Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Sens relacji, inwestowanie z obu stron.

8 posts / 0 new
Ostatni
TheOrboy
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2017-11-07
Punkty pomocy: 1
Sens relacji, inwestowanie z obu stron.

Witam !

Piszę w związku z prośbą o opinię bardziej doświadczonych osób, tekst podzieliłem na punkty, żeby był bardziej przejrzysty. A zatem :

1. Charakter sytuacji :
Związek, który trwa od 4 miesięcy. Zbudowany na zasadach : szczerość, zaufanie, szacunek. Brak typowej zazdrości, zdrowa relacja bez ograniczeń typu "zakaz imprezy" "imprezy tylko razem".
Wydaje mi się zarazem bardzo komunikatywny z tego powodu, że czasami sami żartujemy sobie z typowych pseudo związku pełnych zazdrości albo zasady "oko za oko". Jest to moja druga relacja (pierwsza zakończyła się klapą po prawie 2 latach). Dziewczyny jak mówi "pierwsza aż tak poważna".
W związku z tym, chciałbym aby ta relacja była czymś dłuższym i lepszym, bo wiadomo że wiek śmieszny. Jednakże z natury jestem mega poważną osobą dla mnie zdecydowanie się na wspólną relację jest całkiem poważną decyzją i nie uznaje takiego bajerowania albo przeskakiwania z kwiatek na kwiatek. Trzymam się twardo pewnych zasad.

2. Idea problemu :
Niestety sam z siebie analizuje różne rzeczy. Nie mam jakiś poważnych rozważań w stylu "o nie, zła emotka to na pewno koniec relacji" czy innego tego typu skrajne przypadki. A zmierzam do tego, że co jakiś czas pojawiają się u mnie takie lekkie szpileczki (zapewne wynika to z błędów poprzedniej relacji) i wtedy aktywują mi się hamulce które np. mówią "za dużo się angażujesz" i przytrafia mi się taka myśl bo jednak faktycznie ostatnio pobajerowałem spotkaniami i zastanawiam się czy nie zaczynam przesadzać w tym kierunku. Niestety w takich sytuacjach jakimś magicznym sposobem moja partnerka kontruje to sama z siebie (pewnie myślicie, że kobieta wyczuwa emocje, no niestety uprzedzam nie. To nie powoduje u mnie fali smutku, żeby można było to zauważyć) I właśnie wtedy otrzymuje od niej odpowiedź poprzez sms czy inny komunikator albo od tak na spotkaniu który jest właśnie swoistą kontrą czyli tekstem w stylu "A tak chciałam Ci powiedzieć, że doceniam te spotkania i głupio mi że CI się nie odwdzięczam".
Innym razem, zbliżała się data moich imienin. Nie oczekiwałem żadnego prezentu nie mniej jednak tego typu wartości (w stylu obchodzenia imienin) są u mnie w rodzinie ważne tzn. rodzinna impreza etc o czym wiedziała moja dziewczyna. Tak dzień po imieninach, dziewczyna mówi że zapomniała (myślę sobie no dobra, nie obchodzi imienin luzik), tego samego dnia nalega na spotkanie następnego dnia, zgadzam się i zostaje powitany pięknym prezentem, który składa się na wspomnienia z ostatniego miesiąca (w postaci pamiątek akcentujących nasze wyjścia), do tego zdrowe kino i kc (zaś jak sama później powiedziała, chciała się podrażnić a prezent kompletuje od miesiąca)

3. Finał : I tak ostatnio się dowiedziałem, że wyżej wymieniona partnerka jedzie do sanatorium na ponad miesiąc, wróci po świętach więc to okres od 1,5 do 2 miesięcy totalnego braku kontaktu. Bez jakiś szaleństw, jednak uważam że tak wypada w zdrowej relacji więc od razu w głowie mam "No dobra, trzeba te ostatnie dwa tyg wykorzystać bo w końcu czekają nas 2 miesiące przerwy!"
I wtedy dziewczyna chwali mi się, że idzie z ekipą znajomych na koncert. Nie było by w tym nic złego gdyby nie fakt, że przez ostatni okres gdy ja szedłem na koncert to pytałem czy nie miała by ochoty iść ze mną i moimi znajomymi, dostawałem kolejne zaproszenia na imprezy z osobą towarzyszącą to znowu ją brałem i tak w sumie ona zna moją ekipę, dobrych znajomych, kolegów ze szkoły czy treningów a ja jej jedną przyjaciółkę. (+ Ona moich rodziców tak w połowie bo po prostu pomagam jej z matematyką u mnie w domu, ja jej rodziców na oczy nie widziałem chodź podobno doskonale mnie znają z jej opowiastek także trudno jest mi się przyczepić tym bardziej, że ja mam warunki tzn. własny pokój a ona mieszka z liczną rodziną)

