Witam. Mam 24 lata, pod koniec lipca poznałem pewną dziewczynę Ona ma lat 21. Byłem na wakcjach, pisaliśmy ze sobą przez tydzień na fejsie, później pierwsze spotkanie, drugie i trzecie. I było bardzo miło, rozmawialiśmy odrazu bardzo szczerze na różne tematy i łatwo było mi się przy niej otworzyć. Ona na początku roku zakończyła 5 letni związek, później miała epizod z jednym chłopakiem, który po 3 miesiącach powiedział jej ,że czuje jeszcze coś do byłej więc Ona zerwała kontakt i bardzo się zraziła. Ale pisaliśmy całymi dniami i nocami, później był wypad do kina, a po tym kinie nie widzieliśmy się chyba z 2 tygodnie, i zaczęła trochę zmieniać swoje zachowanie. Wcześniej były luźne rozmowy ,że pójdziemy na randkę itp i Ona to podłapywała, a później stwierdziła ,że to zły pomysł bo Ona ma jeszcze jakąś blokade po ostatnich wydarzeniach i potrzebuje czasu. Mówię sobie ok, to trochę odpuszczę i pisaliśmy dalej. Po jakimś czasie Ona zarzuciła mi że się za bardzo nie staram, odpowiedziałem jej ,że przecież sama mnie wyhamowała i ,że tak chciała na ten moment, stwierdziła ,że chciała ale "nie aż tak". Więc myślę sobie kurcze może się coś zmieniło to zacząłem być miły, więcej słodkich słowek i komplementów. Były smsy i stwierdzenia z mojej strony ,że ten wieczór z nią byłby o wiele lepszy na co dostawałem odpowiedź ,że [spędzimy razem jeszcze wiele wieczorków ;*] Myślałem ,że już dużo się zmieniło w jej nastawieniu i zaproponowałem kolacje, dzień przez napisała ,że nie pójdziemy i Ona nie potrafi tego wytłumaczyć. Powidziała ,że nie chce się angażować narazie, i nie chce się zakochać bez wzajemności to jej powiedziałem ,że też boję się zakochać a później usłyszeć zostańmy przyjaciółmi to powiedziała ,że nie mam się czego bać bo za rzadko się widujemy. Byłem już całkowicie skołowany i zacząłem znowu pisać bardziej zdystansowany, co Ona napewno widziała i już tego samego dnia wieczorem w rozmowie nagle bez powodu pisze mi wiadomość "lubie Cię wiesz" a nastepnie zaczęliśmy coś żartować o ciąży ,że jest ciągle głodna, to zapytała czy myślę ,że się takowej doczeka. Powiedziałem ,że napewno tylko musi znaleźć tatusia a Ona zapytała czy ja jestem chętny? No to kurde... nie jest to do końca koleżeńska relacja, Ona się tłumaczy tym ,że nie bo ma mętlik w głowie i sama siebie nie rozumie czasami, że potrzebuje czasu a za chwilę pisze takie rzeczy i mówi czasami coś o wspólnym wypadzie do kina, na sylwestra wakacje itp, i ja nie wiem już co brać na serio a co nie. Nie jestem zbyt doświadczony w takich relacjach, zawsze źle trafiałem i też się przejechałem na pewnej dziewczynie a to jest pierwsza taka relacja z kobietą od długiego czasu dlatego nie mogę sobie z tym poradzić co dalej zrobić.
Jedyna rada w tej sytuacji - olej sprawę.
One po prostu tak mają. Jak jest świeżo po związku, to będzie Ci mówić, że raz chce, że nie chce. Te jej teksty typu "stwierdziła ,że chciała ale "nie aż tak"" to są typowe babskie zagrywki.
Prawda jest taka, że czym bardziej się starasz, czym więcej piszesz "słodkich słówek i komplementów" jak to nazwałeś, tym bardziej ją od siebie odpychasz. Ona mówi Ci te wszystkie głupoty, żeby Cię przetestować. Na razie testy oblewasz, no ale spoko - nic straconego.
Widzisz, przyjrzyj się temu co napisałeś, a w szczególności opisowi jej wypowiedzi. Zauważ, że one zupełnie nie mają sensu. "Niby chce, ale nie chce", albo kiedy mówi, że się nie starasz, a za chwile mówi, że nie chce się angażować - widzisz tu gdzieś logikę? No właśnie, nie ma jej tu. To jest babska logika - one myślą emocjonalnie i mają często takie huśtawki.
