Witajcie,
ostatnie moje problemu rozwiązałem dzięki waszej pomocy i stwierdziłem, że zwrócę się do was ponownie o pomoc.
Byłem sobie kiedyś z kolegami na dyskotece i poznaliśmy 4 dziewczyny. Jedna była bardzo ładna, ale zajęta i niedostępna i wtedy naprawdę wyglądało to jakby miała chłopaka. Z jedną z jej koleżanek bardzo dobrze się poznałem, ale ostatecznie i tak nic z tego nie wyszło. Wczoraj na dyskotece w tym samym klubie zauważyłem znów tą samą ładną dziewczynę, która miała chłopaka. Podbiłem i poznała mnie od razu. Wymieniliśmy kilka zdań i poszedłem w swoją stronę. Później poszedłem znów na salę gdzie ona się bawiła i delikatnymi kroczkami tańczyłem na boki i obserwowałem. Zauważyłem wtedy, że szuka cały czas kontaktu wzrokowego, co chwilę jakiś obrocik, żeby zobaczyć czy się patrzę. Po kilki spojrzeniach i zauważenia tego, że uśmiecha się ilekroć na mnie spojrzy, podszedłem. Zgrywała niedostępną, ale i tak ostatecznie tańczyliśmy ze sobą. Raz bliżej raz dalej. Przeszła jej przyjaciółka, zabrała ją i usłyszałem słowa: "zaraz wracam", ale poszedłem znów na inny parkiet. Wróciłem znów tam gdzie ona była i znów to samo, ciągle szukała kontaktu wzrokowego. Próbowali ją wtedy zapraszać do tańca, a ona odmawiała, trójka chłopaków zaczęła wtedy tańczyć przy niej i z pewnością nie zapomnę ich miny gdy podszedłem, chwyciłem za rękę i ją zabrałem ze sobą. Taniec wtedy jeszcze bliższy i trochę przewaliłem sprawę, bo mogłem ją pocałować, ale nie zapominałem o uśmiechu i ciągłym kontakcie wzrokowym ( w końcu sama zaczęła ), a takie zagrania zawsze się sprawdzały. Niestety chwilę później zawijałem do domu i w pośpiechu nie wziąłem od niej numeru :/ Pozostaje mi tylko FB, nie najlepsze źródło komunikacji, ale przecież zawsze można brak numeru do niej wykorzystać tak, że to ona wyjdzie na tego tzw. "łobuza".
Mieliście kiedyś takie sytuacje i jakie były rezultaty. Nie mam zamiaru czekać do kiedyś tylko trzeba kuć żelazo póki gorące.
Nie wiem za bardzo jakiej odpowiedzi od nas oczekujesz. Jeśli dobrze się Wam tańczyło, wiesz jak się nazywa to dodaj ją na tym fb i napisz wiadomość, tylko nie pisz zbyt długo, zaproponuj spotkanie po prostu po kilku wiadomościach, czy wręcz od razu
myślę, że to nie przypadek, że nie wziąłeś numeru... Spekałeś! Mam rację?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Po mnie przyszli znajomi i powiedzieli ze już jedziemy, ona usłyszała i się ze mną pożegnała i poszła do koleżanki, a ja poszedłem, dlatego nie mam jej numeru, chciałem się wrócić, ale kolega powiedział, ze już jedziemy i wezmę następnym razem, tak więc nie tyle co ogarnął mnie strach co posłuchałem znajomego :/
czesto w takich życiowych sytuacjach jestes podatny na zdanie znajomych?
"poczekaj 2 minuty, zaraz wracam"... I idziesz po numer!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Nie, ale jak widać, ciagle popełniam błędy
Na feju nic nie ugrasz, tym bardziej że nic nie było, może weź numer od tamtej kumpeli? - wiem głupie
Jeśli wezmę numer od jej koleżanki to to chyba będzie gorsze, bo może sobie pomyśleć ze brak mi odwagi, czy złe uważam