewczyny z klasy, rozmowy o studniówce, półmetku, która z kim, itd. Nie znam lasek z jej klasy, więc do obgadywania się nie włączę. Mogłem ewentualnie do tematów imprez, ale te dwie laski ( w sumie to jedna z tych dwóch ) co prędzej wychodziły, tak leciała, że szok. Nie mówiłem nic, bo po prostu nie miałem co, a przecież nie przerwę im nagle rozmowy, żeby wsadzić jakiś swój temat z dupy. Od tamtego roku studiuję, a w szkole raczej byłem obgadywany i wyśmiewany ( nawet przez jedną nauczycielkę ), bo jeden z klasy puścił jakąś plotę na mój temat, stąd też historia mojego technikum, już dawno została odstawiona i do niej nie wracam. Ale możesz powiedzieć z czym wyskoczyłbyś jakbyś był z 4 laskami, które obgadują dziewczynę której nie znasz albo rozmawiają na temat półmetku czy studniówki to może na następny raz będę wiedział jak się zachować, z czym wejść.
Na temat studniówki czy półmetku łatwo można naprawdę mówić. Większości ludzi to miała i można tutaj przytoczyć swoją, opowiedzieć, historię, zadać kilka pytań tak aby one się wysiliły przy odpowiedzi. Na przykład pytanie czy mają już wymyślona scenke na studniówkę? Na studniówce właściwie zawsze są scenki humorystyczne robione przez uczniów. Mogłeś zapytać jaki podejście do alkoholu na studniówce ma wychowawczyni a później z tego tematu przeskoczyć na sam alkohol a później na cokolwiek innego.To ty miałeś prowadzić tą rozmowę.
Naprawdę nie wiem w czym widzisz problem? Umiejętność przechodzenia z tematu do tematu nie jest wcale takie trudne.
Mówisz żadna spoko, nie ma drugiej takiej
Nie możesz chcieć czegoś, o czego istnieniu nie wiesz, łapiesz?
Problem wynikł z tego, ze nie miałem takiej sytuacji, bo w towarzystwie ze znajomymi wyglada to zupełnie inaczej. Półmetku nie miałem, wiec nie mogłem się zbytnio na ten temat wypowiadać, a jedynie mogłem w sumie doradzić lub powiedzieć co sądzę, ale ta dziewczyna tak szybko mówiła, ze nawet jej koleżanki nie nadążały. Można powiedzieć ze siedziało nas 5 osób, a tak naprawdę rozmawiały dwie, bo pozostałe dwie jedynie mówiły: no, tak, nie albo pojedyncze słowa. Myśle ze dopadł mnie jakiś większy stres w pierwszym momencie, a później powoli opadał i jak one dwie wyszły to ja był już bardziej na luzie i zaczynałem więcej rozmawiać z tą którą się umówiłem i jej koleżanka która z nią przyszła
Olej to co się stało i umów się z nią kolejny raz, ale tym razem wyraźnie zaznacz, że ma przyjść sama.
Jeśli przyjdzie sama, ciągnij dalej temat.
Jeśli odstawi jakiś numer, to znaczy że robi sobie z Ciebie jaja, wtedy odpuść ją sobie i next.
Myślę, że z tym nie będzie problemu, bo ona sama mocno się wkręciła w tą znajomość. Wczoraj gdy pisaliśmy wieczorkiem na luzie to przeszliśmy na temat kina (bo sam wczoraj byłem) i zaczęła kierować to w tą stronę, że wychodziło jakby sama zapraszała mnie do siebie, żeby obejrzeć coś na laptopie.
Jak pisałem wyżej, byłem już z nią raz umówiony, ale nie wróciła z zakupów, ale mówiła, że jak poczekam jeszcze to ona do 30min będzie, ale byłem na rowerze i musiałem jeszcze zdążyć do domu zanim zrobiłoby się ciemno, a dodatkowo nadchodziła burza.
Słuchaj, ona ma dopiero 17 lat, jesteś jednym z pierwszych chłopców, których spotyka, nie ma dużego doświadczenia, Ty prawdopodobnie tez nie, nic się nie stało, spotkałeś nagle kilka dziewczyn, których nie znasz w tym jedna, która Ci się podoba i to jest kurrwsko normalne, ze się PO PROSTU ZAWSTYDZIŁEŚ. I tyle. Koniec tematu. Nic się nie stało, ona prawdopodobnie tez była równie zawstydzona, ale miała koleżanki obok, co ułatwiło jej sprawę. Nie przejmuj się, nic sobie nie wkręcaj, po prostu kontynuuj znajomość, możesz napisać, że jej koleżanki wydają się być w porządku, ale tobie zależy, aby ja bliżej poznać i chciałbyś z nią wyjść na spacer sam na sam tym razem, koniec. Poszedłeś, pomilczałeś trochę, świat się nie zawalił, na spokojnie i powodzenia! A odnośnie tego co tam na gorze pisali to faktycznie nie ma co pisać dziewczynie „Hej, nie mam co robić, możemy się spotkać kiedykolwiek, najlepiej jak najszybciej i jak najczęściej”, możesz powiedzieć, ze możecie się spotkać we wtorek albo czwartek bo w środę jesteś zajęty, to brzmi lepiej. Nawet jeśli twoje zadanie na środę to wizyta kontrolna po operacji stulejki albo sprzątanie mieszkania z mama, ona nie musi tego wiedzieć
Ona powiedziała, ze one się jej spytały kim jestem i tez dlatego się dosiadły, ale myśle ze ona jej koleżanka ogarnęły mniej więcej, bo jak dwie wyszły i skończyły się ich rozmowy na temat szkoły to ja normalnie z nimi gadałem. Wymieniłem z nią pare wiadomości wczoraj wieczorem i napisałem, ze następnym razem widzimy się tylko we dwoje, powiedziała okej.