Panowie, potrzebuje rady 
Laska odmówiła dziś spotkanie tłumacząc się że jest chora. Lecieć z nią jak z każdą, czyli milczeć 4-5 dni i proponować spotkanie? Czy podziałać jakoś inaczej? Mam wrażenie, że się odgrywa za moje zachowanie, które jest opisane niżej.
Mieliśmy się spotkać w środe ale zadzwoniłem do niej na 2h przed spotkaniem, że nie dam rady (na prawdę bym się nie wyrobił + miałem do załatwienia kilka spraw na uczelni, które notabene mogłem załatwić tylko wieczorem). Czułem zawód w jej głosie. Ona zaproponowała czwartek. W czwartek z kolei też nie mogłem, bo miałem spotkanie z klientem (trzeba jakoś dorabiać
).
Dogadaliśmy się że spotykamy się w piątek i klops.
Ważną rzeczą jest to że poznałem ją w klubie (przyszła z moją koleżanką) i od samego początku miałem z jej strony duże
zainteresowanie (była trzeźwa, ja też). Tańczyliśmy długo, rozmawialiśmy, weszło kilkukrotnie KC.
Trochę zależy mi na pogłębieniu relacji, bo długo szukałem dziewczyny, która spełnia moje wymagania co do wyglądu i charakteru i nie chcę spalić.
PS. mam inne opcje ale one są że tak powiem średnie
A to jest mój główny target.
mi tez ostatnio odmowila jedna spotkania bo jest ciezko chora (nawet nie napisala mi tego wczesniej tylko musialem sie upomniec czy sie dzis spotykamy tka jak w planach)
zapytalem czemu mi tego nie powiedziala wczesniej to odpisala mi "bo dopiero dzis mnie zlapalo" mimo ze napisalem do niej 2h przed spotkaniem SAMEMU wiec jakbym nie zapytal to bym poszedl i jej by nie bylo lol.
oczywiscie wiecej do mnie nie napisala.
Nextuj i tyle. Jakby chciala to by sama zaproponowala inny termin/napisala kiedy indziej, nie zalezy jej i tyle
´
4-5 dni to za dużo. Wystarczy 1-2. A jeżeli oboje macie się ku sobie, to nawet nie trzeba się w to bawić.
"Może mój świat marzeń być jak głupia historia
Po to mam wyobraźnie by bujać w obłokach"
~ Vixen - Myśl co chcesz
A co tu analizować, może jest chora może nie. Może się odgrywa, może nie. Po weekendzie jej się przypomnij, jak się czuje i żeby się kurowała bo ją porywasz (tu zaproponuj date spotkania). Jeżeli sie będzie migać to olać. Proste
Chłodnik wszedł szybciej niż myślałem.
Dzisiaj rano dostałem litanię, że mnie przeprasza, żebym się nie obrażał, że chce się spotkać w następnym tygodniu i mam podać termin, bo wie że jestem zapracowany... Czyli w przełożeniu na męski: jestem zainteresowana.
Odpisałem jej żeby się kurowała i zadzwonię w niedzielę jak poukładam swoje sprawy + bonus z małym podtekstem erotycznym, żeby wiedziała, że nie traktuję jej jak koleżankę tylko kobietę. Myślę, że po takim zabiegu będę siedział jej w głowie przez te prawie 2 dni.
Jestem na nią napalony z racji tego spróbuję ustawić spotkanie możliwie jak najszybciej, bo nie chce mi się już bawić w kotka i myszkę. A później to czas pokaże. Myślę, że nie będzie robiła już problemów, chociaż gdzieś w głębi duszy czuję, że bez srogich shit testów się nie obejdzie.
To co ma i tak spaść, należy popchnąć.
Leć na luzie, mogła być faktycznie chora, ale teksty typu "dla mnie nie jesteś koleżanką, tylko kobitką" nie dla mnie, chociaż pewnie już się wkręciła.
Pozdro