Hej,
Pisze pierwszy raz, w sumie nie miałem nigdy doświadczenia w takiej sprawie może ktoś z doświadczeniem doradzi od was 
W trakcie integracji firmowej poznalem Anie, rozmawialismy, robilismy rozne zwiarowane rzeczy, tanczylismy finalnie sie calowalismy. Po tym wydarzeniu kontynowalismy relacje, zaczely sie spotkania, mile rozmowy przez telefon, zwariowane wyjscia i rozne elementy ktore cechowaly duze emocje, zaczlismy sie poznawac coraz bardziej, okazalo sie ze mamy wiele wspolnego wspolne wizje podejscie na swiat itd.
W czym tkwi problem? Otoz ona ma faceta
dowiedzialem sie w sumie na koniec wypadu fimowego. Nie wiedzialem wtedy ze nasza relacje okaze sie taka dobra, ze nie tylko fizycznie ale tez emocjonalnie sie polaczymy. Problem jest taki ze przez caly czas ona sie dobrze ukrywa, choc ja to troche nie kumam ze to wychodzi, jej zwiazek jest niby ok przed tym jak mnie poznala (jej slowa), ale wydaje mi sie ze czegos jej brakuje. Teraz wyjechala z nim juz na planowane dawno wakacje, i caly czas ze mna pisze czy dzwoni jak moze, mowi ze teskni itd.
Generalnie ten stan troche juz trwa bo z miesiac, niby mowila mi ze ma mysli zeby go rzucic itd ale z drugiej strony no ma watpliwosci
Z mojej strony ja nie naciskam, staram sie o nim nie wspominac, staram sie zeby pamietala o mnie w roznych momentach zamiast o nim nawet gdy jest z nim. Nie naciskam zeby zerwala choc na poczatku cos wspomnialem ale to na ten moment wtedy nie bylo rozsadne. Mysle ze to musi wyjsc od niej, ona musi podjac decyzje, emocje u niej musza zadzialac.
Do faceta specjalnie sie przeprowadzila z innego miasta, jest z nim rok.
Z jednej strony nie moge przyciskac no ale nie moze to trwac wiecznie, czasami mam wrazenie ze chodzi tu bardziej o fizycznosc niz o emocje, jakies rady co w takiej sytuacji robic ? Cel nie chce byc wiecznym kochankiem, jestem w stanie zrozumiec ze to poczatek i dylemat odejsc od faceta z ktorym sie jest juz dlugo i nie pewnosc czy sielanka ze mna nie minie, ale jednak taka sytuacja nie moze trwac caly czas.
Jesteś nr 2, zabawką, dopełnieniem do związku, odskocznią. Ty się będziesz nakręcał, a tu nic - prócz pocałunków - z tego może nie wyjść. Tym bardziej, że dajesz do zrozumienia, że 'poczekasz', aż 'będzie gotowa'. Oddając jej całkowicie pole do popisu. Pomijam kwestie jej moralności - czy chciałbyś być ( bo chyba o to ci chodzi) z kobietą, która w związku będąc, kołuje sobie nr2. Z tobą będąc też może być podobnie
Najlepszą strategią, jest powiedzenie jej wprost - że ma faceta, ciebie nie kręcą trójkąty, możecie być przyjaciółmi. Po pierwsze - ona dostanie od ciebie kosza i poczuje odrzucenie, stratę. Ty pokażesz zasady i moc - piłka jest po twojej stronie i ty wyznaczasz reguły gry. Eskalując tę relacje dalej, dużo szybciej możesz doprowadzić do ich zerwania, bo będzie na ciebie dużo bardziej nakręcona, a wie, że jako okazja/szansa, szybko możesz zniknąć.
A póki co ma cię w garści i jest to dla niej bardzo wygodne.
ps. Kocham cykl blogów na stronie - 'uwodzenie zajętej kobiety' w kilku partach, gdzie mimo pozornego sukcesu, target gościa puścił się z kimś 2 tyg później na imprezie. I tyle było z tego zachodu.
Kwestia moralnosci to kwestia do zastanowienia, myslalem tez nad tym. Ogolnie jest to dobra dziewczyna, generalnie ma dobre podejscie do zycia i innych, jest inteligentna, itp., ja tez nie jestem z takich co normalnie podrywaja zajete, wiec moze troche nas razem wybielam
Tez mam troche wrazenie ze jestem dla zabawy troche, fakt ze ciezko bylo inaczej niz silnymi emocjami wplynac na nia. Emocje sa kluczowe. Co do pocalunkow (fizycznosci) to relacja zaszla juz o wiele dalej.
Ja sie bardziej zastanawialem jak moge wplynac na to zeby postrzegala mnie nie jako 2giego do zabaw ale jako pierwszego z ktroym chciala by mieszkac, zyc tak normalnie na codzien
No ale wymieklem, bylem w zwiazkach dlugich ale takiego przypadku nie mialem.
