Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Rozstanie z kobietą

8 posts / 0 new
Ostatni
sc4rface
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2017-11-12
Punkty pomocy: 7
Rozstanie z kobietą

Cześć, po półtora rocznej relacji rozstałem się z dziewczyną. Po krótce opiszę jak przebiegała nasza relacja.

Dziewczyna bardzo zżyta ze swoimi znajomymi, można powiedzieć powiązana pępowiną - wiecznie byłem na drugim miejscu. Przy nich dostawała pierdolca i zachowywała się conajmniej jakby mnie nie szanowała, a przy moim wybuchowym charakterze zawsze wspólne wyjścia do nich kończyły się wkurwem - odciąłem się. Teraz wiem, że nie trzymałem ramy i zachowywałem się jak zakompleksiony chłopczyk.

Pomimo to, było całkiem wporządku - do momentu "zdrady". Pocałunek w klubie, niby trwało to sekundę, niby gość zrobił to znienacka kiedy była pijana i powiedziała mu, że ma chłopaka. Nieważne, to już nieistotne - wybaczyłem, to był mój błąd, bo pokazałem jej że może tak naprawde zrobić ze mną wszystko. Pomimo to dalej potrafiłem ją kochać (?) nie wiem czy to dobre określenie, ale gdzieś w psychice siedział mi fakt, że każdy może po prostu podejść do mojej teoretycznie kobiety życia i pocałować ją kiedy chce. Może dla wielu to nie zdrada, dla mnie owszem.

Od tamtego momentu ciągłe kłótnie, lepsze gorsze chwile - jak w związku po roku czasu, bez fajerwerków. Do momentu, kiedy po grubszej kłótni powiedziałem, że nie zrobię tego co ode mnie oczekuje, bo zepsuła mi cały tydzień swoimi ciągłymi fochami i tym podobne. Zerwała - potrwało to z trzy, cztery tygodnie. Olałem temat, nie odzywałem się do niej wcale, zacząłem po prostu terapię - wyrzuciłem wszystkie zdjęcia, zablokowałem ją wszędzie gdzie się dało - jedyną drogą kontaktu ze mną dla niej pozostał telefon.

Zadzwoniła do mnie pewnego razu (usunąłem jej numer i omyłkowo odebrałem), kładłem się spać przed robotą - że ciągle o mnie myśli, że nie potrafi wyprzeć z pamięci, takie bzdety - początkowo rozłączyłem się, powiedziałem weź wyluzuj. Nie dawała za wygraną, okej - pomyślałem, może jej faktycznie zależy, spotkaliśmy się i po jakimś czasie do siebie wróciliśmy.

Na tym etapie okazało się, że kiedy mnie rzuciła, kręciła z jakimś gościem, całowała się z nim, ale ponoć do niczego nie doszło (trwało to z dwa tygodnie). Trochę mnie to zdenerwowało, ale nie wiem czemu znowu pozwoliłem jej wrócić (teraz już wiem, że to przez brak własnej wartości). I tak sobie żyliśmy jakiś czas, chociaż tylko przez pierwsze dwa tygodnie było okej - fajny seks, jak na początku związku, nie czułem oddechu jej znajomych na plecach, po prostu czułem się ważny (facet też czasem tego potrzebuje).

Trwało to do dzisiaj - mieliśmy się nie widzieć dwa tygodnie (żyliśmy w związku na odległość), więc ten weekend mieliśmy spędzić razem, w piątek widzieliśmy się wieczorem na dwie godziny i to tyle. W sobotę skończyła u znajomych, gdzie zaplanowałem fajny wieczór, kupiłem dobre wino (co mi się często nie zdarza, bo raczej nie jestem typem przesadnego romantyka). Wystarczyło poinformować mnie dzień wcześniej, że ma coś w planach - nawet bym się nie wzruszył, tym czasem jak zwykle zostałem z ręką w nocniku. To samo w dniu dzisiejszym - dziś miała pociąg powrotny do miasta w którym studiuje, pomyślałem sobie że spędzimy jeszcze trochę czasu ze sobą zanim ją odwiozę. Niestety, również miała ciekawsze zajęcia, nawet nie licząc się z tym co ja pomyślę na ten temat.

Wkurwiłem się, nie ukrywam - powiedziałem jej co na ten temat sądzę, że mam dosyć i potrzebuję dziewczyny, która będzie czuła potrzebę poinformowania mnie o swoich planach, bym mógł również sobie coś zaplanować ewentualnie. Bronić gdzieś nigdy jej nie broniłem, chodzi o sam fakt poinformowania mnie jeden dzień wcześniej o swoich planach.

