Witam Was,
Poznałem dziewczynę, nie jest jakąś typową "dupeczką", ale zadbana, naturalnie ładna z twarzy, dba o figurę ale to naprawdę umywa się jeżeli chodzi o jej osobowość. Bardzo ułożona, myśląca o przyszłości i ambitna.
Do tej pory dzięki tej stronie uwodziłem dziewczyny, spotykałem się z nimi, uprawiałem z nimi seks ale nigdy nie angażowałem się emocjonalnie nawet trochę. Je oczywiście bardzo to podkręcało ale tego już nie muszę Wam tłumaczyć 
Spotykaliśmy się przez miesiąc i wszystko układało się bardzo dobrze. Była między nami równowaga, zostawała już na noc ale poza drobnymi zabawami mój penis nie trafiał tam gdzie należy ponieważ uważała że nie chce uprawiać seksu z kimś z kim nie wiadomo czy utrzyma dłuższą relację. Ale cały czas komplementowała moje zachowania, mój wygląd i moją osobowość. Jak to jej dobrze ze mną i blablabla. Po tym czasie narzuciłem temat że w sumie to się zachowujemy jak para tak żartobliwie w jakiejś sytuacji i się zaczęło. Ona nagle że w sumie racja, że to wszystko strasznie szybko idzie a ona nie jest jeszcze pewna. Że też nie chce marnować mojego czasu bo sama nie wie czego chce i że musi to przemyśleć. Stwierdziłem że dobrze, jeżeli ma taką potrzebę to niech pomyśli i porozmawiamy o tym. Parę dni później przyszła do mnie i powiedziała że jestem świetnym facetem..(blabla) i że zdecydowała że chce ze mną być. Ja przystałem na tą propozycję. Miło spędziliśmy czas no i później typowe rozmowy, jakieś dobranoc przed snem itp. Ale cały czas jakby nie czułem się jakbym był w związku. Kiedy jej nie było obok nie czułem czegoś takiego że gdzieś jest ktoś tak mi bliski. Ostatecznie powiedziałem jej o tym i ona również miała podobnie. No ale stwierdziliśmy że pewnie przyjdzie to za jakiś czas.
Czwartego dnia naszego "związku" była u mnie i ogólnie rewelacja. Wpatrzona we mnie cały czas, prowokowała sytuacje intymne. Ja tak samo sprawiałem żeby jej było dobrze przy mnie (nie tylko jeżeli chodzi o kwestię łóżkową), nawet zagrałem jej jakiś utwór który bardzo jej się ostatnio spodobał i była uradowana że ktoś poświęcił czas na naukę czegoś tylko i wyłącznie dla niej. Odprowadziłem ją na przystanek, rozmawialiśmy cały czas, pocałowaliśmy sie na odchodne i jeszcze typowe że dojechała, pogadaliśmy o zajęciach jakie czekają nas kolejnego dnia i dobranoc.Był to czwartek.
Ogólnie planowała zjechać na weekend do domu (jesteśmy studentami), ja stwierdziłem że może też wrócę do siebie ale nie zdecydowałem przy niej. Napisała mi rano że facetowi co miała z nim jechać zepsuł się samochód i zostaje. Ja na to zażartowałem że własnie jestem w drodze do siebie. Zdziwiła się i dopytała czy serio, ale już powiedziałem jej że żartuje i co z tym fantem zrobimy. Powiedziała że musimy pogadać. Ja nie widziałem powodu do "poważnej rozmowy" więc obróciłem to w żart ale koniecznie chciała dzisiaj więc przystałem na to. Umówiliśmy się w parku podczas jej okienka. Gdy się spotkaliśmy powiedziała mi że ona jednak nie chce być w związku, że ma taką blokadę której sama racjonalnie nie potrafi mi wytłumaczyć i że to nie jest jeszcze dla niej czas i nie wie czy potrafi się zaangażować w 100%. Ja trochę się zdziwiłem, trochę poczułem smutek i zawiedzenie ale nie pokazałem po sobie i powiedziałem że rozumiem, że jest drugim człowiekiem i jeżeli tak czuje to nic z tym nie zrobimy. Porozmawialiśmy jeszcze o tym, zasugerowała żebyśmy zostali znajomymi narazie, ja nie protestowałem, wręcz żartowałem sobie że znów będę mógł odpowiadać na zaloty innych kobiet itp. Myślałem że odprawi mnie po tej rozmowie ale jeszcze chciała pospacerować bo miała trochę czasu wolnego a doskonale wiedziała że ja nie mam żadnych zajęć tego dnia. Posiedzieliśmy na ławce, pogadaliśmy o głupotach, ale znowu wróciliśmy na temat naszej relacji i postanowiła żebyśmy zrobili sobie tydzień przerwy od widzenia się ze sobą. Ja jako że średnio wiedziałem jak zareagować a zależy mi na niej powiedziałem że jeżeli to jej pomoże poukładać myśli to żaden problem. Ona zauważyła że może dzięki temu odnajdzie się w emocjach i będzie miała pewność co do mojej osoby. Jeszcze jak siedzieliśmy tak powiedziała że ma straszną ochotę się do mnie przytulić, a ja ją objąłem i złapała mnie za rękę. Po chwili upomniałem ją że ma zajęcia niedługo i lepiej żeby była wcześniej dlatego czas się rozdzielić. Nie zaprotestowała na początku ale kiedy wychodziliśmy z parku (tą bramą przy której pierwszy raz się spotkaliśmy xD) zaproponowała że jeszcze ma 10 min i możemy tu postać ale powiedziałem że nie chce żeby się spóźniłai lepiej żeby już poszła na zajęcia, przytuliłem na pożegnanie i poszedłem.
