Pany! Po 7 miesiącach zerwałem z dziewczyną. Nie, nie chce wracać i jej odzyskać! Była to moja decyzja. Dwa miesiące po zerwaniu jeszcze o mnie walczyła. Nagle cisza, wnioskuje, że poznała nowego gościa i po miesiącu oświadczyła całemu fejsbukowemu światu, że jest z nim w związku. Zabolało. Mocno zabolało. Po jednym dniu złożyła mi życzenia urodzinowe. Ja się nie powstrzymałem i zapytałem, czy dba o nią nowy boy. Tak, oczywiście, jest idealnie, dba i troszczy się o nią. Zabolało jeszcze mocniej. Moje ego się znów nie powstrzymało i napisałem, że ją kochałem. Później cisza przez 10 dni. Rozpaczałem i nie mogłem sobie wybaczyć dlaczego ją zostawiłem. Co chwile natretne myśli, że robi loda jemu a nie mi. Znowu nie wytrymałem i napisałem, że nadal mam do niej uczucia. Odpisała, że jest w związku, jest szczęśliwa i że go KOCHA. KOCHA po 30 dniach znajomości. Spoko. Zabolało po raz kolejny.
Jestem świadomy, że dopadł mnie syndrom psa ogrodnika. Czuję się okrutnie. Nie jestem spójny ze sobą. Zrobiłem coś co chciałem, czyli zerwałem. A teraz żałuje, płaczę i nie mogę dojść do siebie. W końcu jestem PUA i nie powinno mnie to ruszyć. Poszedłem na dwie randki. Dupa. Nie pomogło, cały czas w głowie siedzi ona.
Jak sobie z tym poradzić? Dlaczego tak jest? Zawsze takie coś dotyka człowieka, jeśli była/były szybko znajdzie się w nowym związku? Nie chce się tak czuć. Nie chcę do niej wracać, mimo iż na początku miałem takie myśli, ale były gorące. Teraz już na chłodną do tego podchodzę, ale kuźwa nadal coś jest nie tak! Jak wy sobie z tym radzicie lub poradziliście?
Jak to mówią, czas leczy rany. Po jakimś czasie ci przejdzie i zaczniesz się rozglądać za innymi kobietami.
Nie jesteś PUA.
Skoro z nią zerwałeś to na **** się z nią kontaktujesz jak jesteś miękki?
Wyłącz obserwowanie jej na social media i zajmij się sobą.
To wszystko.
Mam podobną sytuację do twojej tyle że tutaj ona że mną zerwała. Rozum mówi jedno że ta kobieta nie była dla mnie i to jak mnie traktowała, ale mimo tego wciąż ja daze jakimś uczuciem. Pierwsze co zrobiłem to wyłączyłem jej czat na fb żeby mi się nie wyświetlala e znajomych i to pomogło. Potrzeba czasu, ale też niby pisze z jakimiś dziewczynami w sumie od niechcenia. Najgorsze są te myśli że ona robi coś w tym momencie z kimś innym ale wtedy sobie przypominam jaką ona była i ile rzeczy mi w niej nie pasowało. Nie pisz do niej o żadnych uczuciach odetnij się całkowicie od tej znajomosci. Ja Jeszce na sam koniec pajacowalem i widać jak kurewsko była ona pewna tego że ma mnie w garści.. kontakt jeszcze z nią nie dość że ja upewnić w tym że może Cię mieć ba zawołanie to jeszcze pogorszy cała sytuacje.
jestes najgorszym wariantem miękkiego pizdeusza, ktorym się szczerze brzydzę!!!
Rzygać mi się chce.
I wkurza mnie to, bo zamierzałem zjeść kolację.
Przez ciebie muszę poczekać!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Masz darmowy trening psychy teraz, za jakiś czas odczujesz z tego korzyści..
“Życie to to, co się wydarza, gdy jesteś zajęty robieniem innych planów.”
Odpowiem Ci klasykiem "To jest dramat kurwa".
Nie ogarniam, zerwałeś, ona o Ciebie jeszcze walczyła i co myślałes dalej? Że zostanie stara Panną, boś Ty książę jedyny? Wiadomo, że później czy wcześniej kogoś będzie mieć.
Niby takiś twardy, a łykasz wszystko co Ci panna powie: ze związek super, że kocha go itd, A co co niby ma powiedzieć? Że chujowo? przecież ją olałeś....
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
Na was można zawsze liczyć z mocnym opierdolem
Już mi lepiej, naprawdę!
JA się z tym liczyłem, że tak to się potoczy. Ale nie sadziłem, że tak to mnie jebnie. Byłem świadomy swojej decyzji o zerwaniu. Podejrzewam, że każdy z nas tutaj sądzi, że jest kozakiem, ale jak przyjdzie co do czego i emocje zaczną samoistnie nas nachodzi to wtedy dopiero wychodzi nasza siła. Ja z tego wyciągam jeden wniosek, że muszę jeszcze pracować nad swoją wewnętrzną grą.
baby to chuje
Spokojnie, z czasem sie zahartujesz jak stal. Tylko koniecznie musisz miec swoje zycie w trakcie zwiazku jak i po zwiazku do ktorego po prostu sobie wracasz jak gdyby nigdy nic. Dzieki temu masz umysl wolny od takich rzeczy jak "czemu to zrobilem/zrobila", "brakuje mi jej", "nie moge bez niej zyc", "ona byla wspaniala", itp.
To wynika z przyzwyczajenia. Idealizujesz ją w głowie. Nie dostrzegasz w ogóle jej negatywnych cech. Przypomnij sobie, że jednak z jakiegoś powodu z nią zerwałeś.
Pzdr,
DF
Jeśli dopadają Cię myśli pt. "A może by do niej wrócić?", to weź sobie kartkę i długopis i wypisz w punktach wszystko to, co nie podobało Ci się w Waszym związku. Wszystkie jej negatywne cechy, denerwujące zachowania itd. (nawet te pozornie nieistotne).
Mi to bardzo pomogło, kiedy zakończył się mój związek (zapisałem całą stronę A4, a przecież była taka "cudowna"). To pomaga trzeźwo spojrzeć na sytuację, bo często po rozstaniu zaczynamy tęsknić za tą drugą osobą i ją idealizujemy.
Niech ktoś mi to trochę rozjaśni, bo nie ogarniam:
Żyjesz sobie bez niej 2 miesiące, wszystko jest OK (a w razie gdyby nie było, to ona i tak jest na wyciągnięcie ręki), a kiedy już sobie kogoś znajdzie, to wtedy orientujesz się jak bardzo Ci jej brak?
"Podejrzewam, że każdy z nas tutaj sądzi, że jest kozakiem, ale jak przyjdzie co do czego i emocje zaczną samoistnie nas nachodzić to wtedy dopiero wychodzi nasza siła."
Nigdy nie próbuj racjonalizować sobie robienia z siebie pizdy, tak jak to zrobiłeś w przytoczonym fragmencie. Nie, my nie mamy takich problemów, bo wiemy czego chcemy - jesteś facetem. FACECI SĄ KONKRETNI I ZDECYDOWANI, NIE DZIAŁAJĄ POCHOPNIE.
Pamiętaj o tym, kiedy znowu będziesz chciał ojebać się z godności
No i dlatego takie coś nazywa się syndromem psa ogrodnika.
Yhm. Ciekawe z jakiego powód znalazłeś się na tym forum? Nie odpowiadaj, ale domyślamy się, że właśnie z powodu nie bycia facetem.
baby to chuje