Tak czy inaczej, zerwałem tą relację - podziękowałem jej. I nie zadam teraz pytania wbrew waszym przekonaniom, jak by tutaj do niej wrócić, jak naprawić to co zjebałem - bo nie uważam, żebym coś totalnie zjebał. Jeśli ktoś zjebał tutaj po całej linii, to tylko i wyłącznie ona (no chyba, że zjebałem tym, że pozwoliłem jej wrócić - tutaj się zgodzę). Kwestia jest taka, jak poradzić sobie z tym cholernym uczuciem żalu, które mnie przepełnia. Trwało to chwilę i z dnia na dzień ciężko będzie mi sobie z tym poradzić, chociaż wiem, że tak defacto to już tylko przyzwyczajenie.

Jak sobie radziliście po zakończeniu takich toksycznych związków. Z góry dzięki za wszystkie odpowiedzi - nawet konstruktywną krytykę. Ona pozwoli mi wyciągnąć wnioski na przyszłość Wink

Woodpecker
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Kuj-Pom

Dołączył: 2017-03-06
Punkty pomocy: 342

Jedyną osobą która zjebała to byłeś ty .... nie szanowałeś siebie od początku , pozwalałes jej wchodzić na głowę i wszedłeś w związek z kobietą która nie traktowałą cie priorytetowo. Nie kontrolowałeś tego od samego początku a jak widziałes ,że sie zaczyna jebać to NIe zerwałeś z nią tylko brnąłeś w ten toksyczny emocjonalny rollercoaster .

Teraz masz dużą nauczkę z której wyciągnij jak najwiecej na przyszłość . Sam byłem miotany przez podobną dziewczyne .. Powiedziałem sobie nigdy ale to nigdy więcej . Zacznij poznawać kobiety i nie wchodz z pierwszą lepszą w żadne związki. W tych czasach możesz mieć taką relacją jaką chcesz . Możesz spotkać kobiete która bedzie cie szanowała , patrzyła w jak obrazek . Pytanie tylko czy to uszanujesz czy bedziesz szukał toksyków .

saverius
Portret użytkownika saverius
Nieobecny
Zasłużony
ModeratorWtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2009-03-28
Punkty pomocy: 1654

"Jak sobie radziliście po zakończeniu takich toksycznych związków. Z góry dzięki za wszystkie odpowiedzi - nawet konstruktywną krytykę. Ona pozwoli mi wyciągnąć wnioski na przyszłość"

To mija po maks 2 tygodniach o ile nie masz siana zamiast mózgu i nie masz jakichś jazd w bani.

__________________________________________________________

Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.

CiasteczkowyPotwór
Portret użytkownika CiasteczkowyPotwór
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2017-09-09
Punkty pomocy: 251

Ten żal minie. Miota Tobą niepewność i obawa przed samotnością co wynika z braku poczucia własnej wartości, który udowodniłeś w swoim poście. Fakt, że zjebałęś jest pewny. Ale możesz mieć kobietę, która będzie spełniać Twoje wymogi tylko musisz wiedzieć czego w kobiecie szukasz, zanim znów się wpakujesz w bliższą relację.

Dvdx
Nieobecny
Wiek: 69
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2017-05-23
Punkty pomocy: 61

Olej kobiety na jakiś czas i uporzadkoj sobie wszystko w głowie, za jakiś czas wszystko wróci do normy i zasada staraj się o niej nie myśleć

stonebrave
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: nieznana

Dołączył: 2017-10-27
Punkty pomocy: 20

Mnie po kilku letnim związku pomogło znalezienie sobie nowej dziewczyny, skupienie się na niej i na pracy.
Przy drugim człowieku ciężko jest smutać cały czas.

-- -- -- -- --

tddaygame
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 99
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2015-07-12
Punkty pomocy: 1754

"pomogło znalezienie sobie nowej dziewczyny, skupienie się na niej"

Uzależnianie swojego dobrego samopoczucia od innych osób to nigdy nie jest dobry pomysł.

"Przy drugim człowieku ciężko jest smutać cały czas."

Chyba nie widziałeś nieszczęśliwych związków, gdzie jest non stop obrzucanie się błotem.

Nie tędy droga...

Dvdx
Nieobecny
Wiek: 69
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2017-05-23
Punkty pomocy: 61

Szczęście tylko i wyłącznie ma płynąć z ciebie samego a nie dlatego że znalazłeś nowa dziewczyne