Nie odzywała się cały dzień po czym w nocy napisała do mnie, dialog wyglądał tak:
ona: - Dobranoc 
ja: - Kolorowych 
- "taka zakłopotana emotka nie wiem jak to opisać"
- ? 
- Mniejsza z tym xd
- aha xd
Następnego dnia wróciłem do siebie strasznie spontanicznie, oczywiście nie odzywaliśmy się do siebie, ja wyszedłem ze znajomymi żeby odreagować ( zdarzało mi się rozkleić) i wieczorem kiedy przeglądałem fb wyświetliła mi się w proponowanych koleżanka z roku współlokatora którą doskonale znałem i ją zaprosiłem na fb (bez większych zamiarów). Po godzinie napisała "Widzę że nie próżnujesz :D" ja na początku nie wiedziałem o co chodzi nawet za bardzo więc zapytałem z czym a ona "Z kobietami :D". Przemyślałem i wpadłem na to że może jej się wyświetliło na fb że zostałem znajomym z tamtą koleżanką.
Ale stwierdziłem że pogram więc zmusiłem kumpla żebym złapał go za rękę i wysłałem jej takie zdjęcie i napisałem że nie wiem o czym mówi, ona na to "Baw się dobrze :D" więc odesłałem jej po kilku minutach moje i kumpla zdjęcie i napisałem że przez nią zmieniłem orientację, ona na to "Cały (Ty) ;*" na to ja "Cały ja :D" i myślałem że to będzie koniec rozmowy ale dalej ciągnęła temat czy już zabawiłem się z jakąś itp ale ze wszystkiego elegancko wybrnąłem żeby nie powiedzieć jej ostatecznie tego co chciała ale zasugerować że może jednak nie zrobiłem czegoś czego by nie chciała. Następnego dnia znowu zagadała ale szybka rozmowa bez sensu(przypilnowałem żeby była szybka delikatnie olewając), jeden dzień kiedy nie odzywała się wcale i dzisiaj znowu rano zagadała ale szybko ją zbyłem a niedawno zapytała czy dalej jestem zainteresowany udziałem w jej badaniu do projektu w którym bierze udział. Odparłem że jasne bo lubię takie badania i tylko dopytałem gdzie i zakończyłem rozmowę.
Teraz podsumowując szczerze nie wiem co robić przez jej zachowanie. Zależy mi na niej bo naprawdę nie spotkałem takiej dziewczyny od dawna i z nią faktycznie mógłbym zawiązać dłuższą relację ale też nie chce marnować czasu na tą zabawę. Postanowiłem że jeżeli po tym badaniu zaproponuje spotkanie odwleke je na inny dzień ale się z nią spotkam i jeżeli będzie dalej chciała znajomkować się to powiem że wolę zerwać kontakt bo trochę inaczej planowałem naszą znajomość. Powiedzcie co o tym wszystkim myślicie, z góry dziękuję 
Najpier seks a potem związek ... nigdy na odwrót. Jesteś i byłeś singlem więc możesz robić co chcesz bo to nie był związek .
Ogólnie całkiem nieźle się to czytało, ale odniosłem wrażenie, że jesteś zbyt miękki w tym co robisz, widać po Tobie, że wartości które wyniosłeś z tego portalu są jakoby sztuczne, nie do końca umiesz zgrać wiedzę z podstaw z samym sobą.
Do tego ta dziewczyna zapewne młodsza od Ciebie potęguje to tym bardziej - taki urok małolat... Są jak wahadło matematyczne, niespójne emocjonalnie i nie mogą się zdecydować.
Według mnie najlepszym sposobem na tego typu dziewczyny jest bezpośrednie załamywanie jej światopoglądu, a mianowicie prowadzenie z nią rozmowy w taki sposób, aby odniosła wrażenie że odczytujesz z niej wszystko jak z otwartej księgi. Stonowane uderzenie w jej emocje, tak aby wyciągnąć słownie jej wszelkie obawy co do dalszej relacji, dziewczyna ma puzzle w głowie a Ty ją musisz nakierować i je ułożyć.
Trudny temat, niestety no młode dziewczyny takie są.