Musisz po prostu popracować nad pewnością siebie i nad dystansem do tej całej sytuacji.
Zajmij się swoim życiem, swoimi sprawami. Wiesz - "stay busy" i po prostu ją olej. No i nie możesz dać się wciągnąć w te idiotyczne gierki. Jesteś facetem, masz być stanowczy i pewny siebie i to, co ona mówi, ma spływać po Tobie.
Dużo by pisać w tej sprawie, ale najlepiej poczytaj sobie dział "Podstawy" na tym forum. To Ci wyjaśni wiele kwestii.
Pzdr,
DF
duckface zamknął temat. Daję plusa i podpisuję się pod komentarzem --> przerabiałem takie "niewyleczone" po związku/w trakcie związku. Nic dobrego z tego nie wychodzi.
Żeby kochać i być kochanym - samemu trzeba być gotowym na miłość.
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
Eh..dzięki za radę Panowie. Ktoś mi jeszcze powiedział, że może tak być przez to że Ona była wkręcona bardzo na początku ale ja nie zrobiłem tego kroku, nie pocałowałem jej, dlatego ona się zdystansowała bo też nie wie czego ja chcę. Przez ostatnie dwa dni trochę odpuściłem tak naprawdę nie odpisuje po kilku sekundach, i luźniej to traktuje i widzę, u niej zmianę. Dzwoniła kilka razy z takim pytaniem ogólnym co robię itp normalna rozmowa, ale myślicie że widzi że jej to trochę ucieka i jak jej pokażę że tracę zainteresowanie to ona wkońcu się określi w jakiś sposób jeśli naprawdę jej zależy? Chciałbym jeszcze doprowadzić do jednego spotkania i spróbować zrobić ten krok i wtedy mieć pewność na czym stoję. Myślicie że można spróbować tak zrobić?
Myślę, że można ale jak przez 3 spotkania nie pocałowałeś jej, nie klepnąłeś w tyłek, tylko rozmawiałeś o robocie i problemach w domu to się nie dziw, że się zdystansowała.
Już raczej jesteś zakwalifikowany jako kolega niż kochanek a na związek to bym nawet nie liczył w obecnej sytuacji.
To co ma i tak spaść, należy popchnąć.
czas na zmianę sposobu działąnia.
Zadzwon do niej, rzuc kilka erotycznych tekstow i zaproponuj RANDKE w jakis dzien. Konkretnie.
Jesli panienka odmowi - milczysz do usrania, dopoki sama nie zaproponuje spotkania. Łzawe pitu pitu sobie daruj, ucinaj rozmowę.
Na randce co by się nie działo - całujesz ją. Wtedy mamy pingponga po jej stronie. Albo pociągnie temat i bedą kolejne spotkania, albo tak naprawdę nie jest zainteresowana relacją i konczy. Tak czy tak - masz jasną i klarowną sytuację. Poki co miotasz się jak pijany zając w kapuście.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Dużo błędów zrobiłeś, pierwszy to słuchasz się tej pani. Malo się Starasz! Tak skarbie już zaczynam słodzić! - nie tędy droga. Ty prowadź te relacje, póki cokolwiek się jeszcze da. Nie reaguj na jej teksty, działaj powoli z dystansem. Nie spotykaj się z nią na jej zawołanie, nie staraj się tyle i nie bądź na każde jej skinienie. Ona nie może wiedzieć, że ma Cie w garści. Po co Ci w ogóle jakieś tam gadki, że ona ma blokady, że jest zrażona do facetów - gówno prawda.
Na pytania typu "A co jesteś chętny?" Odpowiedziałbym: Chyba zwariowałaś dziewczyno, ja szukam ideału
Musisz nabrać w jej oczach wartości. Nie jestem fanem gierek ze strony faceta, ale inaczej nie wybrniesz z tej sytuacji, musisz odzyskać jaja w jej oczach.
Takimi tekstami karmi tylko swoje ego, a Ty łykasz to jak pelikan, waląc w klawiaturę z radości. Dotykaj i całuj jeśli już jesteście razem, nie bój się jej. To tak w skrócie.