W mojej siostry mieszkaniu na jednej ścianie są antyramy ze zdjęciami. Na dwóch zdjęciach jest moja była. Jedno zdjęcie jest grupowe beze mnie, natomiast drugie to zdjęcie rodzinne gdzie jestem ja obok byłej. Stoimy obok siebie uśmiechnięci wśród mojej rodziny. Z moją aktualną dziewczyną chodzimy czasem do mojej siostry, ale od kiedy moja dziewczyna dowiedziała się, że na jednym ze zdjęć jestem ja wspólnie z moją z byłą to zaczęła się o to wkurzać - konkretnie o te drugie zdjęcie gdzie jesteśmy razem. Twierdzi, że nie ma ochoty przychodzić do miejsca gdzie na ścianie jest takie zdjęcie i że powinienem poprosić siostrę, żeby to jedno zdjęcie zdjęła/wymieniła je. Ja powiedziałem, ze to nie moje mieszkanie i że się nie wtrącam. Moja aktualna dziewczyna się wkurza i stwierdziła, że więcej tam nie pójdzie, bo nie chce widzieć na ścianie mojej wspólnej fotki z ex z rodziną. Z jednej strony się nie dziwię, z drugiej - czy przesadza ?
Tak, przesadza.
To co ma i tak spaść, należy popchnąć.
jesli znacie sie 3 mce to przewrazliwiona. jesli ponad rok chodzicie to siostra sama by wpadla ze pora na zmianę zdjecia. chyba ze zna bylą i/ lub nie cierpi obecnej.
Może być tak, ze to zdjęcie jest tylko pretekstem. Ta aktualna dziewczyna lubi się z twoją siostrą? Jeśli sie lubią, a powodem faktycznie jest fotka, to powiedziałbym jej żeby sama zagadała, bo mi to nie przeszkadza. Zresztą to szczegół - jakieś grupowe zdjęcie, wiec ta twoja aktualna, teoretycznie nie powinna robić afery...
...
Chodzimy ze sobą 8 miesięcy. Moja siostra ma jeszcze kontakt z moją ex. Siostra moją aktualna dziewczynę na pewno lubi. Całe te fochy o te zdjęcie itp. zaczęły się w momencie kiedy podczas mojej kłótni z siostrą ja najechałem na nią, że spotyka się z że swoim byłym, który traktował ją jak szmatę. Ona w złości odpowiedziała mi że ja mam za to ciagly kontakt ze swoją ex (jest to nieprawda). I moja aktualna dziewczyna usłyszała ta kłótnie. I wtedy zaczęły się fochy o zdjęcie z mieszkania i inne podejrzliwości w stosunku o to że coś jeszcze mnie łączy z ex. Już raz dałem ultimatum, że nie chce o tym wszystkim słyszeć, jednak znowu powtórzyła się sytuacja z czepianiem się o te nieszczęsne zdjęcie. Nie wiem czy kończyć ten związek, bo nie chce mi się słuchać o mojej ex od aktualnej dziewczyny. Jestem zmieszany i nie wiem czy powinienem być konkretniejszych, czy starać się zrozumieć moja aktualna kobietę. Dodam jeszcze, że w jej poprzednim związku były jakieś jazdy z ex poprzedniego jej partnera i mówi że jest na punkcie ex dziewczyn przewrażliwiona.
ok. ale az tak czesto chodzicie do siostry? nie macie swojego miejsca, zajec, znajomych ? ja bym olal acz stanowczo powiedzial
ostatni raz to mowie i nie chce wracac do tego tematu, to nie moje mieszkanie wiec nie bede sie wtracal. jak dla mnie moze miec na scianie rozowe slonie jej sprawa. zamiast zwracac uwagę na moja ex skup sie na mnie bo odczuwam ze ostatnio zaczelas interesowac sie nią bardziej niz mną.
cos w ten desen.
Odwróć sytuację, wbijasz do przyszłego szwagra z flachą. Super klimat gadka się klei, macie obejrzeć meczyk a obok telewizora w ramce stoi Twoja Panna ze swoim byłym zaganiaczem. Niby jest fajnie ale klimat zjebany. Podobnie jest z noszeniem bibelotów od swoich byłych.
