Cześć,
Domyślam się że sytuacja którą opiszę poniżej to klasyka gatunku.. Ale może w związku z tym na takiego klasyka są i klasyczne rozwiązania.
Ale zacznijmy od początku...
Jakieś 2-3 tygodnie temu poznałem ekstra dziewczynę. Byłem tego wieczora w klubie z kumplami w sumie na nic się nie nastawiałem a tu proszę taka sytuacja. To ona mnie zaczepiła nie ja ją. Jak to na imprezie, zaczęliśmy tańczyć, jej bardzo się podobało. Razem świetnie się ze sobą bawiliśmy. Kiedy już miałem ją zaprosić do baru by była okazja coś wypić a przede wszystkim porozmawiać, poznać się choć trochę. Nagle podeszła jej koleżanka że czas uciekać z klubu (było jeszcze w miarę wcześnie ale jeszcze jedna osoba z którą byli miała tzw zgon). Wymieniliśmy się nr tel, buziak na pożegnanie i tyle ją widziałem.
Następnego dnia po południu postanowiłem się odezwać ... cisza. Następnego dnia także się odezwałem z tajemniczą propozycją. Odpowiedziała , była zainteresowana.
W miarę rozwoju sprawy napisałem jej że chodzi o kurs tańca (pomyślałem że jeśli fajnie się tańczyło to będzie to dobry pretekst by mieć okazję ją widzieć częściej).
Ona od razu się zgodziła bez większego zastanowienia.
Niestety kontakt sms z nią jest ciężki , potrafi odpisać do mnie po 2-3 dniach , oczywiście ja muszę się jej o tym przypomnieć. Tłumaczy się że ma zawiły okres w życiu, otwiera swój biznes i wszystko wytłumaczy mi na spotkaniu.. Niby podtrzymuje zainteresowanie (a dokładniej nie mówi "nie" ale jeśli mi odpowiada na wiadomości to domyślam się że jest zainteresowana). I teraz w sumie nie wiem o co jej chodzi. Czuję, że czas działa w tym momencie na moją nie korzyść... Bardzo chciałbym ją poznać ale jeśli z nią jest taki kontakt to co zrobić ? Myślę nad tym by zadzwonić ale też nie chcę jej wystraszyć. Co myślicie, czy jest szansa by wymusić na niej kontakt ?
Nie naciskaj mówi ze nie ma czasu to nie ma uszanuj to. Traktuj ją póki co jak swoją orbiterkę i szukaj następnej w miedzy czasie.
“Życie to to, co się wydarza, gdy jesteś zajęty robieniem innych planów.”
Nie myśl tyle, bo jeśli odpisuje Ci po 2-3 dniach to z dużą dozą pewności można pozostać przy tym, że dziewczyna najzwyczajniej na świecie, nie odbierze od Ciebie tego telefonu, przy którym Ty będziesz się pocił wystukując jej numer...
Gdyby była zainteresowana to nawet z mokrą głową by wyszła na spotkanie Pozdro i głowa do góry.
|Życie jest krótkie i jeśli masz na coś ochotę to to zrób, ale licz się z konsekwencjami| & |Kobieta jest jak motylek w Twojej dłoni, jeśli zaciśniesz ręce, motylek udusi się, jeśli otworzysz je za mocno, motylek odleci|
No dobra ale... Jak się do niej odezwę znów za miesiąc to nie będzie pozamiatane ?
Z drugiej strony trochę też głupio ją męczyć sms-em co chwila bo pomyśli że jakiś narwaniec .. Co do telefonu to domyślam się że nie odbierze ...
Czyli co póki co utrzymywać kontakt na "pół gwizdka" i pisać raz na tydzień ?
pozamiatane to jest teraz...
jak myślisz? Gdzie jest ta magiczna granica, poza którą jest żebranina i upodlenie?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Kursu normalnie bym nie proponował ale chciałem od niej wymusić konkretną interakcję.. Gdy się poznaliśmy to tańczyliśmy więc uznałem że to dobry punkt zaczepienia. W sumie i tak nie wiadomo czy do tego kursu by doszło gdybyśmy się już przed tym kursem spotkali (tzn może nie był by potrzebny)
no i właśnie tu jest słowo klucz "wymusić" dziewczyna nie jest Ci nic winna,a one wyczuwają u facetów desperację że facet jest nimi nad wyraz bardzo zainteresowany, najlepsze co możesz zrobić to wrzucić na luz i to uwodzenie potraktować jak dobrą zabawę
Ja wychodzę z założenia, że człowiek ma czas na to, na co chce mieć, to raz. Jak czuje przymus, to tak jak kolega wyżej napisał, nie będzie to miło odebrane, ale jako desperacka próba kontaktu. Z opisu wnioskuje, że mogłeś stać się trochę "natrętny", wymieniłeś się z nią numer telefonu i napisałeś o kursie tańca? Nie za wcześnie na to?
To tak, jakbyś na 2 randce planował wspólne mieszkanie 
Zadałeś pytanie, czy dalej próbować. Owszem, ale z głową, miej normalne życie, nie masz wobec niej zobowiązań, więc masz normalne relacje z innymi kobietami, pasje itd. Zaproponuj jej spotkanie, jak nie będzie chciała, to nic na siłę.