Hejka, po pierwsze tydzień temu dziewczyna zakończyła ze mną prawie 5 letni związek, niby wygasło niby chce być sama i nagle wszystko wymazuje z pamięci. Stroną winy w tym wszystkim jestem ja, zajmowałem się pracą okłamywałem ją i zawodziłem (np. pisałem ze będziemy sie widzieć a się nie widzieliśmy itp). Dostałem od niej kilka szans ale zawsze coś mi się nie udawało, może przez to że to mój pierwszy związek na poważnie (ja 24 lata ona 21). Po tym rozstaniu przyjechałem do niej dwa dni później z kwiatami i prosiłem o szanse której już nie spieprze, zmieniłem się szczerze przeprosiłem wszystkich których kłamałem czy zraniłem (np. rodzice). W święta miałem się jej oświadczyć...jednak ona nie chce dać już mi tej szansy, traktuje mnie chłodno i tak jakby przez 5 lat nic nie było. NIGDY JEJ NIE ZDRADZIŁEM i ona mnie także, nie pojawił się także nikt nowy w jej życiu. Na dowód tego że dorosłem i się zmieniłem wynająlem mieszkanie...i teraz pomocy jak ją odzyskać? Wiem od jej mamy że chciałaby spróbować ale się boi. Dzieliliśmy wspólnie finanse i mieliśmy zamieszkać razem itp...
Wiem że po rozstaniu się zbłaźniłem, pisałem, prosiłem a nawet przyjechałem z kwiatami. Ale wczoraj powiedziałem dość, zadzwoniłem ostatni raz powiedziałem że mam już mieszkanie i zapisałem się na siłownie aby czymś się zająć i jeszcze raz przeprosiłem i powiedziałem ze proszę o szansę i się pożegnałem. I od tego momentu się nie odzywam.
Myślicie że jest szansa? Że tym że urwałem kontakt coś zdziałam? Zatęskni? Nadzieją żyć można zawsze
16.11 było by nasze 5-lecie związku, odezwać się coś w ten dzień czy to olać?
przestan pieskować . Zapomnij o niej bo zostawiłeś u niej żałosne wspomnienia na temat twojej osoby.
NIE WARTO ale dla niej by do Ciebie wróciła. Zmieniasz się dla niej nie dla siebie, pieskujesz, na dodatek zakładasz temat na forum mimo, że wiesz co spieprzyłeś. Nie licz na magiczne panaceum. Zerwała z Tobą bo był problem między Wami. Ale dawanie kolejnych szans tego problemu nie rozwiąże co jej z resztą kilka razy udowodniłeś. Daj spokój tej kobiecie. Jeśli nie daje Ci szansy to uszanuj tą decyzję i wydobądź z siebie resztki godności nie prosząc się już więcej.
Oho.. kolejny.Zdecydowanie odpuść, porzuć nadzieję, this is the end. Nie masz już tej laski. I nie chodzi o to, żebyś pokazywał, że ją olewasz i jak Ty to nie masz na nią wyjebane. Po prostu uszanuj jej decyzję, pogódź się z tym, was już nie ma kolego, przeszłość. Dopóki szczerze nie dasz sobie siana to nawet przez sekundę nie myśl o jakichkolwiek powrotach.
Nie bylbym taki pewien czy na pewno nie poznala kogos nowego. Proszenie niczego nie zmieni, a na pewno nie pomoze. Poczytaj podstawy, jest tam cos na temat powrotu do bylej.
"wiem, wiem, że zjebałem, ale...."
"jednak spróbuję poprosić o kolejną szansę, zeby potem nie było, ze nie próbowałem..."
bla, bla, bla...
olewałeś pannę, teraz ona olała ciebie i mamy atak paniki...
spieprzaj na lewo, czytaj wnikliwie
temat do zamknięcie - łamie regulamin!!!
Proszę nie komentować!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Dostałem od niej kilka szans ale zawsze coś mi się nie udawało
Przywiązaliście się do siebie. i to normalne. Normalne jest też, że pewnie będzie po drodze jakiś comeback, gdzie stwierdzicie, że chcecie się pieprzyć, albo możeby dać sobie szansę. Bardzo szybko stare problemy wrócą (najczęściej). I wtedy już wszystko będzie w twoich rękach.
Najlepiej, jeśli wykorzystasz nowe pokłady czasu na rozwijanie swojej pasji, a jeśli jej nie odkryłeś, to dla siebie i przyjaciół.
Możesz robić takie rzeczy jak:
Raz - zwiększasz swoją wartość
Dwa - zajmujesz się czymś, więc łatwiej będzie Ci milczeć
Trzy - otaczasz się ludźmi z pasją
CZtery - Jeśli to były ostatnie chwile twojego związku, łatwiej będzie Ci wypełnić pustkę a także poznać kogoś nowego w przyszłości.
-- -- -- -- --
"tydzień temu dziewczyna zakończyła ze mną prawie 5 letni związek"
"chce być sama i nagle wszystko wymazuje z pamięci"
"to mój pierwszy związek na poważnie"
"ja 24 lata ona 21"
"przyjechałem do niej dwa dni później z kwiatami i prosiłem o szanse której już nie spieprze"
"ona nie chce dać już mi tej szansy, traktuje mnie chłodno i tak jakby przez 5 lat nic nie było"
"Czy warto walczyć?"
Nie.