Nie wiem jakie masz kontakty z siostrą ale ja wziął bym inne zdjęcia na podmiankę i poprosił o wymianę albo sam je przełożył. Obciąganie masz gwarantowane, bo teraz zachowujesz się jak bezradna pizda "mieszkanie siostry o Boże nic nie mogę zrobić olaboga".
Co prawda twoja Panna też nie jest za mądra robiąc awantury o takie sprawy. Idealnie się dobraliście!
Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.
Pieprzysz bzdury. przeczytaj jeszcze raz post autora. On pisze o grupowych zdjęciach, na których pojawia się ta ex. Nie wiesz, co piszesz, bo z jednej strony doradzasz mu usunięcie zdjęcia, a z drugiej piszesz o tym, ze panna nie za mądra, bo robi awantury o takie sprawy. Się zdecyduj gosciu...
to, ze ona jest głupia, nie zmienia faktu, ze nie ma co prowokować sytuacji...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Jasne, pieprze, czasami też bzdury. I dlatego min innymi zamiast słuchać jej lamentów o zdjęcie wolę słuchać jak jęczy w sypialni.
Ty może lubisz upierdolić się w błocie przeszłości, usmarować się cały i chodzić po mieście ze zdjęciem Ex w ramce. Mnie nic do tego.
To że ja się mogę mylić nie znaczy, że Ty masz rację. Zresztą Guest objaśnił sprawę.
Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.
To jest jakieś zwykle, pierdołowate zdjęcie, gdzieś na ścianie w mieszkaniu u siostry. Ale Okej, może masz racje. Może rzeczywiście olać, powiedzieć siorze - „podmień foty” - mieć spokój i obciaganie. Poszedłeś jej na rękę raz, więc za obciąganie pójdziesz drugi i trzeci. Z każdą jedną pierdołą.
Moje stanowisko jest takie jak w pierwszym poście. Nikt z nas (oprócz autora) nie zna tej sprawy z autopsji, wiec wątek zdjęcia w ramce i komentarze do niego, to wróżenie z fusów. Na początku zadałem pytanie, by nieco rozjaśnić sprawę, a autor odpowiada, ze jego siora ma wciąż kontakt z byłą. Motyw nieszczęsnej fotki nabiera znaczenia w tym kontekście. Ale powtarzam jeszcze raz - jak dla mnie to zwykłe wróżenie z fusów, zabawa w detektywa i rozwiązywanie problemów rodzinnych u znajomych z internetu.
Ja wiem i ty wiesz, że to kawałek papieru zadrukowany tuszem ale dla kobiety nazara to najwyższa obelga. Powód do focha, i pierdolenie 3 miesiące.
Owszem uginam się ale właśnie w takich pierdołowatych sprawach, dla mnie zupełnie bez znaczenia. Dając jej poczucie władzy i kontroli. Przyznasz mi rację, jeśli jesteś już jakiś czas w związku i zawsze ale to zawsze jest po Twojemu, druga połówka na złość zacznie się buntować. Nawet gdy mam rację ona stanie po drugiej stronie barykady aby tylko postawić na swoim. Aby unikać takich sytuacji i mieć kontrolę w ważnych sprawach daję jej czasami potrzymać lejce.
Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.
Wiem, że w normalnym związku nie da się zawsze stawiać na swoim. Wymaga tego sztuka kompromisu, a także trudne do zdefiniowania niuanse relacji. Mimo to, w tej konkretnej sytuacji sugerowanie siostrze, żeby podmieniła zdjęcia wiszące u niej na ścianie - bo chce tego laska, z którą spotykam się od ośmiu miesięcy - uważam za strasznie słabe. To są jakieś grupowe foty, na których znajdują się brat siory i jej znajoma, z którą wciąż się widuje.
Ja bym olał fochy swojej panny, a gdyby zaczęła mnie wkurzać o to, powiedziałbym żeby sama zagadała, bo mi to nie przeszkadza. Od tej chwili nie zmieniłbym zdania w tej kwestii, aż do momentu, kiedy by to zaakceptowała. Później mógłbym się zastanowić...