Witam, otóż już od jakiegoś czasu mam bardzo nużący problem. Nie mam już takich oporów jak kiedyś z podchodzeniem do kobiet, ostatnio nawet podszedłem do grupy, przedstawiłem się dziewczynie, chwile porozmawiałem, wziąłem numer i ciach, popisaliśmy sia la la trelemorele ale oczywiście nic z tego nie ma. Podchodzę do dziewczyn naprawdę z dobrym humorem i serio wydaje mi się, że moje podejścia są zajebiste, dziewczyny mają cały czas banana na twarzy i się śmieją, ale nic z tego nie ma, nawet na głupią randkę jest mi się ciężko umówić, tylko numery i dziewczyny na facebooku przybywają, a w poważaniu mam takie korzyści. Nawet jak podchodzę i nic nie mówię to same dają od razu uśmiech. Poczucie humoru ogólnie mam zajebiste i praktycznie każdego potrafię rozbawić, niezależnie od sytuacji mogę tak obrócić całą interakcje, że będą lać ze śmiechu.
Kilka sytuacji:
1.Byłem akurat w CH, przechodzimy z kumplami obok sklepu Rossmana i kumpel zauważyłem panne i mówi patrzcie jak dupa, no to ja, że byłem w gazie i dużo na tamten czas czytałem różnych rzeczy z podrywaja ruszyłem do niej, bo kumple to tylko rozłożyli rączki, dziewczyna naprawdę torpeda, tak mi się spodobała, (a na starcie widziałem ją tylko z tyłu) wszystko na swoim miejscu no 9,5/10 jak dla mnie z początku były lekkie oporki, ale po chwili namysłu ruszyłem do działania (nie widziała, że się czaiłem czy coś), była na stoisku z kosmetykami, a że akurat mama miała urodziny to zagaiłem ją o prezent urodzinowy, gadka szmata, dziewczyna się śmieje, rozmawialiśmy dobrych kilkanaście minut, odeszła jej koleżanka ze stoiska, wiedziała, że coś się święci, numer dała bez problemu. Akcja wykonana bardzo dobrze, aż sam się zdziwiłem, że tak mi poszło. Później zadzwoniłem tego samego dnia wieczorem i nie odbierała telefonu, po 2 telefonach napisałem jej, ze to ja w lekkim humorze, ale zero odzewu.
Zaszedłem do niej potem za kilka dni, i się wykręcała, ze skąd wiem ze podała dobry numer i tp i td, "gierki", a dała dobry na bank, bo znalazło mi ja potem na fb, jakaś synchronizacja kontaktów jest czy cuś. Ogólnie jedna z lepszych panien dla mnie do jakich podszedłem. Pamiętam jak wychodziłem z tego sklepu, a ona cały czas patrzyła się na mnie, nie wiem. Być może zraziła się bo znajomi czekali przed wyjściem i coś sobie pomyślała.
2. Stoimy z kumplami na przystanku i czekamy na autobus znajomego, akurat przy przystanku kręciła się fajna niewiasta, która odrazu wpadła mi w oko HB 8/9 siłownia te sprawy, dziewczyna bardzo atrakcyjna + mega biust, mówię sobie, ze jak kumpel wejdzie do busa, a ona zostanie to podbijam, tak się stało, załapałem z nią wcześniej kontakt wzrokowy, podchodzę i odrazu banan, jak to ona powiedziała: widziałam jak zjadasz mnie wzrokiem
rozmawialiśmy chyba z 20 minut bo czekaliśmy na jej autobus. Kolega stał chwile z boku bo byliśmy akurat we 3, ale jeden pojechał. Zawołałem go i przedstawiłem zęby nie stał jak kołek, sam prowadziłem cała interakcje i jak na moje oko było to super rozegrane, sama pytała się o FB, nie chciałem numeru, już mowie spoko, niech będzie FB. Oczywiście dupa blada, proponuje spotkanie, a panna się pyta po co chce się spotykać, żebym sobie nie myślał, ze robi mi nadzieje i takie pierdolenie.
