Cześć. Ostatnio napotkałem dość prozaiczny, ale nie dający mi spokoju problem. Z racji mniejszej ilości czasu, gdy biorę numer od dziewczyny, a następnie się umawiam to rzucam dwa terminy, z tym że ten drugi jest odległy od dnia dzwonienia o 4 lub 5 dób.I tutaj rodzi się mój problem (bądź fanaberia). Gdy dziewczyna zgadza się na drugi termin to sztywno umawiać się na daną datę, godzinę i miejsce, czy rzucić coś w stylu, że wstępnie umówmy się na ten dzień, Z TYM ŻE dzień przed zadzwonię do ciebie i przyklepię spotkanie. Problem ze sztywnym umawianiem się mam taki, że to spotkanie jest za kilka ładnych dni, a my nie będziemy już do spotkania mieć kontaktu. Znowu wstępne umawianie się daję lasce furtkę do wymiksowania się ze spotkania. Jak wy radzicie sobie w takich sytuacjach z nowo poznaną dziewczyną? Bierzecie numer, wykonujecie telefon, umawiacie się i potem normalnie widzicie się za te 4-5 dni bez żadnego kontaktu, umawiacie się wstępnie, czy na sztywno, ale dzień przed lub w dniu spotkania dzwonicie/piszecie jeszcze do panny?
Z góry dzięki!
Uanwiasz na sztywno juz konkrety dzień i godzine bez jakiegoś potwierdzania na dzień przed. Jak się boisz że laska sie wymiksuje że znaczy że słabo ja urobiles przy poznaniu. Ewentualnie nie ustalaj aż tak w przód tylko 2 3 dni max bo faktycznie idzie zapomnieć.
Jeżeli spotkanie wymaga fatygi ponieważ ma miejsce gdzieś dalej to warto w ten dzień zapytać czy jest to aktualne, nie ma w tym nic złego. Natomiast kiedy jest blisko to nie widzę potrzeby, godzina miejsce i tyle. Jak przyjdzie to super a jak nie to wiadomo.
Okej, czyli najprostsze rozwiązanie. Umawiam się na sztywno i rzucam jakiegoś smska z jajem w dzień spotkania, żeby na marne się nie bujać.
Najprostsze rozwiązania są najlepsze. Nie lubię, gdy facet się umawia bez konkretu albo chce się spotkać w ostatniej chwili. Jak powiesz wcześniej, że chcesz się zobaczyć z nią w piątek o 18 na placu Róż, to wyjdziesz na konkretnego i zaplusujesz. W piątek rano możesz wysłać SMS: Czy spotkanie jest aktualne?