Witam, jestem tutaj nowy, więc witam wszystkich! Przejdźmy do problemu.
Cała akcja była tydzień temu. Umówiłem się z dziewczyną na pierwszą randkę ( wcześniej sporo pisaliśmy od kiedy się spotkaliśmy). Wszystko wyglądało świetnie, dobrze się bawiliśmy, widać było, że jej się podobało o czym mi mówiła wprost ale także było to po niej widać. Na radnce było widać oznaki zainteresowania ( całowanie, chodzenie za rękę itp.) lecz od kilku dni ( gdzieś tak 5 dni od dziś) wszystko idzie jakby pod górkę, pisze nam się ciężko ( gadanie o byle czym co mi się mega nie podoba), chciałem ją gdzieś wyciągnąć ale jej praca, studia + jakieś dodatkowe plany które ma każdy z nas nie pozwoliły. W dodatku pod koniec weekendu stała się bardzo nieprzyjemna sprawa (w sumie jej koleżanki- zmarła bliska osoba). Widać, że bardzo to przeżywała i nie chciała o tym za dużo rozmawiać). Wczoraj napisałem do niej, żeby widziała że chce ją wesprzeć w tym trudnym czasie, jednak po jakimś czasie rozmowa nam się urwała. Dzisiaj zastanawiam się czy zadzwonić do niej i po prostu porozmawiać z nią przez telefon, zapytać jak się trzyma po pogrzebie no i zmienić ten smutny temat na przyjemniejszy po czym umówić się z nią na nadchodzący tydzeń ale czy to nie będzie zbyt natarczywe?
Jak to można ciekawie rozwinąć, żeby nie wiało nudą?
Panowie pomóżcie mi urozmaicić tę znajomość! Dodam, że zawsze pisało nam się super
Wystarczy odpuścić na tydzień , dwa .. Umrzesz nie pisząc z nią ?
Jak nie piszemy jeden dzień to już dziwnie się czuję
zajarałem się nią mega, to chyba dlatego.
Poza tym boję się, że przez tydzień nieodzywania to wszystko się wypali, a to jest mega fajna dziewczyna i szkoda jest ją stracić. Ale jestem otwarty na każdą radę z Waszej strony
Dlatego już przegrałeś na starcie . Podstawy i klasyki do przeczytania .. Jutro masz wolny dzień więc do roboty
Czyli jedynym wyjściem jest tygodniowa zlewka?
Jakbyś mógł podlinkować podstawy i klasyki byłbym wdzięczny
właśnie chcę to zrobić! ale nie mam pomysłu jak :/
A co z tym dzwonieniem? Zadzwonić dzisiaj czy odpuścić? Jest sytuacja jaka jest, z jednej strony chcę, żeby czuła, że ją wspieram a z drugiej czuję, że zbyt często do niej piszę przez co robi się to nahalne
Jeżeli bym zadzwonił to na początku zapytałbym jak się trzyma po tym wszystkim a potem przejść na bardziej przyjemne tematy, pożartować, opowiedzieć jakieś wesołe historie z moich ostatnich dni a na koniec umówiłbym się z nią na spotkanie.
Z tym do niczego nie doszło bym nie powiedział, wydaję mi się, że na pierwszą randkę było bardzo ok.
Zauważyłem, że się nią jaram i wiem, że to kiepskie ale nie umiem tego odwrócić.
Widzę jeszcze jedno rozwiązanie, zaangażować ją tak samo jak ja się zaangażowałem ale to cholernie trudne
rozumiem, ze nadal chcesz przeforsować swoją wersję...
To po jakiego ch... piszesz na forum?
Nie wiesz? Pytasz. I robisz, jak Ci radzą!
Wiesz lepiej - nie zawracaj dupy!
Ogarniesz się w koncu, czy będziesz tak międlił?!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Spokojnie, piszę tylko jak mi się wydaje ale nie upieram się, że jest to jedyna opcja- inaczej nie prosiłbym was o pomoc. Kolego, nie odbieraj tego źle.
Gdybym chciał twardo wpierać swoją wersję to pisanie na forum nie miałoby sensu
No zakochany kundel się nam znalazł...
Chłodnik przez tydzień obowiązkowo... Ma się zastanawiać dlaczego się nie odzywasz, co robisz...
Nie ma nic bardziej odpychającego jak koleś zdobyty na pierwszej randce.
To co ma i tak spaść, należy popchnąć.
Ok, zrobię tygodniową przerwę ale co potem? Odezwać się jak gdyby nic?
Nie mysl co bedzie potem, tylko zajmij sie czyms. Ona sama do Ciebie napisze lub zadzwoni. Bedzie sama myslec czemu sie nie odzywasz.
Mały update.