Takich sytuacji mógłbym jeszcze opisać kilkanaście i tak się to kurwa ciągnie, strasznie to jest frustrujące i na banie siada, niby sporo wiem, ale kurwa nic nie wychodzi, a kumpel z jednej dziewczyny na druga i drugiej na trzecia, a czasami co gada o dziewczynach to naprawdę śmiać mi się chce.
Nie wiem, zainteresowanie łapie, ale jakby po podejściu odrazu to wszystko gasło? nie mam pojęcia o co chodzi, strasznie to odbiera motywacje, ale w jakimś stopniu już się do tego przyzwyczaiłem, ale z każda taka akcją wkurwiam się coraz bardziej. Czytałem dużo, ze jak nie ta to inna, no ale kurwa ile można podchodzić i nic z tego nie mieć?
Co robić Panowie?
---
Ten post wyżej jest z marca-kwietnia gdzie wrzuciłem go wcześniej na inne forum, ale niestety tam jakby życie umiera, a tutaj widzę, że jednak część starszych i nowszych ogarniętych użytkowników została i chętnie pomagają.
Wrzucam bo dalej nic się nie zmieniło i dalej jest jak jest.
Być może dowiem się czegoś ciekawego od Was.
Jak mogliście zauważyć wstawiłem ostatnio na forum post z masturbacją, z która cały czas brnę do przodu. Wydaje mi się, że to może być problem, ale zobaczymy co czas przyniesie.
Pozdrawiam.
Złożony problem. Ogólnie, jeśli panny z tobą piszą po otrzymaniu numeru, pakują cię w szufladkę chłopaczka do pisania, to znaczy, że dajesz gdzieś ciała między otrzymaniem numeru a umówieniem spotkania. Jeżeli panna zaczyna zrywać kontakt albo wcale nie odpisuje, to znaczy że raport nie był solidny i/lub zmienił się jej stan emocjonalny, ochłonęła. Wtedy dochodzi do zjawiska płatka śniegu - a po chłopsku: panny wysrywają cię z życia.
Dużo o twojej sytuacji powiedziałaby twoja skuteczność, tj. podejścia per numer per randka i per seks. Najbardziej prawdopodobne, że kuleje samo podejście i większość numerów dostajesz z grzeczności albo z magii chwili - schodzi z niej adrenalina i na chłodno dziewczyna postanawia zrezygnować. Ten tekst od laski, że ona nie chce, abyś na coś się nastawiał trochę daje mi trop, że możesz wychodzić na potrzebującego/proszącego. I że laski czują od ciebie, że podchodzisz do nich, jakbyś coś od nich chciał.
Jak długo piszesz z panną przez umówieniem się na spotkanie? W jaki sposób to robisz?
Jak często panna przy podejściu próbuje spierdolić od ciebie?
Zależy kiedy brałem kontakt, zazwyczaj odzywam się tego samego dnia wieczorem lub następnego dnia. Często odnoszę się do sytuacji jaka była gdy do niej podszedłem. O dziwo nie miałem takich sytuacji żeby panna ode mnie uciekała, 2 razy, ale to były początki, teraz zazwyczaj zatrzymują się, dają uśmiech i tak mi się wydaję, że są chętne i otwarte do rozmowy. Ale potem czar pryska i ciężko się umówić, a to bo ona nie ma czasu itd...
Part 1:
Kilka miesięcy temu miałem sytuacje, gdzie poznałem pannę w moim bloku, kobieta z Ukrainy, często mijaliśmy się, alej jakoś nie było okazji się poznać, ale widziałem już, że do niej podejdę. Pewnego razu pamiętam to był jakoś styczeń-luty. Jestem w sklepie, wychodzę i patrzę idzie przede mną jakaś fajna dupa (nie wiedziałem, że to jeszcze ona), idziemy idziemy i patrzę, że wchodzi do mojej klatki, ja wchodzę za nią, patrzę a to ona
i pytam się jej:
)
Ja: no tego to się nie spodziewałem
Ona: (też lekko zszokowana, ale uśmiech dała
Ja: (już w klatce) mieszkasz tutaj?
