O co im chodzi? Parę razy mi się zdarzyło i dzisiaj niestety również, że widzę znajomą z widzenia loszkę i ją wołam po imieniu. I to jak przechodzi blisko mnie i mnie widzi, więc nie niemożliwe jest że nie słyszy lub nie widzi. Ona bezczelnie udaje że nie słyszy. Przecież znam jej imię, nie wiem co jej się nie podoba. Innym razem te same laski zagadywałem w inny sposób i w innych okolicznościach i wtedy normalnie ze mną rozmawiały. A tu nagle wzrok w telefonik i strasznie ważna się czuje. Unika kontaktu wzrokowego na dodatek. Może jednak to prawda z tym, że najlepiej podchodzić tylko do tych które wcześniej nawiązują z nami kontakt wzrokowy? Bo przynajmniej wtedy już wiemy, że dziewczyna chce z nami nawiązać kontakt. Ja rozumiem, żeby to jakiś zapchlony pijany menel ją zaczepiał. Ale normalny koleś, normalnie woła, żeby się zatrzymała i pogadała. I to wcale nie są jakieś megalaski, tylko takie 6/10, albo max 7/10. Głuche na pewno nie są, bo przecież słyszałem wiele razy jak z kimś rozmawiały. Następnym razem mam takiej zagrodzić drogę? Jakoś inne laski bardzo chętnie reagują na takie zaczepki, odwracają głowę i uśmiechają się, a nawet się zatrzymują i same inicjują rozmowę
Au, zabolało mnie po dzisiejszej sytuacji i teraz zaczynam się bać, że kolejne dziewczyny również nie zareagują, nie zatrzymają się i będą udawać że nie słyszą co do nich mówię, nawet po podejściu do nich i rozmowie twarzą w twarz.
wez wyluzuj
) strasznie narwany jestes
Nie pomogłem wystarczająco?
wal priva
Skoro laska się tak głupio zachowuje na początku to tylko na plus bo od razu możesz zrobić przesiew i nie tracisz czasu na torby
Hmmm a może ona filtruje tego typu zaczepki i inne końskie zaloty? Bo jak się do takiej podejdzie i normalnie o coś zapyta/poprosi/skomentuje to wtedy normalnie odpowiada. Mam za mało doświadczenia, dzisiaj podobnie do jednej ładnej Cyganeczki na targo powiedziałem "sokeresa", dobrze wiem, że to zrozumiała
Ale spojrzała na mnie "z obrzydzeniem", skrzywiła mordę jakby zjadła cytrynę i poszła dalej. Nie ukrywam, zrobiło mi się trochę przykro i ukuło moje ego, ale po chwili doszedłem już do siebie... Takich numerów kobieta nie zrobi, jeśli jest np. ekspedientką w sklepie, albo pracuje w jakimś biurze/urzędzie
Bo musi tam siedzieć i obsługiwać petentów, a przy okazji "znosić" też zaczepki i podrywy
Jednak jeśli jest do niej kolejka (np. w markecie) to wtedy widać wyraźnie po jej mowie ciała "dobra, fajnie się z tobą gada, ale idź już, bo kolejka czeka i musze ich obsłużyć". Mam chyba za słabe przebicie, za szybko się zniechęcam...
Masz podobną sytuację do mojej? Napisz prywatną wiadomość
Widocznie Twoje podejście nie było prawidłowe, nie wywołałeś w nich odpowiednio pozytywnych emocji, żeby Cię poprzez ich pryzmat kojarzyły.
Zakładam, że było zapewne bardziej niezręcznie, przez co dziewczyny kojarzą Cię właśnie z takim uczuciem i po prostu nie chcą powtórki. Albo po prostu trafiłeś na zjebane laski.
Nie martw się, początki zawsze takie są, im dalej w las tym lepiej