Cześć!
Poznałem super dziewczynę, dobrze nam się pisze, rozmawia. Dużo piszemy, nawet bardzo dużo, mamy dużo wspólnych tematów. Od dziewczyny przyjaciela wiem że podobam się tej kobiecie. A więc tak- niedawno pisaliśmy około 2,5godziny, norma. Ona nagle stwierdziła że musi iść, pożegnała się, powiedziała że następnego dnia możemy popisać. Ja jej napisałem „No ok, jutro nie bo nie mam czasu, napisz w xx” W dzień xx nic nie napisała, na facebooku była aktywna, czyli żyje... Z tego co wiem jest to osoba z dysortografia możliwe to jest że przeczytała „napiszę” zamiast „napisz”? No bo czegoś tu nie rozumiem, często ropoczyna rozmowy, wykazuje inicjatywe a tu taki zonk. Miałem do niej zadzwonić, ale nie wiem co ona ma w tej głowie, może zaczekać aż się odezwie? A jeżeli się odezwie to co mam jej powiedzieć?
Pozdrawiam.
Napisz, wystarczy zwykle pytanie o to, czemu się nie odezwała. Lepiej zrobić cokolwiek, niż zostawić sytuację w takiej próżni, bo sama pewnie nie zainicjuje.
Widać, że Ci zależy i trzęsiesz się jak osika na ten kontakt, a marnujesz cenne tematy na grę tekstową, zamiast wyciągnąć pannę na kawę i porozmawiać w cywilizowanych warunkach. Text Game i messenger mają Ci posłużyć przede wszystkim do zbudowania mostu do wspólnego wyjścia. Wielu już się przekonało, że przez fejsa to można klepać nawet kilka miesięcy. A z każdym kolejnym tygodniem facet wychodzi w oczach laski na coraz bardziej niezdecydowanego.
Druga sprawa: dla mnie takie "umówienie się", że z kimś popisze, to w ogóle nie jest poważna ani wiążąca deklaracja. Ba, często dostaję smsa z jakimś pytaniem, odczytuję go, ale mam akurat gorącą sytuację i nie mam czasu odpisać. A później zapominam o nim na zawsze. Nie ma co tutaj analizować, bo mogło być milion i jeden powodów, dlaczego nie napisała, i dopiero milion pierwszym jest to, że Cię odrzuca. I tutaj dwie rady:
- nie wchodź w takie dziwne deklaracje, przedstawiające cię jako potrzebującego chłopczyka, który potrzebuje jej słowa, że jeszcze do niego napisze
- rób to, na co masz akurat ochotę
Oto co masz zrobić: między zajęciami dnia zadzwoń do niej. Pogadaj o twoim dniu, jakiś wspólnych rzeczach - sam wiesz, co was razem łączy. Po pięciu minutach zaproponuj luźno "wiesz, spoko się z tobą gada, fajnie byłoby powtórzyć to przy jakimś piwie/kawie". Rzuć terminem i sprawdź jej reakcję.
Jak się zgodzi - to ok.
Jak się nie zgodzi i poda termin - odrzuć jej termin i podaj swój zastępczy.
Jeśli ona nie poda terminu albo się nie dogadacie, to mówisz "ok".
Jeśli się dogadacie, to mówisz "OK, fajnie, zadzwonię jeszcze do ciebie tego dnia i dam znać, czy nic mi nie wypadło".(Tylko nie jarasz się przy tym jak jamnik na widok hydrantu)
Gadasz jeszcze pięć minut i spadasz do swoich spraw.
Daj znać, jak Ci poszło.
Dzięki za porady panowie, tak zrobię zadzwonię do niej. Trochę mnie uspokoiliście, hehe może pomyślała że skoro powiedziałem że nie mam czasu to mi na niej nie zależy, a oliwy do ognia dorzuciła przyjaciółka która się do mnie przytulała i uśmiechała na jej oczach. Mogła też się „przestraszyć” kiedy powiedziałem jej podczas naszej ostatniej rozmowy że „ja friendzonów nie szukam” Może dla niej to za szybko. Doszedłem do wniosku że dopuki nie zadzwonię doputy się nie dowiem. Powiem jej coś w stylu „hej. Czemu nie napisałaś głuptaku? Zawiodłem się na tb" Wiem że ona jest dosyć zamkniętą w sobie osobą i nieśmialą, wręcz introwertyczka. Właśnie przedemną się otworzyła
„hej. Czemu nie napisałaś głuptaku? Zawiodłem się na tb"
Najlepiej w ogóle nie poruszaj tego tematu. Wyjdziesz tylko z nogi tego potrzebującego i przedstawisz się tylko jako chłopak, który nie czuje się bezpiecznie. Co prawda dobry gracz coś by jeszcze wycisnął z tego tekstu, pognębił ją jako małą dziewczynkę, ale to dla mnie kaliber dla kogoś, kto ma do tego dobry smak i bazował aktualną grę z targetem na zaczepkach/żartach. Po prostu skup się na domknięciu spotkania.
Chyba jest dobrze, panna sama napisała i nawet przeprosiła. Jak stwierdziła „była święcie przekonana że to ja napiszę” Gadka szmatka ustaliłem termin 24 grudnia, odpowiedziała „boże czemu akurat wtedy?” Na co ja mówię „zobaczysz” Ona Zgodziła się. Trochę mnie to jej boże zbiło z tropu, ale zobaczymy.
"boże", bo to wigilia Bożego Narodzenia;)... Co się dziwisz?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
raczej zamiast na pastoralkę to na gorzalkę
stad olaboga
O tym pomyślałem już, spotkanie umówione.