Ona: tak (z lekkim uśmiechem)
I pobiegła na górę schodkami. Tutaj trochę zjebałem bo nie pociągnąłem dalej tej rozmowy. Skojarzyłem ją już wcześniej, parę razy widziałem ją w zimę, ale tak to ciężko była na nią trafić jakoś.
Part 2:
Czekałem jakiś czas po spotkaniu ze sklepu w klatce aż się spotkamy, żeby naturalnie to wyszło no i trafiłem.
Akurat wychodziłem z windy, patrzę jest! pogadaliśmy chwilę i przedstawiłem się.
Śmieszne bo szliśmy na ten sam przystanek i jechaliśmy razem nawet kilka przystanków.
Dziewczyna taka z początku nie śmiała, mało rozmowna, ale tak jakby zadowolona była z tego.
Po kilku minutach rozmowy dałem jej telefon żeby wpisała swoje dane na FB.
A ona mi wyjeżdża:
D: ale ja mam chłopaka
A: a ja mam złote rybki w akwarium - gdzieś to już słyszałem, chyba z podrywaja ( ogólnie ten tekst jeszcze mnie nie zawiódł)
D: serio???? i taki uśmiech dała :DDD
A: wpisz mi się
Wpisała się.
Akurat wyjeżdżała do Ukrainy na 3 miesiące, więc nie było możliwości umówienia się na spotkanie.
I tak się stało, że pisałem z nią trochę w wakacje, ale jakoś tak średniawo szło.
Po tych 3 miesiącach spytałem ją czy wynajmuje gdzieś indziej, napisała, że zmieniła miejsce, ale dalej bardzo blisko mnie.
No i tak pewnego razu w weekend wybieram się do biedronki, patrzę i chyba ją poznałem.
Była z koleżankami a ja ze starszym więc nie chciałem tutaj bezpośrednio do niej uderzać bo mogło to słabo wypaść.
Napisałem później do niej:
A: Chyba widziałem Cie ostatnio w biedronce? szperałaś coś tam przy lodówkach, jakbyś skarbu szukała
D:Haha, nie mogłam znaleźć warzyw
Jest problem ponieważ ona zasłania się chłopakiem, pierwszy raz wyjechała mi z chłopakiem i drugi przed napisaniem o skarbie w biedronce jak chciałem się umówić.
PS: nie wiem czy jej chłopak mieszka tu czy na Ukrainie, być może za granicą i tak tutaj się nudzi strasznie, poza tym czasami jak mieszkała u mnie w bloku wieczorem często przychodziła taka odwalona jakby z klubu wracała.
Jeszcze jakiś czas potem wysłałem jej zajebistego psiaka mojego znajomego w takiej kozackiej czapie.
Z dopiskiem: Fajny kompan do podróży?
Ale zero odzewu.
Była jeszcze sytuacja z panną jedna w parku, mieliśmy się w sumie ustawić, ale jakoś wyszło, że poznała wojskowego i temat zakończony, nawet nie dała nam szansy się poznać, a jak podszedłem ze znajomym spytać się: Hej dziewczyny, gdzie tu jest jakiś sklep? (było święto i większość pozamykana) to non stop śmiech bo podpytałem się co to ona ma za ochraniacze na piszczelach, ćwiczysz tajski boks na biednym drzewie?
(opierała się o drzewo bo robiła jakieś ćwiczenia) i tak szło, ale dalej jak pisaliśmy i żeby się umówić to dupka.
Tak na świeżo 2 sytuacje.
Jak jak ja i Dikeiski napisaliśmy: daj statystyki podejście per numer per randka per seks.
Jak wygląda twoja rozmowa przy podejściu? Co robisz, aby zbudować lepszy raport? Zadajesz kilka pytań i prosisz o numer czy znajdujesz jakiś wspólny grunt i żartujesz?
Jeśli nie idzie ci text-game - dzwoń i najlepiej umawiaj spotkanie przy pierwszym telefonie/pierwszej interakcji. Tak jak pisał ci poniżej Dominikkow, pomyśl, czy nie za szybko się otwierasz. Bo jestem przekonany, że niemal na pewno za szybko do nich piszesz. Pamiętaj, że faza przez telefon jest TYLKO PO TO, abyś umówił wam spotkanie. Nie wysypuj się z tematów, nie wbijaj w długie gadki. Nie otwieraj się jak cymbał i nie buduj raportu przez telefon! Nie staraj się ich poznać, pisząc!
