Hej,
Powiem szczerze już zgłupiałem totalnie....
Spotykam się z dziewczyną od kilku miesięcy.
Na chwilę obecną chodzimy razem ze sobą pod ręke, w sumie zachowujemy się jak para po części, a Ona mi cały czas mówi że nie jesteśmy jeszcze parą. Kurcze, dziewczyna ma 29 lata, a mentalnie w tych sprawach jest to jeszcze dziecko kroczące we mgle....
Spotykamy się tyle czasu, całujemy się w usta (bez języczka bo dziewczyna jak mówi ma wstręt do śliny?????????????, serio?)
Panowie z której strony ugryść ten temat? Bo ja już zgłupiałem.. Ostatnio powiedziałem Jej wprost że nasza znajomość stoi w miejscu, to Ona twierdzi że cały czas się rozwija, bo poznałem Jej rodziców przez telefon, itd....)
A, od razu doprecyzuję - zależy mi na Niej jako kandydatce na przyszłą żonę, a nie jednorazowy seks).
a sypiasz z nią ?
Nie. Znaczy ja bym chciał, ale widząc to że nawet jak leżymy się przytulając do siebie jak położę rękę na jej piersi, to zaraz mi Ją odsuwa.
Dla mnie to mega dziwnie brzmi, jak można się brzydzić śliny? Jak podkreśliłem wcześniej całujemy się w usdta itd. Ale bez języczka.
Serio, mam 32 lata, a czuje jakby Ona byla w tych sprawach gorzej niż nastolatka....
Jest mi z Nia bardzo dobrze, jadaczka się nam nie zamyka jak się widzimy (wspólne tematy np. zwierzęta)....
Ale tak jak mówię, ta sytuacja jest nie jasna i to mega.
I szczerze ? Pierwszy raz w życiu w ogóle piszę o czymś takim na forum, ale no..... zależy mi na stabilizacji.
nie rozumiem! Jak to "jest mi z nią bardzo dobrze"? Serio?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Ło ja pierdolę... nie mam pytań.
"Spotykamy się tyle czasu, całujemy się w usta (bez języczka bo dziewczyna jak mówi ma wstręt do śliny?????????????, serio?)"
Serio serio. Znam i takie przypadki :]
" Ona twierdzi że cały czas się rozwija, bo poznałem Jej rodziców przez telefon, itd....)"
To faktycznie progress jeśli chodzi o waszą znajomość.
"zależy mi na Niej jako kandydatce na przyszłą żonę"
Żartujesz prawda?
Nie no, z ta kandydatką mi się tak napisało żeby było wiadomo że nie chodzi mi mi stylko o seks
Z tymi przypadkami to .... ja słyszałem o takich przypadkach, ale kurde, nie w dorosłym życiu
Progress jako taki jest, a może to mi brak cierpliwości. Przyznam szczerzę że ja całowanie uwielbiam i się zastanawiam czy jest jakiś sposób by Ją do tego przekonać. I ogólnie nie rozumiem do końca tego wszystkiego, mimo tych trzech dych na karku.
Jaki brak cierpliwości? NO ile się można spotykać?
Mam kolege co latał za dziewczyna z 9 miesięcy. Na dobre mu to nie wyszło. Strata czasu :]
Ogólnie tu sytuacja jest o tyle dziwna, że niby traktujemy się jak para" a Ona twierdzi że Nią nie jesteśmy.
Może dodam - dziewczyna nie miała nigdy związku na poważnie.
no najwyraźniej nie chodzi w tym ukłądzie o seks... bo związkiem to bym tego nie nazwał!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Słodki Jezu...
Przeleć ją zanim ktoś inny Cię wyręczy, to jest chora korba, że ludzie mający po 30 lat spotykają się kilka miesięcy i się nie bzykali.
Pewnie zachowujesz się jak ciapa i jesteś mało zdecydowany. Wystarczy, że ona zabierze Ci rękę a Tobie wymięka faja.
Kobiety nie cierpią takich gości.
SIKS to nie jest tak do końca, bo każda moja bardziej zdecydowana forma spotyka się z Jej odepchnięciem.
Ok, jestem po części piz** bo mógłbym bardziej zdecydowanie powiedzieć jej albo rybki albo akwarium, ale boję się że wtedy ją całkowicie stracę.
Już nie jeden swój związek spieprzyłem, i nie chcę kolejnej wtopy. Dlatego też tutaj napisałem.
A przejrzałeś troche tą strone? Czytałeś jakieś blogi? Czy jesteś kolejnym co rejestruje sie na forum i od razu zakłada temat?
Masz tyle wartościowych blogów na których odrodziłem się jak feniks z popiołów. Ja i wielu innych :]
jak możesz się bać, ze ją stracisz, skoro w ogóle jej nie masz?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Trochę poczytałem, i zamierzam dalej czytać, może sam dojdę do czegoś bardziej warto ściowego
A odpowiadając na Twoje pytanie stricte - Czytałem od jakiegoś czasu to forum, i się dość niosłem z zamiarem napisania tu, bo sytuacja nie jest .... hmm "typowa"
Dodam jeszcze że nie mam zbyt wielkiego wyboru, jeżeli chodzi o Kobiety.... Bo niestety jestem po części niepełnosprawny. Tzn. jestem po porażeniu mózgowym, i niestety mi głównie padło na wygląd... Przez co niestety jestem brzydki jak noc listopadowa. I w moim wypadku pewnych rzeczy niestety nie da się zatuszować...
spij ją, mówię zupełnie serio.
Lepiej jest mieć szczęście. Ale ja wolę być dokładny. Bo wtedy, jak szczęście przychodzi, jesteś gotów.
To, że uważasz się za "brzydkiego jak noc" nie oznacza, że musisz się kurczowo trzymać kobiety, z która pewnie nie jesteś szczęśliwy. Skoro uzależniasz szczęście od drugiej osoby to bądź pewien, że to nie wyjdzie.Ale jeśli tak bardzo Ci zależy to jak tu wcześniej pisano, musisz być bardziej zdecydowany. Dziwne, że Ci jeszcze nie powiedziała "zostańmy przyjaciółmi". Skoro ona w wieku 29 lat nie miała związku to zastanów się "CZEMU!?" Jeśli miał byś jej pierwszym partnerem to hm, syzyfowa praca z takimi kobietami i to na dodatek w tym wieku. Kobieta, któara z takiego pieca chleba nie jadła będzie z pewnością chciała w końcu kilku posmakować. Ona jest katoliczką?
Dokładnie, jest katoliczką, hmmmm Ona jest po prostu bardzo ale to bardzo wycofana do świata chyba...
Ale wiara nie jest wymówką. Musisz przebrnąć przez jej opór, opór tego co myśli najpierw szukając wymówki. Jak przebijesz tą ścianę to będzie z górki. Był tu kiedyś temat, że facet nie mógł puknąć kobiety bo była wierząca. Po tym jak się z nim rozstała to bzyknęła się z kolesiem z dyskoteki. Źle rozdajesz karty. Jak się daje dotykać mimo, że powie Ci "nie" to patrz w jaki sposób mówi to "nie". Po chwili robisz drugie podejście. Uwierz mi jej to na pewno schlebia, w końcu jest kobieta. Z katoliczkami może iść to po prostu trochę dłużej no ale kurde, nie kilka miesięcy. Zastanawia mnie czemu to jeszcze trwa. Albo spotyka się z Tobą z braku adoratorów albo coś ją w Tobie przyciąga. Kobiety też mają potrzeby seksualne, wierz mi lub nie.
Kilka miesięcy spotykania samo w sobie powinno być dla niej uzasadnieniem. Coś źle robisz...