Co do Twojej rady w takiej postawionej sytuacji sugerujesz ze ona zacznie sie zastanawiac, i kalkulowac czy nie powinna zerwac z nim i bedzie sie odzywac znow do mnie? no moze jest to jakies wyjscie
"niby mowila mi ze ma mysli zeby go rzucic itd ale z drugiej strony no ma watpliwosci"
Skoro mówisz, że to zaszło dalej niż pocałunki, a ona 'ma wątpliwości czy go rzucać', to o czym mu w ogóle mówimy? Taak, zdecydowanie: "Ogolnie jest to dobra dziewczyna, generalnie ma dobre podejscie do zycia i innych"
Pieprzy się na boku z kimś innym ( zakładam, po twoim poście) , ale nie odejdzie od faceta, bo ma wątpliwości, więc jest sobie z nim dalej, pukając się z tobą w międzyczasie. Idealny patent na kobietę, z którą ' chcialoby się mieszkać, żyć tak normalnie na co dzień'.
Jak nie chcesz być dalej zabawką, tylko postawienie jej przed faktem dokonanym poprawiło by twoją sytuacje. Bo póki co, ma sobie dwóch adoratorów i po co ma iść w nieznane. Ten stan 'zastanawiania się' może więc trochę potrwać.
Sytuacja jest mega prosta - jeśli jesteś w stanie tylko z nią sypiać i czerpać radość z seksu bez zobowiązań - rób to. Jeśli nie, odetnij się, bo nic więcej nigdy z tego nie będzie (bo to po prostu nie ma sensu).
Albo - albo. Jeśli chcesz, to pukaj, ale nic więcej. Żeby uniknąć wkręcenia się w tę relację - sypiaj też z innymi (w końcu ona też ma kogoś innego i nie ma prawa, żeby wymagać od Ciebie wyłączności).
Zauważ, że ona jedną nogą już tak naprawdę z tamtym typem zerwała. On najwyraźniej przestawał jej dostarczać wrażeń i emocji stąd kleiła się do Ciebie na tym spotkaniu firmowym.
No i widzisz, ona teraz jest w idealnej pozycji. Ma stabilny związek z tamtym typem, a Ty jej dostarczasz wrażeń i emocji. Ona jest w swojej strefie komfortu i z niej nie wyjdzie tak łatwo, bo po prostu jest jej wygodnie. Zresztą, baby takie są. Nie puści się jednej gałęzi dopóki nie złapie się kolejnej..
Recepta tutaj jest bardzo prosta:
Jeśli tak zrobisz, to ona już nie będzie w swojej strefie komfortu, o nie. Wtedy pomyśli, że Cię traci(czyli kogoś, kto tak emocjonalnie na nią wpływa) i zostaje jej tylko ten jej nudny chłopak. Wtedy z nim zerwie i pójdzie do Ciebie. Klasyka gatunku.
Utnij z nią kontakt. Tak nagle, po prostu. Mów tylko "cześć", niech myśli, że Cię straciła, etc. Uwierz mi, to działa
Im bardziej jej wchodzisz do dupy, tym gorzej dla Ciebie. Nie daj sobą manipulować. To Ty masz rozdawać karty w tej grze.
Inna sprawa to to, czy chcesz się pchać w związek czy jakąkolwiek relację z kimś, kto rzuca kogoś dla Ciebie. Kiedyś może się okazać, że ona rzuci Ciebie dla kogoś innego.
Ogólnie wpieprzenie się w czyjś nudny związek jest bardzo łatwe, ale później mogą wyniknąć z tego jakieś chujowe sytuacje.
Pzdr,
DF
zawsze moze być gorzej, niż w Twoim przypadku...
co jeśli taka kobieta ma męża i 2 dzieci, Ty wiesz o tym od początku a momo to,
tkwisz w tym gównie i nie potrafisz z niego wyjść. U Ciebie trwa to dość krótko.
U mnie sporo dłużej...
Jeśli zależy ci na związku, to musisz okazać również cechy providera, nie tylko lovera. Im więcej w ciebie zainwestuje czasu i emocji, tym większa szansa na związek. Nie licz na to, że nagle zakończy związek ze swoim facetem. On już się kończy, to proces. Zapewne nie bedzie z nim do konca zycia, więc jesli dobrze rozegrasz karty i postepowo sprawisz, aby inwestowala w ciebie, to szala się przechyli. A mowienie, ze z Toba tez tak postąpi jak z tym facetem, jest zalosne, bo to tylko od ciebie zalezy jak ona postąpi. Te prawdy moralne tez na bok, bo kazdy kto przeczyta ksiazki Ridleya, Bakera, Bussa dowie sie, ze moralnosc to kwestia iluzoryczna jesli chodzi o zwiazki, a jej facet moze miec pretensje tylko do siebie, ze nie potrafi utrzymac kobiety przy sobie.
Dziki bardzo za cenne rady,
Zaaktualizuje post jak sytuacja sie zmieni, napewno inne osoby chetnie przeczytaja co moze z takiej sytuacji wyjsc
Załóżmy jesteś z nią w związku... nie będziesz miał chorych myśli, że ma na boku innego "bo czegoś jej u Ciebie brakuje". jest z facetem na wakacjach a do drugiego pisze, że tęskni pff i Ty uważasz ją za fajną, inteligentną dziewcznę haha.
ofcs ze jest inteligentna, w koncu ma dwoch ogrodników ktorzy dbają o jej ogródek ;p