A zatem : Mam wrażenie, że tak bajeruje lekko. Niby wszystko okej ale jakoś sama tej inicjatywy spotkaniowej nie ciągnie (jednak prawie codziennie do mnie piszę), nie poznaje mnie ze swoimi znajomymi i to mnie lekko dziwi, tym bardziej że ze swojej strony się jednak "otworzyłem" jakby na to nie patrzeć.
Wydaje mi się, że skończy się to tak, że pojedzie do tego sanatorium wróci za miesiąc i nagle będzie pach "to już nie to samo i inne pierdzielenie". Chcąc tego uniknąć i krótko mówiąc oszczędzić czas + resztki swojej godności powinienem zakończyć tą relację (czego jednak nie chcę)

Z drugiej strony, może to być winna tej wcześniejszej relacji i mnie, że za bardzo się "boje" albo że za szybko cudów oczekuję.
Dlatego liczę na wasze opinię : Czy dziewczyna jest wartościową personą a ja dostaje świra od głupot i powinienem dać sobie na wstrzymanie? A może jednak mam rację i marnuje czas.

Dodam, że najchętniej bym przy następnym spotkaniu stosując się do zasady szczerości wyjaśnił jej, że nie podoba mi się ten brak zaangażowania i olać. Dopasuje się albo odejdzie

Pozdrawiam i dziękuję za przeczytanie! Liczę, że ktoś mi jakoś doradzi

PS. Tekst starał się skrócić maksymalnie ale zależy mi na dobrym zrozumieniu. Pomocnych forumowiczów z mojej miejscowości mogę co najwyżej zaprosić na dziękczynne piwo.

Hasano
Portret użytkownika Hasano
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: miasto wojewódzkie

Dołączył: 2015-09-16
Punkty pomocy: 1084

Dziewczyna nic złego nie zrobiła ale przez twoje dziwne??? myślenie i analizowanie pierdnięcia rozpierdalasz związek już w samym zarodku. Będziesz dzwonił co 2/3 dni ona na pewno też i wszystko będzie okej. Pamiętaj o inwestowaniu 49/51 Jeżeli Ci się związek rozleci, chociaż śmiem wątpić to powinieneś się cieszyć, bo w pewnej kwestii "zmarnowałeś" tylko 4 miesiące życie nie 4 lata. Zmarnowałeś- wziąłem w cudzysłów bo moim zdaniem każda relacja czegoś uczy pozdro i głowa do góry!

|Życie jest krótkie i jeśli masz na coś ochotę to to zrób, ale licz się z konsekwencjami| & |Kobieta jest jak motylek w Twojej dłoni, jeśli zaciśniesz ręce, motylek udusi się, jeśli otworzysz je za mocno, motylek odleci|

TheOrboy
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2017-11-07
Punkty pomocy: 1

Dziękuję za odpowiedź.

shaker
Portret użytkownika shaker
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2012-01-17
Punkty pomocy: 453

Wyczuj luz tej relacji, nie analizuj aż tyle. Niech to naturalnie sobie płynie swoim tempem. Poza tym, po co ma proponować spotkania, skoro Ty ciągle to robisz?

TheOrboy
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2017-11-07
Punkty pomocy: 1

Dziękuję za odpowiedź.

Co do proponowania spotkań, nie wiem jak na to spojrzeć. Skoro mam czas w danym tyg. to proponuje, nie czepiałbym się gdyby nie ogarniała innych wypadów ale skoro idzie na koncert a gdy ja szedłem to ją spytałem czy ma ochotę, to ona mnie nie może?

Łysiejący grubas
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 37
Miejscowość: Stargard

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 413

TheOrboy,

Zbudowany na zasadach : szczerość, zaufanie, szacunek. Brak typowej zazdrości, zdrowa relacja bez ograniczeń typu "zakaz imprezy" "imprezy tylko razem".
zasady fundamentalne jak fundament pałacu kultury, a dalej żal, że dziewczyna idzie na koncert ze swoją ekipą.

najchętniej bym przy następnym spotkaniu stosując się do zasady szczerości wyjaśnił jej, że nie podoba mi się ten brak zaangażowania i olać.
żenada, proszenie się o zaangażowanie, nie możesz logicznie przekonać do zaangażowania

Nieważne, co robisz i mówisz. Ważne, co kobieta ma w głowie.

TheOrboy
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2017-11-07
Punkty pomocy: 1

Dziękuję za odpowiedź.

Co do tych wspólnych imprez, bardziej chodziło mi o to że skoro ja ją zabieram to chyba ona też powinna zabierać mnie. (Takie wspólne inwestowanie w relacje)
Ale masz 100% rację, żenujące podejście jak tak teraz myślę.

Dvdx
Nieobecny
Wiek: 69
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2017-05-23
Punkty pomocy: 61

Ty jesteś dominujący ty rozgrywasz relacje ja nawet bym nie chciał by mi dziewczyna proponowala spotkania wiesz dlaczego? Bo ustawiam się gdy ja mam ochotę, czas i wszystko mi się zgrywa a ona się zgadza czyli wszystko jest ok,