Pierwsze spotkanie z dziewczyną wypadło dobrze- piwo, rozmowa (nasłuchałem się komplementów) kontakt wzrokowy, trochę dotyku – jednak nie pozwalała mi się objąć i ciężko się z nią flirtuje (tak jakby nie rozumiała podtekstu). Gdy ją odprowadzałem próbowałem ją pocałować ale ta mi się odsunęła w wzburzona wpadła do autobusu. Stwierdziłem że, jak nie to nie. Odezwała się po sześciu dniach. Pisaliśmy trochę i umówiliśmy się na drugie spotkanie – wszystko było ok, był dotyk i pocałunek od którego znowu próbowała mi się wywinąć. Po spotkaniu zadzwoniła do mnie i powiedziała w skrócie – boję się że już się nie odezwiesz, nie wiedziałam że mnie podrywasz( czego nie można było nie zauważyć), zostałam skrzywdzona, spotkajmy się i porozmawiajmy. Jeżeli chodzi o moją postawę to wszystko chyba ok, tylko bywam trochę nie zdecydowany (gdzie iść), mam wobec niej jasny cel i okazuje to, ale męczy mnie jej dystans.
Z jednej strony sama dąży do spotkania, z drugiej damsko-męsko jest chłodna. Myślę że próbuję zrobić ze mnie koleżankę z penisem, ale nie wie jak się do tego zabrać bo na nią naciskam. Chociaż może naprawdę została jakoś skrzywdzona? Co wy o tym myślicie? Jak się zachować?
spokojnie, bez paniki. Małymi kroczkami. Jasno okresliłeś o co Ci chodzi, wiec jesli rozmawia z Tobą i chce się spotykać, to jakoś to zaakceptowała. Teraz musi to dotrzec do jej świadomości. Z czasem się przełąmie... albo i nie. W każdym razie friendzona nie będzie, bo do tego potrzeba 2 osób: niezainteresowanej laski i robiącego błędy faceta. Ty poki co błędów nie robisz. Więc widzę to rozwojowo.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Myślę, że prawidłowo robisz swoje i niepotrzebne Ci są na tym etapie żadne rady. Ja bym olewał komunikaty "skrzywdzono mnie" -> nic nadzwyczajnego, każdego ktoś kiedyś skrzywdził.
To się nie uda, jeśli zaczniesz popełniać błędy lub wygra jej poczucie skrzywdzenia - wówczas rekomendowałbym nextowanie. Póki co działasz OK.
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
Wiele razy jeszcze usłyszysz od kobiet, że była skrzywdzona itp i wiesz co w ogóle nie reaguj tylko rób swoje i broń Boże nie pytaj się jak została skrzywdzona itp bo tylko wejdziesz na nudne tematy a ty rób swoje bo dążysz dobrą ścieżką do poderwania jej
)
Moje wady są normalną częścią mojego życia, akceptuję je w pełni.
Dzięki za pomoc. Po prostu podejdę do sprawy na spokojnie.
Jednak jeszcze potrzebuje waszej pomocy... Spotkałem się z tą dziewczyną, poszaleliśmy po mieście i poszliśmy na piwo. Ogólnie naprawdę świetna atmosfera, ale jak wiecie miała mi o czymś powiedzieć - okazało się bowiem że ma chłopaka, od jakiegoś czasu chce z nim zerwać i nie mówiła mi o tym, bo myślała że jak się dowiem, to nie będę się chciał z nią spotykać. Rozmowa wyszła nam bardzo luźno, mimo że dziewczyna strasznie się stresowała. Jeżeli chodzi o mnie to stwierdziłem że nie mogę się z nią spotykać puki kogoś ma - zrobiłem to tylko dlatego że bardzo mnie tym zaskoczyła. Wyszliśmy na papierosa, wtedy rzuciłem ją na ścianę i namiętnie pocałowałem - nie stawiała żadnego oporu wręcz przeciwnie, jak zupełnie inna osoba. Prosiła żebym napisał, odruchowo powiedziałem - OK. W tej całej sytuacji wyszła trochę moja niespójność, ale najgorsze jest to że doprowadziłem do patowej sytuacji, jeżeli chodzi o naszą relację. Ja nie mogę się odezwać,a ona raczej się nie odważy. Wstępny plan jest taki aby odczekać 5-7 dni - jeżeli ona się nie odezwie, zrobię to ja - choć wiem że mogę na tym stracić. Mam rację? Macie dla mnie jakieś rady?
przeczytaj swoj pierwszy post z tego tematu i ostatni jak dotad. Ja widzę to tak:
sprytna małpa udaje pokrzywdzoną aby skruszyc Ciebie i wydac sie pociagajaca nastepnie kiedy widzi ze sie angazujesz mowi ze ma chlopaka. cholera na serio sprytna, nie zerwie z obecnym dopoki nie bedzie miala pewnosci ze zajmiesz z checia jego miejsce.
na serio, fajny material ci sie trafil nie ma co. polecam swiezutki temacik z laską o podobnym hmm sprycie http://www.podrywaj.org/forum/zd...
Olewaj te głupoty i jej gry. Spotykaj się z nią, z uśmiechem na twarzy kontynuuj i popychaj sprawy do seksu. Kiedy ona zaczyna znów jakieś gry, to w ogóle na to nie reaguj, nie pytaj, nie tłumacz się, nie wchodź w polemikę na temat chłopaka itd. Mów: "okej, luzz, spoko" i kieruj wszystko do seksu.
Kiedy ona chce jakiejś deklaracji na temat tego czy będziecie razem to żartuj sobie z tego: "no pewnie, będę z Tobą do śmierci, mam plan żeby się dzisiaj oświadczyć, nawet wziąłem pierścionek, mam go w tylnej kieszeni tylko czekam na odpowiednią chwilę, ale zanim to zrobię to muszę wiedzieć jeszcze jedną rzecz... to dla mnie bardzo ważne... nawet kluczowe..., od tego zależy czy będę pałał do Ciebie wielką miłością... (PAUZA) Czy rano po nocy poślubnej i gorącym namiętnym seksie zrobisz mi kawę z 2 łyżeczkami cukru?" i po chwili całuj oraz zaproponuj oglądanie zdjęć u Cb w domu.
Poczekaj aż to co zasiałeś w jej głowie rozrośnie sie jak rak ...Niech sama sie pierwsza odezwie. I nadal spotykaj sie z innymi bo ta widocznie lubi patowe akcje . Zależy czego od niej oczekujesz .. Czegoś wiecej czy tylko seksu ? i jeśli ci to nie przeszkadza ,że dostawiasz komuś rogi to nie widzę przeciwskazań .