Przez telefon laski mają zdecydowanie więcej SIŁY w tej relacji, niż mają faceci. Mają większą siłę selekcji, mogą nie odpisywać, łatwo snuć swoje gierki. Poza tym nie są w tym momencie obecne dla ciebie, a bardzo często piszą akurat z 15 innymi osobami. Ich wkład najczęściej jest marny i łatwo jest wyjść na nudnego. A jak laska pomyśli, że nudno jest z tobą przez fona, to nie wejdzie w randkę, bo będzie się bała, że tam będzie to samo. Poszukaj blogów w klasykach, jak solidnie domykać randkę, kiedy masz numer. Standardowo robi się to przez kilka smsów, a najlepiej dzwoniąc, wprowadzając ją w fajny stan i zrzucając bombę z randką.
Druga sprawa - messenger. Zdania są podzielone, natomiast z tego, co ja zaobserwowałem, laski chętniej dają telefon. Jeśli nie będzie chciała dać telefonu, bo np. nie lubi smsów, to sama naprowadzi Cię na messa. Natomiast mess odbiera ci możliwość komfortowego zadzwonienia do niej i nagrania randki w fajny sposób. Dodatkowo - bazując na tym, co napisałem wcześniej - messenger to pułapka aby wpierdolić się w pętlę wiecznego pisania! NIE RÓB TEGO!
Jeżeli robisz poprawne podejście, ze zbudowaniem atrakcyjności i pewnej więzi, na tyle, aby numer był solidny, to piszesz, dzwonisz do laski - dwa/trzy dni później. Najwcześniej - następnego dnia. Zdania są podzielone, ale ja miałem najsłabsze efekty, kiedy masowo pisałem tego samego dnia. Jeśli relacja nie była bardzo solidna, bo np. imprezowaliśmy razem kilka godzin, to bardzo często dostawałem reakcję, która nie była entuzjastyczna.
Ewentualnie, jeśli boisz się czekać, jesteś niepewny, możesz już podczas spotkania rzucić takim banałem "ok, dzisiaj jestem trochę zajęty, ale jutro do Ciebie zadzwonię gdzieś pod wieczór". I na gorąco dostaniesz od kobiety reakcję, czy to jest dobry termin, aby podjąć ponowną interakcję.
Z tymi 5% to ostrożnie. Gość, który ma w tym zakresie ogromne doświadczenie - tddaygame w przekroju całego roku jeszcze nigdy nie przekroczył 1,5% (może w tym roku mu się uda). Sam powiedział, że 3 - 4% to już światowa klasa.
Nie chciałbym, żeby ktoś wpadł w kompleksy, że ma 1% czy 1,5% (jeśli bawi się w takie liczenie).
Za szybko się otwierasz przed nimi. Tak co mi się rzuciło w oczy:
1. po prostu za szybko się z nimi kontaktujesz po podejściu, one się tego boją bo nie dajesz im rozwinąć,
2. j.w. za bardzo i za szybko się otwierasz emocjonalnie. Nie wszyscy to potrafią.
Po co piszesz w sumie nieznajomej lasce jakieś wstawki z życia? Nie ta stopa znajomości.
Stare rady zawsze dobre: odczekaj dzień, dwa i dopiero napisz.
_____________________________________________________________
Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.
Nie wiem skąd jesteś, ale moim zdaniem powinieneś poznać kogoś zaawansowanego kto by poobserwował twoje podejścia do kobiet. Z twojego punktu widzenia może być wszystko ok, ale gdyby spojrzał na to ktoś inny to wtedy widziałby co jest nie tak.
No i jak z twoim wyglądem bo możesz robić wszystko dobrze tylko im się nie podobasz. Jak jest z twoim wyglądem?
1 Podejścia są OK z tego co piszesz, skoro dała numer... Sprawę przegrywasz już po, więc nad tym pomyśl. Jeśli nie odbierają, zacznij od sms. Poeksperymentuj. Do jednej odezwij się po 15 minutach, do innej po godzinie, do kolejnej na drugi dzień, a najlepiej gdybyś każdą z opcji sprawdził w kilku przypadkach. Wtedy sam wyczujesz kiedy i jak się najlepiej odezwać.
