Jak mnie tu dawno nie było, ale miło jest wrócić po latach, a więc na wstępie witam wszystkich forumowiczów!
Przechodząc do sedna sprawy. Każdy z nas był w związku a więc przechodził również przez różnego rodzaju kłótnie, czy sprzeczki. Chodzi mi właśnie o ten aspekt związku. Dziewczyna potrafi naprawdę nieźle niekiedy sprowokować, cytując Twoje wypowiedzi albo coś wypomniajac. Zawsze wtedy reaguje w prosty sposób, staram się na spokojnie wytłumaczyć że to co robi to zaczepka w moją stronę,jednak co gdy to nie wystarczy? Chodzi mi że pomimo tego że zamiast odrazu zacząć się czepiać człowiek (facet) zareagował spokojnie, to dziewczyna dalej brnie w swoje. Jak reagujecie w takich przypadkach? Ja mam dużo cierpliwości, ale niekiedy właśnie ja tracę kiedy widzę że dziewczyna ewidentnie szuka problemu podczas gdy ja nie prowokuje. Ja zdrowo zareagować na coś takiego, bo moja reakcja czyli niekiedy wplątanie się w intrygę nie jest najlepszym wyborem. Oczywiście wiem że facet też potrafi się czepiać o byle gówno, ale chodzi mi tutaj jedynie o przypadek opisany powyżej.
Powiadają, że kłótnie oznaczają, że sobie nie radzicie. A od znajomych, którzy wzięli ślub dowiedziałem się, że dopiero w małżeństwie odkryli, że są dwa sposoby rozbijania jajek do omletu
Kłótnie faktycznie można sprowokować o byle gówno, ale zwykle chodzi o coś innego. Ja reaguje spokojnie, jak dochodziło do momentu sprzeczki o jakiś bzdet to staramsię dociec co było przyczyną, bo akurat ta przyczyna może powodować fermentacje w związku przez długie lata.
A co do zdrowych reakcji, to gdzieś czytałem, że podobno należy unikać w kłótni stwierdzeń "Ty zawsze", "Ty nigdy". Np "Ty zawsze wracasz w piątek pijany", albo "Ty nigdy nie mówisz mi, kiedy wpada teściowa" lepiej zamienić na "Źle się czuje, że wracasz w każdy piątek pijany". Nie wiem ile w tym prawdy, jakiś mądry psycholog to wymyślił. Starałem się to wprowadzać w życie, niby działa, ale jak emocje biorą górę, to często zdrowy rozsądek może zostać przyćmiony. Wtedy wychodzę. Uważam, że to najlepszy sposób, nie daje się sprowokować, nie powiem czegoś przegiętego, bo w kłótni łatwo można przegiąć i daje sobie czas, że emocje opadły po obu stronach.
Ja z drugiej strony uważam że kłótnie nie tyle są złe co są dobre. Pokazują że nie żyje w cukierkowym związku gdzie chowa się swoje problemy. Wolę żeby moja dziewczyna wytknęła coś mi i się ze mną o to pokłóciła, niż mówiła o tym koleżankom czy nie daj Boże jakiemuś "Danielowi". Co to kolejnej części napewno się do tego zastosuje!
The only easy day was yesterday!
Ja z drugiej strony uważam że kłótnie nie tyle są złe co są dobre. Pokazują że nie żyje w cukierkowym związku gdzie chowa się swoje problemy. Wolę żeby moja dziewczyna wytknęła coś mi i się ze mną o to pokłóciła, niż mówiła o tym koleżankom czy nie daj Boże jakiemuś "Danielowi". Co to kolejnej części napewno się do tego zastosuje!
The only easy day was yesterday!
Z jeszcze jednej strony jesli kłótnia nawet o pierdoły oznacza że coś się w związku wali, to chyba każda para na świecie ma problemy i sobie nie radzą.
The only easy day was yesterday!
"Ja z drugiej strony uważam że kłótnie nie tyle są złe co są dobre"
Nie w pełni się zgadzam. To, że kłótnie mają jakieś dobre strony, nie oznacza, że są dobre. Owszem pokazują coś, co się psuje, ale lepiej pogadać o tym co się psuje, niż robić o to awantury, albo co gorsza przemilczeć i zrobić awanturę przy pierwszej lepszej okazji żeby to przemilczeć.
A to, że dziewczyna powie coś koleżankom, też zależy od kłótni. Ja miałem taką sytuację, że się spieraliśmy o coś, pogadała z koleżanką i wyszło, że jednak nie miała racji. Wiem, że niepokojącym sygnałem było to, że sami nie potrafiliśmy dojść do porozumienia, ale właśnie jest tak, że czasem kłótnia pokazuje coś dobrego. Reszta aspektów to już kwestie dyskusyjne, czy w kłótnie są wyzwiska, przekleństwa, rzucanie talerzami itd. Niby takie coś kojarzy nam się ze środowiskami patologicznymi, ale każdemu mogą puścić nerwy. Dlatego ja staram się nie doprowadzać do takich sytuacji.
"Z jeszcze jednej strony jesli kłótnia nawet o pierdoły oznacza że coś się w związku wali, to chyba każda para na świecie ma problemy i sobie nie radzą."
Tak każda ma problemy. Żaden związek nie jest idealny i czas weryfikuje czy ludzie będą w stanie się "dotrzeć" i dopasować do siebie, czy jednak pójdą w swoją stronę. I akurat kłótnie o pierdoły, albo o jakieś poważne rzeczy nie są na tyle ważne, jak to czy para sobie z tym poradzi czy nie.