Sprawa wyglada następująco
Związek z rocznym stażem, ona 18
Owa niewiasta stoi przed wyborem studiów, dla mnie chce wybrać miasto w którym ja obecnie studiuje
Tydzień temu zostałem zapytany co zrobię jesli nie dostanie sie do tego miasta, odpowiedziałem ze wtedy bedziemy myślec ale nie chciałbym isc teraz studiować 700km od mojego domu( te oddalone 700km miasto jest Jej drugim wyborem)
Dzisiaj zostało mi zarzucone, ze oby studia przyniosły mi jakas korzyść bo wszystko inne mzoe mi sie rozwalić po tym jak nie chcialem wrócić dwa dni wczesniej z powodu ważnych zajęc na moich studiach na których obecność jest obowiązkowa
I teraz tak: powiedziała ze widzi jak jest dla mnie ważna skoro nie zmienie studiow dla niej gdy sie nie dostanie oraz ze nie moge wrócić wczesniej gdy mnie o to prosi gdy kilka tygodni wczesniej
RAZ nie byłem na tych zajęciach
Oraz ze stawiam na 1 miejscu tylko swoje dobro i to co najlepsze dla mnie a nie ją
Moje pytania to jak postąpić w tej sytuacji?
Oraz czy to jest jakis poważniejszy kryzys czy chwilowy foszek który minie tak szybko jak przyszedł?
Dodatkowe porady miłe widziane 
1 Nie podejmuj życiowych decyzji dostosowując się do kobiety. Ona może odejść, skutki zostaną
2 To ona ma mieć ambicje aby dostać się tam gdzie Ty a nie odwrót. Jeśli oboje nie jesteście na tym samym poziomie, to zawsze silniejsze ciągnie słabsze w górę a nie na odwrót. Jeśli ma Cię ciągnąć na gorszą uczelnię bo się nie dostanie do lepszej, to co to za związek? Jak kocha, to będzie ryć po nocach aby się tam dostać. A jak nie, to czy dla takiej kobiety warto się poświęcać?
Własnie zapomniałem dodać, napisała ze uczy sie zeby tam sie dostać ale boli ja moje podejście ze nie bede chciał pójść do szkoły która jest oddalona od mojego domu 3 razy bardziej niż aktualna jesli nie dostanie sie tutaj
Ona zachowuje się jak dziecko i szantażuje Cię emocjonalnie.
Ja bym ją zjebał i powiedział, że jak ma się tak zachowywać to może doprowadzić do końca tego związku, jeszcze zanim dostanie się gdziekolwiek. Daj jej do myślenia, chyba, że odpowiada Ci takie zachowanie.
Jeżeli chce wybierać studia ze względu na Ciebie to jest głupia.
Swojej byłej wybijałem takie idiotyczne pomysły z głowy i kazałem jej wybierać studia pod kątem tego co chce robić.
"Ale ja wolę studiować byle co i być z Tobą szczęśliwa"
Rozstanie się z nią było jedną z najlepszych decyzji w życiu.
Kochana była i dobrze wspominam wspólnie spędzony czas ale na szczęście wszystko ma swój koniec.
Dzisiaj unikam takich dziewczyn.
W razie gdybyście mieszkali te 700 km od siebie.
Nie polecam związków na odległość, nie warto.
Nie No zgadzam sie co do tej odległości
700km nie ma opcji na przetrwanie zwłaszcza ze oboje jesteśmy młodzi
Teraz mamy do siebie 2h i widujemy sie co tydzień i to jest Oki ale rzadsze widywanie spisało by ten związek na straty
Ma 18 lat i wybiera się na studia? No wiesz... Nie przejmuj się, co będzie to będie. Ona ma 18 lat a w tym wieku ciężko o dojrzałość emocjonalną. W tym wieku wiele się odwiduje, również związki. Ale ten "kryzys" to jeszcze nie jest oznaka końca. Ale wiedz, że każdy związek na odległość nie ma w dłuższej perspektywie szans. Jeśli nie zamieszkacie w tym samym miejscem, to będzie i tak koniec. Wszystko zależy od tego czy gdzie się dostanie a nie od Ciebie. Od ciebie zależy tylko jak się dalej zachowasz.