Witam. Ostatnio po przekalkulowaniu kilku Ioi że strony swojej bliskiej znajomej zaproponowałem spotkanie i bez słowa spróbowałem ja pocałować na samym początku spotkania, gdy się odwróciła wyznałem jej ze chciałbym stworzyć z nią coś więcej niż tylko relacje na zasadzie koleźeńskiej i że dostrzegam sposób w jaki na mnie spogląda i się zachowuje (Co trochę ja speszylo). Nie było jak dotychczas między nami typowego kina, ani źadnej więzi poza luźna koleźeńską relacja. Po rozmowie i czasie do namysłu wyznała, że możemy zacząć się spotykać i lepiej poznać, że świadomością, że to nie tylko koleźeńskie spotkanie. Następne spotkanie było bardzo neutralne i skończyło się na rozmowie o wszystkim i o niczym. Dziewczyna jakby to nie zabrzmiało urzekła mnie swoją naturalnoscią i byciem sobą ( wiem, wiele w tym iluzji). Chciałbym zacząć to rozkręcać lecz czuje niemoc. Z jednej strony wiem, że zwykła rozmowa niczego nie zbuduje, a z drugiej nie potrafię stworzyć więzi, aby była ona naturalna - nie wymuszana. Mam dużo luzu w sobie i to we mnie chwali, ale jeżeli dotyczy to działania z kobietą, to jestem bezradny.
Wiem, że treść jest bardzo chaotyczna i z punktu widzenia tutejszego społeczeństwa po prostu śmieszna. Zapoznałem się z lewa strona, lecz chciałbym, aby ktoś wypowiedział się na ten konkretny temat. Proszę o wyrozumiałość
krótko mówiąc zapytałeś, czy będzie z Tobą "chodzić"?
Aha
no to myk myk raz jeszcze do podstaw, a potem wróć, to podyskutujemy...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Dostrzegam komizm tej sytuacji. Ubralem to w trochę inne słowa, ale fakt, wyszedłem z inicjatywą bycia razem. Jednak jak Polak uczący się na błędach, chciałbym znaleźć rozwiązanie
gdybys nie miał "lewej strony" to mogłbys mowic o uczeniu się na błędach
chyba jestes jednym z tych "wiem, wiem, ze zjebałem, ale..."
Krotko mowiąc - zrobisz po swojemu.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
"Najpierw seks, a potem (ewentualnie) związek."
Mężczyzna nigdy nie zaczyna dyskusji o relacji, uczuciach.
Dotyk, pocałunek, seks nie może następować nagle, musi być do tego odpowiednie podłoże.
Prosisz o wyrozumiałość? Zrobiłeś wszystko dokładnie odwrotnie niż trzeba było. Lepiej zacznij czytać wszystko co jest tu i gdziekolwiek indziej i zacznij wdrażać w życie, bo będziesz miał bardzo ciężko.
Tday 100% racja
Nie ma co panikować
To było kiepskie, że sam wychodzisz z propozycją związku, ale jeśli reakcja była pozytywna to świat się nie zawalił
Po prostu popychaj wszystko z uśmiechem na twarzy do seksu.
Koledzy powyżej słusznie zauważają, że cała relacja pomiędzy Wami będzie trochę słabej jakości, bo rzeczywiście to kobieta powinna chcieć Cię mieć w związku i to ona powinna wyjść z tą propozycją. Wtedy związek jest bardziej na Twoich zasadach i po prostu kobieta bardziej szanuje to co ma.