Młody i głupi :/
No właśnie problem w tym że jest w moim wieku ale i tak zgadzam się z Twoją wypowiedzią
Chcesz pokoju...szykuj się na wojne
Puściły Ci lejce, pękło serce, poziom był za wysoki
Chciałeś chodzić po wodzie jak jezus a żeś się ku#wa utopił
"Jeśli nie chcesz być najlepszy to nawet nie zaczynaj"
"Poznałem dziewczynę, nie jest jakąś typową "dupeczką", ale zadbana, naturalnie ładna z twarzy, dba o figurę ale to naprawdę umywa się jeżeli chodzi o jej osobowość. Bardzo ułożona, myśląca o przyszłości i ambitna".
Ona jest inna niż wszystkie. Po czym czytam dalej:
"Gdy się spotkaliśmy powiedziała mi że ona jednak nie chce być w związku, że ma taką blokadę której sama racjonalnie nie potrafi mi wytłumaczyć i że to nie jest jeszcze dla niej czas i nie wie czy potrafi się zaangażować w 100%".
Niezdecydowanie u kobiet to naprawdę rzadka cecha... Faktycznie takich nie ma...
Syndrom oneitis jak nic.
Ponadto gonisz za króliczkiem, bo króliczek Ci ucieka.
Weź Ty się szanuj i bądź mądrzejszy. Naprawdę nie stać Cię na zdecydowaną kobietę?
Jak się kobiecie podobasz to ona to wie na 100%. A jak coś kręci na wejściu, to znaczy, że jesteś koło zapasowe. Nawet fajny, ale stać mnie na więcej.
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.
Przydługi wpis, ale przebrnąłem. Z małolatami, studentkami jest tak, że one rzadko na tym etapie życia szukają sobie faceta na stałe, na ogół facet jest zapchajdziurą, bo wypada, bo inne mają kogoś, nawet jak się jej podoba to nie traktuje jako opcji na całe życie. Twoja wybranka to wersja ekstremalna, czyli potrzebuje faceta do tego żeby był, do seksu, ale nie do związku, dlatego na twoje teksty które zdradziły, że Ty oczekujesz czegoś więcej zareagowała tak jak zareagowała.
. I coś w tym jest.
Na takie panny najlepsze jest wyjście z ramy chłopaka i wejście w ramy tego kogo ona oczekuje, czyli ruchacza, kolesia od seksu z jednym zastrzeżeniem - umawiasz się z innymi. Nie musisz z nimi się bzykać, jeżeli Twoja moralność ci nie pozwala, ale muszą kręcić się w okół Ciebie inne kobiety. Tylko wtedy ona może uznać, że jednak jej zależy, w innym wypadku nigdy Cię nie potraktuje poważnie. Prawda jest też taka, że nawet jeżeli tak zaczniesz działać to nie wróżę temu związkowi długiej przyszłości. Gdzieś kiedyś czytałem, że po studiach dziewczyna wymienia na nowe dwie rzeczy, laptopa i chłopaka
Zarówno Twoim problemem jak i innych użytkowników, którzy zakładają podobne tematy o małolatach jest to, że zapominacie o jednej ważnej sprawie. To wy macie jaja w tych relacjach a nie wasze panienki i to wy gracie pod siebie, one pod was, a nie odwrotnie.
Chyba nie chcesz mi powiedzieć, że szukasz już żony w tym wieku
? I widzisz ją w jakieś 19letniej panience? Proszę Cię, gościu.. Mało kobiet w życiu widziałeś.
Pobaw się trochę, pograj na emocjach. Jeśli coś z tego wyjdzie to fajnie, jeśli nie to trudno. Takich małolatów jest wiele.. W moim mieście zaczęli otwierać nowe kluby UWAGA! 16+.. kurwa mać.. 16+, czaicie to? Jak tam wjeżdżam na mały rekonesans to połowę tych dziewczyn i chłopaków samym ziewem bym przewrócił
. To nie jest jeszcze okres na takie.. rozsądne i zdrowe podejście do sprawy. Fiu Bździu w głowie robi swoje.
W tym wieku, głównie zabawa
"Jeśli nie chcesz być najlepszy to nawet nie zaczynaj"
Nie chce czarno wróżyć ale weszła z tobą w relację, koledze popsuło się auto, została w domu i postanowiła zerwać?
Pachnie mi to bardziej grą na 2 fronty. "kolega" dowiedział się o jej związku i ją olał i bęc wachlarz "dziwnych" sytuacji.
Ona nadal chce się przytulać, trzymać za ręce i spacerować. Nie pasuję jej tylko bycie w związku albo jest niezrównoważona albo coś kręci.
Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.
Jeżeli kogoś to interesuje to spotkałem się z nią. Chciała zachować relacje "znajomych" którzy budują związek bo nie potrafi mi zaufać i cały czas ma z tyłu głowy że może się zaangażować a ja coś odpierdole. Myślałem że chodzi o to że będzie jak było tylko nie będziemy tego nazywać związkiem ale jej chodziło o zaczęcie praktycznie od zera dlatego powiedziałem jej że zrywamy kontakt bo dla mnie to jest bez sensu i może kiedyś się odezwę jak się wszystko uspokoi i wznowimy znajomość ale jakoś tego nie widzę bo to by oznaczało że miałbym stać w miejscu.
Chcesz pokoju...szykuj się na wojne