Witam , od dwóch lat znam dziewczynę, od samego początku jakoś nas do siebie ciągnęło , to ona pierwsza mnie pocałowała, minęło parę miesięcy i jakoś z mojej inicjatywy się do siebie zdystansowaliśmy bo miała chłopaka , nagle po roku przerwy postanowiłem odświeżyć nasz kontakt , juz na drugiem spotkaniu był pocałunek ,wcześniej nie wiem co mnie podkusiło ale zadzwoniłem do niej lekko podpity i postanowiłem powiedzieć parę słów na temat ,iż w sumie to nie wiem czemu się tak zdystansowaliśmy itp , reasumując powiedziała mi ,że czekała na taki telefon i bardzo się cieszy , nasz kontakt od tego momentu odżył , tego samego dnia wylądowałem u niej w domu gdzie przedstawiłem się jej rodzicom , przez kolejne tygodnie widywaliśmy się raz na tydzień , nie odmawiała żadnego spotkania ,oczywiście pocałunki wynikały z mojej i z jej inicjatywy ,przytulała się itp itd, po całym dniu spędzonym razem , mówiła iż trochę tęskni i nie chce abym jechał. Po paru kolejnych spotkaniach wylądowaliśmy w łóżku , a parę spotkań później oboje współżyliśmy.Wspominała ,ze ma do mnie słabość Wiadomo na każdym spotkaniu starałem się o całusa na pożegnanie z jej strony, raz się udawało, ale parę razy jakoś niechętnie zwłaszcza gdy niedaleko byli moi znajomi ale koniec końców całus był. Dodam ,iż nie wiem czy jest dalej z tym chłopakiem ,który jest straszną ofiarą , nie wiem co myśleć , jeśli traktowała by swojego chłopaka poważnie ,takie rzeczy nie powinny mieć miejsca. Nie wiem czy ona traktuje mnie poważnie, co prawda nie unika miejsc publicznych gdy jesteśmy razem ,tez gdy raz zadzwoniła do niej mama gdy przebywaliśmy razem to powiedziała ,że jest sama ale jej mama coś podejrzewała więc stwierdziła ,ze jej powie ze przebywała ze mną, ale tez nie wiem czy niechęć do objęcia czy pocałunku gdy jesteśmy wśród innych ludzi czy znajomych to wynik tego ,że się mnie wstydzi. Czy porozmawiać z nią na temat tego czy traktuje nas poważnie ? Bądź na temat związku ? Jak dowiedzieć się czy zerwała z chłopakiem ,bo nie będę wspominał o jej chłopaku podczas naszych rozmów. Dodam ,że cała sytuacja trwa mniej więcej do półtora miesiąca. Jak dalej prowadzić tę znajomość , na razie to większość spotkań wynikała z mojej inicjatywy. Dziękuje
Podstawy + klasyki + praca nad sobą i NEXT .
Sypiasz z nią i nie wiesz czy ma chłopaka?WTF? Sypia z Tobą i ma chłopaka? WTF?
Ludziom to już się w dupach poprzewracało, zero szacunku do siebie, wyższych wartości. Może należe do starej szkoły ale podstawą związku dla mnie (nawet FF) jest wyłączność seksualna.
Nie gadaj z nią nt Waszej relacji tylko ją rozwijaj. A nt. tamtego kolesia zapytaj np. ile była sama zanim zaczęła się z Tobą spotykać.
Ale o pocałuek to ty nie proś bo to słabe
Narząd nie używany staje się nie użyteczny
czyli najpierw się zdystansowałeś bo miała chłopaka, a potem przestałeś się dystansowac, mimo że prawdopodobnie ma chłopaka? Czyli minął rok, a Ty jestes w punkcie wyjscia?
Aha...
Z drugiej strony wprawdzie trochę Cię ukrywa przed światem, (może to przez chłopaka, może się wstydzi) ale masz miziu-mizu i seks, więc ok. Jak Ci to w takiej formie odpowiada...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
To w takim razie, dalej zachowywać się i traktować ją jakby ten chłopak nie istniał , nie wiem cały czas czy ona z nim jest , wiem jedno ze wiele razy się między nimi nie zgrywało ,raz ze sobą zerwali itp itd. Czy odpuścić i czekać na jej ruch (chłodnik) ? Czy wychodzić z inicjatywą spotkań. Bo zapytanie czy ma chłopaka było by kiepskim pomysłem tym bardziej wypytywanie o nasz kontakt na czym stoimy. Jak wcześniej powiedziałem zdarzało się ,że zmieniała swoje plany aby się ze mną spotkać.
a czy Ty chcesz stałego związku z nią, co wiąże się z jej konkretnym okresleniem sytuacji, definitywnym zerwaniem z chłopakiem i pokazywaniem Cię całemu światu?
I jednoczesnym całkowitym Twoim zerwaniem z nią, jesli nie spełni powyzszego warunku?
Czy tez może - jezeli ona tego nie zrobi - nadal będziesz orbitował wokół niej, jak taki skarlały satelita, z nadzieją, że kiedyś to się zmieni?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
To mam czekać i pokazywać jej ,że mi na niej zależy. W takim razie nie pozostaje mi nic innego jak dać sobie spokój ? Bo w ten sposób wyjdę jak ładnie zdefiniowałeś na "skarlałego satelite", który lata wokół niej z nadzieją ze rozwinie się to w coś większego.
znajdz sobie inną. Zmusi to ją do podjęcia jakiejs decyzji, widząc ze Cię traci,
Na razie ma konfort dwóch gałęzi...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Chyba nie jest to punkt wyjścia , bo wcześniej nie było mowy o seksie ani tak częstych spotkaniach na których zostawaliśmy sami na całą noc.