Dostałem kosza. Zacząłem robić tak jak mi radziliście- tydzień bez odzywania, lecz nawet nie spodziewałem się takiego obrotu sprawy. Dzisiaj mieliśmy mieć kolejną randkę, wstępnie umówiliśmy się wczoraj a dzisiaj miała mi napisać o której wróci do mieszkania (wyjechała na weekend do rodziny) żeby dograć szczegóły. Napisała mi, że już wróciła a rozmowa dalej wyglądała tak:
O: wróciłam ale chyba jest już za późno na spotkanie
J: Bez przesady, zawsze jest dobra pora
O: rano muszę wstać
J: to spotkajmy się dzisiaj krócej a kolejnego dnia nadrobimy
O: będę szczera, nie mam ochoty się dziś spotykać
O: wybacz, nie chce robić Ci nadziei. Bardzo miło się spędza z Tobą czas ale nie chce Cię zwodzić. Próbowałam
J: powiedz mi to w cztery oczy
Spotkaliśmy się, powiedziała mi to wprost ale na samym początku nie wiedziała jak zacząć. Wydawało mi się, że nie była do końca pewna swojej decyzji. No ale to moje przypuszczenia. Powiedziała mi, że nie chce mnie zwodzić, że to idzie za szybko. Ja jej powiedziałem wprost "jeżeli podjelas taką decyzje to ok, skoro masz być przez to szczęśliwsza" odpowidziała mi na to "nie wiem czy będę szczęśliwsza".
Ale ostateczna decyzja została podjęta. Był jeszcze moment w rozmowie jakby czekała na to aż jej powiem to coś.
wyglądało to tak:
O: nic mi nie powiesz?
J: a co mam po tym wszystkim powiedzieć?
O: ja Ci nie powiem co masz powiedzieć.
A może to już moje zbyt głębokie przemyślenia? Ogólnie czuję się jakby wyrwali mi jajca. Panowie jak wy to widzicie? będzie coś jeszcze z tego?
Olewasz ją, nie pisz do niej ani nie dzwoń. Zajmij się sobą i innymi dziewczynami.
Jest szansa, że za jakiś czas sama się odezwie.
Wtedy traktujesz ją jak koleżankę, trzymaj dystans, pamiętaj, że To Ty jesteś nagrodą. Nie bądź łatwy i nie wpadaj jej w ramiona.
Zacząłeś merdać ogonkiem i laska straciła zainteresowanie.
Ta cała gadka z nie robieniem nadziei pokazuje, że byłeś needy.
Odśwież sobie klasyki i podstawy w międzyczasie.
Szczerze mówiąc to powiedziałbym, że dziwna akcja chociaż miałem dziwniejsze.
Jest też opcja, że ona się nie odezwie. Dlatego nie czekasz na nią i rozwijasz inne znajomości. Na dobre Ci to wyjdzie. Jak zobaczysz, że można poznawać nowe kobiety i budować z nimi różne relacje to przestaniesz się ślinić do laski po pierwszej randce.
Zobaczysz jak to jest mieć wybór.
Powodzenia
Na szczęście doświadczenie z poprzednimi dziewczynami nauczyło, że honor nie pozwala pierwszy napisać. Ale bywało różnie, jedne były jeszcze bardziej zainteresowane po takiej ciszy a inne nie odezwały się wcale.
Zgadzam się co do tego ogonka
zajarałem się nią bardzo ale zawsze starałem się tego nie pokazać. Nawet na to jej zakończenie nie pasowało mi to jak cholera ale bez sensu żebym ją sztucznie zatrzymywał (takie moje myślenie, poprawnie?)
Można poznać, zgadzam się ale przez najbliższe dni będzie rozkmina co zrobiłem nie tak i co można było zrobić, żeby to love story skończyło się szczęśliwie. Ja teraz czuje się jak bez jaj
Jest jeszcze jedna opcja kontaktu z nią za pomocą snapa. Myślałem o tym, żeby nie wysyłać ich bezpośrednio do niej ale za pomocą my story próbować wzbudzić w niej zazdrość/rozbudzić poczucie winy, uczucie że źle zrobiła zrywając. Co o tym myślicie? Czy to już mi odpi***ala?
Ja mam tylko jedną radę- wyhoduj jaja.
Racja, sam powiedziałem, że czuje się jakby mi jaja wyrwali ale chce się jak najszybciej ogarnąć i znowu czuć się pewny siebie a nie jak pi*da. Jakieś rady?
Jakbym widział swoją akcje z maja..Ona nie wie że korzystasz z podrywaj i nie spodziewa się nawet że będziesz w stanie ją olać i już zaczyna robić w majteczki.Sprawy idą nie po jej myśli spodziewała się całkowicie innej Twojej reakcji.
Teraz stary prosta sprawa chciała to niech ma, olewka na maxa i za jakiś czas będzie twoja ale wszystko zależy od Cb czy nie zmiękniesz.
“Życie to to, co się wydarza, gdy jesteś zajęty robieniem innych planów.”
Nie zmięknę. Miałem już kiedyś podobne sytuacje, które na szczęście czegoś mnie nauczyły. W jednej z nich właśnie zmiękłem i to był błąd. W innych twardo trzymałem się swojej decyzji i skutek był różny, jedna się odezwała, druga milczy do dzisiaj.
Myślisz, że czekała na to że będę ją prosił żeby tego nie kończyć albo myślała, że będę jeszcze próbował pisać?
Tak.
“Życie to to, co się wydarza, gdy jesteś zajęty robieniem innych planów.”
No to może być ciekawie, uzbrajam się w cierpliwość
Masz jakieś dobre potady jak przestać o niej myśleć? Nie mogę wywalić tej wczorajszej sceny z głowy