Podchodzę i staram się jakoś odnieść do okoliczności w jakich się znajdujemy.
, ale potem było 2 dni przerwy i nastał dzień spotkania, no i jak wiadomo nie pykło, potem ona pisze do mnie, CZEMU NIE NAPISAŁEŚ? MIAŁEŚ SIĘ ODEZWAĆ! No, a to ona miała, no ale mniejsza. Może po prostu zbyt dużo i długo napierdalam na tych messengerach i uderzać
Tak jak wtedy ona robiła jakieś ćwiczonka na drzewie to już mózgownica kalkuluje jak to by obrócić w żart żeby było dobre podejście, tak już mam. Wiadomo, czasami ciężko bo po prostu idzie ulicą i nie ma jak.
Jeżeli nie ma żadnych możliwości na rozegranie powyżej to podchodzę i mówię, że mi się spodobała z uśmiechem na twarzy i zaczynamy rozmowę.
Ogólnie z text game powiedziałbym, że jestem bardzo dobry. Był czas gdzie nakurwiałem na GG, Badoo, Tinderach, Hot or not spoooro czasu. Często potrafię dobrze bajerować przez net game, ale zazwyczaj umówić to się nie chcą, jakbym był im jakimś czasoumilaczem. Z neta miałem spotkać się naprawdę z HB9 po zdjęciach, nogi wyrobione, twarz super, już mieliśmy dograny termin spotkania, tak z nią pisałem, że czasami byłem w szoku co potrafię wymyslić
bardziej konkret czyli phone-call, tak jak Yami wspomniał.
Co do statystyk to w ciągu ostatnich 2 lat poznałem najwięcej dziewczyn i ogólnie znajomych.
Trochę ciężko powiedzieć. Coś około 20-30 z którymi coś próbowałem, koleżanek więcej. Do każdej miałem kontakt (telefon lub FB). Ale nic nie ugrałem, niestety. Miałem kilka spotkań i raz akcje, że byłem u dziewczyny, ale spierdoliłem bo nie eskalowałem dotyku. Z żadną się nawet nie całowałem.
Może po prostu muszę zrobić więcej podejść i nie zniechęcać się?
Ogólnie podrywaj zmienił moje wcześniejsze przekonania, wieloma rzeczami zacząłem się interesować, sprzedaż, styl ubierania, pewność siebie z nieśmiałego gościa wzrosła drastycznie, częściej jestem zapraszany na jakieś imprezy itd i to jest super. Po prostu nabrałem cech fajnego faceta.
Ale z dziewczynami niestety cały czas walczę.
Mnie się wydaje, że dobrze opanowałeś tylko bajerowanie i one są to tego stopnia toba zainteresowane. Potem klapa bo ci brak umiejętności. Już wcześniej napisałem, poudawać trochę nieśmiałego nie zaszkodzi (ale nie fobika, który się jąka).
_____________________________________________________________
Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.
Sir Artur a próbowałeś podejść do kobiety i pewnie powiedzieć "chodź na kawę". Ja tak robiłem wbrew temu co wszędzie piszą żeby zbudować to czy to.
Ja miałem taki problem że bardzo chciałem mieć dziewczynę a kończyło się najczęściej na kilku spotkaniach i seksie (teraz nie działam bo się przeprowadzam). Ty chcesz się spotkać na randkę i ci nie wychodzi. Ja chcę mieć związek i mam albo randki albo seks.
Co do portali randkowych to się dziwię skoro miałeś z kobietami taki dobry kontakt a nie chciały się umawiać. Ja nie miałem z tym problem tylko że u mnie to wyglądało tak że pisałem trochę i już była propozycja kawy, a jak nie to nie widziałem sensu pisania.
I nie odpisałeś mi jak u ciebie z wyglądem.
laski uciekają tez jak jesteś za pewny siebie. myslą,że podchodzisz do każdej. same tez kokietuja.
Miyoshi Miyagi